Autor Wątek: Star Wars  (Przeczytany 162492 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #630 dnia: Pt, 08 Maj 2026, 13:28:08 »
Pierwsze słyszę o określeniu tej ery Dark Times tak szczerze - zawsze to była w większości grafik z podziałem na ery właśnie Empire Era.

Co do kanonu to jedynie istnieje segment wydzielony zwany jako Great Jedi Purge - trwający od 19 BBY do 3 BBY.
Dark Times jedynie było serią komiksową, stąd się przyjęło potocznie nazywać ten okres też tak, ale jak się trzymamy oficjalnego nazewnica er no to Rise of The Empire jest nazwą właściwą, co za tym idzie nazwa Imperium dla tej linii Epiców (polski tytuł został potwierdzony w katalogu właśnie) jest najbardziej właściwy.

W opisie również padły inne nazwy działów, liczę więc, że w 2027 ruszą jeszcze z np. dwoma takimi działami
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Bushiken

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #631 dnia: Pt, 08 Maj 2026, 14:05:46 »
Żeby nie było niedomówienia ja też wolę aby ten cykl Epików nazywać Empire, tak też pasuje do późniejszego Rebellion i New Republic.
Zwracam tylko po raz któryś Wayne uwagę na fakt, że okres ten nazywano Dark Times na długo zanim pojawił się ten komiks. Więc nie, nazwa okresu nie pochodzi od tytułu serii komiksowej.
Jest trochę bałaganu z niektórymi erami bo używano ich naprzemiennie i np. Dark Horse czy Bantam z książkami nie trzymaili się oficjalnego podziału. Np. okres "Rise of the Sith" który używał jedynie Dark Horse  czyli -1000 BBY do 0 mniej więcej nazywany jest w nowym kanonie "Republic Era".
Co innego okresy wydawnicze które wydawcy sami wyznaczali a co innego oficjalna chronologia.

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #632 dnia: Pt, 08 Maj 2026, 15:17:17 »
Masz więc jakąś grafikę z jakiegoś medium gdzie widnieje nazwa tego okresu dla Dark Times? Bo naprawdę starałem się znaleźć takową, czy to z komiksów, czy książek i absolutnie nigdzie nie znalazłem nazwy Dark Times, a naprawdę przejrzałem zarówno Bibliotekę Ossus, jak i Wookieepedie, więc dość dobre źródła informacji.
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline michał81

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #633 dnia: Pt, 08 Maj 2026, 17:34:49 »
Oficjalnie polski epik nosi tytuł Imperium więc dyskusje jak ten okres powinien się nazywać chyba można zamknąć.

Offline Alois

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #634 dnia: Pt, 08 Maj 2026, 19:09:02 »
Niekoniecznie trzeba zamykać. To, że Egmont sobie coś tam przyjął nie oznacza, że zrobił to prawidłowo.

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #635 dnia: Pt, 08 Maj 2026, 19:42:41 »
Coś tam sobie przyjął?  ;D Mówimy o dosłownie identycznym tytule jaki był oryginalnie, ale przetłumaczony na nasz język - i wszystko jest najbardziej na miejscu, i prawidłowo względem chronologii SW.
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Castiglione

