ale to nic nowego - niebanalne komiksy maja bardziej pod górkę - większość zjadaczy komiksowego chleba preferuje rozrywkę w realistycznej kresce czy superhero na czele z mrocznym batmanem itp, mimo to wydawcy jak LiT czy my, starają się co jakiś czas próbować z innym komiksem. Ale to wynika z bycia fanem a nie racjonalnych przesłanek rynkowych
Teraz faktycznie tak, ale kiedy we wczesnych dwutysięcznych przez kilka lat nadrabialiśmy kilka dekad komiksowyh klasyków, to właśnie te niebalne tytuły radziły sobie lepiej, i to nie tylko wśród krytyków, ale też sprzedażowo. Egmont porzucał sporo serii, które na rynku frankofońskim były przebojami, a u nas trafiały w próżnię. Takie chociażby UW1 czy Pieśń Strzyg, kiedyś i obrywały od recenzentów, i czytelników nie obchodziły. Teraz przyjęcie jest zupełnie inne. Niby normalna sytuacja że takie komiksowe Netflixy radzą sobie lepiej, ale trochę żal, że na te ciekawsze tytuły coraz częściej nie ma miejsca.
Comesa szkoda bo o ile pierwszy tom był faktycznie ramotkowy tak drugi już pokazał niesamowitą wyobraźnię i umiejętności autora. Cold & Peppera nie znam ale skoro piszesz że jest fantastyczny to go sprawdzę.
Mm, tym bardziej szkoda, że LiT zaczął z Comesem chronologicznie. No nic, na razie zostanie mi przeczytanie tego co wyszło po angielsku, któryś z albumów wydał dawno temu w odcinkach Dark Horse w Cheval Noir.
Z 'Coltem i Pepperem' sam czekałem kilka lat z zakupem, i tak jak wiedziałem czgo spodziewać się po rysunkach Kordeya, tak scenariusz Macana mnie oczarował, niesamowita wyobraźnia i lekkość w tworzeniu postaci i ciekawych scen. Chyba żaden tytuł nie dał mi tyle czystej komiksowej radochy w zeszłym roku. Tu dość entuzjastyczna recenzja, pod którą w większości bym się podpisał:
https://www.facebook.com/profile/61556407665303/search/?q=colt%20pepperNo i dodam że gdybym miał napisać u którego współczesnego autora widzę najwięcej Corbena, to właśnie u Kordeya. Obrywało mu się nieraz za pośpiech, ale ma facet moc w łapie:


