Zaczniemy nosić plakietki w stylu: Zwracaj się do mnie
Dla mnie to trochę pół-żartem pół-serio, bo mam styczność z pewną namiastką tego.
U mnie w międzynarodowym korpo (które nie kryje się ze swoimi światopoglądami i skrętem politycznym w pewną stronę) są cykliczne, periodyczne obowiązkowe szkolenia światopoglądowe, gdzie m.in. informowane jest, że firmowym zaleceniem jest aby pracownicy umieszczali w stopce mailowej zaimki definiujące, jak się chce żeby się do niego zwracać.
Podkreślam że zalecane a nie przymusowe, także nie jest to coś na co się uskarżam. Tylko przytaczam jako ciekawostkę. Większość ludzi nie podpisuje tak maili (ale to może dlatego że większości po prostu w ogóle nie chce się wklejać oficjalnej stopki).
Do tego obowiązkowe szkolenia i filmy do obejrzenia, gdzie są najróżniejsze scenki w tej tematyce. Przykład filmiku ze szkolenia:
Jest zespół, zaczynają rozmowę z jakimś klientem czy innym zespołem. 50-paro letni facet przedstawia się jak się nazywa i jakie ma zaimki (mimo że widać/słychać że jest to 100% facet bez cienia wątpliwości). Jeden z kolegów z zespołu uśmiecha się i ironizuje na boku z koleżanką 'robiąc sobie bekę'. Ta go potem strofuje po spotkaniu "Wiesz, uważam że nieładnie postąpiłeś trywializując to. Robert robi to nie po to żeby ktoś się pomylił, ale chce być 'sprzymierzeńcem' dla osób u których to może być potrzebne a które mogą czuć się niekomfortowo musząc robić to samemu. W ten sposób pomaga im poczuć się komfortowo." "Faktycznie. Może masz rację"
Dla mnie to wierutna bzdura. Nie zamierzam rozpoczynać każdej rozmowy, spotkania itd itp, przedstawiając się "Moje zaimiki to on/jego" itp.
Nie dlatego, że kogoś chcę wyśmiewać, urażać czy okazywać brak szacunku, tylko nie mam czasu ani głowy na takie pierdoły, zwłaszcza operując na nowych problemach czy pod sporą presją czasu czy impaktu biznesowego.
Jestem w stanie sobie wyobrazić sens takiej stopki z zaimkami gdyby była sytuacja gdzie ktoś ma enigmatycznie egzotyczne imię, na podstawie którego czy innych faktów nie byłoby oczywiste jakiej jest płci, ale bynajmniej nie to jest motywacją tego zalecenia. Jest to jedna ze składowych obowiązkowych szkoleń LGBTQIA++ które maja u mnie miejsce i zaleceń/sugestii odnośne jego przestrzegania. Do tego ankiety (nieobowiązkowe) odnośnie preferencji seksualnych (do wyboru chyba z 10 opcji), płci naturalnej vs płci z jaką się utożsamiam itd. Firma generalnie czuje potrzebę chwalenia się ze swojej 'inkluzywności' i przydają jej się takie statystyki do tego.
Ale to taka trochę dygresja od murzynów
