Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 1422986 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline amsterdream

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4335 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2026, 19:54:13 »
Moje trzecie podejście, może tym razem się uda:

Czas nas zmienił, chłopaki...

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4336 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2026, 20:00:15 »
Dla mnie niestety średniak, dużo lepiej wspominam film i serial. Manga ma jednak taki posmak nastoletniego akcyjniaka.

Offline amsterdream

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4337 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2026, 20:06:37 »
Ostatnie podejście robiłem z 10 lat temu i pamiętam że ilość przypisów i zagmatwanie scenariusza mnie przerosły, może teraz będzie lepiej.
Czas nas zmienił, chłopaki...

Offline studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4338 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2026, 21:07:48 »
olej przypisy i dopiski
wpierw przeczytaj sobie po prostu komiks :)
Plany Studia Lain - orientacyjne

Tagh przedsprzedaz 28 lipca, gildia godz 12
Solo nowy album - przedsprzedaz koniec sierpnia
Gwiazdy powstają ;) - przedsprzedaz wrzesien
Curse of the Spawn - redakcja
Nocterra - redakcja
Monster Kill Squad/Finder - skład
L'horloge - redakcja

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4339 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2026, 21:32:10 »
Nigdy nie bylem za pan brat z manga, ale na GiTS czesto mialem i czasem wciaz mam smaka. Wiele razy juz prawie, prawie kupilem, ale nigdy mi sie to nie udalo. Nie wiem dlaczego.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Brvk

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4340 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2026, 21:52:19 »
Chyba pierwszy komiks, który sprzedałem. Dwa albo trzy podejścia, nawet nie pamiętam, czy skończyłem. Nie moja bajka (anime i film też mnie nie powaliły).

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4341 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2026, 22:36:02 »
Przyznam, że długo długo nie powtarzałem oryginalnego filmu, ale w okolicach liceum to było dla mnie 10/10. Potem obejrzałem serial, który też całkiem mi się spodobał. Natomiast kilka lat później sięgnąłem po mangę i się odbiłem, i dopiero jakieś 2 lata temu przeczytałem pierwszy tom w całości. I chociaż trochę minęło między oboma podejściami, to odczucia miałem zbliżone i dosyć mieszane. Do połowy to taki procedural z głupawym japońskim humorem, autor miał prawie 30-tkę, kiedy to tworzył, ale po samym komiksie powiedziałbym, że raczej 20, bo miało to właśnie taki nastoletni klimat i do takiej grupy wiekowej wydawało mi się kierowane. Później robi się dużo ciekawiej, pojawia się sporo różnych koncepcji, które momentami ciężko ogarnąć, staje się to ciężkie w odbiorze, a natłok informacji zaczyna przytłaczać, ale po zakończeniu lektury pozostaje satysfakcja, że się podołało tej podróży. Więc jest to takie ze skrajności w skrajność, jako całość jednak trochę brakuje. No i rysunkowo jest według mnie mocno średnio.

Offline 79ers

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4342 dnia: Wt, 28 Kwiecień 2026, 19:21:27 »
.... Manga ma jednak taki posmak nastoletniego akcyjniaka.
podobnie jak Akira

Offline Popiel

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4343 dnia: Wt, 28 Kwiecień 2026, 19:58:49 »
"Batman: Pełnia" dołącza do mojej krótkiej listy komiksów z tym bohaterem, które fajnie mieć. Krótko - wilkołaki, czyli moje ulubione potwory w popkulturze. Napisane jest to z biglem, zilustrowane w sposób nieoczywisty i zadowalający osoby nienawidzące współczesnych super-komputer-pastelowych bohaterów.

Dość powiedzieć, że pożyczyłem, przeczytałem, oddałem i kupiłem sobie na własność - niewielu komiksom tzw. "superhero" udaje się taki trick.

A ponadto pojawia się znakomity John Constantine (bo skoro wilkołaki, to wiadomo, że on).

Spoiler: PokażUkryj
Jest zazdrosny, że Bruce Wayne chodzi z Zatanną i jest takim dupkiem, jak tylko to możliwe. Tam, gdzie inni szukają antidotum na wilkołacze przekleństwo, on z radością i cynicznie proponuje srebrne kule, byle tylko móc zajrzeć Zatannie w majtki


Ogólnie historia o klątwie, o walce zwierzęcej natury z człowieczą. Bardzo fajne. Jak na Batmana - dla mnie wręcz 9/10.

