Autor Wątek: Blueberry  (Przeczytany 4683 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Torpedo

Blueberry
« dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 15:34:46 »
Co sądzicie o tej serii westernowej?

Zastanawiam się nad zakupem...
Jak policzyłem komplet to jest 9 integrali, koszt sumaryczny ok 700 pln. Warto?


Offline keram2

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #1 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 16:53:17 »
Zdecydowanie warto!
Nie będę się rozpisywał, napisano o tej serii bardzo dużo, bez trudu znajdziesz recenzje i wszelakie informacje.
Przez wielu Blueberry jest uważany za najlepszy western komiksowy i myślę, że słusznie.

Offline Aleksandros

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #2 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 16:55:42 »
Jeżeli podobały ci się książki Karola Maya, to śmiało kupuj. Klimat jest moim zdaniem podobny. Od razu widać, kto jest zły, a kto dobry, pewne rozwiązania fabularne są trochę naiwne i nawet sceny przemocy czy śmierci są z reguły przedstawione bezkrwawo. Jest duża różnica w stosunku do Durango, czy Bouncera.

Za to są piękne, klasyczne rysunki (choć czasem dziwnie pokolorowane) i wciągająca PRZYGODA. Mi się bardzo podobało, ale ja generalnie lubię stare frankofony.

Offline perek82

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #3 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 17:26:25 »
Ja uwielbiam ten komiks, chociaż nie przepadam za westernami.
Pięknie narysowane, wciągająca historia.

Aż mnie natchnąłeś, żeby jeszcze raz przeczytać.
« Ostatnia zmiana: Pt, 08 Marzec 2019, 18:19:38 wysłana przez perek82 »
Niesamowita dokręcana głowa - 3,5/5
Neonomicon / Providence - 4,5/5
Czarny młot '45 - 3,5/5
Hellblazer by Ennis - 4/5
Locke & Key - 4/5

Offline Kalander

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #4 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 18:01:01 »
Kocham ten komiks, jeden z najlepszych westernów w historii medium. Historię dość proste, ale i tak czyta się je z zapartym tchem. No i można obserwować, jak ewoluuje styl Moebiusa z dość nudnego realistycznego coraz bardziej w kierunku jego stylu "firmowego". Do tego co jest dla mnie najważniejsze w dłuższych seriach, czyli rosnący poziom. Już pierwsze albumy czyta się nieźle, ale każdy kolejny Tom jest coraz lepszy.

Offline amsterdream

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #5 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 18:11:56 »
A moim zdaniem nie warto. Blueberry jest niesamowicie schematyczny, powtarzalny i przegadany. Bohaterowie są jednowymiarowi. Durango i Comanche o wiele bardziej mi się podobały.

Offline ramirez82

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #6 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 18:12:45 »
Też polecam z całego serca! Kanon komiksu europejskiego, dla mnie najlepszy komiksowy western. Pierwsze kilka tomów autorzy rozkręcają się, dla mnie wyraźnie słabsze od tych najlepszych, ale już od piątego tomu, prawie do samego końca, jest mistrzostwo. Dopiero po śmierci Charliera, w finale, seria trochę słabuje.


A moim zdaniem nie warto. Blueberry jest niesamowicie schematyczny, powtarzalny i przegadany. Bohaterowie są jednowymiarowi. Durango i Comanche o wiele bardziej mi się podobały.

Serio? Zarzucasz Blueberry'emu schematyczność i powtarzalność i wyżej stawiasz Durango?  ::)
I żeby nie było, lubię Durango i każdy ma swój gust, ale akurat Durango jest zbudowany na schemacie: Durango przyjeżdża do mieściny, pomaga komuś uciśnionemu rozprawiając się z ekipą trzęsącą miasteczkiem i jedzie dalej.
« Ostatnia zmiana: Pt, 08 Marzec 2019, 18:17:58 wysłana przez ramirez82 »

Offline amsterdream

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #7 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 18:18:52 »
Serio? Zarzucasz Blueberry'emu schematyczność i powtarzalność i wyżej stawiasz Durango?  ::)

Dokładnie. W Durango prawie każdy tom jest o czymś innym a w Blueberry Charlier serwuje cały czas to samo. Ktoś ucieka, ktoś go szuka, tamten zaciera ślady i tak w kółko. Praktycznie cały tom z budową kolei to powtórka tomu zerowego z trochę innymi postaciami. Te same rozwiązania fabularne i powtarzalne motywy z Indianami. Blueberry doczytałem jakoś do 4 czy 5 tomu i najzwyczajniej się poddałem.

