Autor Wątek: PolishComicArt.pl  (Przeczytany 361261 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline Koalar

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1725 dnia: Pt, 01 Maj 2026, 17:36:25 »
Takie rozwiązanie ukróciłoby narzekania na sposób przyznawania pieniędzy na takie inicjatywy, pieniędzy, które (przynajmniej w założeniu) pochodzą od podatników.

Sorry, ale nie. Co mnie obchodzi, że mogę sobie ściągnąć albo wydać komiks, który mnie nie obchodzi? Wolałbym sytuację, że pieniądze zostają u mnie i sam decyduję, na co idą w dziedzinie kultury. Jakby ludzie chcieli finansować komiksiarzy, aktorów czy tancerzy baletu, to mogliby sobie założyć stowarzyszenie czy fundacje, płacić składkę czy coś i mieć satysfakcję, że wspierają to, co chcą. Albo po prostu zostałoby im rocznie ileś pieniędzy więcej i wsparliby jakąś twórczość w sposób rynkowy (np. kupując komiksy twórcy, który im się podoba).
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline Jaszczu

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1726 dnia: Pt, 01 Maj 2026, 19:20:10 »
Czy komiks wiszący w sieci jako pdf, umieszczony np. przez IPN, może dowolny wydawca wydać fizycznie? Zapewne nie, a na tym polega właśnie domena publiczna, czyż nie?


Hmmm, pozwól mi zrozumieć dokąd proponowane przez Ciebie rozwiązanie miałoby prowadzić.
Weźmy świeży przykład komiksu "Brzask" Jacka Świdzińskiego. Publikacja została sfinansowana ze środków Urzędu Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy. Autor otrzymał wynagrodzenie, fizyczny nakład został rozdanyza darmo, jak się domyślam, w większości mieszkańcom dzielnicy Śródmieście przy różnych okazjach.

Teraz w Twoim modelu ten komiks powinien być w domenie publicznej i co dalej? Kultura Gniewu bierze sobie ten komiks, nie pyta nikogo o zdanie i wydaje go komercyjnie niczym Krakers te amerykańskie ramoty. Zarabiają - wydawca i dystrybutorzy, tylko nie autor, bo on jak rozumiem już swoje zarobił i te 10% ceny okładkowej x nakład, które prawdopodobnie dostał, nie trafia do niego co jak rozumiem, poprawia samopoczucie podatników. Czy tak?

Offline Midar

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1727 dnia: Pt, 01 Maj 2026, 19:52:45 »
No, no…
Cytuj
Udało nam się nie tylko osiągnąć minimalny próg zbiórki, ale także go przekroczyć.
DZIĘKUJEMY !
Lecimy więc dalej i serdecznie zapraszamy do udziału w zbiórce na komiks „Druga dziurka”!
https://www.kickstarter.com/.../the-back.../posts/4677642
Wraz ze wzrostem zebranej kwoty będziemy odblokowywać kolejne dodatki i bonusy — więcej informacji już wkrótce.

Offline Death

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1728 dnia: So, 02 Maj 2026, 08:46:51 »
Przy okazji, tak Marvel plajtował wielokrotnie (obecnie nie jest nawet bytem samodzielnym), jednak swoją pozycję rynkową, podobnie jak DC, zbudował dzięki zleceniom rządowym. Ba, to rządowe wsparcie było tak potężne, że Francja I Belgia musiały rozwinąć cały system, dzięki któremu powstrzymały amerykańską ekspansję i umocniły pozycję rodzimych komiksów, jako trwałego elementu własnej kultury narodowej.
To bardzo ciekawe. Możesz napisać coś więcej na ten temat? Ciekawi mnie jak Francja i Belgia walczyły z komiksami z USA. I ciekawe czy da się użyć tych narzędzi przeciwko komiksowi azjatyckiemu. Nasz rynek też jest zalewany przez chińskie bajki, a komiksy frankofońskie sprzedają się różnie. Zresztą polskie też. Ja to bym jednak wolał, żeby rozwijały się takie serie jak Mieszko czy Opowieści grabarza niż japońskie. I żeby to one były w licznych księgarniach.

