Polubienia

Przejrzyj stronę ulubionych postów oraz otrzymanych polubień za posty użytkownika.


Posty polubione przez innych

Strony: [1] 2 3 ... 5
Wiadomości Liczba polubień
Odp: Usagi Yojimbo Dzień dobry wszystkim!

Żeby się przywitać na nowym forum (na które dotarłem z pewnym opóźnieniem), pomyślałem, że zamieszczę swoje notatki z sesji pytań i odpowiedzi ze Stanem Sakai na Pyrkonie 2019. Było to już trochę czasu temu, ale może kogoś zainteresuje. Moje komentarze są zaznaczone kursywą.

•   Stan chciałby w przyszłości stworzyć jeszcze jedną miniserię „Space Usagi”, żeby domknąć wszystkie wątki.
•   Usagi ma obecnie ok. 24 lat w przeliczeniu na nasze :). Od czasu swoich pierwszych przygód dojrzał i nie jest już tak impulsywny jak dawniej. Ciągle jeszcze nie osiągnął jednak etapu, na którym mógłby zostać czyimś sensei. To jedna z opcji na rozwój postaci w dalszej przyszłości.
•   Wśród twórców komiksów, którzy najmocniej inspirują Stana, są m.in.: Kirby, Ditko, Manara, Moebius i Barks.
•   Dzięki swojej długiej karierze i osiągnięciom Stan ma pełną kontrolę twórczą nad komiksami o Usagim. Jego wydawcy widzą dopiero gotowe plansze – nie mają wglądu w komiks na poprzednich etapach pracy i nie wpływają na proces twórczy.
•   Jednym z wątków, które Stan chce rozwinąć w „Usagim” w przyszłości, jest małżeństwo Tomoe Ame. Taka historia dałaby mu sposobność zaprezentować japońskie zwyczaje i tradycje dotyczące zaręczyn i ślubu. Szkopuł w tym, że Stan dobrze wie, co chciałby zrobić w perspektywie 5 lat, ale ma problem z tym, jaką historię zaprezentować w następnym miesiącu :)
•   Jeżeli Stan nie będzie w stanie dalej tworzyć komiksów o Usagim, chciałby, żeby ktoś inny przejął serię.
•   Od ostatniej wizyty Stana Polska stała się zauważalnie bardziej zamożna. Na pewno jest więcej Starbucksów :) Stan lubi polską historię i kulturę – to dla niego szczególne miejsce.
•   Stan jest bardzo zadowolony z odcinków serialu animowanego „Teenage Mutant Ninja Turtles” z 2012 r., w których wystąpił Usagi. Uważa, że aktor dubbingujący królika (Yuki Matsuzaki) został wybrany idealnie. Stan dowiedział się w sekrecie od twórców serialu, że obcięli budżet innym odcinkom sezonu, żeby mieć więcej środków na epizody z Usagim i zapewnić ich jak najlepszą jakość.
•   Trwają prace nad animowanym serialem CGI z Usagim. Produkcją zajmie się Gaumont, najstarsze studio filmowe na świecie, a reżyserem będzie James Wan (odpowiedzialny za stworzenie serii „Piła” i wyreżyserowanie „Aquamana”).
•   Stan przyjmuje tylko niewielkie projekty poboczne, np. niedawne wariantowe okładki do serii „Garfield” i „Star Wars Adventures” z IDW. „47 roninów” było jednym z największych takich dodatkowych przedsięwzięć i zabrało mu 9 miesięcy. Na szczęście tuż przed rozpoczęciem prac był na wycieczce w Japonii, więc miał świeżo w pamięci wiele informacji.
•   Stan lubi adaptacje historii o Usagim w innych mediach, ale zawsze za najważniejsze uważa komiksy, ponieważ nad nimi ma pełną kontrolę. Każda adaptacja oznacza oddanie części procesu twórczego w ręce kogoś innego.
