Autor Wątek: Star Wars  (Przeczytany 162606 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Szysza32

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #615 dnia: Wt, 24 Luty 2026, 17:39:45 »
Dokładnie tak. https://star-wars.pl/Tekst/2559 ;) Amber oczywiście później wznowił tą książkę, już jako "Nowa Nadzieja".

Offline Szysza32

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #616 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 00:30:38 »
Tak więc w grudniu mamy ujrzeć w Polsce "Gwiezdne Wojny" w wydaniu Epic Collection. Kilka mam przemyśleń z tym związanych.

Przez lata, komiksy GW zdążyły się poukazywać w tylu różnych formach sposobach wydawania, że jeśli ktoś (jak ja) lubi spójność, to mozna dostać białej gorączki. ;) I niestety wg mnie często daleki od ideału. No bo mieliśmy tak:
- TM-Semic w typowych dla siebie zeszytówkach wydał Mroczne Imperium I i II (bez "Końca Imperium")

- przy premierze EI sprawy w swoje ręce wziął Egmont, wydając kioskowy "Gwiezdne Wojny Komiks" - komiksy w odcinkach + parę one-shotów i Talesów, a później: jedne z pierwszych albumów w ramach KŚK, którymi była powtórka "Karmazynowego Imperium" wraz z sekwelem, adaptacja "Cieni Imperium", oraz zaczątek "Opowieści Jedi" - tych albumów w rękach nie miałem, ale domyślam się, że przypominały Darkhorse'owe.

- w latach 2002-2004 Egmontowi w paradę wszedł Amber ze swoimi ulubionymi 40-stronicowymi albumami gdzie twarda oprawa jest grubsza od zawartości a cena na tamte czasy była kosmiczna. Wydana tak komiksowa adaptacja trylogii Thrawna (18 zeszytów, czyli 9 "albumów" Ambera) okładkowo łącznie miała ponad 200 zł... i to za pomniejszony format. Pod koniec trochę się ogarnęli i ostatnie dwa albumy miały miękkie okładki i znacznie niższe ceny.

- przy Epizodzie III cieniutkie zeszyty Mandragory, kioskowa dystrybucja. Wygodne do czytania, ale kiepsko przetłumaczone, no i IMO dziwnie wybrane komiksy do wydania.

- Wreszcie lata 2008-2014 to niestety pomniejszone, ale eleganckie TPB od Egmontu i po raz pierwszy - pełne wydanie trzech aktualnych ongoingów (Dziedzictwo, Mroczne Czasy, Rycerze Starej Republiki), do tego cała masa starszych i nowszych "kwitów z pralni", a czasem i całkiem nowych historii jak "Więzy Krwi - Jango i Boba" czy rzeczy z TCW - w ramach kioskowego Star Wars Komiks i dwu kwartalnych linii specjalnych. Dużym osiągnięciem było wydanie większości serii Republika i Imperium, niestety w sposób strasznie poszatkowany, a w przypadku Republiki - na ten moment miała ona trzy różne standardy wydawnicze (Amber/Mandra/SWK) i ostatecznie zabrakło kilku trójzeszytowych arków, z którymi Egmont "nie wiedział", co robić.

- Wreszcie od 2015 Egmont konsekwentnie wydawał kilka "legendarnych" TPB na rok, choć niestety w mało ciekawej oprawie graficznej (same składy tomów i dobór tytułów bez zarzutu - np. połączone dwa cieńsze oryginalne TPB w ongoingu "Star Wars", przez co całość 20 zeszytów to 3 TPB), no i niestety po raz kolejny wp...iło im się inne wydawnictwo - Deagostini ze swoją pseudo-kolekcją. Dużo komiksów zostało zdublowanych albo Egmontowi zablokowanych - np. Egmont wydał "Opowieści Jedi: Dawni rycerze" (kontynuując wydawanie serii jeszcze z 2000 roku), jednak niebawem całość wydało DeAgostini na swój sposób. W kolekcji upchane były pocięte na oślep Omnibusy Dark Horse'a, z arkami przerywanymi pomiędzy tomami, bez jakichkolwiek (!) oryginalnych okładek, własny projekt okładki był też syfny. Plusem było wydanie tzw "Klasycznych Opowieści" czy "Droidów" (dark horse'owych), gdyż i tak niskie były szanse, że Egmont się na to porwie, mimo to udało się zabić w kraju wydawanie "legend" na wiele lat.

Tak więc wejście w Epic Collection na tą chwilę niestety "dokłada" do chaosu, tym bardziej, że po dekadach obserwowania niepowodzeń i trudności w stałym wydawaniu Gwiezdnych Wojen mam wątpliwości, ilu potencjalnym nabywcom nie zdubluje się w tych wydaniach co najmniej kilka historii. Z drugiej strony jeśli to ruszy na dobre, to możemy dostać praktycznie komplet Starwarsów Mrocznej Szkapy w spójnym wydaniu. Tylko z jakiegoś powodu brakuje tam rzeczy związanych z The Clone Wars - ciekawe, że granica poszła tutaj, choć jednocześnie "złapały się" oba komiksy o Maulu, których samo istnieje jest związane z tym serialem (a drugi to nawet zaliczył się do nowego kanonu). Zresztą te komiksy poznałem dzięki SWK i wcale nie były takie złe. Dodatki do zabawek, płatków śniadaniowych i magazynu Star Wars Kids potencjalnie bardziej będą wybijać z rytmu. ;)

Dziwi mnie też sposób ułożenia tych tomów przez Marvela, gdzie te komiksy są ułożone jak najbardziej chronologicznie według wydarzeń w świecie Star Wars za cenę rozwałkowywania długich serii niepowiązanymi ze sobą w żaden sposób duperelkami. W ogóle jak uwielbiam np. humorystycznego Tag & Bink, to pomysł rozstrzelenia tych 4 zeszytów pomiędzy 4 "epiki" jest wprost z innej Galaktyki. Omnibusy DH były pod tym względem bardziej przemyślane (np. zebrane do kupy komiksy o Bobie Fettcie), tylko w nich końcowo nie wszystko było.

