Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Dział ogólny => Wątek zaczęty przez: Saruman w Śr, 18 Marzec 2026, 20:17:23
-
Ktoś wrzucił w internet ciekawy przypadek cenzury w komiksie. Mowa o świeżym wydaniu Wonder Woman #1 (Facsimile Edition). Jest to o tyle dziwne, że chodzi właśnie o wydanie Facsimile, które mają być wierną kopią oryginału, takim wehikułem czasu. Natomiast tutaj widzimy przeciwieństwo tej idei.
Oryginał:
(https://i.imgur.com/Rrk4WNC.png)
Nowa wersja:
(https://i.imgur.com/iiLBibT.png)
-
pal licho tekst ale wybielili gościa i zmienili facjatę
-
Nie no, tak jak zmiany i cenzurowanie N-worda uważam za śmieszne i pozbawione logiki, to tutaj zmiana na plus - widać, że rysownik chciał jak najbardziej postać upodobnić do małpy, co jest cholernie rasistowskie - więc dobrze, że zmienili to, szczególnie, że postać nadal jest czarna więc w sumie wszystko ok, po prostu usunięto to wielkie usta i bardziej czarny kolor.
-
A na dłoniach ma rękawiczki? ???
-
Zmienili też mocno oczy. Tak się kiedyś przedstawiało na rysunkach Murzynów i w wielu komiksach i książkach taka twarz to był standard. Zresztą, znając sporo Murzynów i podróżując kilkanaście razy po Afryce i Stanach uważam, że takie rysunki odzwierciedlają dużo bardziej wygląd typowego przedstawiciela tej rasy, niż ta nieudana przeróbka. Takie zmiany są kretynizmem naszych czasów.
Świadomie używam słowa Murzyn, gdyż podobnie jak np. prof. Bralczyk nie uważam go za obraźliwe.
-
Powinien być rysunek z epoki, wystarczyłoby dodać komentarz, że w taki sposób się wtedy przedstawiało czarnych.
W dodatku postać wygląda teraz, jakby miała maskę - brązową na czarnej głowie, do tego brak mimiki (w oryginale jest zmęczenie/niezadowolenie) i patrzenie nie wiadomo gdzie.
A z tą zmianą tekstu o co chodzi? W oryginale mówi jak ułom czy jakimś slangiem i to wygładzono?
-
A z tą zmianą tekstu o co chodzi? W oryginale mówi jak ułom czy jakimś slangiem i to wygładzono?
To po prostu afroamerykański angielski. Do dzisiaj nawet w tytułach hip-hopowych kawałków często jest "dis" zamiast "this". ;) I nie znam tej konstrukcji "show am", ale w postaci "głębokiej" (deep AAVE) afroamerykańska gwara potrafi gramatyką i wymową dość znacząćo odbiegać od standardu.
-
A z tą zmianą tekstu o co chodzi? W oryginale mówi jak ułom czy jakimś slangiem i to wygładzono?
To po prostu afroamerykański angielski. Do dzisiaj nawet w tytułach hip-hopowych kawałków często jest "dis" zamiast "this". ;) I nie znam tej konstrukcji "show am", ale w postaci "głębokiej" (deep AAVE) afroamerykańska gwara potrafi gramatyką i wymową dość znacząćo odbiegać od standardu.
To nie tyle zwykły afroamerykański angielski, co jego przesadzona, karykaturalna postać, pojawiająca się dawniej głównie w tzw. "minstrel speech" - czyli bardziej to, jak biali wyobrażali sobie mowę czarnoskórych, niż to, jak faktycznie brzmiała. W tej wypowiedzi występują pewne cechy charakterystyczne dla slangu Afroamerykanów, ale są posunięte do takiej przesady, że - jak pokazuje komentarz Szyszy32 - człowiekowi z zewnątrz może być trudno zrozumieć, co tak naprawdę kryje się za słowami :)
"Show am heaby" to zapis bardzo zniekształconej wymowy tego, co w standardowym angielskim brzmiałoby "sure is heavy". Podstawianie "am" za "is" zdarzało się od czasu do czasu w zwykłym slangu afroamerykańskim, ale na tyle rzadko, że niektórym Afroamerykanom ta forma jest obca; natomiast w wypowiedziach "komicznych" pozujących na mowę czarnoskórych było używane często gęsto do przesady.
Można chyba powiedzieć, że ogólny efekt miał być podobny do tego, jaki na nas mają wypowiedzi czarnoskórych postaci w niektórych książkach Karola Maya typu "Oni bić masser Bob i nie dać mu nic jeść. On mieć bardzo głód, a oni nic nie robić".
W połączeniu z przesadzonym przedstawieniem wyglądu stosowanym m.in. przez komików udających dawniej Afroamerykanów (nadmiernie zaznaczone i pogrubione czerwone wargi) wizerunek tego pracownika kolei tutaj jest stereotypowy i nienaturalny i może być postrzegany jako obraźliwy...
...ale jeśli decydujemy się wydać "Facsimile edition" jakiegoś komiksu, to zgodnie z nazwą moim zdaniem powinno się przedrukować go bez zmian, aby dać odbiorcom obraz epoki - z jej dobrymi i złymi cechami. Bo chyba właśnie taka jest intencja tego typu wydań. W przeciwnym razie to jest pewnego rodzaju nieszczerość w opisie i nawet wybielanie historii, bo "facsimile (https://www.merriam-webster.com/dictionary/facsimile)" oznacza po angielsku właśnie "exact copy". Ewentualnie można np. dodać na wewnętrzną stronę okładki notę opisującą kontekst historyczny takich przedstawień i wskazującą, czemu dziś są postrzegane jako niewłaściwe.
Jeżeli zaś właściciel praw twierdzi, że dane przedstawienie jest dla niego zbyt obraźliwe, żeby je przedrukować, to niech go nie przedrukowuje, albo niech zmieni je w przedruku i to zaznaczy (tylko zmieniać też trzeba z głową, bo tutaj przez to, że zmieniono twarz, a rąk nie tknięto, wygląda to dziwnie) - ma do tego prawo, tylko niech w takim razie nie opisuje takiego wydania jako "Facsimile Edition", bo to trochę nieuczciwe względem odbiorców. Niestety wygląda na to, że DC chciało tutaj zjeść ciastko i mieć ciastko, żeby móc nabić trochę kasy na kolejnym z popularnych wydań tego typu (z tego, co mi wiadomo, takie zeszyty sprzedają się całkiem nieźle), a jednocześnie uniknąć kontrowersji.
-
Ja bym się zabrał w takim razie również za klasyczne obrazy.
Chociażby murzyni na obrazie Remrandta „Dwaj afrykańscy mężczyźni” mają jeszcze większe wary niż ten z oryginalnego rysunku z Wonder Woman. Może trzeba by dać go Jasiowi Fasola do przeróbki?
A z naszego podwórka to małpka Fiki-Miki Walentowicza i tamtejsi murzyni też do spalenia.
-
Świadomie używam słowa Murzyn, gdyż podobnie jak np. prof. Bralczyk nie uważam go za obraźliwe.
Też kiedyś uważałem, że nie ma w tym słowie nic złego. Ale ono podkreśla odmienność pewnej grupy ludzi z powodu ich wyglądu, co kiedyś miało być może rację bytu, ale we współczesnym świecie już nie i - wybacz - osoba wielokrotnie odwiedzająca Afrykę lub Stany powinno o tym wiedzieć dużo lepiej, niż Polak sprzed kilkudziesięcioleci, który miał dużo mniejszy kontakt z czarnoskórymi osobami. Nieużywanie tego słowa nic nie kosztuje.
-
Czarnoskórzy obywatele naszego kraju jednak uważają jednak, że jest obraźliwe i w tej kwestii chyba warto posłuchać zainteresowanej grupy
(https://i.ibb.co/bgJ6LVd8/103198998-1572767452900946-8892002227497992192-n.jpg) (https://ibb.co/DDp1kFKS)
-
Jasne. Kilkadziesiąt milionów będzie się dostosowywało do kilku/kilkunastu tysięcy.
-
Też kiedyś uważałem, że nie ma w tym słowie nic złego. Ale ono podkreśla odmienność pewnej grupy ludzi z powodu ich wyglądu,
Jakby słowo „czarny” nie podkreślało tej odmienności.
Co do podróżowania, był (zmarł rok temu) taki człowiek Herve Nyoja, Murzyn i mój przyjaciel. Był wnukiem ostatniego urzędującego cesarza w Afryce (Kamerun) i synem dyplomaty przy ONZ. Twierdził, że słowo „murzyn” w żadnym razie nie obraża czarnych i wg niego, to biali, zupełnie niepotrzebnie, zaczęli nadawać mu pejoratywne znaczenie i doszukiwać się niewłaściwości w jego używaniu. Będąc w Yaunde (stolica polityczna Kamerunu), wiele razy musiałem recytować wierszyk „Murzynek Bambo”, który on tłumaczył swojej rodzinie. Sam używał bez problemu słowa „Murzyni”. Herve był człowiekiem wykształconym (pilot nawigator), miał polskie obywatelstwo, a w ostatnich latach życia nauczał angielskiego.
Zdaję sobie sprawę, że słowo „murzyn” będzie rugowane z naszego języka, ja jednak przy nim pozostanę.
Dodam jeszcze, że mój znajomy Murzyn ze Stanów, uważa, że obraźliwym słowem jest „czarnuch”, a nie „murzyn”.
-
Jasne. Kilkadziesiąt milionów będzie się dostosowywało do kilku/kilkunastu tysięcy.
Jakie znaczenie ma kogo jest ile, co to w ogóle za argument xd.
-
Jakie znaczenie ma kogo jest ile, co to w ogóle za argument xd.
bo ja większość będą pisać "som" "rze" i mówić "piniondz" albo "kcem" to będzie poprawnie ;)
-
@Midar Ciekawa historia, ale przykład anegdotyczny niczego nie przesądza.
