Autor Wątek: Conan  (Przeczytany 216111 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Dracos

Odp: Conan
« Odpowiedź #930 dnia: Nd, 17 Maj 2026, 18:16:18 »
Tylko, że Vesper zapewne wydałby to w grubych tomach, a ja wolę mniejsze poręczniejsze plus dla mnie bardzo dużym atutem są okładki przedstawiające ilustracje kultowych (dla mnie) artystów jak:
Frank Frazetta, Luis Royo, Boris Vallejo.

W ciemno mogę założyć że wykorzystanie tych grafik było wtedy albo wolnoamerykanką albo kosztowało grosze (w co nie wierzę że wtedy ktoś za to płacił). Dziś szczerze wątpię że wydawca wykosztowałby się na te grafiki do tak wielu cienkich tomików. Generalnie tak się już nie wydaje, chyba że w kolekcji kioskowej bo za drogo wychodzi dla czytelnika.

Offline Castiglione

Odp: Conan
« Odpowiedź #931 dnia: Pn, 18 Maj 2026, 11:50:11 »
W "Worms of the Earth" nie chodzi o żadne zwierzęta, tylko rasę semi-reptilian zwaną "Worms". Nie ma co kombinować, poprzednie tłumaczenie było bardzo dobre. U pana Łozińskiego to nie jest wypadek przy pracy, tylko maniera, stosuje własne interpretacje, często chyba tylko po to, żeby było inaczej niż u kogoś innego.
Fakt, glizdy byłoby bardziej adekwatne, gdyby to były jakieś wijące się stwory ;D Opowiadania nie czytałem (może kiedyś, choć na razie nadrabiam zaległości w innych kierunkach), więc pewnie masz rację.

Offline Takesh

Odp: Conan
« Odpowiedź #932 dnia: Pn, 15 Czerwiec 2026, 07:30:46 »
Mój kubek z kolekcji Conana oficjalnie jest... całkowicie biały. Wszelkie ślady po nadruku zniknęły. Zaczęło sie to jakiś czas temu, gdy żona dała go do zmywarki. A był taki piękny... :'(

Offline horror

Odp: Conan
« Odpowiedź #933 dnia: Pn, 15 Czerwiec 2026, 12:24:35 »
Mój kubek z kolekcji Conana oficjalnie jest... całkowicie biały. Wszelkie ślady po nadruku zniknęły. Zaczęło sie to jakiś czas temu, gdy żona dała go do zmywarki. A był taki piękny... :'(

Mam niestety ten sam ból choć może trochę mniejszy - u  mnie jakies marne resztki kalkomanii pozostały.

Offline parsom

Odp: Conan
« Odpowiedź #934 dnia: Pn, 15 Czerwiec 2026, 13:08:21 »
Mam dylemat odnośnie wyrazu: "glizda". To określenie potoczne na dżdżownicę? Moim zdaniem wyraz "glizda" zawiera 2 błędy ortograficzne.
Mam wykształcenie biologiczne. Zawsze używałem określenia: glista (przez st) na pasożyty z typu nicieni.
Od czasów Linneusza (XVIII wiek), królestwo zwierząt dzieli się na typy (gąbki, nicienie, płazińce, pierścienice , strunowce itd.).
Ssaki, ptaki, gady, płazy, ryby, bezszczękowce zaliczamy do strunowców.
Tłumacz, który myli robaka (glista to robaki obłe) z dżdżownicą (to pierścienice), to tak jak nazwanie bociana winniczkiem ogrodowym.
Dziękuję Komiks za zwrócenie uwagi odnośnie tłumacza. Masz rację, Robaki Ziemi wydał Pik w 1994 (?) roku.




https://nck.pl/projekty-kulturalne/projekty/ojczysty-dodaj-do-ulubionych/ciekawostki-jezykowe/glizda-czy-glista-

Offline michał81

Odp: Conan
« Odpowiedź #935 dnia: So, 18 Lipiec 2026, 20:57:00 »
Oscar Martin dobrze znany z postapokaliptycznej serii Solo, zabiera czytelnika tym razem w świat fantasy, ale tylko jako scenarzysta, bo za warstwę wizualną Bestii z Północy odpowiada Leonel Castellani. Już we wstępie Martin bezpośrednio mówi o swoich inspiracjach i zdecydowanie to czuć podczas lektury. Jest to zarazem wada jak i zaletą. Wadą, bo każda akcja posiada opis tego co robi bohater. Zaletą bo jest staroszkolnie, tak jak to tworzyli twórcy Marvela, a taki widać miał na to pomysł autor i zdecydowanie mu to wyszło. Fabuła to oryginalna historia, nie żadna adaptacja opowiadań Howarda, jednak nie wychodząca zbytnio poza schematy. Napisana sprawnie z dużą iloscią akcji. Są tu intrygi, zdrady i piękne kobiety, a w to wszystko wplątany Conan, który chce zarobić trochę złota. To co wybija się znacznie to warstwa wizualna. Lekko kartunowy styl rysunków Castellaniego idealnie wypada do zilustowania tego mrocznego świata fantasy. Rysunki są pełne detali i szczegółów, a walki dynamiczne. Dla fanów Conana pozycja obowiązkowa.