•   Stan zaczynał w branży komiksowej jako liternik Sergio Aragonesa. Sergio spytał go kiedyś, czy zna kogoś, kto mógłby zająć się liternictwem do jego komiksu. Stan był po zajęciach z kaligrafii i trochę na oślep odpowiedział, że sam chętnie się tym zajmie. Praca z Sergio była dla Stana szkołą organizacji pracy twórcy komiksów! Sergio szybko zaczął polecać Stana wszystkim wokół i pewnego dnia Stan odebrał telefon i usłyszał innego Stana – Stana Lee (on naprawdę zawsze mówił tym swoim charakterystycznym głosem!). Lee poprosił Stana Sakai o literowanie gazetowego pasku komiksowego o Spider-Manie – zanim jeszcze ukazał się jakikolwiek komiks, przy którym pracował Sakai!
•   Dużą inspiracją w zawodzie liternika był dla Stana Todd Klein i jego książka o zawodzie. Stan ciągle lubi zajmować się liternictwem – pracują mu wtedy inne części mózgu niż przy tworzeniu historii. Nie może mieć wtedy jednak w pobliżu włączonego telewizora lub rozmawiających osób, bo bezwiednie zaczyna literować to, co słyszy :)
•   Badania i przygotowanie mają kluczowe znaczenie przy pracy nad „Usagim”. „Ostrze bogów” wymagało 5 lat badań. Dużo czasu zabrało Stanowi znalezienie dobrej ilustracji ukazującej tytułowe ostrze, na której mógłby się oprzeć przy pracach. Japońskie drzeworyty przedstawiają Pożeracz Traw jako typowy japoński miecz, tymczasem był to miecz chiński, o innym wyglądzie. Kiedy już Stan znalazł ilustrację, musiał jeszcze upewnić się co do jej miarodajności. Dziś takie rzeczy wymagają tylko kilku chwil w internecie.
•   Dużym wsparciem są też kontakty z ekspertami w różnych dziedzinach, które często umożliwia internet – pewien znawca potworów yokai bardzo pomógł Stanowi przy historiach z ich udziałem. Stan spotkał się też np. z ostatnim japońskim twórcą zwierciadeł. Widział u niego np. lustro z okresu prześladowań chrześcijan w Japonii – po spojrzeniu w nie pod odpowiednim kątem widać ukryty krzyż.
•   Inspiracją dla Gena była postać ronina, w którą w paru filmach wcielił się Toshiro Mifune – stąd jego niechlujność, popołudniowy zarost, drapanie się i zręczność w manipulowaniu innymi dla własnych celów. Innym bohaterem filmowym lubianym przez Stana był Zatoichi [tu chyba nie ma wątpliwości, kogo zainspirował :)].
•   Z kolei Miyamoto Usagi oparty jest na postaci historycznej – Miyamoto Musashim, a Tomoe Ame – na wojowniczce Tomoe Gozen.
•   Co do zmian na rynku komiksów w USA: Stan zaczynał karierę na początku amerykańskiego boomu na czarno-białe komiksy (i w tym samym roku, w którym zadebiutowały Wojownicze Żółwie Ninja). Obecnie ukazuje się bardzo mało czarno-białych historii (na myśl przychodzą Stanowi tylko „Żywe Trupy”). [może to przyczyna przestawienia się na kolor w komiksach o Usagim?]
•   Stan silnie podkreślał, że transfer do IDW nie zmienia charakteru komiksów o Usagim. To ciągle będą dalej takie same historie, tyle że w kolorze.
•   Stanowi podobała się pierwsza trylogia „Gwiezdnych wojen”, prequele – nie tak bardzo…
•   Większość „osób” w świecie Usagiego to ssaki (okazjonalnie gady, ale nigdy ptaki ani ryby). Dlatego tak istotne są tokage – odgrywają rolę, jaka w normalnym świecie przypadłaby kotom, psom itp. Gdy Stan zobaczył polską wersję „Usagiego”, był bardzo zaskoczony, że u nas tokage mówią „Iiiip”, a nie „Eeeep” :)

Przepraszam za długaśny pierwszy post :)

Śr, 26 Czerwiec 2019, 22:28:57
29
Odp: Muzeum komiksu
Obawiam się, że w takim czymś dominowałyby tytusy i inne patriotyczne bzdety.

Wybacz, jeżeli coś źle zrozumiałem, ale Twoja wypowiedź jest trochę niejednoznaczna. Może sugerować, że:

1) boisz się, że w muzeum pojawi się zalew słabych, naiwnych lub nierzetelnych komiksów o niskiej wartości artystycznej i merytorycznej, które zamiast spełniać swoją zamierzoną rolę, będą wręcz zniechęcać do postaw patriotycznych - i w takim razie też nie chciałbym czegoś takiego;

2) uważasz, że treści patriotyczne to bzdety - i w takim wypadku nie mogę się zgodzić.

A do Tytusa nic nie mam (rzecz jasna w odpowiednich proporcjach :) ).

Śr, 26 Czerwiec 2019, 22:52:34
1
Odp: Wyprzedaże i promocje - komentarze Z Facebooka Bonito :)

https://pl-pl.facebook.com/bonitopl/

So, 29 Czerwiec 2019, 21:27:17
1
Odp: Star Wars Czytałem tylko adaptację komiksową pierwszej z trzech części trylogii Zahna, i do tego jakiś czas temu, ale pamiętam, że taka trochę nijaka mi się wydała. Z kolei "Dziedzic Imperium" w wersji książkowej bardzo mi się podobał. Nie czytałem zbyt wielu powieści SW, ale ta była naprawdę niezła. Niedługo na urlopie planuję nadrobić kolejne dwie części. Możliwe, że problem z komiksem leży właśnie w tym, że to tylko adaptacja książki. To chyba jedyny taki przypadek w całej kolekcji od DeAgostini. Reszta to oryginalne fabuły (no, z wyjątkiem adaptacji filmów, które też jakoś szału według mnie nie robią).

Jakiś czas temu dość mocno wszedłem w komiksy z Star Wars za sprawą serii o Vaderze autorstwa Kirona Gillena (gorąco polecam), później ciąg dalszy Soula i seria Star Wars z nowego kanonu. Wszystko co czytałem z nowego kanonu polecam, są to komiksy dobre lub bardzo dobre.

Zabawne jest jednak, jak odczucia na temat komiksów mogą się różnić :) Może to gorycz z powodu skasowania EU, ale jak do tej pory ja historiami komiksowymi z nowego kanonu w większości nie jestem zachwycony (tu zaznaczę, że czytałem tylko to, co wyszło po polsku).

"Vader" Gillena był dobry... no i to w zasadzie tyle. Chyba jedyna seria NK, którą mogę tak z czystym sumieniem polecić. Miniseria z Hanem Solo i "Poe Dameron" też są OK. Główna seria "Star Wars" miała fajne kilka pierwszych historii i "Dzienniki Obi-Wana Kenobiego" są super, ale potem było mocno nierówno (Yoda i myślące góry? Wampiryczne robale kontrolujące myśli? Dziękuję, postoję.). Aphra podobała mi się jako postać drugoplanowa w "Vaderze", ale w solówce kobita po prostu działa mi na nerwy. "Rozbite Imperium" miało efektowne rysunki, ale gorzej z treścią, "Leia" była IMHO słaba... "Lando" nawet przyzwoity, tylko ten wątek z klonami wydał mi się... dziwny na paru poziomach. O "Vaderze" Soule'a się nie wypowiadam, bo czytałem na razie tylko pierwszy TPB. Podobno ludzie mocno go chwalą.

Może to fakt, że byłem dość obeznany z komiksami od Dark Horse, zanim rozpoczął się nowy kanon, tak na mnie wpływa? Nie przeczę, wśród nich też były średniaki i paździerze... ale zmiana wydawnictwa chyba ogólnie zmienia też ton historii, nie mówiąc już o utraconych odwołaniach do wcześniejszych dzieł. Chyba przyzwyczaiłem się do określonego podejścia do komiksów i trudno mi się przestawić na "tryb Marvela".

Hm, taka myśl mnie naszła: być może Ty po uprzedniej lekturze nowego kanonu uznajesz, że postacie z trylogii Zahna zachowują się out of character - a ja, który przeczytałem najpierw "Dziedzica Imperium" i na jego podstawie wyrobiłem sobie obraz bohaterów, uznałbym, że to w nowym kanonie ludzie działają out of character? W sumie obaj mielibyśmy wtedy rację - "from a certain point of view" :)

Nd, 30 Czerwiec 2019, 21:19:02
2
William Vance Wydaje mi się, że William Vance jeszcze nie miał tu swojego tematu, a moim zdaniem w pełni na niego zasługuje.

--------------------------------

Przeczytałem dziś z duuuużym opóźnieniem "Howarda Flynna" i muszę powiedzieć, że chyba spodobał mi się najbardziej ze wszystkich tych albumów "Tout Vance", które Ongrys do tej pory u nas wydał.

Już na starcie tytuł miał u mnie punkty za przygodową, historyczno-morską tematykę. Sceny bitew morskich i statki są zilustrowane bardzo smakowicie, mimo że Vance jest tu na początku kariery i nie ma jeszcze aż tak wypracowanego stylu, jak w późniejszych dziełach, np. w "Brusie J. Hawkerze". Na korzyść w porównaniu z "Bruce'em" wypada fakt, że w "Howardzie" większość akcji dzieje się faktycznie na morzu i w portach, podczas gdy drugim integralem "Hawkera" w swoim czasie trochę się rozczarowałem, bo morskich przygód było w nim znacznie mniej niż w jedynce.