Offline Aleksandros

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #8 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 20:02:50 »
Do czytania jest rzeczywiście wyraźnie więcej niż we współczesnych komiksach i rozumiem, że komuś, kto oczekuje szybkiej akcji może to przeszkadzać.

Nie zgadzam się natomiast z zarzutem, że Blueberry jest schematyczny. Niektóre albumy są od pewnego momentu przewidywalne, ale to nie jest tak, że mamy do czynienia z powtarzalnym schematem.

Offline sum41

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #9 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 20:22:44 »
Filmy z Clintem Eastwoodem tez mozna nazwac schematycznymi na upartego.

Offline tomsawyer

  • Wiadomości: 188
  • Polubień: 110
  • Żywych zwołuję, zmarłych opłakuję, gromy kruszę.
    • Zobacz profil
    • Rush Hemispheres
Odp: Blueberry
« Odpowiedź #10 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 21:07:29 »
Bluberry'ego cenię za rozpisane na kilka tomów wątki. Delektowałem się tym komiksem. Jeśli idzie o kreskę, to mamy tu sporą ewolucję. Pierwsze tomy, graficznie zupełnie mi nie leżą. Potem jest już coraz lepiej. Zaznaczam, że nie jestem wyznawcą stylu Moebiusa, więc może dla badaczy jego twórczości te pierwsze tomy będą jakimś kluczem.
"Nie od razu Rzym zbudowano, oczywiście, z tamtą robotą nie miałem nic wspólnego."

Offline keram2

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #11 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 21:12:06 »
Jeżeli podobały ci się książki Karola Maya, to śmiało kupuj. Klimat jest moim zdaniem podobny. Od razu widać, kto jest zły, a kto dobry, pewne rozwiązania fabularne są trochę naiwne i nawet sceny przemocy czy śmierci są z reguły przedstawione bezkrwawo. Jest duża różnica w stosunku do Durango, czy Bouncera.

Za to są piękne, klasyczne rysunki (choć czasem dziwnie pokolorowane) i wciągająca PRZYGODA. Mi się bardzo podobało, ale ja generalnie lubię stare frankofony.

Porównanie do Karola Maya moim zdaniem nietrafione, co prawda po raz ostatni czytałem jego powieści jakieś ćwierć wieku temu, ale wydaje mi się, że w Blueberrym jest ciekawiej, fabuła i bohaterowie lepiej skonstruowani.

Offline HugoDumont

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #12 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 21:25:01 »
Polecam. To wg mnie nie tylko najlepszy komiksowy western ale i jedna z najlepszych komiksowych serii jakie było dane mi przeczytać(a napiszę nieskromnie że trochę czytałem). Bez wahania kupuj i delektuj się lekturą. :)

Offline Aleksandros

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #13 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 21:32:44 »
Książki Maya są starsze i oczywiście bardziej naiwne, a ich bohaterowie są faktycznie jednowymiarowi. Mam jednak wrażenie, że Charlier znał te utwory i się nimi po części inspirował. Np. taki Jimmy McClure kojarzy się z Samem Hawkensem. W każdym razie czytając Blueberry'ego miałem podobną frajdę jak przy lekturze Maya, choć i u mnie minęło od niej sporo czasu i możliwe, że czar by prysł po ponownej konfrontacji z twórczością Niemca.

Powiem w takim razie tak: Jeżeli podobał ci się May, to tym bardziej powinien spodobać się Blueberry.

Offline nocny

Odp: Blueberry
« Odpowiedź #14 dnia: Pt, 08 Marzec 2019, 22:21:21 »
Uwielbiam westerny pod każdą postacią i Blueberry'ego uważam, za najlepszy western komiksowy. Zakochałem się od pierwszej strony, komiks wygląda pięknie, można go oglądać bez czytania dymków, dla samej przyjemności napawania się westernowym klimatem. Fabularnie także wybornie, aczkolwiek chyba proponowałbym nie zaczynać od tomu 0 tylko kolejnego, w zerowym kreska nie jest jeszcze taką, za którą pokochałem ten komiks.

PS. Co do schematyczności to akurat to słowo BARDZO pasuje do Durango, nie Blueberry'ego. Ale Durango także uwielbiam :)