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #636 dnia: Pt, 08 Maj 2026, 20:54:44 »
Nawiązując do postów z poprzedniej strony (na pewno ciekawszych niż z tej) - jeśli chodzi o komiksy SW, to zaliczyłbym się do pokolenia Mandragory. Nie pamiętam już, kiedy po raz pierwszy obejrzałem filmy, ale na pewno część widziałem w telewizji (fabuły raczej zbyt dobrze nie ogarniałem), poza tym interesowałem się Lego (w tym Lego Star Wars), a Cartoon Network emitował wtedy świetne "Wojny klonów" Tartakovsky'ego. Jakoś w 2005 roku sięgnąłem po pierwsze książki i właśnie komiksy Mandragory. Sporo się tego walało po sklepach, bo był to moment premiery "Zemsty Sithów". Niedługo później nadrobiłem całą sagę I-VI, czytałem dalej książki (choć nie zaliczyłem ich końcowo tak dużo), uzbierałem całość od Mandragory, a za jakiś czas wystartowało TCW, Egmont ruszył ze "Star Wars Komiks", który zbierałem przez kilka lat, sięgnąłem też do pierwszych tomów "Dziedzictwa", ale zaczęło tego wychodzić coraz więcej, mnie interesowały też inne rzeczy, a w domu nie było tyle kasy, żeby co chwilę kupować nowe komiksy. Chyba w 2012 padła informacja, że Disney kupił Lucasfilm i rusza z produkcją swoich SW, na początku się podjarałem, jednak potem mój zapał osłabł i w sumie na długi czas odbiłem się od marki, a nową trylogię nadrobiłem dopiero niedawno.

Na powrót do Legend przekonał mnie Olesiejuk i ostatnimi czasy znowu zrobiła się to dla mnie istotniejsza franczyza, a ogłoszenie Epików ładnie się z tym skorelowało. Co prawda przyglądałem się Omnibusom, ale mnie jakoś średnio spodobał się ten pomysł mieszania w jednych tomach kanonu Legend i alternatywnych wersji, wolałbym osobny tom "Infinities" i tu Epiki bardziej mi odpowiadają, więc na ten moment skłaniam się ku polskiej wersji. Szkoda, że ruszy dopiero pod koniec roku, ale z drugiej strony mam co czytać, więc może nie pali się. Niezależnie jednak od tego, czy ostatecznie wezmę czy nie, to bardzo dobrze, że te komiksy wrócą na rynek, do tego w fajnym, spójnym wydaniu.


Niekoniecznie trzeba zamykać. To, że Egmont sobie coś tam przyjął nie oznacza, że zrobił to prawidłowo.
Posiedzisz tu trochę, to szybko załapiesz, że dla niektórych wydawcy są nieomylni, a wszelkie ich działania święte, obojętne jakie by nie były, to tak ma być i koniec, i na pewno nie ma sensu o tym rozmawiać, bo patrz początek zdania ;D Nieważne też, czego ty byś chciał, bo jeśli wydawcy się sprzedało, to znaczy że wszystko jest dobrze, a ty jesteś debilem, zresztą powinno cię obchodzić tylko nabijanie kabzy wydawnictwom, a nie stawianie jakichś oczekiwań ::)

Offline maxim1987

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #637 dnia: So, 09 Maj 2026, 06:32:36 »
Moja przygoda ze światem SW jest... wybiórcza. Filmy oglądałem wszystkie. Seriale dla odmiany - wcale. Ostatnio zacząłem Andora, ale utknąłem na 4 odcinku. Cline Wars - ani jednego odcinka (nie przypasował mi rodzaj animacji).
Z książek czytałem tylko kilka tomów serii Uczeń Jedi, adaptację Nowej nadziei i kilka historii o Hanie Solo ze starego kanonu.
Ale komiksy - tutaj się odnalazłem. Zacząłem od Gwiezdne Wojny Komiks. Mam wszystko, co wydał Egmont, zarówno serie kioskowe jak i albumowe. Po latach uzupelnilem wydania TmSemic i większość od Amber. Za czasów Mandragory kupowałem na bieżąco zeszytówki. Z kolekcji Deagostini kupowałem tylko wybrane tomy z historiami, których mi brakowało (stare SW od Marvela, Droidy itp).
Planowane przez Egmont wydawanie Epiców oceniam poytywnie samo w sobie, ale... No właśnie - czemu zaczynają akurat od tego tomu? Jest jeszcze wieke nie wydanych w PL historii i niekoniecznie muszą zaczynać od powtórek. Osobiście najbardziej czekam na Infinities, Visionaries i The Star Wars (tutaj totalnie nie rozumiem, dlaczego zegmont nie chce tego wydać w PL).