Tylko prośba do Egmontu - proszę niech zapowiedziany Epik nie nazywa się "Imperium", tylko np. "Mroczne Czasy" - ta oryginalna nazwa jest okropnie myląca

No i czemu by nie przeanalizować dostępnych tomów Epic Collection pod kątem wydania w Polsce?

Na początek dostajemy The Empire - tu w pierwszych czterech tomiskach zawiera sie przeplataniec już wydanych u nas i cenionych Mrocznych Czasów oraz niepowiązanych ze sobą miniseriach o Darthie Vaderze krótko po "Zemście Sithów", uzupełnione końcówką Republików (związanych już luźno z "Mrocznymi Czasami") wraz z pominiętym w Omnibusie DH i kolekcji DeAgostini numerem 78, oraz oneshotami pt. "Czystka" (wszystkie wydane w Polsce kilkukrotnie). Ponieważ do 2005 roku "zablokowane" było przez Lucasa pisanie jakichkolwiek opowieści w tym okresie, są to wszystko względnie nowe komiksy i raczej spójne jeśli chodzi o ogólny "wajb". Są to też przede wszystkim jedne z lepiej

Jeśli ktoś zaczął zbieranie od kolekcji DeAgostini i jednocześnie nie jest lojalny wobec serii Republic, to Epic Collection układa się dla niego korzystnie - The Empire, vol. 3 już zawiera w pełni premierowy materiał przekładańca. Z kolei jeśli idziemy drogą TPB Egmontu - to swobodnie przeskakujemy trójkę i kupujemy czwórkę ze względu na "Darth Vader and the Cry of Shadows" (ostatnia z czterech miniserii).

We wspomnianej "czwórce" mamy już wszystko do wyboru, do koloru - "stare" komiksy o Jabbie, słynną miniserię, gdzie Boba Fett bije się z Vaderem (wydana dwukrotnie w Polsce), pełno Talesów, jedne fajniejsze, inne mniej fajne.

"Piątka" to z kolei o dziwo jedna seria w całości, czyli "Droidy" Szkapy (znane już u nas dzięki DeAgostini) + dwa Talesy, których chyba nie czytałem.

W "szóstce" tez rozkład jazdy jest prosty - całośc "Agenta Imperium" (pierwszy tom już dawniej wydany przez Egmont), czyli James Bond w świecie Star Wars, pisane przez Ostrandera w przerwie od długich serii rysowanych przez Duursemę ;) oraz adaptacje gier "Moc Wyzwolona", które mnie przynajmniej niczym nie ciekawią.

"Siódemka" to już trochę wszystko ze wszystkim, ale niemal wszystko wspominam dobrze - "Imperium: Zdrada" z SWK, rewelacyjnie namalowane "Więzy Krwi" z SWK (tu obie części), "Zagłada" czyli chyba jeden z najlepszych Talesów, nigdy nie zebrałem się - ale ciekawiło mnie przeczytanie "Yavińskiego artefaktu" (w sumie też już 2 razy wydane w Polsce).

Wreszcie ósemka to kompletny galimatias - adaptacja "Nowej Nadziei" (nie ta marvelowska, a powstała od zera z okazji Edycji Specjalnej z 1997 roku), dużo Talesów (wiadomo - poziom zróżnicowany), dodatki do płatków śniadaniowych i magazynów, oraz coś z serii Imperium, ale w innej kolejności, niż wynika z numeracji zeszytów ::) ::). Dalszy ciąg już w ramach Epic Collection Rebellion. Te zeszyty Empire są zresztą solą The Empire vol. 8 - zwłaszcza komiks o Darklighterze, pilocie Rebelii i przyjacielu Luke'a, rysowany przez rysownika "Mrocznych Czasów".

Wydaje się realistyczne, żeby Egmont poleciał z tą serią i to w sposób względnie żwawy. Zwłaszcza, że w sumie większość tych komiksów już kiedyś wydał. ;) A jeśli tak, to co dalej?

Dobrym pomysłem wydaje się sięgnięcie po sam początek chronologii i Tales of the Jedi. Są tu trzy tomy, które zgrabnie zbierają całość dwu dłuższych serii. Dawn of the Jedi niestety został na siłę dokończony ze względu na kończące się wydawanie Legend przez Dark Horse'a, ale cieszy się zainteresowaniem ze względu na dream-team Ostrander/Duursema i opowiadanie o samym początku Zakonu Jedi. Kolejne dwa tomy to już wspomniane Opowieści Jedi pisane przez Toma Veitcha ("Mroczne Imperium") i Kevina J. Andersona (od dawna chyba niestety najbardziej kojarzony z tłuczeniem dziesiątek ksiązek ze świata Diuny), czyli klasyczna (lata 1993-1998) starożytność Gwiezdnych Wojen, najpotężniejsi Sithowie, pomnikowe rysunki.

