Jak dla mnie "Punk Rock Jesus" to tytuł solidny (chyba nic ciekawszego Egmont w zeszłym roku nie wydał), ale już "Zorro" to kicha.
Zorro od początku nie udawał, że jest czymś więcej niż pulpą i akcyjniakiem i jako taki sprawdza się świetnie.
PRJ ma świetny pomysł wyjściowy, pierwszy zeszyt jest ok, ale potem już Murphy'emu się skończyły pomysły i dalej już tylko sieczka i głupotki na każdym kroku. A Egmont pewnie, że wydał z amerykańców w zeszłym roku lepsze rzeczy, np.
Niepisane czy
Strange Adventures.