Masz rację, że jakiekolwiek określenia koloru skóry są różnicujące. Nie jesteśmy i raczej nie będziemy od tego wolni, choć kategoria "rasy" też bywa odrzucana w kręgach naukowych m.in. ze względu na brak precyzji (choćby to, że przejścia między karnacjami są płynne, a podziały rasowe z tym sobie nie radzą). Ale tylko dla czarnego (ciemnego) odcienia skóry mamy specjalne określenie, które kiedyś rzeczywiście zwykle neutralne, dziś jest raczej skamieliną językową i może razić. Nie zarzucam z góry komuś używającego tego wyrażenia złych intencji, ale upór, w jakim niektórzy trwają przy nim, może być interpretowany rozmaicie. Mnie dziwi taka postawa u osób o nieco szerszych horyzontach.
-
Czarnoskórzy obywatele naszego kraju jednak uważają jednak, że jest obraźliwe i w tej kwestii chyba warto posłuchać zainteresowanej grupy
Kolejny raz ta sama dyskusja te same argumenty kiedy do was dotrze że źródłosłów słowa murzyn nie jest taki sam jak hammerykański nigger/negro. Nie ma w słowie murzyn nic obraźliwego, a co do postaci na zdjęciu może warto by się zapytać jak jej zostało to przedstawione czy wie dlaczego murzyn =/= nigger, że pochodzi od słowa maur? Bo w dzisiejszych czasach dość łatwo ludzi zmanipulować i mieć kolejnego aktywistę który bohatersko walczy z problemami których nie ma.
-
Też kiedyś uważałem, że nie ma w tym słowie nic złego. Ale ono podkreśla odmienność pewnej grupy ludzi z powodu ich wyglądu, co kiedyś miało być może rację bytu, ale we współczesnym świecie już nie i - wybacz - osoba wielokrotnie odwiedzająca Afrykę lub Stany powinno o tym wiedzieć dużo lepiej, niż Polak sprzed kilkudziesięcioleci, który miał dużo mniejszy kontakt z czarnoskórymi osobami. Nieużywanie tego słowa nic nie kosztuje.
Sorry, ale ta argumentacja jest słaba. Odmienność pewnej grupy z powodu ich wyglądu tak samo (a może nawet bardziej) podkreślają wyrazy typu "czarnoskóry", "czarny", "biały". Z "Murzynem" jest inna kwestia (już o tym pisałem na forum) - w języku polskim ten wyraz ma pewne nieszczęśliwe konotacje, a mianowicie "murzyn" (pisany małą literą) to:
- pot. ktoś, kto wykonuje pracę za kogoś bez ujawniania swego nazwiska
- pot. ktoś, kto ciężko pracuje i jest wyzyskiwany
Plus powiedzenia budzące skojarzenia, że Murzyn to ktoś zacofany albo niewolnik:
- ktoś jest sto lat za Murzynami
- M/murzyn zrobił swoje, M/murzyn może odejść
W języku polskim sam wyraz "Murzyn" nigdy nie był i nadal nie jest obraźliwy (choć w słownikach - nie wiedzieć czemu - obecnie można znaleźć informację, że to wyraz obraźliwy). Nikt nikogo nie przezywał "Ty Murzynie.". Mamy w języku polskim inne wyrazy obraźliwe dla czarnoskórych: czarnuch, asfalt, brudas.
Dość podobnie zresztą jest z wyrazem "Cygan", który pisany małą literą ma parę negatywnych znaczeń (plus czasownik "cyganić"), stąd już w słownikach się pojawia info, że "Cygan" wielką to wyraz obraźliwy (a wyraz neutralny to "Rom").
-
Jakie znaczenie ma kogo jest ile, co to w ogóle za argument xd.
Fundamentalne, bo marginalne mniejszości nie będą rozstawiały po kątach przytłaczającej większości. Roszczenia niektórych nie są obligatoryjnymi nakazami dla wszystkich.
Rezygnacja z neutralnego w powszechnej świadomości określenia na zasadzie "bo ktoś tam czuje się urażony" to wstęp do tego bałaganu na który pozwolił u siebie zachód gdzie coraz bliżej do cenzury niż swobody wypowiedzi.
-
@Koalar, przecież Ty piszesz o określeniach wtórnych, tworzonych od nazwy grupy, które niosą negatywny wydźwięk, bo są odbiciem negatywnego postrzegania grup. Dowodzenie, że "Murzyn" nikogo nie może obrażać, bo "murzyn" to ktoś wyzyskiwany jest argumentacją postawioną na głowie.
-
Fundamentalne, bo marginalne mniejszości nie będą rozstawiały po kątach przytłaczającej większości. Roszczenia niektórych nie są obligatoryjnymi nakazami dla wszystkich.
Rezygnacja z neutralnego w powszechnej świadomości określenia na zasadzie "bo ktoś tam czuje się urażony" to wstęp do tego bałaganu na który pozwolił u siebie zachód gdzie coraz bliżej do cenzury niż swobody wypowiedzi.
No jeśli czujesz się rozstawiany po kątach, przez to że ktoś prosi by go nie obrażać to chyba nie mamy o czym dyskutować. Proponuje w takim razie podjeść do jakiegoś czarnoskórego obywatela naszego kraju i przywitać się z nim "Czesć Murzynie". Jestem ciekaw reakcji.
-
Czarnoskórzy obywatele naszego kraju jednak uważają jednak, że jest obraźliwe i w tej kwestii chyba warto posłuchać zainteresowanej grupy
(https://i.ibb.co/bgJ6LVd8/103198998-1572767452900946-8892002227497992192-n.jpg) (https://ibb.co/DDp1kFKS)
Skoro wyrażają to nie po polsku, to mam podejrzenia że niekoniecznie znają znaczenie tego słowa.
-
Ale tylko dla czarnego (ciemnego) odcienia skóry mamy specjalne określenie, które kiedyś rzeczywiście zwykle neutralne, dziś jest raczej skamieliną językową i może razić.
Eskimosi, nazywani dziś Innuitami, też mają inny odcień skóry.
-
Skoro wyrażają to nie po polsku, to mam podejrzenia że niekoniecznie znają znaczenie tego słowa.
To Polka, która słowo "Murzyn" poznała w negatywnym kontekście, kiedy chodziła do szkoły. Myślę, że poznała więcej jego znaczeń, niż tutejsi obrońcy tradycji językowej.
-
Eskimosi, nazywani dziś Innuitami, też mają inny odcień skóry.
Pokrętne to zdanie, mieszasz dwa plany. Odcień skóry może mają i inny, ale nie wyróżniający. Polacy też mają inny odcień skóry, Szwedzi inny itd. (Czy Indianie mają inny odcień skóry, jeśli tak to jaki i czy stanowią odmienną rasę).
A nazwa Innuici (własna, tradycyjna, a nie nowa) odnosi się do ludów połączonych zamieszkiwanym terytorium, wynikającymi z niego sposobami życia oraz językami należącymi do tej samej rodziny. I taką szeroką grupę ludzi, obcą i wyróżniającą się na tle np. europejskich realiów zaczęliśmy nazywać eskimosami.
-
Proponuje w takim razie podjeść do jakiegoś czarnoskórego obywatela naszego kraju i przywitać się z nim "Czesć Murzynie". Jestem ciekaw reakcji.
Jak to młodzież mawia (albo mawiała): LOL. W Polsce nie zwracasz się do człowieka poprzez jego rasę/pochodzenie. W Polsce zwrot formalny brzmi "Proszę Pani/Proszę Pana" (tak, wiem, dla niektórych podział Pan/Pani też jest nie do przyjęcia). Zwrot "Cześć Murzynie" jest równie "sensowny" jak "Cześć czarnoskóry". Oba w mówionym języku polskim nie mają sensu (chyba, że dla jaj tak się wita dwóch znajomych - kto im zabroni). I to jest rzecz, której Twoja ideologia nie rozumie - że kwestia (użyję brzydkiego określenia) "rasowa" może być całkowicie neutralna. Do człowieka na ulicy zwracasz się zgodnie ze standardowymi formułkami grzecznościowymi bez względu na to jak on wygląda. A to, że w języku polskim określenie "Murzyn" może być starsze niż "czarny" i raczej jest starsze niż "czarnoskóry" nie sprawia, że to pierwsze jest bardziej obraźliwe.
Jeżeli ktoś się obraża na dane określenie to niech nie rozmawia z tymi, którzy go używają. Takie jego prawo. Ale niech nie oczekuje, że wszyscy będą się naginać do jego osobistej wrażliwości.
-
A ja myślę, że w tym całym oburzeniu na Murzyna zbyt mocno pobrzmiewa echo walki z N-word. I zwykłe, głupie kopiowanie tego co amerykańskie.
Nihil novi:
https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/A6WW_p1.jpg
-
Oj biedni, pokrzywdzeni, wiecznie obrażani słowem murzyn.
To podejdź do innego i powiedz: dzień dobry czarnoskóry człowieku.
Stop calling me białas
-
Zamiast 3 wojny afrykańskiej proponuję porozmawiać o aktach epsztajana lub aferze podkarpackiej - to są dużo bardziej istotne tematy.
-
(Czy Indianie mają inny odcień skóry, jeśli tak to jaki i czy stanowią odmienną rasę).
Czerwonoskórzy. Dzisiaj już nauka nie uważa Indian za osobną rasę, ale do niedawna nią byli. Rasa żółta, nazywana była/jest skośnookimi i też nie widzę w tym nic złego.
-
@Koalar, przecież Ty piszesz o określeniach wtórnych, tworzonych od nazwy grupy, które niosą negatywny wydźwięk, bo są odbiciem negatywnego postrzegania grup. Dowodzenie, że "Murzyn" nikogo nie może obrażać, bo "murzyn" to ktoś wyzyskiwany jest argumentacją postawioną na głowie.
Sorry, nie wiem, jak to wyciągnąłeś z mojego wpisu, nieważne.
Ja wręcz napisałem, dlaczego komuś może się nie podobać wyraz "Murzyn" - bo ma negatywne użycia w języku polskim (w pisowni małą, ale wielką też).
-
Kwestia rasowa przestaje być neutralna, kiedy słowa służą do wyśmiania, wytykania palcami, poniżenia, ale tu trzeba empatii, żeby to zrozumieć.
określenie "Murzyn" może być starsze niż "czarny" i raczej jest starsze niż "czarnoskóry" nie sprawia, że to pierwsze jest bardziej obraźliwe.
Zgodnie z tym tokiem rozumowania można chodzić i zacząć rysować swastyki wszędzie, bo " Ja proszę Pana rysuję ją zgodnie z jej starszym znaczeniem". Symbole i język ewoluują, znaczeniowo i znakowo.
-
Przypomniało mi się odnośnie do tego, że nikt nie obraża słowem murzyn. Mój szef na widok jednego z ochroniarzy w naszej firmie zawsze mówi "o, dzisiaj jest murzynek" i nie chodzi mu o gabaryty, bo ten facet jest dość duży i jest mulatem, Polakiem od urodzenia. Ale gdybym zwrócił mu uwagę, że to rasistowskie, a już na pewno niegrzeczne, to zapewne nie wiedziałby, o co mi chodzi. To tyle ode mnie, chciałem tylko zaznaczyć odmienne stanowisko. Dziękuję za dyskusję.
Czerwonoskórzy. Dzisiaj już nauka nie uważa Indian za osobną rasę, ale do niedawna nią byli. Rasa żółta, nazywana była/jest skośnookimi i też nie widzę w tym nic złego.
Kurde, sorry, ale nie zauważyłem. Indianie w zasadzie nigdy nie byli traktowani jako osobna rasa, a termin czerwonoskóry nie pochodzi od ich karnacji (choć czasem karnacja mogła ten kolor przypominać). Westerny i powieści przygodowe nie powinny być źródłem informacji, a chyba nadal są.
-
Kwestia rasowa przestaje być neutralna, kiedy słowa służą do wyśmiania, wytykania palcami, poniżenia, ale tu trzeba empatii, żeby to zrozumieć.
Tej części zjawiska tłumaczyć nie musisz. Natomiast dobrze byłoby gdybyś sam zrozumiał tę pierwszą o której wspomniałem. "Murzyn", "gruby", "zezowata". W okresie szkolnym wszystko może stać się przezwiskiem i wszystko może być używane w sposób dokuczliwy. Zakażemy wszystkich wyrazów, które dzieci/nastolatki młodsze używają (albo kto wie - mogą używać) niezgodnie z zasadami współżycia społecznego?
Zgodnie z tym tokiem rozumowania można chodzić i zacząć rysować swastyki wszędzie, bo " Ja proszę Pana rysuję ją zgodnie z jej starszym znaczeniem". Symbole i język ewoluują, znaczeniowo i znakowo.
Szybko poszło. ;D
Ten wątek też był już poruszany. Jak język w sposób naturalny i oddolny wyeliminuje słowo "Murzyn" i wyśle go do tej samej przegródki co "Waszmość" i "Waćpanna" to będzie to kwestia naturalnej ewolucji języka. Jeżeli jakaś grupa będzie cisnęła zmiany na zasadzie "bo nam się nie podoba" to napotka opór. Proste jak drut.
-
Tej części zjawiska tłumaczyć nie musisz. Natomiast dobrze byłoby gdybyś sam zrozumiał tę pierwszą o której wspomniałem. "Murzyn", "gruby", "zezowata". W okresie szkolnym wszystko może stać się przezwiskiem i wszystko może być używane w sposób dokuczliwy. Zakażemy wszystkich wyrazów, które dzieci/nastolatki młodsze używają (albo kto wie - mogą używać) niezgodnie z zasadami współżycia społecznego?
Szybko poszło. ;D
Ten wątek też był już poruszany. Jak język w sposób naturalny i oddolny wyeliminuje słowo "Murzyn" i wyśle go do tej samej przegródki co "Waszmość" i "Waćpanna" to będzie to kwestia naturalnej ewolucji języka. Jeżeli jakaś grupa będzie cisnęła zmiany na zasadzie "bo nam się nie podoba" to napotka opór. Proste jak drut.
Zakazy nic nie dadzą, po prostu trzeba edukować. Tak samo apropos eliminacji słów, same z siebie nie wyeliminują się.
-
Zgodnie z tym tokiem rozumowania można chodzić i zacząć rysować swastyki wszędzie, bo " Ja proszę Pana rysuję ją zgodnie z jej starszym znaczeniem". Symbole i język ewoluują, znaczeniowo i znakowo.
Prawo Godwina zawsze skuteczne, ale żeby już na trzeciej stronie skończyły się argumenty? jestem zawiedziony :(
-
Zakazy nic nie dadzą, po prostu trzeba edukować.
O. "Edukować". Typowe. Rzecz w tym, że ideolo nie jest równe kompetencjom do prowadzenia tego typu działalności.
A poza tym tracisz punkty za argumentum ad "swastikam". 8)
d_b out.
-
No skoro tak kategorycznie stawiasz sprawę, to ja też out...
-
Zgodnie z tym tokiem rozumowania można chodzić i zacząć rysować swastyki wszędzie, bo " Ja proszę Pana rysuję ją zgodnie z jej starszym znaczeniem". Symbole i język ewoluują, znaczeniowo i znakowo.
To idź powiedzieć Waneko, żeby nie wydawali Tokyo Revengers, bo tam swastyka jest. No idź.
-
Ale to fikcja literacka, ja się odnoszę do rzeczywistości. Swastyka w Mieczu Nieśmiertelnego mnie nie mierzi, bo to fikcja i w tamtych stronach znaczenie tego znaku nie zostało tak wykrzywione. Zresztą chodziło mi o naszą przestrzeń publiczną. Nie mierzi mnie też jak Clint Eastwood odzywa się do młodzieży w Gran Torino. Zresztą jestem przeciw cenzurze, która rozpoczęła ten temat, bo zakłamywanie historii jest czymś, z czym się nie zgadzam. Wyjaśnij, pokaż kontekst ale nie cenzuruj, nie banuj Bombie Zombie. A dyskusja wzięła się od tego, że Midar arbitralnie uznał, że będzie używał słowa Murzyn, bo go według niego nie jest obraźliwe. I jego przyjaciela z Afryki również. Ale jego przyjaciel nie musiał siedzieć w szkolnej ławce w Polsce.
-
po pierwsze sztuka musi być wolna, nawet jeśli intencje twórcy są rasistowskie, seksistowskie itp
bo sztuka ma oddziaływać, konfrontować, wyrywać z strefy komfortu, ale oczywiście też bawić itp itd
tylko problem jest co jest sztuką
czy muzyka rasistowskiej grupy Honor to sztuka? czy agitka? czy itp itd
jakby ktoś mi zadał to pytanie to ja nie umiem odpowiedzieć
czy rasistowskie wiersze to sztuka? czy rasistowski film to sztuka? czy rasistowski komiks to sztuka?
ci którzy chcą zakazywać mówią, że to infekuje odbiorców pewnym myśleniem
zadaj sobie pytanie czy potrzebujesz słowa murzyn, a jeśli tak to do czego?
i podkreślę, że nie powinno się zmieniać starych dzieł, ale można opatrzyć je kulturowym wstępem opisującym skąd się wzięły takie a nie inne środki wyrazu
tak jak można wydawać main kampf czy książeczkę Mao dodając jednak kontekst historyczny
a może nie?
a może książka hitlera to sztuka... złote myśli Mao też?
i ich odbiór powinien być swobodny?
to jest cholernie trudne dla mnie
z jednej strony wolna myśl z drugiej absolutna nietolerancja dla takich poglądów
z tego co mnie uczyli, nie chce mi się sprawdzać, bo może po 30 latach są inne wnioski
pop kultura czy po prostu kultura nie tworzy rasistów ale może te postawy utrwalać i dawać im przyzwolenie społeczne
dawać poczucie bezpieczeństwa do ich wyrażania
widać to po mediach społecznościowych chociażby
więc chyba tu się nic nie zmienia
z drugiej strony widziałem badania ze media społecznościowe radykalizują odbiorców
więc...
może wolna myśl nas przerasta?
-
Wiem, miałem się już zamknąć, ale to jest po prostu rozczulające:
A dyskusja wzięła się od tego, że Midar arbitralnie uznał, że będzie używał słowa Murzyn, bo go według niego nie jest obraźliwe. I jego przyjaciela z Afryki również. Ale jego przyjaciel nie musiał siedzieć w szkolnej ławce w Polsce.
Anegdotyczny przykład Midara jest irrelewantny, ale anegdotyczny przykład dzierlatki ze zdjęcia jest przyczyną dla której należy "edukować" społeczeństwo. Hipokryzja najwyższej próby i na najwyższym poziomie. Przy czym tak, wiem: teza będzie taka, że przykład Midara jest jednostkowy a sytuacja dziewczyny "powszechna". Bo tak.
Sorry. Teraz naprawdę postaram się przymknąć.
-
nie przymykaj się :)
konfrontujmy swoje opinie
tylko wyłączcie machanizm walcz lub uciekaj - szkoda życia i zdrowia na wirtualny gladiatoryzm
-
No wydaje mi się, że są jakieś różnice w dorastaniu i w życiu w Kamerunie jako członek jednolitej społeczności i jako osoba, która się wyróżnia w Polsce.
-
zadaj sobie pytanie czy potrzebujesz słowa murzyn, a jeśli tak to do czego?
Potrzebuję. Bo lepiej oznacza desygnat niż zamienniki typu Czarny. A jednocześnie - w mniejszym stopniu redukuje człowieczeństwo opisywanej osoby do koloru jej skóry.
-
a jaki masz odpowiednik zamiast biały?