Nazwane chyba od gry The Old Republic to pięć tomów, z których pierwsze trzy, to praktycznie nowa wersja dh'owych omnibusów Rycerzy Starej Republiki - sprawa wiadoma. To ceniona seria, i być może najlepiej sprzedać coś co już się kiedyś sprzedało. Czwarty tom stanowią już komiksy związane z grą - nie wiem, czy po tylu latach dalej to może być magnesem, przyciągającym do kupna takiego tomu - oraz część dalszej twórczości J.J. Millera po Rycerzach Starej Republiki, a piąty tom to seria "Błedny rycerz" również pisana przez Millera (nie czytałem, więc nawet nie wiem co tam się dzieje) oraz niepowiązana z niczym, starsza, bardzo lubiana przeze mnie - choć kontrowersyjna - miniseria "Jedi vs. Sith" o słynnej bitwie o Ruusan, która zaowocowała powstaniem Zasady Dwóch. Jakieś parę Talesów jeszcze się zaplącze po drodze (tych lepszych). Dla mnie osobiście całościowo raczej letni zestaw...

Dwa tomy Rise of the Sith to kolejny miks wszystkiego i niczego i niestety raczej dużo rozczarowujących doświadczeń starwarsowych. Jedi: The Dark Side to przeciętny komiks o Qui-Gonie i jego poprzednim uczniu, oba komiksy Qui-Gon i Obi-Wan też takie sobie (w swoim czasie nawet niezebrane w TPB), komiksy okazyjne zwiazanę z Epizodem I (tzw. Episode I Adventures) to raczej po prostu lektura dla dzieci, za to świetnie wspominam Radę Jedi: Działania wojenne i niektóre z Talesów (zwracam uwagę np. na "Urwisy" autorstwa Stana Sakaia, czy "Umowę z diabłem" duetu Ostrander/Duursema o postaci, która "później" się pojawia w Republikach). Pierwszy arc Republiki, czyli "Wstęp do Rebelii", też jeszcze nie do końca dowozi, ale to jeszcze można wybaczyć. No i jest Darth Maul - pierwsza większa historia rysowana przez Duursemę w Gwiezdnych Wojnach. No i oczywiście adaptacja filmu. Ogólnie z tych dwu tomów możnaby złożyć jeden fajny. ;)

The Menace Revealed - tu pierwsze trzy tomy to niemal wyłącznie Republic ciurkiem po kolei - a tym samym dużo Quinlana Vosa, Aayli Secury, Aurry Sing i reszty - do tego cztery części Nomada z późnych Talesów (każda długości regularnego zeszytu, tak jakby był to jakiś skasowany projekt przesunięty do odświeżonego kwartalnika), miniseria o Jango Fettcie i parę powiązanych komiksów. Więc tu skład jest w miarę schludny no i jakościowo też nie schodzi poniżej poziomu. Czwarty to mocny składak - "zapomniany" Republic 46-48: Honor and Duty, seria komiksów z zabawek (najwyżej oceniana z nich wyszła w SWK - okropność), również niesłusznie zapomniany komiks związany z mniej znaną grą Starfighter, oczywiście adaptacja filmu i dużo Talesów (standardowo jedne lepsze inne gorsze).
Tu akurat jest potężna dziura w kolekcji DeAgostini (w której z jakiegoś powodu pojawił się wyłącznie "Atak klonów" rysunkiem Duursemy), więc jeśli ktoś jakimś cudem olał wszystkie wcześniejsze polskie wydania, no to to będzie pozycja obowiązkowa.

Cztery The Clone Wars również są "poszarpane" polskimi wydaniami i tu akurat marvelowski przekładaniec prawie ma sens, bo większość z tych komiksów jeszcze w latach 2003-2006 oryginalnie w TPB ukazywały się razem, ze względu na zazębiające się fabuły. Chodzi tu o serie Republic, Jedi (niby one-shoty, a w rzeczywistości kolejne odcinki opery mydlanej Ostrander-Duursema-Quinlan-Aayla), oraz Obsession (tzn. ta jest niezależna, ale i tak była "dostawiona" do numeracji bo w Republicach tez były komiksy o Obi-Wanie i Anakinie). Ogólnie okres, którego chronologia stanowiła zawiłą problematykę w fandomie Star Wars, ale do czasów premiery kreskówki Filoniego udało się chyba wszystko wyjaśnić. Ogólnie Wojny Klonów książkowe i komiksowe to zawsze była jedna z moich ulubionych rzeczy w Legendach i gdy Olesiejuk dojdzie do wznowień powieści po Amberze to może być czas, gdy Egmont wznowi po sobie ten sam okres. ;)

c.d.n....

Offline Horyzont Snu

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #617 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 01:37:09 »
Epic Collection Star Wars, jest aktualnie najbardziej wyczekiwaną przez mnie serią komiksową. Liczę też na w miarę intensywne tempo wydawania tej kolekcji.