Offline Castiglione

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #638 dnia: Nd, 10 Maj 2026, 08:16:19 »
Nie zakładałbym jeszcze, że nie chce. Wydaje mi się, że po prostu marketingowo bezpieczniej jest zacząć od Imperium (czy np. Wojen klonów) niż mniej znanych rzeczy.

Offline maxim1987

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #639 dnia: Pn, 11 Maj 2026, 10:20:55 »
Napisałem "nie chce" bo fani od wielu lat proszą o to wydanie, i ciągle go nie ma.

Offline Bushiken

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #640 dnia: Pn, 11 Maj 2026, 10:52:41 »
Dyskusja o tytule została już raczej zamknięta. Przyznałem rację Wayne'owi, że "Imperium" jest odpowiedni z racji na okres, nazewnictwo w oryginale i więcej.
Dalsza dyskusja tyczyła się bardziej tego, że okres ten także nazywano "Dark Times" zanim powstał komiks.

Tak dziś wchodząc na forum przypomniał mi się cytat z Epizodu 4 gdy Obi-Wan mówi do Luke'a ""For over a thousand generations, the Jedi Knights were the guardians of peace and justice in the Old Republic. Before the dark times, before the Empire."

Masz więc jakąś grafikę z jakiegoś medium gdzie widnieje nazwa tego okresu dla Dark Times? Bo naprawdę starałem się znaleźć takową, czy to z komiksów, czy książek i absolutnie nigdzie nie znalazłem nazwy Dark Times, a naprawdę przejrzałem zarówno Bibliotekę Ossus, jak i Wookieepedie, więc dość dobre źródła informacji.

Podsyłałem Ci na stronie poprzedniej link do timelinu obecnego kanonu na Wookiepedi. Słabo więc przeglądałeś Wookiepedie a w link nie raczyłeś wejść. :)

Okres od 19 do 1 przed bitwą o Yavin.
https://starwars.fandom.com/wiki/Timeline_of_galactic_history#%22The_Dark_Times%22_(19%E2%80%931_BBY)

Co prawda przyglądałem się Omnibusom, ale mnie jakoś średnio spodobał się ten pomysł mieszania w jednych tomach kanonu Legend i alternatywnych wersji, wolałbym osobny tom "Infinities" i tu Epiki bardziej mi odpowiadają, więc na ten moment skłaniam się ku polskiej wersji.

Akurat tych "Ifinities" jest bardzo mało więc nie jest do duże namieszanie. 3 miniserie alternatywnych wersji każdego z 3 epizodów Oryginalnej trylogii. Oczywiście jest też wyraźnie oznaczone, że dana historia jest alternatywną, plus jest na końcu Omnibusa, gdzie reszta rzeczy jest chronologicznie wcześniej.
Wiadomo, jednak, że każdy według swego gustu. ;)

Offline Kadet

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #641 dnia: Pn, 11 Maj 2026, 11:05:48 »
Napisałem "nie chce" bo fani od wielu lat proszą o to wydanie, i ciągle go nie ma.

Myślę, że gdyby to zależało tylko od chęci Jacka Drewnowskiego, to już dawno mielibyśmy wszystkie możliwe komiksy SW wydane, no ale niestety wydawca musi też brać pod uwagę warunki rynkowe i kwestie finansowe  ;)
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Castiglione

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #642 dnia: Pn, 11 Maj 2026, 18:47:32 »
Akurat tych "Ifinities" jest bardzo mało więc nie jest do duże namieszanie. 3 miniserie alternatywnych wersji każdego z 3 epizodów Oryginalnej trylogii. Oczywiście jest też wyraźnie oznaczone, że dana historia jest alternatywną, plus jest na końcu Omnibusa, gdzie reszta rzeczy jest chronologicznie wcześniej.
Wiadomo, jednak, że każdy według swego gustu. ;)
Przyznam, że też kwestia dostępności zrobiła swoje. Aktualnie najłatwiej wyłapać te późniejsze tomy, spojrzałem na zawartość i rzuciło mi się w oczy akurat sporo tych alternatywnych wersji. Ale nie ukrywam, że nadal mnie kuszą te księgi, bo bardzo mi się podoba stylistyka, w której są utrzymane. No ale nadal wolałbym mieć osobny tom zbierający takie eksperymenty.

Offline Szysza32

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #643 dnia: Cz, 14 Maj 2026, 21:25:34 »
Pierwsze słyszę o określeniu tej ery Dark Times tak szczerze - zawsze to była w większości grafik z podziałem na ery właśnie Empire Era.
To ja mam na odwrót, bo tej ery Imperium, to z kolei ja nie kojarzę z czasów gdy bardziej siedziałem z temacie. Choć faktycznie obecnie jest ona normalnie używana, na przemian zresztą z Dark Times (co pokazywał Bushiken).

Oczywiście nazewnictwo od er jest jak najbardziej sensowne, a ciąg Empire-Rebellion-New Republic wygląda spoko, tylko po prostu skoro są też epiki Tales of the Jedi, Clone Wars, Legacy które zawierają przede wszystkim komiksy z serii Tales of the Jedi, Clone Wars (i to z pominięciem The Clone Wars!) i Legacy, to się logicznie nasuwa że Empire skupia się wokół serii Empire. Nawet Rise of the Sith z grubsza poprawnie kojarzy się z omnibusem Dark Horse'a (abstrahując od tego że to logiczna nazwa na akurat ten okres dziejów), no a serii New Republic nie ma więc jest jednoznacznie. ;)
No ale może tak mi się tylko wydaje. :P Nie będę się kłócić, po prostu chciałem wyjaśnić jak to widzę.

Z książek czytałem tylko kilka tomów serii Uczeń Jedi, adaptację Nowej nadziei i kilka historii o Hanie Solo ze starego kanonu.
Jeśli te książki o Hanie Solo to były te Przygody Hana Solo pisane przez Briana Daleya, to... nie dziwię sie, że się odbiłeś od tego zestawu. Uczeń Jedi to seria skierowana dla dzieci, a przygodówki i Hanie Solo i Lando Calrissianie powstałe w okolicach premier Starej Trylogii to takie ramotkowe przygody mające bardzo mało wspólnego z klimatem późniejszych książeki i komiksów, które budowały trzon "rozszerzonego wszechświata". Zresztą taka trylogia Thrawna czy Cienie Imperium (słusznie nazywane "epizodem 5 i pół") to nawet były adaptowane na komiks, a jak już wspomniałem/będę wspominać to choćby książkowe i komiksowe X-Wingi i Wojny Klonów uzupełniają się i są na podobnym poziomie (a taka dylogia MedStar to nawet na wyższym) - szczerze polecam. :) No i ogólnie patrząc na chronologię co ważniejszych wydarzeń "historycznych" w Legendach, to wiele z nich zawartych jest w książkach.

Zaś seriale animowane i aktorskie pomimo większego zasięgu, też wydaja mi się mniej ciekawe, choć pewnie wynika to z czasu ich powstania (oprócz obu Wojen Klonów - te lubię).

Cytuj
Planowane przez Egmont wydawanie Epiców oceniam poytywnie samo w sobie, ale... No właśnie - czemu zaczynają akurat od tego tomu? Jest jeszcze wieke nie wydanych w PL historii i niekoniecznie muszą zaczynać od powtórek. Osobiście najbardziej czekam na Infinities, Visionaries i The Star Wars (tutaj totalnie nie rozumiem, dlaczego zegmont nie chce tego wydać w PL).
Ja myślę, że Egmont mógłby wydać The Star Wars już dawno temu, gdyby nie kolekcja. Zauważ, że w latach 2015-2019 wydał 20 "legendarnych" TPBków odhaczając kolejne popularne tytuły (i premierowe, i takie już kiedyś wydane). Przez DeAgostini sprzedaż im się kompletnie posypała i stąd wynikło porzucenie tej linii.