-
technicznie istniej - Caucassian/Kaukaski. W angielskim używany, w jęz. polskim - od wielkiego dzwonu.
-
pytalem bo kolega napisal ze murzyn jest dla niego bardziej proludzki niz czarny
i sie tak zastanwiam jaki jest odpowiednik w naszym jezyku - bardziej proludzki - do slowa bialy
-
Było zdaje się blady, murzyn, żółtek i czerwonoskóry
-
Słowo "Murzyn" powstało w Polsce, bo osoby o ciemnym kolorze skóry byli zjawiskiem stosunkowo nietypowym i potrzebne było jednoznaczne słowo na ich określenie. A pojedyncze słowo będzie zawsze bardziej ekonomiczne niż opisywanie kilkoma wyrazami. Ludzie o jasnym kolorze skóry nie potrzebowali osobnego słowa, bo byli niejako stanem domyślnym. Nie było to słowo wartościujące, za to jednoznaczne i jako takie praktyczne. Podejrzewam, że w krajach, gdzie dominują ludzie o ciemnej skórze istnieją osobne słowa do określenia ludzi białych. To naturalne, że gdy pojawia się jakaś nowa kategoria, otrzymuje swoją nazwę. To jakby obrażać się na słowo "obcokrajowiec", że jest wykluczające. Jak ktoś zauważył, mamy dużo obraźliwych określeń na Murzynów i tych, oczywiście, w życiu codziennym należy się wystrzegać.
-
a jaki masz odpowiednik zamiast biały?
A dlaczego mam mieć? W przypadku białych jestem w stanie różnicować - czy to np. typ południowy, czy skandynawski itd. Jeżeli miałbym więc komuś opisać kogoś napotkanego na ulicy, to mógłbym powiedzieć, że spotkałem jakiegoś nordyka.
-
Podoba mi się, że dyskusja na temat wrażliwy, trwa od 4 stron i cały czas jest prowadzona w tonie kulturalnym i na argumenty. Normalnie, na tym forum, przy tego typu dyskusjach, jest już porządna gównoburza.
-
Trochę to głupie że nie mamy używać słowa „murzyn” na określenie osoby czarnoskórej bo ktoś sobie ubzdurał że jest to obraźliwe.
Słowo „świnia” też niewątpliwie może być użyte w sposób obraźliwy, ale jednak nadal nazywamy tak pewien gatunek zwierząt hodowlanych.
Wszystko zależy od kontekstu użytego słowa. Słowo samo w sobie nie jest złe.
-
A dlaczego mam mieć? W przypadku białych jestem w stanie różnicować - czy to np. typ południowy, czy skandynawski itd. Jeżeli miałbym więc komuś opisać kogoś napotkanego na ulicy, to mógłbym powiedzieć, że spotkałem jakiegoś nordyka.
no ale to sie kloci z tym co pisales, nie?
ze czarny dla ciebie jakos tam odczlowiecza jako okreslenie, a murzyn jest bardziej pro ludzkie wiec tego slowa potrzebujesz
a przy slowie bialy nagle innego pro ludzkiego nie potrzebujesz, wiec cos tu nie bangla ;)
-
Słowo "Murzyn" powstało w Polsce, bo osoby o ciemnym kolorze skóry byli zjawiskiem stosunkowo nietypowym i potrzebne było jednoznaczne słowo na ich określenie. A pojedyncze słowo będzie zawsze bardziej ekonomiczne niż opisywanie kilkoma wyrazami. Ludzie o jasnym kolorze skóry nie potrzebowali osobnego słowa, bo byli niejako stanem domyślnym. Nie było to słowo wartościujące, za to jednoznaczne i jako takie praktyczne. Podejrzewam, że w krajach, gdzie dominują ludzie o ciemnej skórze istnieją osobne słowa do określenia ludzi białych. To naturalne, że gdy pojawia się jakaś nowa kategoria, otrzymuje swoją nazwę. To jakby obrażać się na słowo "obcokrajowiec", że jest wykluczające. Jak ktoś zauważył, mamy dużo obraźliwych określeń na Murzynów i tych, oczywiście, w życiu codziennym należy się wystrzegać.
zapoznalbym sie z tym
https://journals.ur.edu.pl/slowo/article/view/8164
i z tym
https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C83448%2Crada-jezyka-polskiego-slowo-murzyn-archaiczne-obarczone-zlymi-skojarzeniami
Reasumując, należy zaznaczyć, że stopniowa zmiana barwy i znaczenia słowa Murzyn dokonuje się w polszczyźnie już od czasów średniowiecza, kiedy obok pierwotnej definicji ‘człowiek rasy czarnej’ pojawia się w znaczeniu ‘odrażającego stwora, wyobrażenia diabła’. W XIX w. używane w sensie ‘niewolnik, sługa’ na pewno znieważa, pozwala bowiem – podobnie jak inne słowa obraźliwe – „bez trudu i bez specjalnie wyrafinowanej kompetencji kulturowej odczytać «bezmiar» niechęci, odrazy i wrogości” (Karwat, 2006, s. 295) do ludzi o ciemnej karnacji skóry, ludzi będących w posiadaniu i w całkowitej władzy swego właściciela. Obec-nie dla wielu, głównie młodych Polaków, to synonim wyrazów: bambo, bambus, asfalt, syfiarz, brudas, złodziej, gangster, niewolnik, prostak kojarzący się z za-cofaniem, prymitywizmem, zezwierzęceniem, bandytyzmem. Jest używane jako nazwanie służące deprecjacji, bywające nierzadko narzędziem agresji werbalnej (Ohia-Nowak, 2020, s. 195). Jednocześnie wyraz ten funkcjonuje w pierwotnym sensie jako określenie osoby czarnej, niezawierające (głównie w opinii starszego pokolenia) jakiejkolwiek stygmatyzacji. Najprawdopodobniej wynika to z nie do końca ujawnionej i udokumentowanej zmiany – najnowsze słowniki (WSJP PAN i SJP PWN), chociaż kwalifikują je jako obraźliwe, to nie notują znaczeń powstałych nie tylko na skutek tłumaczenia angielskiego Nigger, ale także wcze-śniejszych skojarzeń i konotacji, takich jak: ‘niewolnik’, ‘prostak’, ‘brudas’, przez co nie wszyscy użytkownicy języka mają świadomość, że obecnie słowo to jest niestosowne. Poza tym niebagatelny wpływ na jego użycie mają nawyki językowe. Jest to przecież wyraz znany od wieków w polszczyźnie. Trudno zatem posądzić wszystkich, którzy nadal stosują słowo Murzyn, o intencjonalny zamiar poniżenia drugiego człowieka. Na pewno jednak ze względu na jego prześmiewczy, ubliżają-cy i arogancki charakter powinno ono jak najszybciej zniknąć z naszego języka (nie tylko z dyskursu publicznego, ale także z wszelkich wypowiedzi niepublicznych).
-
Dobra, to jako osoba, która używa słowa Murzyn i nie widzi w tym nic złego, mam pytanie. Jakiego zamiennika należy używać, by nikomu nie podpaść?
Ale to fikcja literacka
Otóż nie. Swastyka w Japonii ma inne znaczenie, niż u nas, w Europie. I oni tam "nie boją się" jej używać, pokazywać itp. Bo wiedzą, że to jest tylko symbol coś oznaczający. U nas źle się kojarzy, u nich nie.
-
zapoznalbym sie z tym
https://journals.ur.edu.pl/slowo/article/view/8164
W sumie przemawia do mnie puenta.
""Osoby przyzwyczajone do języka sprzed lat będą dalej używać słowa +Murzyn+ w rozmowach prywatnych w przekonaniu, że słowo to jest neutralne. Taką opinię podziela część językoznawców. Dlatego nie zachęcam do poprawiania wszystkich i w każdej sytuacji" - zaznacza naukowiec"
-
Dobra, to jako osoba, która używa słowa Murzyn i nie widzi w tym nic złego, mam pytanie. Jakiego zamiennika należy używać, by nikomu nie podpaść?
Otóż nie. Swastyka w Japonii ma inne znaczenie, niż u nas, w Europie. I oni tam "nie boją się" jej używać, pokazywać itp. Bo wiedzą, że to jest tylko symbol coś oznaczający. U nas źle się kojarzy, u nich nie.
Chodziło mi o Tokyo Rvengers...Wiem jakie znaczenie i jak popularny jest to symbol na dalekim wschodzie. Dlatego też podałem tytuł jeden z moich ulubionych mang, gdzie ten symbol też się pojawia i ma inne pochodzenie i znaczenie niż u nas. W dziełach obraźliwe słowo czy symbol ma pełnić jakąś funkcje i można go użyć. I tam swastyka nikogo nie strigeruje, u nas tak. Słowo Murzyn nie strigeruje przyjaciela Midara bo nie ma takich naleciałości, jak dla ludzi czarnoskórych u nas.
-
Żenujący jest ten podlinkowany artykuł. Autorka miesza wszystko ze wszystkim. Nie ma tam, wbrew jej deklaracjom, analizy zmiany znaczenia tego słowa w języku polskim, ale są za to rozważania na tamet rozwoju rasizmu. I nie, wcale nie chodzi o rasizm w Polsce.
Startuje od razu z tezą, w streszczeniu stawia ją wyraźnie, a potem nie udowadnia.
A w wersji angielskiej streszczenia jedzie tak: "In the article I discuss the development of the word Murzyn [eng. Nigger]"
Na raczej jednak nie nigger. Na tym polega problem. Na małpowaniu na siłę procesów z amerykańskiej odmiany języka angielskiego.
Natomiast sama RJP (w tym Kłosińska) broniła Murzyna, aż w końcu pan Łaziński postanowił być nieco bardziej światowy. I od tego się zaczęło.
-
no ale to sie kloci z tym co pisales, nie?
ze czarny dla ciebie jakos tam odczlowiecza jako okreslenie, a murzyn jest bardziej pro ludzkie wiec tego slowa potrzebujesz
a przy slowie bialy nagle innego pro ludzkiego nie potrzebujesz, wiec cos tu nie bangla ;)
No nie. Zgrabnie przy okazji pomijasz pierwszą część mojego argumentu.