Offline michał81

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1729 dnia: So, 02 Maj 2026, 09:13:14 »

Offline starcek

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1730 dnia: So, 02 Maj 2026, 09:31:21 »
@Jaszczu
Dokładnie tak. Skoro poszły publiczne pieniądze, więc każdy może z tego skorzystać. Skoro przyznawanie jest uznaniowe, to przynajmniej po otrzymaniu kasy będą przejrzyste zasady, a nikt nie zmusza do brania publicznych pieniędzy, prawda? Nie byłoby może pytań typu: dlaczego dostał Jacek, a nie Gawron, kto decydował o gronie osób zaproszonych do projektu, kto wybierał ludzi do kapituły podejmującej decyzje, kto miał ostateczny decydujący głos itp. itd.

Rozumiem twoje argumenty, patrzysz na to z tej drugiej, autorskiej perspektywy. A dopóki autor żyje, może z kolejnym wydawcą tak wypichcić dodatki, za które trzeba zapłacić, że będzie to inwestycja zwiększająca szanse sprzedaży kolejnego, już komercyjnego wydania.

Admin całą dyskusję powinien wrzucić do sytuacji polskiego komiksu albo jednolitej ceny książki. Osobiście miałem właśnie taką refleksję, że dla niektórych wydawnictw, przy stałej cenie, podpięcie się pod cyc podatników byłoby szansą na przetrwanie. Szlaki są już przetarte.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline misiokles

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1731 dnia: So, 02 Maj 2026, 09:59:29 »
Ja mam wrażenie że od początku tego wątku jest wielkie niezrozumienie tematu. Dzielnica Pragi przyznała dofinansowanie organizacjom non-profit (które chyba dla starceka nie mają racji prawa bytu, gdyż skoro nie przynoszą dochodu, to znaczy że kierują nimi nieodpowiedni ludzie).

Offline starcek

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1732 dnia: So, 02 Maj 2026, 10:41:57 »
Fiu, fiu, ja rozumiem, że na forum komiksowym nie należy oczekiwać czytania ze zrozumieniem, ale fikołek, który właśnie odwaliłeś jest niesamowity. Z dyskusji o sposobie przyznawania pieniędzy i reguł nimi rządzących wyprowadziłeś tezę o tym, że według mnie organizacje non-profit nie mają "nie mają racji prawa bytu, gdyż skoro nie przynoszą dochodu, to znaczy że kierują nimi nieodpowiedni ludzie".
Czapki z głów.
No chyba, że Ty naprawdę uważasz, że Urzędy Dzielnicy to organizacje non-profit, a pieniądze dostają od dobrych ludzi z dobroci serca? Szacun, szacun.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline michał81

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1733 dnia: So, 02 Maj 2026, 11:38:58 »
może kogoś zainteresuje co ma do powiedzenia tłumacz odnośnie Savege Dragona


Offline Kadet

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1734 dnia: So, 02 Maj 2026, 11:41:30 »
To bardzo ciekawe. Możesz napisać coś więcej na ten temat? Ciekawi mnie jak Francja i Belgia walczyły z komiksami z USA.

Co do zasady myślę, że fundamentem tego kierunku była uchwalona w 1949 r. ustawa o publikacjach skierowanych do młodych czytelników. Jej zapisy nie były wymierzone bezpośrednio w komiksy amerykańskie, ale wprowadzała cenzurę następczą treści skierowanych do dzieci i młodzieży (w tym komiksów), która miała zapobiegać obecności w nich tematów uznawanych za nieodpowiednie: wulgarności, brutalności, seksualizacji itd. itp.