No i tak jak wcześniej mówiłem, Epic Collection zbiera niemalże wszystko co DH w ogóle wydał z Gwiezdnych Wojen, a DeAgostini i Egmont w latach 2008-2019 i tak wydali większość z tego, więc pomimo iż na razie są to powtórki, to jest dużo sensu w tym wydaniu - w innym przypadku te premiery trzebaby trochę "dziobać". Niestety Visionaries są roztrzepane po różnych tomach (ze względu na chronologię), więc możliwe, że z czasem dostaniemy wszystko, ale nie jako osobną antologię jak w pierwotnym wydaniu. Cytując TK, będzie to zależało od skłonności czytelników do wydawania pieniędzy na te komiksy. ;)

---

ciąg dalszy!

Rebellion - po wydaniu 8 tomów "Imperium", wydaje się, że logiczne by było wydanie 6 tomów kolejnej, "Rebelii", bo choćby główna seria z tamtego okresu jest tu kontynuowana. No i dosłownie jest to okres Starej Trylogii więc dobrze się kojarzy.  I właśnie z tego względu jest tu największa mozaika i największa różnorodność komiksów, są tu i najstarsze komiksy (z lat 80.) i najnowsze (sierpień 2014), są też i jedne z najlepszych, jak i niestety jedne z najgorszych

Pierwszy tom zawiera dwie różne próby opowiedzenia wydarzeń krótko po filmowej bitwie o Yavin: miniseria "MIsja Lorda Vadera", znana jeszcze z Gwiezdne Wojny Komiks i właśnie wg mnie jeden z największych komiksowych baboli, oraz 2 TPB ongoinga... Star Wars (własnie to są te jedne z najnowszych komiksów), również już publikowana u nas przez Egmont. Poza tym z serii Imperium jest fajny one-shot o Bobie Fettcie, zabawny i nietypowo narysowany one-shot o tym, jak Vader się uratował z TIE Fightera (w którym koziołkował w filmie po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci), i słynne, bardzo imperialne "To the Last Man".

Drugi tom to dokończenie owego Star Wars vol 3, oraz ciąg dalszy Imperium, w tym słynne "Cel: Vader" (w tym kontekście bawi mnie, że jedna z pierwszych rzeczy jaką Marvel zrobił w Nowym Kanonie to event i crossover o nazwie "Vader Down"), oraz komiksy tym razem o Rebeliantach w tym filmowej trójce Han/Luke/Leia - niestety w większości dość ckliwe, nie wspominam ich dobrze. Reszta tomu to komiksy magazynu Star Wars Kids, ten jeden który był u nas w Star Wars Komiks, był chyba najgorzej narysowany ze wszystkiego co widziałem w komiksach Star Wars.

Trzeci tom: to reszta Empire, czyli dwie nieco już dłuższe miniserie które niezbyt pamiętam, oraz dwa świetne one-shoty o Imperialnych i jeden o Bobie Fettcie; starawa miniseria River of Chaos, przeciętna i trochę ramotkowa (słusznie chyba pominięta w kolekcji DeAgostini); oraz... jedyne gwiezdnowojenne komiksy do czytania z okularami 3D, powstałe jeszcze w latach 80. Jako jedyne w Epic Collection nie były pierwotnie wydane ani przez Marvela, ani Dark Horse.

Czwarty tom to głównie seria Rebellion, która w stopce kontynuowała numerację Empire, oraz sama kontynowała też przygody Janka Sunbera (bohatera m.in. wspomnianego "To the Last Man" oraz kolegi Luke'a jeszcze z Tatooine). Jako jedyna z 4 serii Dark Horse'a, po 2008 roku i crossoverze Vector nie powróciła do wydawania ze względu na słabszą sprzedaż i opinie. Poza tym dwie historyjki o Fettcie (dalej nie schodzące poniżej dobrego poziomu) i kilka Talesów - z tego co pamiętam to te które były w Star Wars Komiks, to mi podeszły: "Ślicznotka" o hazardowych wyczynach Lando, "Wytyczona ścieżka" o przeznaczeniu Luke'a i horrorowa "Planeta umarłych".