Bez wątpienia dużym plusem jest też fakt, że za całą fabułę odpowiada Yves Duval. W innych Vance'owskich integralach od Ongrysa często scenarzyści zmieniali się w trakcie serii, przez co warstwa fabularna trochę się rwała, zmieniała ton i była ogólnie nierówna. Nie mówię tu przy tym, że z kolei "Howard Flynn" to arcydzieło sztuki komiksowej - po prostu przyzwoity komiks przygodowy w starym stylu. Być może dla niektórych ramotka, ale mnie przyniosła sporo frajdy :)

Świetnym bonusem były dwa opowiadania o głównym bohaterze komiksu z ilustracjami Vance'a, drukowane pierwotnie w odcinkach na łamach magazynu "Tintin". Aż mnie nostalgia ogarnęła za czasami, kiedy dzieciaki czekały z wypiekami na twarzy na kolejny numer swojej gazety, żeby się dowiedzieć, czy dzielny kapitan pokona piratów... Oprócz tego na uwagę zasługują bezsprzecznie zdjęcia okrętu Nelsona, "Victory", oraz diagram tego statku autorstwa Vance'a, dzięki któremu możemy poznać fachowe nazwy różnych jego części. Dodatki zamyka galeria okładek z różnych wydań "Howarda".

Reasumując - smaczny kąsek dla wszystkich wielbicieli frankofońskich przygodówek retro!

Nd, 30 Czerwiec 2019, 21:46:20
5
Odp: Egmont 2019 Dzięki za listę :)

Tom 09 to chyba "Gotham County Line". Oprócz tego masz dwie drobne literówki: w tomie 15 powinno być "Legends of The Dark Knight 79", a nie "97", a w tomie 16 "World's Finest Comics 3 (1941)", a nie "Finesy"

Wt, 02 Lipiec 2019, 20:31:36
1
Odp: Egmont 2019
Ten jest:

"LotDK" 79 chyba był już u nas w tej składance "Batman. Najlepsze opowieści", co wyszła dawno temu. Fajny zeszyt.

Jeżeli ta kolekcja u nas wyjdzie, to intryguje mnie bardzo "The Doomsday Book" (z tego też zresztą był jeden zeszyt w "Najlepszych opowieściach" - ten z postrzelonym Jasonem).

Wt, 02 Lipiec 2019, 21:07:54
1
Odp: Egmont 2019 Po refleksji: czy naprawdę mamy obecnie dostateczne podstawy, by obstawiać, że "dziwny projekt z Batmanem" to właśnie ta kolekcja? W sumie jakie były dowody?

Grafika z kolażem tworzącym twarz Batmana? Taka sama grafika jest na oficjalnej stronie 80-lecia Batka (https://www.dccomics.com/batman80). DC firmuje nią każdą inicjatywę w tym temacie. Równie dobrze Egmont może organizować batmański bieg na 5 kilometrów "Batman Run Series" :)

Filmik, który jest na stronie Egmontu, a podobny jest na stronie kolekcji? DC wypuściło na YouTube playlistę z krótkimi wideo na temat Batmana (https://www.youtube.com/playlist?list=PLYq7H1T5SzMdz7z58hTvkTyvjBuBm_2BV). Pewnie wszystkie podmioty, które robią "coś na 80-lecie", mogą z nich korzystać.

Nie twierdzę, że inicjatywa Egmontu to nie będzie ta kolekcja. Może będzie. Ale chyba to jednak wcale nie jest pewniak.

Wt, 02 Lipiec 2019, 21:39:25
4
Odp: Egmont 2019
Z Batmanem Mariniego to dopiero dziwnie by było i bez sensu nieco. Ile razy można tego Jokera powielać?

Może w różnych krajach skład będzie mógł się trochę różnić?

Zgadzam się. The Cult i Mad Love też wolałbym w DC Deluxe, ale co zrobić.

A tak w zasadzie gdzie tam jest "Mad Love"? Nie widzę tego na liście.

Wt, 02 Lipiec 2019, 22:16:20
1
Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
Zasięgnąłem dziś języka podczas odbioru w bonito i raczej 35% nie ma się co spodziewać w najbliższym czasie. Jeśli w ogóle kiedyś jeszcze będzie. Podobno dostawcy i wydawcy tną im marżę.

Pewnie nie bez znaczenia jest też nieubłaganie rosnąca inflacja: dostawcy i wydawcy chcą uniknąć zwiększenia cen dla klienta detalicznego, więc tną koszty wszędzie indziej, gdzie się da. Tak mi się wydaje, że od początku tego naszego obecnego boomu ceny komiksów jakoś znacząco nie podskoczyły, a w ramach różnych nowych ofert i nowych wydawnictw to czasem nawet były niższe w porównaniu z dotychczasowymi. Inflacja fortunnie długo była niziutka, ale teraz powoli pnie się w górę, no i...

Śr, 03 Lipiec 2019, 19:44:41
1