W komiksy SW chciałem już kilka razy wejść, ale ogrom wydań mnie przytłaczał i nie znalazłem nigdy na tyle mocy, by spróbować się w tym rozeznać, wyjątek stanowi tutaj kolekcja Deagostini, którą nawet rozpocząłem kupować w porządku chronologicznym, od Złotego wieku Sith, ale się zatrzymałem.  Tym samym komiksów SW mam aż osiem.  ;D

Za to mogę się pochwalić wszystkimi wydanymi w Polsce książkami ze "starego kanonu", zwanego teraz legendami. Mam też kilka tytułów z "kanonu nowego". Generalnie z jednej strony ignoruję cały porządek ustanowiony przez Disney'a, ale też korci mnie trochę, by uzupełnić zbiorek o te właśnie tytuły. Prawdopodobnie kiedyś to zrobię. Komiksowo pozostając już tylko przy epickach Egmontu.

Prywata.



Komiksów zbiór potężny.  :)



Jest tu też mała perełka. Komiksowa adaptacja pierwotnego scenariusza Lucasa.



 
 

Offline Castiglione

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #618 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 05:15:24 »
Piękny zbiór!

Online michał81

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #619 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 06:18:54 »
Tylko prośba do Egmontu - proszę niech zapowiedziany Epik nie nazywa się "Imperium", tylko np. "Mroczne Czasy" - ta oryginalna nazwa jest okropnie myląca
Czy ty chociaż sprawdziłeś dlaczego te tomy są nazywane Imperium? Przecież seria Mroczne Czasy to są tylko dwa tomy plus 5 zeszytów w pierwszy tomie z aż 8 tomów całej serii. Jak możesz nazwać te okres tytułem serii która stanowi jej 1/4 całości? Zapowiedziany epik będzie nazywać się Imperium bo pewnie nawet licencja tego wymaga.


W ogóle jak uwielbiam np. humorystycznego Tag & Bink, to pomysł rozstrzelenia tych 4 zeszytów pomiędzy 4 "epiki" jest wprost z innej Galaktyki. Omnibusy DH były pod tym względem bardziej przemyślane (np. zebrane do kupy komiksy o Bobie Fettcie), tylko w nich końcowo nie wszystko było.
Czyli całkowicie nie rozumiesz zamysłu w jaki sposób są ułożone przez Marvela zeszyty w epikach Star Wars, a jest to proste jak budowa cepa, czyli chronologicznie. Jakbyś czytał Taga & Binka to byś wiedział, że 4 zeszyt jest prequlem do 3 pierwszych i dzieje się w okresie Zemsty Sithów.
« Ostatnia zmiana: Cz, 07 Maj 2026, 06:22:53 wysłana przez michał81 »

Offline Szysza32

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #620 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 08:39:16 »
Przecież seria Mroczne Czasy to są tylko dwa tomy plus 5 zeszytów
Eeee, ale wiesz, że ta seria nazywa się właśnie dlatego, że tak się obiegowo nazywa ten okres w chronologii Gwiezdnych Wojen?

Cytuj
Zapowiedziany epik będzie nazywać się Imperium bo pewnie nawet licencja tego wymaga.
A wymaga?

Cytuj
Czyli całkowicie nie rozumiesz zamysłu w jaki sposób są ułożone przez Marvela zeszyty w epikach Star Wars, a jest to proste jak budowa cepa, czyli chronologicznie. Jakbyś czytał Taga & Binka to byś wiedział, że 4 zeszyt jest prequlem do 3 pierwszych i dzieje się w okresie Zemsty Sithów.
Przecież sam napisałem, że te komiksy są ułożone jak najbardziej chronologicznie, więc nie czaję, o co się czepiasz. Tylko, że jeśli spojrzeć po datach na Wookieepedii, to ta chronologia i tak jest miejscami "zaburzona" aby zmieścić w pojedyńczych tomach całości serii, zwłaszcza w późniejszych tomach "The New Republic" (do czego zaraz dojdę). Więc tym bardziej nie widzę sensu mieszania tej serii z poważnymi komiksami. Jakoś seria pt. "Inifinities" też ma oddzielnego "epika", a nie każda część towarzyszy filmowi do którego nawiązuje. I dla twojej wiadomości Tag & Bink to były wręcz pierwsze komiksy Star Wars, jakie kupiłem. Może to ty się wypowiadasz o komiksach, których nie czytałeś?

Online michał81

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #621 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 09:53:25 »
Że wszystkimi problamiami jakie masz ze Star Wars polecam zgłaszać sie do Marvela. To on układał zawartość epików.

Eeee, ale wiesz, że ta seria nazywa się właśnie dlatego, że tak się obiegowo nazywa ten okres w chronologii Gwiezdnych Wojen?
To ze sobie fandom coś tam określa po swojemu dla Marvela nie na to znaczenia. Od wydania epików okres ten w Legendach jest nazywany Empire. Może Ci się to nie podobać ale oficjalnie teraz tak to funkcjonuje.
Cytuj
A wymaga?
Patrząc jakie były zawirowania z logiem Marvela (dwa razy) to jestem przekonany że wymaga. Po za tym licencja została podpisana na wydanie epic colletion Star Wars Empire a nie na jakieś epic colletion Star Wars Mroczne Czasy.

Offline Kadet

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #622 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 10:09:55 »
Po pierwsze: zupełnie nie mam problemu z tym, żeby ten epik nazywał się "Imperium", t. 1, bo myślę, że jest to jasne, oczywiste i wyraźne i nie wydaje mi się, żeby to było mylące.

Po drugie: nie mam też problemu ze składem epików SW.

