Wojny Lucasa 2
Jedyne komiksy Star Wars jakie mam na półce póki co to jak kręcono trylogię bo to jedyne ciekawe rzeczy w tym uniwersum. Kręcenie Imperium było równie nerwowe jak Nowej Nadziei bo oczekiwania, bo przekroczenie terminu i rosnący budżet. Opóźnienie tylko udziela się wszystkim nerwowo, bo studio grozi odebraniem filmu. Kershner, spokojny chłop, i jemu zaczęło odbijać. A w międzyczasie już Lucas sypał pomysłami na Indianę Jonesa.
Przy Powrocie Jedi może być spokojniej, poza tym, że Lucasowie się rozwiądą, Richard Marquand to już był figurant do wykonywania poleceń, pewnie nowy producent go kontroluje jak należy, sam Powrót... to trochę taki remake Nowej Nadziei, dwa filmy z rzędu odniosły sukces. Co może być nie tak?
Przydałby się taki komiks ale o tym jak kręcono kinowego Star Treka albo Obcego 2. To byłoby dobre.