Ale nie kłóci się to, ponieważ (pomiając to, że białych potrafimy bardziej różnicować i mamy dokładniejsze określenia):
Na Murzynów mamy co najmniej dwa słowa - Murzyn i Czarny. I Murzyn jest lepszy. Podobnie jak Indianin. Arab. Mulat. Aborygen. Itd.
Na białych nie mamy innych określeń. Bo nie były potrzebne. Tu miało znaczenie czy to Polak, czy Włoch itd.
Biały jest dla nas również określeniem przezroczystym - nikt raczej w kontekście określenia rasy nie bierze go dosłownie.
-
Podoba mi się, że dyskusja na temat wrażliwy, trwa od 4 stron i cały czas jest prowadzona w tonie kulturalnym i na argumenty. Normalnie, na tym forum, przy tego typu dyskusjach, jest już porządna gównoburza.
Chyba chodzi o to, że dyskusja toczy się o błachą sprawę ;) Spór jest o "murzyna", gdyby chodziło o okładki, krzywy grzbiet, wyższosc kolekcji nad wydawnictwami to niektórzy już szli by na noże.
-
Żenujący jest ten podlinkowany artykuł. Autorka miesza wszystko ze wszystkim. Nie ma tam, wbrew jej deklaracjom, analizy zmiany znaczenia tego słowa w języku polskim, ale są za to rozważania na tamet rozwoju rasizmu. I nie, wcale nie chodzi o rasizm w Polsce.
Startuje od razu z tezą, w streszczeniu stawia ją wyraźnie, a potem nie udowadnia.
A w wersji angielskiej streszczenia jedzie tak: "In the article I discuss the development of the word Murzyn [eng. Nigger]"
Na raczej jednak nie nigger. Na tym polega problem. Na małpowaniu na siłę procesów z amerykańskiej odmiany języka angielskiego.
Natomiast sama RJP (w tym Kłosińska) broniła Murzyna, aż w końcu pan Łaziński postanowił być nieco bardziej światowy. I od tego się zaczęło.
nie wiem czy zenujacy, jest tam bibliografia mozna zweryfikowac
metodologicznie nie sprawdzales, wiec to tylko opinia :) ja tez zeby nie bylo
co do nigger oczywiscie masz racje
ale zdajesz sie ignorowac inne rzeczy
nie bez powodu mamy zwroty typu
100 lat za murzynami
murzyn zrobil swoje, murzyn moze odejsc
wiec nie jest to slowo takie czyste intencyjnie jak probujesz mu przypisac
z tym bialy czarny
jedno slowo i drugie oznacza kolor
w jednym przypadku wedlug ciebie jakos tam odczlowiecza w drugim nie
naprawde mi sie to nie klei
mimo ze probujesz mi to jakos wyjasnic
bylem po prostu ciekaw czy tez masz jakis bardziej ludzki zamiennik :)
zebysmy sie dobrze zrozumieli dla mnie nie jestes rasista
po prostu jest to dla mnie niespojne
wiadomo ze wszytsko zalezy od intencji mowiacego oczywiscie
po prostu zastanowilo mnie twoje wartosciowanie murzyn a czarny
-
Metodologicznie nie sprawdzałem? Nie, bo tam nie ma co sprawdzać. Nie ma żadnych badań. Przeczytałem. Wystarczy. Pani zajmuje się gwarą kaszubską. Ten tekst o Murzynie powstał na fali wzmożenia moralnego.
Co do frazeologii. Mamy też czeski film, niemiecką dziurkę czy gardło, tureckie kazanie.
Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść - to np. jest raczej współczujące, nie pejoratywne.
Co do kolorów. Jakoś wszyscy ignorują fakt, że w języku polskim obraźliwe określenia były oparte właśnie na kolorze. Czarnuch, smoluch itd. I to jest najlepszy odpowiednik słowa nigger.
A co do biały vs czarny. W naszym kręgu kulturowym raczej nikt mówiąc o białym człowieku nie utożsamia tego z dosłowną białością jego skóry. Natomiast mówienie o czarnym człowieku zdecydowanie przerzuca uwagę na ten aspekt. Podobnie jak mówienie o innych rasach odmiennych niż my - żółty czy niech nawet będzie czerwony.
Poza tym - określenie Czarni nie różnicuje tych wywodzących się z Afryki od np. Aborygenów czy Polinezyjczyków. A słowo Murzyn - tak.
Cała ta sprawa Murzyna jest konsekwencją debilenia społeczeństwa. Z jednej strony zaczęło się od młodych, przeczulonych na pewne tematy, głównie na te znane im z mediów społecznościowych, gdzie naoglądali się relacji z kręgów anglojęzycznych i chcieli być podobnie światowi.
Dobrym przykładem tego jest ta akcja:
https://wiadomosci.wp.pl/warszawa/smierc-georgea-floyda-pomnik-tadeusza-kosciuszki-znow-zdewastowany-ratusz-reaguje-6518891498731649a
Do tego dochodzi coraz słabsza znajomość własnego języka. Czytają coraz mniej, we fragmentach itd. Za to w angielskim są osadzeni coraz bardziej. I kopiują z tego na polski.
Plus doszły kretynizmy w słownikach typu Murzyn = nigger. Murzyni dla których polski nie był językiem ojczystym zaczęli sprawdzać i nic dziwnego, że się oburzyli.
Ta rozmowa doskonale obrazuje absurd tej sprawy:
https://www.rp.pl/kraj/art6276561-nie-jestem-murzynem
I na koniec - nie zapominajmy, że nie mieliśmu historii kolonializmu. Chcieliśmy co prawda, ale nie wyszło. Wobec tego przerzucanie na nas pretensji do tych co urządzili Murzynom taki a nie inny los i wynikające z tego zapędy do walki o sprawiedliwość dziejową w sferze języka, to już jednak zbyt duży pierdolec.
Nasze słowa określające tę grupę nigdy nie miały obciążenia porównywalnego ze słowami np. angielskimi.
-
dzieki za tak obszerna odpowiedz
jak znajde chwile poszperam nad badniami
bo moja wiedza jest slaba na temat jezyka
-
Fakt, język żyje, znaczenia sie zmieniają, ale sytuacje gdzie jakaś część, zwykle krzykliwa dzięki możliwościom mediów społecznościowych, próbuje narzucić innym ich punkt widzenia, jest absurdalny.
Dla mnie murzyn będzie murzynem, bez znaczenia pejoratywnego, jeśli ktoś ma z tym problem, to jego sprawa. Tym bardziej, jeśli tego określenia będzie zabraniał mi używać ktoś, kto się osiedlił w Polsce i nie oglądał tych samych bajek co ja (czyli nie rozumie kontekstu).
Podobnie z określeniem "zdechł". Słowo wzięte od staropolskiego dychać, czyli żyć. Zdechnąć, to przestać oddychać. Określenie stosowane wobec zwierząt. Oczywiście, jak wiele słów, można go wykorzystać w pejoratywnym znaczeniu, na przykład życzyć człowiekowi śmierci w ten sposób. Tymczasem oszalały tłum zwierzolubów zabrania używania tego określenia wobec zwierząt, w domyśle ich zwierząt domowych - kotów lub psów. Sami mogą sobie używać jakich chcą, na przykład określenia "przejście ukochanego kota do krainy wiecznych łowów", ale nie mają prawa zabraniać mi używania precyzyjnego określenia na śmierć zwierzęcia, które zdechło.
A! I jest jedno stworzenie, poza człowiekiem, które umiera. Jest nią PSZCZOŁA
I nie jest to określenie bezpodstawne, bo bez pszczół, w przeciwieństwie do kotów czy psów, umarałaby ludzkość, a z nimi zdechłyby i psy, i koty...
-
Czytam sobie właśnie Ortegę y Gasseta, więc zacytuję:
"Bycie lewicowcem, podobnie jak bycie prawicowcem, należy do nieskończonej liczby sposobów, jakie człowiek może wybrać, aby stać się głupcem: oba są w rzeczywistości formami moralnej hemiplegii".
-
no zestawiles je min z buc, stad ten moj wpis
zawsze mozna isc tropem, ze komunisci w latach 30-tych w Polsce
tez uzywali slowa lewak wlasnie na anarchistow ;)
-
Czytam sobie właśnie Ortegę y Gasseta, więc zacytuję:
"Bycie lewicowcem, podobnie jak bycie prawicowcem, należy do nieskończonej liczby sposobów, jakie człowiek może wybrać, aby stać się głupcem: oba są w rzeczywistości formami moralnej hemiplegii".
a ja zacytuje starego anarchiste co zginal ratujac dzieci z obozow trumpa - nie ufaj centrystom nie mozna w polowie byc ch...em ;)
mozna sie tak bawic w cytaty ale to nic nie wnosi :)
nie ma znaczenia czy jestes konserwatysta czy komunista tylko jakim jestes czlowiekiem i czego wymagasz od siebie
-
Fajnie, ale ten chwyt prawicowiec = obozy Trumpa, to taki jednak z gatunku walenia w kukłę.
-
Fajnie, ale ten chwyt prawicowiec = obozy Trumpa, to taki jednak z gatunku walenia w kukłę.
nie nie, zapomnialem nazwiska i chcialem go jakos opisac - konserwatysta nie musi byc za trumpem
to nie jest tozsame :)
Will van Spronsen byl tym anarchista
-
Zestawiłem, bo oba te określenia pięknie ilustrują tę domniemaną "kulturę dyskusji" :D
A komuniści dosyć szybko pokazali, jak wyglądają ich koncepcje w praktyce, więc meh...