Po trzecie: nazwa "Mroczne Czasy"/ "Dark Times" była w użyciu do opisu czasu po powstaniu Imperium także w oficjalnych materiałach już po przejęciu przez Disneya, np.:

https://web.archive.org/web/20220615170854/https://www.starwars.com/news/obi-wan-wednesdays-week-4

Po czwarte: wydaje mi się, że gdyby Egmont bardzo chciał, mógłby nadać temu epikowi inną nazwę po polsku - bo mamy przecież na przykład epik Spider-Mana, który w oryginale się nazywa "Assassin Nation", a w polskiej wersji: "Inferno". Jeśli chodzi o świat Gwiezdnych wojen, to np. pewna seria z nowego kanonu o Hanie Solo i Chewbacce ma po angielsku podtytuł "The Crystal Run", a po polsku: "Za milion kredytów".

Po piąte: sądzę, że nie ma się tu o co kłócić, chyba że ktoś bardzo kłócić się chce.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Online michał81

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #623 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 10:30:05 »
Po czwarte: wydaje mi się, że gdyby Egmont bardzo chciał, mógłby nadać temu epikowi inną nazwę po polsku - bo mamy przecież na przykład epik Spider-Mana, który w oryginale się nazywa "Assassin Nation", a w polskiej wersji: "Inferno". Jeśli chodzi o świat Gwiezdnych wojen, to np. pewna seria z nowego kanonu o Hanie Solo i Chewbacce ma po angielsku podtytuł "The Crystal Run", a po polsku: "Za milion kredytów"
Oczywiście że mógłby, tylko z tego co wiem takie rzeczy uzgadniane są przed podpisaniem umów licencyjnych i rzadko jest potem w nich grzebane. I to kilka razy słyszałem od znajomych pracujących dla Egmontu. Więc jeśli Egmont dwa razy w prezentacjach pokazał epik o nazwie Empire to dostaniemy go nazwanego jako Imperium.

Offline Takesh

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #624 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 10:54:09 »
Czyli pokazali oryginalną okładkę, ale nie podali polskiego tytułu?

Offline Bushiken

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #625 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 15:59:05 »
Tak więc w grudniu mamy ujrzeć w Polsce "Gwiezdne Wojny" w wydaniu Epic Collection. Kilka mam przemyśleń z tym związanych.

Przez lata, komiksy GW zdążyły się poukazywać w tylu różnych formach sposobach wydawania, że jeśli ktoś (jak ja) lubi spójność, to mozna dostać białej gorączki. ;) I niestety wg mnie często daleki od ideału.

Tak więc wejście w Epic Collection na tą chwilę niestety "dokłada" do chaosu, tym bardziej, że po dekadach obserwowania niepowodzeń i trudności w stałym wydawaniu Gwiezdnych Wojen mam wątpliwości, ilu potencjalnym nabywcom nie zdubluje się w tych wydaniach co najmniej kilka historii. Z drugiej strony jeśli to ruszy na dobre, to możemy dostać praktycznie komplet Starwarsów Mrocznej Szkapy w spójnym wydaniu. Tylko z jakiegoś powodu brakuje tam rzeczy związanych z The Clone Wars - ciekawe, że granica poszła tutaj, choć jednocześnie "złapały się" oba komiksy o Maulu, których samo istnieje jest związane z tym serialem (a drugi to nawet zaliczył się do nowego kanonu). Zresztą te komiksy poznałem dzięki SWK i wcale nie były takie złe. Dodatki do zabawek, płatków śniadaniowych i magazynu Star Wars Kids potencjalnie bardziej będą wybijać z rytmu. ;)

Dziwi mnie też sposób ułożenia tych tomów przez Marvela, gdzie te komiksy są ułożone jak najbardziej chronologicznie według wydarzeń w świecie Star Wars za cenę rozwałkowywania długich serii niepowiązanymi ze sobą w żaden sposób duperelkami. W ogóle jak uwielbiam np. humorystycznego Tag & Bink, to pomysł rozstrzelenia tych 4 zeszytów pomiędzy 4 "epiki" jest wprost z innej Galaktyki. Omnibusy DH były pod tym względem bardziej przemyślane (np. zebrane do kupy komiksy o Bobie Fettcie), tylko w nich końcowo nie wszystko było.

Tylko prośba do Egmontu - proszę niech zapowiedziany Epik nie nazywa się "Imperium", tylko np. "Mroczne Czasy" - ta oryginalna nazwa jest okropnie myląca

No i czemu by nie przeanalizować dostępnych tomów Epic Collection pod kątem wydania w Polsce?

Wydaje się realistyczne, żeby Egmont poleciał z tą serią i to w sposób względnie żwawy. Zwłaszcza, że w sumie większość tych komiksów już kiedyś wydał. ;) A jeśli tak, to co dalej?

Epic Collection Star Wars, jest aktualnie najbardziej wyczekiwaną przez mnie serią komiksową. Liczę też na w miarę intensywne tempo wydawania tej kolekcji.

W komiksy SW chciałem już kilka razy wejść, ale ogrom wydań mnie przytłaczał i nie znalazłem nigdy na tyle mocy, by spróbować się w tym rozeznać, wyjątek stanowi tutaj kolekcja Deagostini, którą nawet rozpocząłem kupować w porządku chronologicznym, od Złotego wieku Sith, ale się zatrzymałem.  Tym samym komiksów SW mam aż osiem.  ;D

Za to mogę się pochwalić wszystkimi wydanymi w Polsce książkami ze "starego kanonu", zwanego teraz legendami. Mam też kilka tytułów z "kanonu nowego". Generalnie z jednej strony ignoruję cały porządek ustanowiony przez Disney'a, ale też korci mnie trochę, by uzupełnić zbiorek o te właśnie tytuły. Prawdopodobnie kiedyś to zrobię. Komiksowo pozostając już tylko przy epickach Egmontu.