To było zasadniczo coś jak amerykańskie Comics Code Authority, tylko wprowadzone pięć lat wcześniej przed Amerykanami, kiedy ich komiksy wciąż jeszcze mogły zawierać te różne makabreski, egzekucje itd. W takich warunkach wydawcom po prostu nie opłacało się inwestować w import komiksów z Ameryki, bo w wielu z nich były motywy, za które francuskie władze mogłyby nakazać im wycofanie publikacji z obrotu i sruknąć karę. Takich kar zresztą nie było wiele, chyba tylko raz się zdarzyło, że jakiś wydawca komiksu poniósł odpowiedzialność, ale sama groźba sankcji i fakt, że cenzura była następcza (czyli najpierw drukujesz nakład, a dopiero potem go sprawdzają - jak coś pójdzie nie tak, cała hałda komiksów idzie na przemiał i utopiłeś pieniądze), sprawiły, że wydawcy w naturalny sposób skupili się na rodzimych publikacjach, nad którymi mogli mieć pełną kontrolę. Prześliznąć udało się tylko takim łagodnym komiksom z USA, jak "Le Journal de Mickey" z historyjkami Disneya (EDIT: w późniejszej, powojennej złagodzonej wersji - bo te bardziej dzikie historyjki Gottfredsona z lat 30. były jednym z czynników, które wywołały debatę o wpływach komiksów amerykańskich) - a i tu wielu kręciło na nie nosem.

Tu warto zauważyć, że tarcia mogły się pojawić nawet przy imporcie historyjek z Belgii, gdzie tak surowe przepisy nie obowiązywały - np. to właśnie ustawa z 1949 r. stała chyba za tym, że Morris zmienił zakończenie "Wyjętych spod prawa", żeby usunąć scenę, gdzie Lucky Luke zabija Billa Daltona. Bez tego ten belgijski komiks nie mógłby zostać wydany we Francji.

Oczywiście z czasem Amerykanie zaczęli sami łagodzić swoje publikacje, ale do tego czasu komiksowy rynek wydawniczy we Francji był już ugruntowany, a czasopisma takie jak "Spirou", "Tintin", "Pilote" czy "Vaillant" zdążyły wypracować sobie silną pozycję. Odejście od ścisłej interpretacji ustawy z 1949 r. nastąpiło chyba dopiero po zamieszkach roku 1968. Nawet to nie wywołało takiej powodzi komiksów z Ameryki, która utopiłaby rodzime utwory, bo świat francuskiego komiksu był wtedy mocno ukształtowany, odbiorcy wyrobili sobie preferencje, a i opinia publiczna zaczęła traktować komiks z większym szacunkiem i dostrzegać, że jest to gałąź sztuki zasługująca na uwagę i wsparcie.

Ustawa z 1949 obowiązuje chyba do dziś, ale kilka razy zmieniano jej zapisy, żeby łagodzić formę kontroli; obecnie jej zapisy istnieją, zdaje się, głównie na papierze. Dlatego też raczej nie da się jej użyć, by powstrzymać zalew mangi. O ile mi wiadomo, on występuje także we Francji, gdzie z roku na rok japońskie komiksy zwiększają udział w rynku kosztem tradycyjnych BD. Stąd np. być może trochę komiczne narzekanie Uderzo na mangę w "Kiedy niebo spada na głowę", gdzie jest przedstawiona jako jeden z "najeźdźców" wioski Galów obok trochę bardziej sympatycznie ukazanych komiksów amerykańskich.

...tak mi się w każdym razie na szybko wydaje ;)
« Ostatnia zmiana: So, 02 Maj 2026, 12:08:43 wysłana przez Kadet »
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Death

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1735 dnia: So, 02 Maj 2026, 13:41:43 »
Ja ogólnie najbardziej lubię komiks frankofoński, zresztą tak samo jak kino europejskie, ale wiadomo, że dobry komiks to dobry komiks i USA czy Japonia też mają u mnie dobrze. Nie mniej jednak już trochę rzygam tym, że każdy francuski komiks dziejący się się w jakiejś epoce historycznej pokazuje wiecznie Paryż i Paryż, a amerykański Nowy Jork. Dobre serie dziejące się w Polsce jak Mieszko czy Lux in Tenebris to gratka. Im więcej naszych (dobrych) komiksów o Polsce i okolicach, tym lepiej.  I słowiańskie wierzenia też na propsie.

Offline Takesh

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1736 dnia: Nd, 03 Maj 2026, 07:23:37 »
może kogoś zainteresuje co ma do powiedzenia tłumacz odnośnie Savege Dragona


Obejrzałem. Widać, że jest to wywiad sponsorowany, ale nawet fajnie sie go słuchało.