Chciałbym zobaczyć, jak ten antyfaszysta odniósłby się do waszych wpisów :D
Swoją drogą, pozycjonujesz się jako "centrysta" sympatyzujący z prawicą, czy jedynie nie dostrzegasz belki w swoim oku? :D
Nie mnie oceniać decyzje admina, chociaż mam pełną świadomość, że "gram" tutaj przeciwko kasynu, chociaż zgodnie z regulaminem :D
generalnie jak sie porozmawia z osobami ktore indetyfikuja sie jako centrysci to odchyl jest zawsze na prawo
-
Ortega y Gasset był nie tylko antyfaszystą, ale też antykomunistą.
I na tę okazję, skoro już sobie szufladkujecie i siebie io innych:
"Integralny politycyzm, absorbcja wszystkich rzeczy i całego człowieka przez politykę, jest tym samym, co opisywane tutaj zjawisko buntu mas. Zbuntowane masy utraciły wszelką zdolność do religii i poznania. Nie mogą zawierać w sobie nic poza polityką, polityką frenetyczną, szaloną, poza kontrolą, ponieważ usiłującą zastąpić wiedzę, religię, mądrość - w końcu jedyne rzeczy zdolne ze względu na swoją istotę do zajęcia centrum ludzkiego umysłu. Polityka pozbawia ludzi samotności i intymności, dlatego głoszenie integralnego politycyzmu należy do technik stosowanych w celu ich socjalizacji,
Kiedy ktoś pyta nas, kim jesteśmy w polityce, lub z bezczelnością typową dla naszego czasu przypisuje nas z góry do jednej z nich, to zamiast odpowiadać, lepiej zapytać tego bezczelnego człowieka, czym według niego są człowiek, natura i historia, czym społeczeńswto i jednostka, zbiorowość, państwo, zwyczaj, prawo. Polityka spieszy gasić światła, by wszystkie te krowy okazały się czarne."
-
nie zrozum mnie zle parsom
ale filozofia - bo tym sa opinie autora - jest gowno warta
moglibysmy cytowac platona albo chomskiego
ale za tym nie stoi zadna nauka i weryfikowalna wiedza
to tylko opinie rowne opini kazdego z nas
staja sie istotne kiedy sa poparte badaniami
po porostu akurat te opinie ci pasuja, a opinie z jakis komunistycznych czy faszystowskich myslicieli juz nie
ale generalnie zgadzam sie ze nalezy kazdego czlowieka oceniac indywidualnie poprzez jego slowa i czyny
to esencja idei anarchizmu wlasciwie w kazdej postaci poza anarcho-kapitalizmem
-
Idealizowanie anarchizmu?
Był ten system stosowany przez kogokolwiek oficjalnie?
-
nie zrozum mnie zle parsom
ale filozofia - bo tym sa opinie autora - jest gowno warta
moglibysmy cytowac platona albo chomskiego
ale za tym nie stoi zadna nauka i weryfikowalna wiedza
to tylko opinie rowne opini kazdego z nas
staja sie istotne kiedy sa poparte badaniami
po porostu akurat te opinie ci pasuja, a opinie z jakis komunistycznych czy faszystowskich myslicieli juz nie
ale generalnie zgadzam sie ze nalezy kazdego czlowieka oceniac indywidualnie poprzez jego slowa i czyny
to esencja idei anarchizmu wlasciwie w kazdej postaci poza anarcho-kapitalizmem
Mówisz więc że słowa duńskiego anarchisty znaczą więcej niż opinie filozofa?
Co do Ortegi - jest z nim jeden problem. To co pisał te 100 lat temu idealnie się ziściło.
Platon też jest wiecej wart niż pewnie 99% pseudobadań których mamy teraz nawał. Nauki społeczne to nie fizyka.
Chomksy... Jego prace językowe pomijam. Propagandę opisał dobrze, chociaż oczywiście jego zdaniem propagandą było to co antykomunistyczne.
Jego zdjęcia z pewnym panem litościwie pominę.
-
Mówisz więc że słowa duńskiego anarchisty znaczą więcej niż opinie filozofa?
Co do Ortegi - jest z nim jeden problem. To co pisał te 100 lat temu idealnie się ziściło.
Platon też jest wiecej wart niż pewnie 99% pseudobadań których mamy teraz nawał. Nauki społeczne to nie fizyka.
Chomksy... Jego prace językowe pomijam. Propagandę opisał dobrze, chociaż oczywiście jego zdaniem propagandą było to co antykomunistyczne.
Jego zdjęcia z pewnym panem litościwie pominę.
nie wiecej a tyle samo, bo to tylko opinie
masz racje ze nauki spoleczne nie sa super duper
ale maja w przeciwienstwie do filozofii - metodologie ktora mozna weryfikowac
wiele roznych teorii tak obalono
dlatego ja szukam odpowiedzi tam gdzie moge cos zweryfikowac
filozofia moze byc inspiracja do zadawnia pytan, ale sama w sobie nie oferuje wiarygodnych odpowiedzi
Chomsky to tylko jeden z przykladow, czytalem tylko jakies jego eseje - to tez tylko filozof nie badacz
-
No nie - tu się nie zgodzę. Filozofia jednak oferuje odpowiedzi. Często o wiele lepsze niż nauki społeczne.
I paradoksalnie robi to dlatego, że nie jest uwikłana w to co Feynman nazwał nauką spod znaku kultu cargo, a co w naukach społecznych zapleniło się na dobre.
-
opinie to nie sa odpowiedzi :) moga probowac przybierac taka forme, ale bez weryfikacji nie maja znaczenia
jest masa przykladow np Tomasz z Akwinu na bazie Arystotelesa opowiadal takie pierdoly
Uważał, że kobieta rodzi się wtedy, gdy „siła czynna” (obecna w męskim nasieniu) jest niewystarczająca, by ukształtować zarodek na wzór męski (czyli doskonały). Pogląd ten wiązał się z ówczesnym przekonaniem, że czynniki zewnętrzne (w tym np. wiatr południowy, który uważano za wilgotny) lub słabość nasienia, mogą sprawić, że z procesu poczęcia wyłoni się kobieta, co w tamtej filozofii traktowano jako „niezamierzony” (nieudany) efekt procesu formowania.
wiec ja naprawde wole nauke ;)
nawet zakladajac ze Feynman ma racje to nadal mozna to pieknie weryfikowac na bazie metodologi badawczej
-
Na podobnej zasadzie można znaleźć przykłady faktów ustalonych na podstawie badań, które potem okazały się bzdurą.
-
wiec ja naprawde wole nauke ;)
No ale Arystoteles był ojcem nauk przyrodniczych i w czasie św. Tomasza jednym z największych autorytetów w tej dziedzinie, więc Akwinata opierał się na ówczesnym stanie wiedzy naukowej... Geny odkrył dopiero w XIX w. Mendel, nawiasem mówiąc katolicki zakonnik.
-
Szybkie pytanko do obstających przy używaniu terminu "murzyn" jako słowa pierwotnie nie pejoratywnego.
Nie mielibyście nic przeciwko by dla ochrony polskiego dziedzictwa językowego po przyjacielsku nazywać was tu "kutasami" (oczywiście w znaczeniu "Och, Wy swawolne frędzle!")? Dla kolegi pytam. ;)
Uważam, że zasady kultury osobistej są proste - chcesz do mnie (lub o mnie) mówić, to rób to w stosując taką formę jaką JA uznam za stosowną. Nie odpowiada Ci ona? Nie ma sprawy, po prostu do mnie (ani o mnie) nic nie mów.
-
Ha, ha - przedni dowcip. Tylko taki trochę ni w pizdę, ni w oko, żeby utrzymać poetykę. Masz konkretne argumenty wyłożone. Dyskutuj.
-
Szybkie pytanko do obstających przy używaniu terminu "murzyn" jako słowa pierwotnie nie pejoratywnego.
Nie mielibyście nic przeciwko by dla ochrony polskiego dziedzictwa językowego po przyjacielsku nazywać was tu "kutasami" (oczywiście w znaczeniu "Och, Wy swawolne frędzle!")? Dla kolegi pytam. ;)
Udzielając odpowiedzi dla kolegi: "ku.as" jest określeniem obelżywym w odbiorze powszechnym. "Murzyn" nie jest.
Równie dobrze mógłbyś chcieć zakazać posługiwania się określeniem "kobieta", które (niech historycy języka poprawią mnie jeżeli coś pomieszałem) w wieku XVII było równie obelżywe, co wzmiankowany "ku.as" a dzisiaj świadomość tego ma może 0,1% populacji. Jeżeli z czasem "Murzyn" zobelżywieje to wyjdzie z użycia w formie neutralnej. Tylko tyle i aż tyle.
Uważam, że zasady kultury osobistej są proste - chcesz do mnie (lub o mnie) mówić, to rób to w stosując taką formę jaką JA uznam za stosowną. Nie odpowiada Ci ona? Nie ma sprawy, po prostu do mnie (ani o mnie) nic nie mów.
Nonsens totalny. Używamy form stosowanych powszechnie. Inaczej należy uznać, że wszystkich "Napoleonów" należy wypuścić z ośrodków zamkniętych oraz, że każdy ma prawo oczekiwać (pod groźbą procesu cywilnego?) żeby zwracać się do niego w sposób całkowicie spersonalizowany. Zaczniemy nosić plakietki w stylu: Zwracaj się do mnie per: "Wasza cesarska mość", "Awatarze Seta", "3 of 5"? Etc. To, że tym na zachodzie zaczyna bić na głowy to nie znaczy jeszcze, że musimy ich naśladować.
Formułki grzecznościowe są znane. Ale faktycznie - jeżeli ktoś koniecznie chce odstawać to nikt komu nie chce się w to brnąć nie musi się do niego odzywać.
-
"ku.as" jest określeniem obelżywym w odbiorze powszechnym. "Murzyn" nie jest. (...) Używamy form stosowanych powszechnie.
