Ktoś czytał Pralnię, którą tak zachwala TK?
Czytałem. Skusiłem się, bo mam nawet w posiadaniu inny komiks tego autora - Beartice, który kupiłem sobie podczs wizyty w Holandii, bo był jednym niemym komiksem jaki znalazłem w księgarni, a chciłem sobie sprawić jakąś komiksową pamiątkę.
Pralnia komiksem niemym nie jest ale jest tu trochę podobieństwa. Po pierwsze - styl graficzny. Dość charakterystyczny i specyfczny, jakby "bazgrany" lekko kredkami, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Skromna, ale dobrze oddająca zamierzony efekt paleta barw - wszystko kręcić się wokół ciemnych barw nocy i czerwono-niebieskiego blasku neonów.
W obu komiksach dostaliśmy niezbyt skomplikowaną historię z ciekawym finałowym plot twistem. Na myśl przychodzą tutaj komiksy Thomasa Otta.
W pralni poznajemy historię pracownika tego typu zakłądu, który zajmuje się rozwożeniem gotowego do odbioru prania. Wiedzie szablonowe, nudne i samotne życie, a jedynym światełkiem są wizyty w barze oraz odwiedziny w kiosku w celu kupienia biletu na loterię (i zamienieniu kilku zdań ze sprzedawczynią, której obiecuje złote góry kiedy już jego los się odmieni). Bohater obstawia zawsze ten sam numer licząc, że los w końcu się do niego uśmiechnie. No i w końcu przychodzi ten dzień, w którym wszystkie zmienia się o 180 stopni...
Komiks uważam za bardzo w porządku - jest klimatyczny graficznie, a i sama opowieść dowozi. Szału tu wielkiego jednak nie ma - solidny komiks na raz, bo całe "wow" leży tu właśnie w dwóch fabularnych "twistach".
Ja dałem mocne 6/10 (po czasie myślę, że może i zasługuje na 7/10) czyli polecam przeczytać, ale na półce mieć nie muszę. Po lekturze poszedł w świat.