Co do samego Smoka, to ja bym tłumaczył te wszystkie, często karkołomne, nazwy postaci. O ile Dragon mógłby spokojnie zostać, bo chyba każdy wie co to znaczy, tak innych bym tłumaczył, bo dana nazwa wpisuje się w supermoce postaci, charakter, lub ma inne dodatkowe znaczenie.

No i dowiedzieliśmy o pierwszym powodzie opóźnienia polskiego wydania. Komiks miał być w grudniu 2025, ale wydawca i POMYSŁODAWCA tej serii nie wiedział, że są jakieś dodatki... I to około 100 stron. Dlatego tlumacz musiał przysiąść przez święta...

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1737 dnia: Nd, 03 Maj 2026, 15:47:47 »
W opisie nawet są podziękowania za otrzymanie egzemplarza do recenzji.
A co do KG to niesamowite to jest, że ktoś z tak wybujałym ego jednocześnie ma tak znikomą wiedzę w tym co robi, nawet tym jak wygląda wydanie oryginalne komiksu który się chce wydać - przecież to jest amatorka, że się tego nie sprawdziło i nie wie i przez coś takiego komis ukazał się później niż zakładano  ;D
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline celtic

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1738 dnia: Pn, 04 Maj 2026, 09:47:11 »
Niemniej super komiks został wydany, zarówno graficznie, jak i fabularnie. Czytało mi się dużo lepiej niż masę nowszych pozycji superheroes.
« Ostatnia zmiana: Pn, 04 Maj 2026, 10:55:47 wysłana przez celtic »
Trzy Cienie - 10/10
Opowieści z czasów Kobry -8/10
Twierdzi Pereira -10/10
Bezprawie - 7/10
Locke & Key #1-6 - 9/10
Niezwyciężony - 7/10

Offline Pawel.M

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1739 dnia: Pn, 04 Maj 2026, 12:48:47 »
Hmmm, pozwól mi zrozumieć dokąd proponowane przez Ciebie rozwiązanie miałoby prowadzić.
Weźmy świeży przykład komiksu "Brzask" Jacka Świdzińskiego. Publikacja została sfinansowana ze środków Urzędu Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy. Autor otrzymał wynagrodzenie, fizyczny nakład został rozdanyza darmo, jak się domyślam, w większości mieszkańcom dzielnicy Śródmieście przy różnych okazjach.

Teraz w Twoim modelu ten komiks powinien być w domenie publicznej i co dalej? Kultura Gniewu bierze sobie ten komiks, nie pyta nikogo o zdanie i wydaje go komercyjnie niczym Krakers te amerykańskie ramoty. Zarabiają - wydawca i dystrybutorzy, tylko nie autor, bo on jak rozumiem już swoje zarobił i te 10% ceny okładkowej x nakład, które prawdopodobnie dostał, nie trafia do niego co jak rozumiem, poprawia samopoczucie podatników. Czy tak?
Moim zdaniem, Urząd Dzielnicy Śródmieście powinien w umowie zawrzeć punkt, że od tej pory prawa autorskie majątkowe należą do nich i to oni decydują gdzie i na jakich zasadach komiks może być wydany.

Choć przyznam, że taka forma promocji nie do końca podoba mi się. Dlaczego? Dwa punkty. Pierwszy - promocja ma do czegoś prowadzić, a do czego prowadzi promocja dzielnicy, jaki ma odnieść skutek? Zachęcić do zamieszkania w dzielnicy, wypromować turystycznie? Ale sam piszesz, że rozdano to ludziom już w niej mieszkającym. To wyłącznie może być promocja aktualnej władzy za pieniądze podatnika. Drugi - przy takim czymś nie ma mowy o uczciwym przetargu, bo jak określić wartość artystyczną?

Symbolem takiego dotowania kultury może być 72 000 lub 60 000 (obdarowany zeznaje różnie, może chodzi o różnicę netto - brutto) dla patusa Jasia Kapeli.