Widocznie żyjemy w różnych bańkach, bo ze słowem "Murzyn" praktycznie nie spotkałem się już całe lata. Nie licząc jakiegoś ulicznego elementu patologicznego, to chyba ostatni raz z 10 lat temu, kiedy Sikorski w podsłuchanej rozmowie odpalił, że w Polakach jest "murzyńskość" w stosunkach z Ameryką. Oczywiście wtedy wszyscy z prawej strony gulgotali z oburzenia zarzucając mu uwłaczanie godności naszego narodu. Ciekawe czemu, skoro nie ma to negatywnych konotacji?
-
No popatrz. Widać również funkcjonuję w bańce, bo generalnie również tego nie słyszę. Ale może moja bańka jest po prostu inna od Twojej i nie zajmując się kwestiami rasowymi nie ma okazji do jego używania.
Na ulicy nikt normalny nie zaczepia drugiego człowieka na zasadzie "Hej, Murzynie" czy "Ej, Azjato", względnie (bo ja wiem) "Co jest Jankesie?", bo (jak już wspominałem) mamy inne sformułowania grzecznościowe odnoszące się do ludzi obcych bez względu na to skąd pochodzą i jak wyglądają.
Nie wspominając już o tym, że w polszczyźnie potocznej faktycznie istnieją obelgi o charakterze rasistowskim i nikt normalny nie ma wątpliwości względem ich natury i nacechowania.
Odnoszę takie wrażenie, że niektórzy za punkt honoru postawili sobie eliminację określenia w jakimś sensie niszowego (z uwagi na to, że żyjemy w kraju jednolitym etnicznie pojawiającego się od wielkiego dzwonu). Nie wiem czy to jakieś kompleksy w stosunku do światłego inaczej zachodu czy po prostu chęć pokazania, że jest się lepszym, bardziej światowym niż inni mieszkańcy lokalnego grajdołka (co generalnie sprowadza się chyba nadal do tych samych kompleksów względem zachodnich prądów ideologicznych). Mój przekaz w tym wypadku jest prosty: nikt kijem Wisły nie zawróci i albo przyjmiecie do wiadomości, że ta zmieni z czasem swój bieg sama albo zostaniecie z tymi kijami jak Himilsbach z angielskim*. Tylko bardziej zmachani.
A co do Radzia Chryzostoma, który przed kamerami zawsze jest taki po linii i na bazie natomiast gdy światła gasną to rynsztok się wylewa: prawica się zapluwała, bo Radziu użył słówka "murzyńskość" i to jest brzydkie czy dlatego, że zasugerował bezmyślny serwilizm? Zresztą, czym by to nie było to jego lordowska mość jak zwykle wyszedł na małego Radzia.
*Podejrzewam, że podświadomość podpowiedziała mi to nawiązanie w zw. z odniesieniem do wcześniej wzmiankowanych frędzli.
-
Szybkie pytanko do obstających przy używaniu terminu "murzyn" jako słowa pierwotnie nie pejoratywnego.
Nie mielibyście nic przeciwko by dla ochrony polskiego dziedzictwa językowego po przyjacielsku nazywać was tu "kutasami" (oczywiście w znaczeniu "Och, Wy swawolne frędzle!")? Dla kolegi pytam. ;)
Uważam, że zasady kultury osobistej są proste - chcesz do mnie (lub o mnie) mówić, to rób to w stosując taką formę jaką JA uznam za stosowną. Nie odpowiada Ci ona? Nie ma sprawy, po prostu do mnie (ani o mnie) nic nie mów.
Dobre. Takie niezbyt mądre.
-
Ciekawostka, dla mnie "czarnoskóry" kojarzy się z przestępczością, a "Murzyn" z rdzennym mieszkańcem Afryki. Uświadomiłem to sobie czytając dyskusję na komikspecu. Jakiekolwiek słownictwo bym stosował na określenie grupy etnicznej, to na co dzień odzywam się do ludzi po imieniu ewentualnie pan/pani, więc nie ma sytuacji, żebym kogoś obraził personalnie. Problem mają tylko biali internauci, którzy walczą o prawa czarnych, co osobiście uważam za kryptorasizm. Także, panie i panowie lewaki, każdy widzi świat inaczej i nawet kiedy jesteście przekonani, że udało wam się "naprawić świat", poprzez wymuszenie stosowania jakiś zwrotów językowych, to może być dokładnie na odwrót.
-
Ciekawostka, dla mnie "czarnoskóry" kojarzy się z przestępczością, a "Murzyn" z rdzennym mieszkańcem Afryki.
Przychylam.
Henryk Jerzy Chmielewski
"Tytus zlustrowany"
(https://i.imgur.com/ZSaS98y.jpeg)
(https://i.imgur.com/urWNwUE.jpeg)
-
Zaczniemy nosić plakietki w stylu: Zwracaj się do mnie
Dla mnie to trochę pół-żartem pół-serio, bo mam styczność z pewną namiastką tego.
U mnie w międzynarodowym korpo (które nie kryje się ze swoimi światopoglądami i skrętem politycznym w pewną stronę) są cykliczne, periodyczne obowiązkowe szkolenia światopoglądowe, gdzie m.in. informowane jest, że firmowym zaleceniem jest aby pracownicy umieszczali w stopce mailowej zaimki definiujące, jak się chce żeby się do niego zwracać.
Podkreślam że zalecane a nie przymusowe, także nie jest to coś na co się uskarżam. Tylko przytaczam jako ciekawostkę. Większość ludzi nie podpisuje tak maili (ale to może dlatego że większości po prostu w ogóle nie chce się wklejać oficjalnej stopki).
Do tego obowiązkowe szkolenia i filmy do obejrzenia, gdzie są najróżniejsze scenki w tej tematyce. Przykład filmiku ze szkolenia:
Jest zespół, zaczynają rozmowę z jakimś klientem czy innym zespołem. 50-paro letni facet przedstawia się jak się nazywa i jakie ma zaimki (mimo że widać/słychać że jest to 100% facet bez cienia wątpliwości). Jeden z kolegów z zespołu uśmiecha się i ironizuje na boku z koleżanką 'robiąc sobie bekę'. Ta go potem strofuje po spotkaniu "Wiesz, uważam że nieładnie postąpiłeś trywializując to. Robert robi to nie po to żeby ktoś się pomylił, ale chce być 'sprzymierzeńcem' dla osób u których to może być potrzebne a które mogą czuć się niekomfortowo musząc robić to samemu. W ten sposób pomaga im poczuć się komfortowo." "Faktycznie. Może masz rację"
Dla mnie to wierutna bzdura. Nie zamierzam rozpoczynać każdej rozmowy, spotkania itd itp, przedstawiając się "Moje zaimiki to on/jego" itp.
Nie dlatego, że kogoś chcę wyśmiewać, urażać czy okazywać brak szacunku, tylko nie mam czasu ani głowy na takie pierdoły, zwłaszcza operując na nowych problemach czy pod sporą presją czasu czy impaktu biznesowego.
Jestem w stanie sobie wyobrazić sens takiej stopki z zaimkami gdyby była sytuacja gdzie ktoś ma enigmatycznie egzotyczne imię, na podstawie którego czy innych faktów nie byłoby oczywiste jakiej jest płci, ale bynajmniej nie to jest motywacją tego zalecenia. Jest to jedna ze składowych obowiązkowych szkoleń LGBTQIA++ które maja u mnie miejsce i zaleceń/sugestii odnośne jego przestrzegania. Do tego ankiety (nieobowiązkowe) odnośnie preferencji seksualnych (do wyboru chyba z 10 opcji), płci naturalnej vs płci z jaką się utożsamiam itd. Firma generalnie czuje potrzebę chwalenia się ze swojej 'inkluzywności' i przydają jej się takie statystyki do tego.
Ale to taka trochę dygresja od murzynów :)
-
Ciekawostka, dla mnie "czarnoskóry" kojarzy się z przestępczością, a "Murzyn" z rdzennym mieszkańcem Afryki.
Rozumiem, że Berberowie i Egipcjanie są „Murzynami”?
Spoko, bawcie się dalej w te swoje fikołki, chłopaki :D
Przy okazji, nikt wam niczego nie zabrania, możecie nie panikować :D
-
prawica się zapluwała, bo Radziu użył słówka "murzyńskość" i to jest brzydkie czy dlatego, że zasugerował bezmyślny serwilizm?
Prawica się zapluwała, a centrum dokonywało lingwistycznych akrobacji, bo dla wszystkich od lewa do prawa było jasne, że "murzyńskość" to właśnie usłużność, uznanie cywilizacyjnej niższości. Słowo pogardliwe i ocenne, skrajnie nieeleganckie określenie w ustach dyplomaty. Dla pokolenia moich dziadków słowo "Murzyn" pewnie nie było nacechowane emocjonalnie, ja od kilku dekad trafiam na nie wyłącznie jako użyte w pejoratywnym kontekście (pogardliwe, w najlepszym wypadku protekcjonalne). Zupełnie inaczej niż z np. z "Eskimosem", co do którego odbiór zmienił się w dopiero ostatnich latach.
-
Nie, nie trafiasz na nie w tym kontekście od kilku dekad. I to znaczenie Eskimos zaczał być wcześniej na cenzurowanym niż Murzyn.
To, że jakiegoś słowa można użyć w znaczeniu czy kontekście negatywnym (a można w zasadzie każdego), nie znaczy, że to słowo jest negatywne.
-
Ja pierdole to eskimos też jest źle?