Po czterech tomach skupionych przy dłuższych seriach, piąty to tak jakby "wszystko inne". Nie pomnę większości z Talesów w tym tomie, za to ciekawostką jest komiks powstały z okazji Walentynek (o Hanie i Lei krótko przed akcją "Imperium Kontratakuje"; tylko no właśnie to tylko ciekawostka ;) ). Jest i adaptacja filmu (zdublowana względem epików The Original Marvel Years, ale z nowym kolorowaniem - tzn. pochodzącym z wydania na Edycję Specjalną), i adaptacja książki na podstawie bardzo wczesnej wersji kontynuacji "Gwiezdnych Wojen" z 1977 roku ("Spotkanie na Mimban", wg mnie dość kiepska rzecz). O miniserii "Rebel Heist" z 2014 roku... w ogóle nie wiedziałem  :-[ przed stworzeniem arkusza.

Ostatni szósty tom to już wspominana przeze mnie wyżej adaptacja "Cieni Imperium" (w ogóle jedne z moich pierwszych postów na komikspecu to moje narzekanie na nią, heh), oraz adaptacja filmowego "Powrotu Jedi", podobnie jak "Imperium Kontratakuje" - pochodząca z lat 80., ale z nowym kolorowaniem na Edycję Specjalną. Jest tu sporo krótkich rzeczy z Talesów czy skądinąd, w tym kilka fajnych, jak Opowieści z Mos Eisley (wbrew nazwie niepowiązane z wyśmienitą antologią pod redakcją Kevina J. Andersona), czy "W okopach" z Visionaries, wielu jednak nie kojarzę.


New Republic - a to jest ciekawy okres. W ksiązkach mocno wyeksploatowany po sukcesie Trylogii Thrawna (w wyniku czego przez kilkanaście lat co roku pojawia się kolejne wielkie zagrożenie dla całej Galaktyki ;) ), w komiksach w większości są historie albo dobrze uzupełniające ksiązki, albo kompletnie poboczne, ale wcale niezłe, w porównaniu z Erą Rebelii tu jest też szereg takich bardzo dobrze znanych - niekiedy wydanych w Polsce nawet 3-4 razy - a wręcz kultowych tytułów.

W pierwszym tomie jest: wydana u nas w 2017 Mara Jade: Ręka Imperatora (niestety raczej nisko oceniana), komiksowa kontynuacja bohaterów komiksowych "Cieni Imperium" (też zdaje się mieć słabe oceny), oraz... same Talesy (+ jeden one shot i jedna rzecz jeszcze ze Star Wars Galaxy). Nie wszystkie czytałem, ale kilka bardzo dobrze wspominam: "Rozbitkowie", "Apokalipsa na Endorze" (obie humorystyczne o żołnierzach pozostałch po bitwie o Endor), "Noc w miasteczku" o misji Mary Jade, "Pojedynek łowców" o Bobie Fettcie (wychodzi na to ,że prawie nie ma o nim słabych komiksów, heh), a z kategorii "WTF!?" - historyjka "A Wookie Scorned".

