Kroniki Francine R. - komiks w mojej opinii słaby. Warstwa graficzna jest jak najbardziej ok, pomimo uproszczeń, ale dobrze pasuje do opowieści. Natomiast scenariuszowo już nie do końca. Wiem, że to wspomnienia, że to podobno zapis tego co mówiła bohaterka plus notatki uzupełniające autora, ale w kilku momentach było tak, że tekst nie współgrał z tym, co było na kadrach lub był wcześniej niż obrazy. Kilka razy tak miałem, że się cofałem, by sprawdzić, czy coś przegapiłem. Co do bohaterki to totalnie nie wzbudziła jakiejkolwiek sympatii, była mi obojętna. Jak dla mnie to głupiutka Francuzka, która miała więcej szczęścia niż rozumu. Zresztą już samo to, że pamiętała, kto jakie miał poglądy a niektórych kluczowych rzeczy nie, wystawia jej "laurkę" (autor też udowodnił, że kilku rzeczy nie mogła być świadkiem). Ogólnie też sama opowieść nie jest poprowadzona zbyt ciekawie a jak ktoś zna dobrze historię obozową, to z wspomnień Francine R. nie dowie się niczego nowego.
Na innym biegunie jest z kolei "Ziemia, niebo, kruki". Komiksu jeszcze nie ukończyłem, jestem gdzieś w połowie, ale to już zdecydowanie lepiej się czyta i przyjemniej dla oka. Świetne rysunki, idealne kolory a zakończenie historii i losy bohaterów aż chce się poznać. Co prawda nieco może razić laurkowe przedstawienie Rosjan, którzy (przynajmniej póki co) pomagają bohaterom, choć dwóch z nich jest przecież wrogami w tym Niemcem. Z historii wojennej obraz ZSRR w tamtych czasach rysował się jednak nieco inaczej, a te sielskie momenty to kojarzę, ale z lat dzieciństwa, gdy trochę oglądało się produkcji ruskich. Z drugiej strony zwykli ludzie mają gdzieś wojny i raczej pomagają drugiemu człowiekowi bez względu na to kim jest i najpewniej z tego założenia wychodzą autorzy. Potem sobie przypomniałem jednak filmiki z podróży po Rosji różnych blogerów i w większości jednak trafiali na serdecznych ludzi, więc coś w tym jest. w każdym razie póki co, komiks oceniam wysoko. Zobaczę, czy wrażenia utrzymają się do samego końca.
"Trzy siostry" - do komiksu powróciłem, bo zastanawiałem się nad kupnem "Mój daleki bliski" tej samej autorki. A trochę jednak zapomniałem z lektury i chciałem ją sobie odświeżyć. W kolejnym komiksie w prezentowanych grafikach rysunki wyglądają już znacznie lepiej od tego, co można zobaczyć w "Trzech siostrach", ale scenariuszowo ponoć dojrzały czytelnik nie znajdzie nic dla siebie. W sumie i "Trzy siostry" pomimo dość dobrze poprowadzonej historii, nie jest opowieścią, w której można się jakoś zatracić, zmusić do przemyśleń a na pewno nie zostaje z czytelnikiem długo. To by też potwierdziło, dlaczego nie pamiętałem za wiele z lektury za pierwszym razem. Komiks szybko się czyta, więc to na plus, ale też szybko się czyta, bo oka na rysunkach nie zawiesimy, bowiem są zwyczajnie brzydkie i bardziej przypominają szkice i storyboardy niż jakiś końcowy efekt. Taki zamysł autorki. Mi nie podszedł. Ostatecznie wśród 7 zamówionych wczoraj komiksów "Mój daleki bliski" się nie znalazł.