Prywata.

Komiksów zbiór potężny.  :)

Jest tu też mała perełka. Komiksowa adaptacja pierwotnego scenariusza Lucasa.

Odniosę się zbiorczo do obu arcyciekawych wypowiedzi przedmówców.
Także bardzo ciesze się, że Egmont zabiera się za wydawanie Epiców z Gwiezdnych Wojen i to na twardo.
Wreszcie będziemy mogli mieć całość Legend po Polsku w zunifikowanym formacie.

Jeśli chodzi o komiksy Star Wars kupuję na bieżąco Omnibusy Marvela jako, że jest to mój preferowany format tj. powiększone plansze, duża ilość materiału i twarda oprawa.
Epici w twardej oprawie zdubluję aby mieć całość także po Polsku.

Sam odpadłem od kupowania komiksów SW po polsku po zakończeniu Legacy i Kotora w TPB przez Egmont.
Myślę, że dużo osób nie będzie miało problemu z "dublowaniem" aby wreszcie mieć całość w 1 formacie a nie rozpadających się zeszytach.

Co do samego układu i nazewnictwa poszczególnych "Er"/ "Cykli" Epiców.
Marvel podzielił materiał Dark Horsowy chronologicznie na poszczególne Ery/Cykle historyczne w uniwersum które zostały ustalone jako oficjalnie obowiązujące.

O ile zamysł aby wydawać chronologicznie to był strzał w dziesiątkę. Pozwala się to połapać osobom nie siedzącym w SW od wielu lat co dobitnie pokazują chociażby recenzje Epiców i Omnibusów przez Omara z "Near Mint Condition"
który czyta jedynie komiksy a książek SW nie tyka.
Za to z kwestią nazewnictwa namieszali.
I tak okres rządów imperium zwany jeszcze w Expanded potocznie "Dark Times" został nazwany jako Empire.
Przez to mamy nielogiczności, jak to że większość Ongoinga "Empire" dzieje się w dalszej "erze" tj "Rebellion".

Co ciekawe Marvel najpierw wydawał Epici a dopiero potem Omnibusy, gdzie 1 Omniak zbiera 2 lub 3 Epici.
Pozwoliło to aby w Omnibusach poszczególne historie poukładać trochę inaczej/ lepiej w chronologii niż w Epicach.
O ile Epici wydawali naprzemiennie z różnych serii i już wydali całego Dark Horse'a, tak w Omnibusach cykle na które fani czekali najbardziej zostawili na sam koniec.
W tym roku i przyszłym wydane zostaną wspomniane we wcześniejszych postach "Newspaper Strips", 1 z 2 Omnibusów Legacy, 1 z 2 "Menace Revealed" i 1 z 2 "Clone Wars"
Także pozostają 3 Omnibusy vol 2 z najbardziej pożądanych okresów aby wydali także całość Legend/Expanded w Omnibusach.

Horyzont Snu, z "The Star Wars", czyli komiksową adaptacją pierwotnego scenariusza Lucasa też jest odmiennie w Epicach i Omnibusach. Wszystkie elseworldy "Infinities" czyli aternatywne wersje poszczególnych epizodów oraz powyższa seria na bazie pierwotnego scenariusza są w 1 Epicu "Infinities". Dobrze, że nie pomyśleli jeszcze aby wsadzić wszystkie "Talesy" do jednego "cyklu" Epiców.
Za to w Omnibusach alternatywne wersje są odpowiednio w Omnibusach przy oficjalnych adaptacjach. I tak alternatywna "Infinities Nowa Nadzieja" oraz "The Star Wars" są w 4 Omnibusie Empire.

A teraz trochę rysu historycznego mojego kolekcjonowania Star Wars.
Jako fan Gwiezdnych Wojen już od połowy lat 90 i "Special Edition" na VHS,  komiksy po Polsku zacząłem zbierać w przeróżnych formatach od różnych wydawnictw jakie opisał @Szysza32.

Z książkami z Expanded Universe tj. obecnych Legend było o wiele łatwiej  gdyż  wydawało je jedynie wydawnictwo Amber. Książki kupowałem na bieżąco i podobnie jak @Horyzont Snu dumnie mam oddzielną półkę na poand 100 powieści Star Wars.

Niestety ale wielość formatów i braki sprawiły, że na dalszym etapie wydawania przez Egmont standalone TPB i "Star Wars Komiks" kioskowo odpuściłem po zakończeniu Legacy, KOTOR'a i Dark Times.
Kolekcji Deagositini pojawiła się w momencie kiedy przestałem kupować cokolwiek ze Star Wars po skasowaniu Expanded/Legend.

Książki z nowego kanonu nadrobiłem po kilku latach i obecnie kupuję na bieżąco.
Z komiksów nowo kanonicznych kupuję jedynie Omnibusy Marvela.
Może jak Egmont za wiele lat wejdzie w Epici Kanonu wtedy też zakupię.
Na obecną chwilę jest do tego bardzo daleko, gdyż sam Marvel dopiero od 2024 roku wydaje Epici ze współczesnego Kanonu.

