Podobnie mam z serialami, jeśli w pewnym momencie serial zacznie zmierzać w kierunku, który mnie nie interesuje, to po wyczerpaniu mojej cierpliwości, potrafię zakończyć serial w połowie odcinka. Sporo seriali tak ubiłem, o dziwo większość to są te współczesne, jakoś starsze seriale nie miały tych problemów.
Miałem podobnie odnoście końca tego cytowanego, a i obecnie jak nie chce mi się zagłębiać w temat to mówię, że "stare to lepsze". Tyle że w którymś momencie, pewnie przy wchodzeniu w różne media szerzej, zdałem sobie sprawę, że to takie proste nie jest - chodzi o to, że "starsze seriale" czy inne starsze media (komiksy, filmy, książki, muzyka...) znasz lub słyszałeś tylko o ich części, tej części która przetrwała tzw. próbę czasu i nie została pogrzebana chwilę po jej stworzeniu. Współczesne media, nawet jeśli Ciebie nie interesują, to słyszysz/czytasz o nich mimo woli (bo reklamy, bo znajomi polecają itp.), a starsze media znasz w większości te, które mają jakieś wartości 'ponadczasowe' (bo po prostu te mniej wartościowe nie są przywoływane po latach). Żeby nie być gołosłownym - na jednego Dirty Harry'ego czy Death Wish przypadały setki kopii lub po prostu 'inspirowanych' filmów na całym świecie (to był potężny trend w latach 70, tyle że mało komu udało się zrobić coś, co by się 'wybiło'), o większości nigdy nie usłyszysz bo np. nie mają żadnej dystrybucji, bo większość to po prostu niewypały, jak zagłębisz się w temat (jak np. tytuły 'podobne' do Indiany Jonesa w temacie "Jest przygodowo!" w dziale filmy i seriale forum) to dotrzesz do tych tytułów, po czym okaże się, że większość już w momencie premiery nie była warta żeby je sprawdzać (identycznie jak to wygląda teraz, tyle że dostęp jest na globalnym Netflixie a nie np. tylko w 3 kinach w jednym stanie w USA). Seriale podobnie - przeleć chociażby programy telewizyjne z wybranego "starszego" roku i zobacz ile z emitowanych wtedy produkcji kojarzysz chociażby z nazwy - to co znasz to przetrwało i wciąż ma dla Ciebie (tj. dla ogólnie widzów) coś do zaoferowania, reszta w większości odwrotnie... Z komiksami - za mało wiem żeby się wypowiadać, świadomie i dobrowolnie zdaję się na selekcję polskich wydawców w kwestii z czym warto się zapoznać

Wydaje mi się więc, że kolekcja Hachette nie zawiera zeszytów, które są w Essential.
Jestem pewien że na tym forum, albo na starym forum gildii widziałem rozpiskę zawartości przynajmniej części (kilkadziesiąt tomów) tej Hachettowej kolekcji, znalezienie pewnie może chwilę zająć, ale jak ktoś chce wiedzieć to poszuka i na pewno znajdzie.
To jest komiks z 2006 roku z ceną na okładce 79,90 zł. (...) w rzeczywistości sprzedawca mógł kupić ten komiks taniej z rabatem (...)
Pamiętam (tj. nie 'osobiście', bo wtedy nie byłem na bieżąco z komiksami) że chyba 100zł za pakiet 4 Essentiali było, na pewno allego, a może też na gildii (coś kojarzę z przeglądania ich oferty lata temu). To oczywiście po zamknięciu wydawnictwa, a i nie było w tych pakietach pierwszych tomów Wolverina i Spidera, były tomy drugie, Punisher, GR, X-Men chyba oba... więc Conan zapewne też był. Dosłownie za grosze to puszczali żeby jak najmniej stracić. Także znów wiele czynników itp., widzę że ten wątek w dziale ogólnym jest rozwinięty, jak będę miał coś do dodania to tam napiszę.
Edit:
https://archiwum.allegro.pl/oferta/mega-okazja-essential-4-tomy-70-i2704941175.htmlA to na pewno nie był jedyny wariant zestawu, tyle że internet się 'zestarzał' i trzeba by głębiej poszukać, na pewno ktoś tutaj pamięta i może uzupełni.