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4344 dnia: Wt, 28 Kwiecień 2026, 19:59:28 »
podobnie jak Akira
Mangi nigdy nie czytałem. Film to było moje kolejne 10/10, ale też ostatni raz oglądałem w liceum i chyba trochę boję się wracać.

Offline rapr

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4345 dnia: Śr, 29 Kwiecień 2026, 09:57:15 »
Czytałem wczoraj Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem od Mandioki i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał ten komiks! Przede wszystkim jest świetnie narysowany, przeglądanie kolejnych stron sprawia mnóstwo przyjemności. Pokolorowane plansze podbijają wrażenia jeszcze mocniej. Świetne są też reprezentacje dżinów, bardzo pomysłowe.
Fabularnie jest moim zdaniem bardzo dobrze. Każda z trzech historii zostaje w głowie, każda ma swoją unikalną magię. Bardzo chętnie przeczytałbym coś więcej od autorki :)
A! I cały komiks przeczytałem na jedno posiedzenie, trudno mi było się od niego oderwać. To też jakaś rekomendacja :)

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4346 dnia: Śr, 29 Kwiecień 2026, 10:04:01 »
"Batman: Pełnia"
Zachęciłeś.


Co do spoilera...
Cytuj
Spoiler: PokażUkryj
byle tylko móc zajrzeć Zatannie w majtki
Czy można mu się dziwić ;D

Offline maxim1987

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4347 dnia: Śr, 29 Kwiecień 2026, 10:27:00 »
Wczoraj czytałem Drom od Kultury Gniewu.
Świetna rzecz, wizualna perełka. Autor niesamowicie bawi się obrazem, formą, kolorami, układem kadrów.
Komiks prawie niemy, zaledwie kilka dialogów, a i w tych miejscach, możnaby z nich zrezygnować na rzecz samych rysunków.
Przez opowieść po prostu się plynie, chociaż na niektóre plansze z przyjemnością patrzyłem przez kilka minut.
Na pewno będę wracał do tej pozycji.

Offline elesshar

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4348 dnia: Cz, 30 Kwiecień 2026, 22:20:36 »
Kwiecień zacząłem od lektury Wiedźm Scotta Snydera z rysunkami Jocka. Lubię Snydera za jego run w Batmanie, a Jock zachwycił mnie rysunkami w Mrocznym odbiciu tego też scenarzysty. Dlatego też miałem pewne oczekiwania względem tego tytułu. A najprostszym stwierdzeniem byłoby, że to dobry horror, akurat do przeczytania na raz i odstawienia na półkę.

Bo wszystko się tu zgadza - scenariusz Snydera, który opowiada o traumie z przeszłości, problemach twórczych leczonych alkoholem i wpływających na wychowanie dziecka, czy próbie (jakkolwiek to nazwać) walki o własne małżeństwo. A to wszystko planują wykorzystać tytułowe wiedźmy, które zagięły parol na młodą Sailor. Dziewczyna z rodziną się przeprowadziła, żeby rozpocząć życie od nowa. Na przestrzeni sześciu zeszytów Snyder odsłania kolejne powiązania między mieszkańcami lokalnej społeczności a żerującymi na niej maszkarami. I nie można pod tym względem niczego zarzucić, ale nie jest to nic odkrywczego w gatunku. Snyder nie próbuje redefiniować gatunku, a tworzy kompetentną opowieść od A do Z, której największą zaletą są rysunki Jocka. Brutalne, niepokojące i podbijające mrok oraz tragiczne wybory bohaterów. Dobrze się to czytało i oglądało, ale nie mam poczucia, żeby zostało ze mną na dłużej i coś we mnie poruszyło. Zostanie na półce z racji rysunków i jeśli ktoś szuka dobrego horroru na kilka chwil w fotelu, to można, jak najbardziej, ale podejścia do gatunku to u nikogo nie zmieni.

Po tym zabrałem się za jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier tego roku - Bat-Mana. Pierwszego rycerza. Lata 30., nawiązania do pierwszych historii z Mrocznym Rycerzem - to wszystko sprawiało, że czekałem urzeczony. I cóż... Nie jestem zachwycony, ale też o rozczarowaniu trudno powiedzieć. To dobry tytuł. Tyle i aż tyle.