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #626 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 18:33:11 »
Ze Star Wars mam doczynienia od dziecka, ba, do 2019 miałem świra na punkcie tego uniwersum, i do dnia dzisiejszego pamiętam jak jako ten 13 latek jarałem się dniem kiedy poszedłem do kina na Przebudzenie Mocy - piękne czasy  :)

Na ten moment, głównie przez EP 9 moja miłość trochę minęła, ale nadal co jakiś czas sięgnę po komiks, czy książkę Star Wars czy obejrzę serial (Andor to najlepsze co spotkało to uniwersum od dawna) - Star Wars Komiks za czasów legend mam pojedyncze sztuki, byłem wtedy jeszcze dzieciakiem, w sumie to jak wy kupowaliście Semici w kiosku za dzieciaka, to ja właśnie tak kupowałem Star Wars Komiks  :)

Generalnie do Epiców podchodzę bardzo pozytywnie, będę je brał, nie wiem czy każdy okres, ale Imperium, i jeśli Egmont będzie wydawać Starą Republikę (i wszystko co po niej, czyli wydarzenia przed EP 1, Wojny Klonów i właśnie Imperium) na pewno, czasy Nowej Republiki, Wojna z Yuuzhan Vongami itp. już mnie nie rajcuje, więc to pewnie bym odpuścił sobie.

Dla mnie, dla osoby która wyrywkowo czytała więc legendy, ale ma do nich sentyment Epici to naprawdę dobre rozwiązanie, jak patrzyłem na to jak są one ułożone to jest to zrobione z głową i ma sens - i co do nazwy, Imperium to dobra nazwa, przecież właśnie to są czasy Imperium, po 2 tomie mamy już koniec Czystki Jedi, czemu więc mamy zmieniać nazwę na Dark Times? Bo początek to są czasy czystki? A co potem? Nagle po 2 tomie zmienimy na Imperium? To nie ma sensu totalnie.

Osobiście więc sądzę, że na pewno znajdą się osoby które mimo, że w jakiś stopniu posiadają stare egzemplarze Star Wars Komiks wezmą się za Epici - z całym szacunkiem, ale tamte wydania były zwyczajnie średniej jakości, i pewnie chętnie ktoś wymieni je na wydanie w twardej oprawie i na dobrej kredzie. No chyba, że mamy jakiegoś faktycznie świrka który ma wszystkie te zeszyty, i woli się ich trzymać - ale ile będzie takich osób? Sądzę, że nie tak dużo.

Generalnie sądzę, że próbą czy są osoby które są zainteresowane Legendami były książki i linia Legend jaką od jakiegoś czasu wydaje Olesiejuk - i jak widać mimo, że są to książki które już wydał kiedyś Amber, to znalazło się cholernie dużo osób które kupują te książki (w tym ja np.) - skoro książki okazały się sukcesem, to Egmont uznał, że komiksy też mogą, ja trzymam kciuki za to, i obyśmy doczekali się wszystkich Epiców ze Star Wars  :)
« Ostatnia zmiana: Cz, 07 Maj 2026, 18:59:19 wysłana przez wayne_collector »
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Szysza32

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #627 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 23:06:36 »
Za to z kwestią nazewnictwa namieszali.
I tak okres rządów imperium zwany jeszcze w Expanded potocznie "Dark Times" został nazwany jako Empire.
Przez to mamy nielogiczności, jak to że większość Ongoinga "Empire" dzieje się w dalszej "erze" tj "Rebellion".
Dokładnie o to mi chodziło. Dziękuję.

To jak się dzielimy historiami, to i ja ;) w Gwiezdne Wojny wkręciłem się w sumie równo 20 lat temu dzięki Battlefrontowi i Lego Star Wars, a rok później, w 2007 roku odkryłem książki (a z czasem zainteresowałem komiksami, choć pierwsze wrażenie z takiego "Generała Skywalkera" raczej spowolniło to zainteresowanie) i strony internetowe o Gwiezdnych Wojnach, i pierwsza moja jakakolwiek aktywność w internecie to była na forum o gwiezdnej Sadze (a kilka lat później mój pierwszy konwent to było StarForce 2011). Do dzisiaj zdarza mi się pisywać na owym forum, choć pod innym nickiem. ;) Ale stamtąd kojarzę kilku tutejszych bywalców, w tym dwu zbanowanych permanentnie. Czasy mojego gimnazjum i liceum to szczyt mojego fanowstwa.

Książek Star Wars nigdy mi się nie udało uzbierać wszystkich, bo wiele z nich zawsze było kiepsko dostępnych (niestety wiele z nich należy do najlepiej ocenianych w ogóle), za to mam praktycznie komplet Mandragory i Egmontu z 2008-2014 (+ GWK). Można powiedzieć więc że jestem pokoleniem Mandragory albo właśnie Star Wars Komiksu. ;) Moje fanowstwo oczywiście nieco ucierpiało ze wzgledu na reboot, a załamało się po seansie "Ostatniego Jedi". Sprzedałem wtedy część swojej kolekcji książek, choć na większość z nich po prostu nie było chętnych. ::) A ostatnio częściej znów moje myśli krążą wokół tego świata i przywołuje olbrzymią nostalgię z... powiedzmy "młodości". Jednak interesują mnie praktycznie wyłącznie Legendy, w swoim czasie chcę nadrobić np. "Andora", ale raczej to wyjątki. Nowy Kanon to już nie mój świat - wolę już po prostu wejść w inne fikcyjne uniwersum w zamian. Od początku oczywiście krytycznie podchodziłem do "Wojen Klonów" Filoniego, choć po nadrobieniu całości kilka lat temu, to faktycznie dobry serial dla dzieciaków. Tylko nie da sie tego zaakceptować jako część kanonu. :P

