Już to nieraz tłumaczyłem. Sprawny wydawca jest w stanie wynegocjować aby przynajmniej grzbiety były w tym samym formacie. Ja na szczęście w te garfieldy nie wchodziłem.
Jeśli dobrze pamiętam, raz to "tłumaczyłeś" - stwierdzając, że licencjobiorca może zmusić licencjodawcę do przyjęcia swoich warunków... Na jakiej podstawie opierasz taką tezę - nie wiem.
Jeżeli grzbiety "Garfielda" wyglądają teraz tak, jak wyglądają (a nowy wygląd jest dość szkaradny, z tym olbrzymim logo), to dość jasne jest, że nie z własnej woli Egmontu, tylko dlatego, że Nickelodeon (a konkretniej Paramount, jak pisze radef) narzucił im taki format i powiedział, że inaczej wydania nie będzie, bo nie da licencji. Najwyraźniej bardziej niż estetykę Nick ceni możliwość eksponowania swojego logo. Można jeszcze zobaczyć, że kazał też dodać znaki (R) po słowie "Garfield" na grzbiecie...
Skoro negocjacje z licencjodawcą są tak łatwe, jak mówisz, to aż nie mogę się doczekać, aż Egmont wymusi na Disneyu wznowienie pełnej wersji "Życia i czasów Sknerusa McKwacza". W końcu "sprawny wydawca byłby w stanie". Co z tego, że w USA, Skandynawii, Niemczech się nie udało... najwyraźniej nie są to sprawni wydawcy
