No i to jest bardzo istotna wiadomość, bo pozwala mieć nadzieję, że potworki z "Relaksu" znikną w zbiorczym.
Chyba już nie dowiemy, się, kim był ten "Jan Śnieg", ale wyrządził chyba niedźwiedzią przysługę Dariuszowi Stańczykowi, bo ludzie mogą teraz mylić jego przekład z tym, co wyszło w "Relaksie".