co do nazwy, Imperium to dobra nazwa, przecież właśnie to są czasy Imperium, po 2 tomie mamy już koniec Czystki Jedi, czemu więc mamy zmieniać nazwę na Dark Times? Bo początek to są czasy czystki? A co potem? Nagle po 2 tomie zmienimy na Imperium? To nie ma sensu totalnie.
Nie, właśnie całość tego okresu to są Mroczne Czasy ;) aż do Nowej Nadziei, gdy zaczyna się okres Wojny Domowej albo Ery Rebelii, jak zwał tak zwał.
No ale jeśli nowe kierownictwo pozmieniało sobie te okresy no to wiele z tym się nie zrobi.;)

No chyba, że mamy jakiegoś faktycznie świrka który ma wszystkie te zeszyty, i woli się ich trzymać - ale ile będzie takich osób? Sądzę, że nie tak dużo.
No właśnie ja mam komplet SWK i jestem z niego dumny - ale pojedyncze braki różnych komiksów, jednak lekko bolą. Choć miejsce na półce też ograniczone. Co nie zmienia tego, że od tych wydań minęło kilkanaście lat i te komiksy zasługują na porządne, spójne wznowienie i uzupełnienie o braki.

Generalnie sądzę, że próbą czy są osoby które są zainteresowane Legendami były książki i linia Legend jaką od jakiegoś czasu wydaje Olesiejuk - i jak widać mimo, że są to książki które już wydał kiedyś Amber, to znalazło się cholernie dużo osób które kupują te książki (w tym ja np.) - skoro książki okazały się sukcesem, to Egmont uznał, że komiksy też mogą, ja trzymam kciuki za to, i obyśmy doczekali się wszystkich Epiców ze Star Wars  :)
Tzn. w przypadku książek jest jeszcze trochę inaczej, niż przy komiksach. Powieści konsekwentnie wydawał prawie wszystkie Amber, tylko, że od 2000 roku nie wznawiał praktycznie nic (oprócz brzydkiej "żółtej serii" z 2013 roku) i większość to "białe kruki" chodzące po ostro zawyżonych cenach. Przy komiksach to ostatecznie niektóre dostały już aż trzy różne wydania, i po prostu po raz kolejny kolekcje zablokowały Egmont, jak przy Marvelu/DC. Na szczęście w końcu minęło od niej wystarczająco dużo czasu.

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #628 dnia: Cz, 07 Maj 2026, 23:51:27 »

Nie, właśnie całość tego okresu to są Mroczne Czasy ;) aż do Nowej Nadziei, gdy zaczyna się okres Wojny Domowej albo Ery Rebelii, jak zwał tak zwał.
No ale jeśli nowe kierownictwo pozmieniało sobie te okresy no to wiele z tym się nie zrobi.;)

No właśnie nie, Dark Times to była potoczna nazwa po prostu wzięta z komiksu i tejże,w nazwie, oficjalnie zawsze to było Rise of The Empire - więc fakt, że Epici nazywają się z tego okresu Empire jest jak najbardziej właściwe
« Ostatnia zmiana: Cz, 07 Maj 2026, 23:53:14 wysłana przez wayne_collector »
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Bushiken

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #629 dnia: Pt, 08 Maj 2026, 10:12:57 »

No właśnie nie, Dark Times to była potoczna nazwa po prostu wzięta z komiksu i tejże,w nazwie, oficjalnie zawsze to było Rise of The Empire - więc fakt, że Epici nazywają się z tego okresu Empire jest jak najbardziej właściwe

Zdjęcie timelinu jaki podałeś to wyjątkowo pod komiksy zrobiony przez Dark Horse'a. Z lewej strony gdzie są tytuły komiksów podają mini Omnibusy na miękko Dark Horse'a. Nie wspomnę już o tak podstawowym błędzie jaki zrobili z nazewnictem lat. Oficjalnie przyjęte jest zarówno w Expanded jak i nowym kanonie podawać BBY (Before Battle of Yavin) i ABY (After Battle of Yavin).

https://starwars.fandom.com/wiki/Timeline_of_galactic_history#Imperial_Era_(19_BBY_%E2%80%93_5_ABY)

Nawet w nowym kanonie okres imperium post epizod 3 to "Imperial Era" której częścią jest okres "Dark Times" mimo że komiks ten jest już niekanoniczny. Po prostu były używane naprzemiennie.
Nazwa "Dark Times" pojawiła się długo przed tym komiksem. Wręcz komiks miał taki tytuł ze względu na okres w którym się dział. Od Epizodu 4 mamy już erę "Rebelli".

Nie, właśnie całość tego okresu to są Mroczne Czasy ;) aż do Nowej Nadziei, gdy zaczyna się okres Wojny Domowej albo Ery Rebelii, jak zwał tak zwał.
No ale jeśli nowe kierownictwo pozmieniało sobie te okresy no to wiele z tym się nie zrobi.;)

Nawet w nowym kanonie Imerial Era jest używane naprzemiennie z Dark Times nadal.