Jeśli chodzi o tomy 2 i 3 to tu sprawa prosta - jest tu po prostu calość serii X-Wing: Rogue Squadron - chyba pierwszy premierowy on-going w historii Star Warsów od Dark Horse'a (+ swoisty prolog powstały kilka lat później). W latach 90. ukazywały się równocześnie z książkowymi X-Wingami, skupia się wokół z grubsza tych samych postaci (Eskadra Łotrów i Wedge Antilles) i to są takie Gwiezdne Wojny, które ja lubię czytać - dużo ciekawych postaci o których aż chce się czytać i zajefajne bitwy kosmiczne. Komiksy dzieją się stosunkowo niedługo po bitwie o Endor, ksiązki nieco później - do ok. póltora roku przed Trylogią Thrawna. Olesiejuk obecnie bierze się za wznowienie po Amberze książek, więc fajnie by było zobaczyć również i wznowienie komiksów po DeAgostini. ;)

Tom 4 to już wspomniana Trylogia Thrawna, a konkretnie jej komiksowa adaptacja. Około 400 stron komiksu, streszczające około 1200 stron prozy (w polskim wydaniu). Komiks ma już w Polsce dwa wydania, a ksiązki zdaje się są ponownie dostępne dzięki Olesiejukowi i jest absolutnym must-read, więc ten tom wg mnie ma niski priorytet do wydania. Chociaż wydanie np. tomów 1-3 i 5-8 bez 4 byłoby dziwnym pomysłem.

Tom 5 to kolejna kultowa trylogia, tym razem Mroczne Imperium. Trzy wydania w Polsce, więc ponownie może być ciężko, ale są tu też rzeczy premierowe, w tym dodatkowe teksty z wydań zeszytowych, jeśli dobrze rozumiem Wookieepedię; jest tez kilka Talesów, w tym "Mroczne widma", które było jedną z gorszych rzeczy, które czytałem w Star Wars Komiks. Oraz dwa z trzech Handbooków (swoiste przewodniki po seriach Szkapy - Dark Empire, X-Wing, Crimson Empire) - ciekawa rzecz.

Tom 6 to trzecia trylogia (można powiedzieć, że mamy tu trylogię trylogii :D) która jest kultowa i miała u nas kilka wydań, czyli Karmazynowe Imperium, wraz z pobocznymi komiksami z tym samym głównym bohaterem.

Tom 7 to wreszcie wszystko co nie pasowało wcześniej, choć chronologicznie jest przed, po, i w trakcie. Ja uwielbiam trylogię o Bobie Fettcie i Huttach ("Śmierć, kłamstwa i zdrada") i "Narzędzie zniszczenia", wszystkie zresztą rysowane przez Cama Kennedy'ego (Sędzia Dredd, Mroczne Imperium), bardzo dobrze wspominam też miniserię "Chewbacca", zbierającą wspomnienia jego najbliższych przyjaciół po jego śmierci. "Związek" z kolei prawdopodobnie lepiej czytać po lekturze "Ręki Thrawna" (mam nadzieję, że prędzej, niż później, doczekamy się wznowienia) bo tam mamy dużo wątku romansu Luke'a i Mary, a tu mamy ich ślub. ;) No i "Akademia Jedi: Lewiatan" to komiks o misji uczniów Luke'a Skywalkera, których poznajemy w książkowej trylogii Akademii Jedi (obie rzeczy autorstwa Kevina J. Andersona).

Z kolei tom 8 to już nie Era Nowej Republiki, tylko Nowa Era Jedi. W książkach konflikt z Yuuzhan Vongami został rozpisany aż na 19 powieści, w tym niektórych naprawdę grubych, Dark Horse długo jednak zupełnie nie wchodził w ten okres. Tak więc zawarta tu seria "Invasion" Toma Taylora jest rzeczą zupełnie poboczną względem książek, a talesowe "Podobieństwa i różnice" mogą nie zainteresować kogoś, kto nie czytał książkowego NEJ.