-
Moja lektura z podstawówki Anaruk, chłopiec z Grenlandii to teraz opowieść o Inuicie, a nie Eskimosie, w Milczeniu Ingmara Bergmana występują osoby niskorosłe, a nie karły, w Stanach Zjednoczonych nie ma Indian tylko Native Americans, nasz koleżka Murzynek Bambo, to teraz Osoba Czarnoskóra Bambowska, chłop przebrany za babę dostaje złoty medal olimpijski zamiast wyroku za pobicie kilku kobiet, pies może być wegetarianinem jeśli jego pani z zielonymi włosami nie je mięsa, jeśli chłop z fujarą czuje się kobietą, to może wejść do damskiej toalety, czekam jeszcze na 800+ na psiesko i można zamykać ten świat. Na szczęście Izrael, Iran, Rosja i parę innych krajów zaraz go rozwalą, będzie można zrobić twardy reset i zacząć od nowa jak po dinozaurach. Tylko do końca nie rozumiem czym zawiniły 66 mln lat temu dinozaury? Może gady z jajami też biły samice na dinozaurzych igrzyskach olimpijskich. :D
-
Ciekawostka, dla mnie "czarnoskóry" kojarzy się z przestępczością, a "Murzyn" z rdzennym mieszkańcem Afryki. Uświadomiłem to sobie czytając dyskusję na komikspecu. Jakiekolwiek słownictwo bym stosował na określenie grupy etnicznej, to na co dzień odzywam się do ludzi po imieniu ewentualnie pan/pani, więc nie ma sytuacji, żebym kogoś obraził personalnie. Problem mają tylko biali internauci, którzy walczą o prawa czarnych, co osobiście uważam za kryptorasizm. Także, panie i panowie lewaki, każdy widzi świat inaczej i nawet kiedy jesteście przekonani, że udało wam się "naprawić świat", poprzez wymuszenie stosowania jakiś zwrotów językowych, to może być dokładnie na odwrót.
To nie żaden kryptorasizm tylko najzwyklejsza segregacja rasowa. Murzyn to nie człowiek, to głowica na końcu sztandaru promującego własną zajebistość.
-
Moja lektura z podstawówki Anaruk, chłopiec z Grenlandii to teraz opowieść o Inuicie, a nie Eskimosie, w Milczeniu Ingmara Bergmana występują osoby niskorosłe, a nie karły, w Stanach Zjednoczonych nie ma Indian tylko Native Americans, nasz koleżka Murzynek Bambo, to teraz Osoba Czarnoskóra Bambowska, chłop przebrany za babę dostaje złoty medal olimpijski zamiast wyroku za pobicie kilku kobiet, pies może być wegetarianinem jeśli jego pani z zielonymi włosami nie je mięsa, jeśli chłop z fujarą czuje się kobietą, to może wejść do damskiej toalety, czekam jeszcze na 800+ na psiesko i można zamykać ten świat. Na szczęście Izrael, Iran, Rosja i parę innych krajów zaraz go rozwalą, będzie można zrobić twardy reset i zacząć od nowa jak po dinozaurach. Tylko do końca nie rozumiem czym zawiniły 66 mln lat temu dinozaury? Może gady z jajami też biły samice na dinozaurzych igrzyskach olimpijskich. :D
Zapomniałeś o USA w kontekście krajów które rozwalą świat. Oni będą mieli w tym duży udział. Świat ogólnie stoi na chu*ju. Nagle wśród kiboli widzi się obrońców narodów a w jakichś nazi bojówkach patriotów i strażników polskości. Nie tylko ci od pięćdziesięciu płci się odkeili.
-
Historia naturalna kłamie, dinozaury w ramach obrony przed meteorytem zrzucały bomby fosforowe, niszczyły mosty i źródła wody innym dinozaurom żyjącym po sąsiedzku.
-
Na podobnej zasadzie można znaleźć przykłady faktów ustalonych na podstawie badań, które potem okazały się bzdurą.
po to mamy metodologie - np papiersoy sa zdrowe, benzidiazepiny nie uzalezniaja, antydpresnaty tez itp itd - tych bzdur byla masa, dlatego wiarygodne badania pokazuja metodologie i mozna wykazac bledy, a filozofia jej nie ma tylko ta roznice chcialem ci wskazac piszac ze filozofia to opinia o swiecie, subiektywna
-
Ciekawostka, dla mnie "czarnoskóry" kojarzy się z przestępczością, a "Murzyn" z rdzennym mieszkańcem Afryki. Uświadomiłem to sobie czytając dyskusję na komikspecu. Jakiekolwiek słownictwo bym stosował na określenie grupy etnicznej, to na co dzień odzywam się do ludzi po imieniu ewentualnie pan/pani, więc nie ma sytuacji, żebym kogoś obraził personalnie. Problem mają tylko biali internauci, którzy walczą o prawa czarnych, co osobiście uważam za kryptorasizm. Także, panie i panowie lewaki, każdy widzi świat inaczej i nawet kiedy jesteście przekonani, że udało wam się "naprawić świat", poprzez wymuszenie stosowania jakiś zwrotów językowych, to może być dokładnie na odwrót.
tak, nie, nie, tak :)
ale jezyk zawsze jest odbiciem zmian spolecznych, ba jest takie haslo - rewolucja zaczyna sie od jezyka ;)
-
Moja lektura z podstawówki Anaruk, chłopiec z Grenlandii to teraz opowieść o Inuicie, a nie Eskimosie, w Milczeniu Ingmara Bergmana występują osoby niskorosłe, a nie karły, w Stanach Zjednoczonych nie ma Indian tylko Native Americans, nasz koleżka Murzynek Bambo, to teraz Osoba Czarnoskóra Bambowska, chłop przebrany za babę dostaje złoty medal olimpijski zamiast wyroku za pobicie kilku kobiet, pies może być wegetarianinem jeśli jego pani z zielonymi włosami nie je mięsa, jeśli chłop z fujarą czuje się kobietą, to może wejść do damskiej toalety, czekam jeszcze na 800+ na psiesko i można zamykać ten świat. Na szczęście Izrael, Iran, Rosja i parę innych krajów zaraz go rozwalą, będzie można zrobić twardy reset i zacząć od nowa jak po dinozaurach. Tylko do końca nie rozumiem czym zawiniły 66 mln lat temu dinozaury? Może gady z jajami też biły samice na dinozaurzych igrzyskach olimpijskich. :D
swiat sie zmienia, co w tym zlego? :) brzmisz jak dziadkowie ktorzy na moj widok z dredami mowili : za moich czasow panie to by taki od razu za kratami skonczyl, cpun jeden :)
naprawde zeby problemem tego swiata bylo jak sie do kogos mowi ;)
to jest tylko hucpa napedzona w spolecznosciowkach przez alt-right probujacy polaryzowac i ustawiac wrogie obozy
ale jak sie przyjrzysz realnemu zyciu to ile razy miales jakis konflikt na tle tego jak sie do kogos zwracasz? to tak jak z polskimi katolikami ktorzy sa w spolecznosciokach ciemizeni przez lewakow, a w realnym zyciu chodza do kosciolow, maja pochody, wieszaja krzyze w szkolach i urzedach itp itd
przy czym nie ignoruje wplywu mediow spolecznosciowych na swiat realny widac to np na uniwerkach w usa, widac ze emocje z spolecznosciowek napedzaja ludzi w realu, dochodzi do realnej agresji itp itd
uwierzylismy w nieprawdziwy swiat
-
Ja pierdole to eskimos też jest źle?
Ciekawe co teraz będzie z naszym ulubionym Eskimosem?
(https://i.imgur.com/CY4YaWc.jpeg)
(https://i.imgur.com/gnREjCy.jpeg)
(https://i.imgur.com/7TxatYw.jpeg)
(https://i.imgur.com/FnBz003.jpeg)
-
Na co dybie w wielorybie kosmyk kity Inuity.
-
po to mamy metodologie - (...), a filozofia jej nie ma tylko ta roznice chcialem ci wskazac piszac ze filozofia to opinia o swiecie, subiektywna
Dawno się tak nie uśmiałem :)
Piszę to jako magister filozofii, a mój nieżyjący już wykładowca z filozofii nauki w grobie się przewraca.
Filozofia nie skończyła się na św. Augustynie. Popper, Lakatos, Kuhn, czy nasz Ajdukiewicz itd. itp. :)
-
czekam jeszcze na 800+ na psiesko i można zamykać ten świat
całe szczęście to się nie wydarzy bo ludzkie gówno by brało psy na potęgę i kosiło kasę katując psy
-
Dawno się tak nie uśmiałem :)
Piszę to jako magister filozofii, a mój nieżyjący już wykładowca z filozofii nauki w grobie się przewraca.
Filozofia nie skończyła się na św. Augustynie. Popper, Lakatos, Kuhn, czy nasz Ajdukiewicz itd. itp. :)
nie zrozum mnie zle ale zestaw metodologiczny w filozofii to nic innego jak wymiana opinii :) zadne miarodajne dane, same modele myslowe jak
analiza pojeciowa czy logiczna, hermenautyka, dialektyka, eksperymenty myslowe
zero pracy na danych, tylko interpretacyjna formula
weryfikacja pojawiaja sie z danych z innych dziedzin jak biologia, socjologia, fizyka itp itd
jak chcesz mozemy pogadac tylko nie wiem czy w tym watku
filozofia to idee, a przyklady starej szkoly pokazuja ze nie bardzo przetrwaly proby czasu ;)
ale zawsze chetnie poslucham innej opinii :)
po prostu dla mnie filozofia nie ma wartosci bez potwierdzenia w danych
ale nie oznacvza to ze jest niepotrzebna itp - np moze byc swietna podwalina do badan
-
Szybkie pytanko do obstających przy używaniu terminu "murzyn" jako słowa pierwotnie nie pejoratywnego.
Uważam, że zasady kultury osobistej są proste - chcesz do mnie (lub o mnie) mówić, to rób to w stosując taką formę jaką JA uznam za stosowną. Nie odpowiada Ci ona? Nie ma sprawy, po prostu do mnie (ani o mnie) nic nie mów.
Do mnie proszę zwracać się "o boże" - każda inna forma jest dla mnie obraźliwa.
A murzyn nigdy nie był i nie jest określeniem pejoratywnym:
https://seczytam.blogspot.com/2020/08/musimy-wymyslic-jezyk-polski-od-nowa.html (https://seczytam.blogspot.com/2020/08/musimy-wymyslic-jezyk-polski-od-nowa.html)