Legacy - są to wszystko nowsze komiksy (wydane po premierze "Zemsty Sithów"), podobnie jak pierwsze Epiki "Imperium", dlatego na całe cztery tomy są tu tylko dwie długie serie i dwie historie z Visionaries. Pierwsza seria "Dziedzictwo" (tomy 1-3 Epika) była koniem pociagowym wydawania Gwiezdnych Wojen przez Egmont, i pomimo iż pomysł na kolejne opowieści o Skywalkerach jeszcze dalej w przyszłość trąci banałem, to kreatywny duet Ostrander-Duursema potrafił tu wielokrotnie pozytywnie zaskoczyć. Natomiast druga seria o nazwie "Legacy" (tom 4 Epika) w Polsce nigdy się nie ukazała; dzieje się nieco później, ma mniej znanych autorów i tym razem jest o potomkini rodu Solo. Wydaje mi się, ze w porównaniu z innymi komiksami te są nieco kontrowersyjne, a do tego sporo zyskują znając odniesienia do wcześniejszych książek i komiksów (choć nie są one konieczne do zrozumienia fabuły).

No i to tyle jeśli chodzi o kanon (choć przemieszany z niekanonicznymi Talesami, Tag & Bink, czy Sergio Aragones Stomps Star Wars). Co mamy poza tym?

The Original Marvel Years - w przeciwieństwie do Epików komiksów Dark Horse, a podobnie jak Epiki serii własnych Marvela - te zbierają jedną główną serię + zeszyty/miniserie poboczne względem niej, czyli w tym przypadku annuale, miniseria "Return of the Jedi" (pierwsze dwie adaptacje ukazały się w ramach głównej serii), oraz dodatkowe historyjki publikowane przez Marvel UK (wśród nich nazwiska (tego) Alana Moore'a i (tego) Chrisa Claremonta). Sześć tomów ramotek. ;) Późniejsze tomy mają wątki, do których dekady później nawiązywali autorzy rozszerzonego wszechświata, ale spora część to głupkowate i nieco generyczne przygody w kosmosie, choć na chwilę obecną akurat zacząłem ponowne czytanie całej głównej serii (wydanie DeAgostini), aby sobie to zweryfikować. Plejada znanych nazwisk: Roy Thomas, Archie Goodwin, Walt Simonson...

The Newspaper Strips - u nas wszystko to by były premierowe rzeczy, tych komiksów nie czytałem. Jest tu adaptacja komiksowa powieści "Han Solo na Krańcu Gwiazd" (czyli pierwsza książka niebędąca adaptacją filmu ani pół-gotowego scenariusza). Dwa tomy komiksów z przełomu lat 70. i 80.

Ewoks & Droids - obie serie powiązane z zapomnianymi już dwoma kreskówkami z drugiej połowy lat 80. Ciekawostką jest, że jest tu annual Ewoków (z Marvel UK), którego nie było w analogicznym zbiorze Dark Horse'a owych serii. Szczerze mówiąc to boję się to czytać. ;)

Infinities - dwie zupełnie różne rzeczy: alternatywne wersje wydarzeń z klasycznej trylogii - czyli właśnie cykl Infinities - trzy miniserie odnoszące się do obytrzech filmów, oraz wspominane wielokrotnie na forum "The Star Wars". Infinities mnie nie interesuje, ale The Star Wars to faktycznie bardzo ciekawa rzecz.
« Ostatnia zmiana: Cz, 14 Maj 2026, 21:28:49 wysłana przez Szysza32 »

Offline Janas

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #644 dnia: Pt, 15 Maj 2026, 20:08:24 »

Tom 4 to już wspomniana Trylogia Thrawna, a konkretnie jej komiksowa adaptacja. Około 400 stron komiksu, streszczające około 1200 stron prozy (w polskim wydaniu). Komiks ma już w Polsce dwa wydania, a ksiązki zdaje się są ponownie dostępne dzięki Olesiejukowi i jest absolutnym must-read, więc ten tom wg mnie ma niski priorytet do wydania. Chociaż wydanie np. tomów 1-3 i 5-8 bez 4 byłoby dziwnym pomysłem.


Olesiejuk nie wydał jeszcze klasycznej trylogii Thrawna, przesunęli to na późniejszy okres, bo Uroboros wznowił ją parę lat temu. Tak to przynajmniej tłumaczą.