Oto mamy początkującego Bruce'a Wayne'a, który w roli Batmana stawia pierwsze kroki w Gotham City, w przededniu II wojny światowej. Mamy mnóstwo nawiązań do tamtejszych czasów - szczególnie w szyldach tytułów filmów wyświetlanych w kinach, czy ówczesnych gwiazd kina. No i oczywiście wzmianek o Hitlerze oraz zbliżającej się wojnie.

Gotham w tym tytule terroryzowane jest przez zagadkowe monstra, które wydają się mieć związek z tajemniczym Głosem. Batman próbuje się w tym odnaleźć, czyli odkryć genezę stworów, wyśledzić antagonistę, a przy tym nawiązać nić porozumienia z Gordonem (klasyczny motyw, że to jedyny uczciwy glina w całym mieście). Szanuję, że Dan Jurgens nie chciał korzystać z klasycznych złoli, ale rozwiązanie całej zagwodki wydaje się poprowadzone po łebkach i nie jest satysfakcjonujące. Tak samo jak szybko zawiązany romans Bruce'a z aktorką filmu, który jest przez niego finansowany. Też pewne postacie odkrywają w toku historii tożsamość naszego zamaskowanego bohatera i to również wypada w sposób naciągany.

I chociaż opisuję głównie wady tego tytuły, to po prostu dobrze mi się to czytało. Jurgens utrzymuje dobre tempo całej historii, ma kilka ciekawych motywów związanych m.in. z więzieniem Blackgate oraz relacją Bruce'a i Gordona, dobrze oddaje realia epoki, a wszystko podbija fantastyczna oprawa graficzna autorstwa Mike'a Perkinsa. Powiększony format w wydaniu Black Label świetnie się sprawdza w ukazaniu pewnej psychodeli, ale też klimatu tamtych lat. Nie raz po prostu sobie kartkowałem album, żeby popatrzeć na rysunki. No i Bruce Wayne w jego wykonaniu kojarzył mi się z młodym Gregorym Peckiem, a to bez wątpienia dobra referencja :) c

Polecam, ale z zastrzeżeniem, że jeśli ktoś oczekuje rewolucji w podejściu do Batmana, to nie ma co. A odniesień do jego początków komiksowych i lat 30. w Ameryce? Jak najbardziej.

Po tym zabrałem się za kolekcyjnego Batmana: Uśmiechnięte ryby i inne opowieści. A nawet nie całość, go większość historii znałem ze Zjaw z przeszłości z wydania Eaglemoss. Po latach Noc Myśliwego, geneza Phosphorusa (obawy przed energią jądrową, które też obecnie są obecne w społeczeństwach), wizyta Batmana u Thorne'a w Azylu czy powrót fosforowego złola... Wypadają świetnie! Naprawdę, szanuję bardzo scenariusze Steve'a Engleharta i Lena Weina, które mimo blisko 50 lat, to bronią się same. Jasne - narracja momentami trąci myszką z opisywaniem i przypominaniem wszystkiego, ale w ukazaniu Batmana jak street levelowego bohatera sprawdza się niezmiennie świetnie. A to wszystko dopełniają rysunki Marshalla Rogersa oraz Neala Adamsa. Kapitalny album i nie żałuję wymienienia wydania Eaglemoss na to z kolekcji Hachette.

A na koniec Tyler Cross. Black Rock. Spodziewałem się, że to może być dobra rzecz, bo słyszałem same pozytywne opinie. Ale jak dobre to było! Żeby na przestrzeni niespełna 90 stron opowiedzieć tak kompetetną, charakterną i bezkompromisową opowieść z bohaterami z krwi i kości, to trzeba mieć coś w sobie. A to ma bez wątpienia scenarzysta Fabien Nury, które napisał neo-noirową historią, w której trudno szukać pozytywnych bohaterów.

Sam Tyler jest pragmatykiem, cynikiem, który idzie po trupach do celu. Próbuje zdobyć 20 kilo heroiny, którą próbuje później przemycić, ale ląduje w tytułowym Black Rock w czasie ślubu syna lokalnego szefa wszystkich szefów z córką zarządcy stacji benzynowej. I tak się wikła w całą kabałę, bo miasteczkiem rządzi właśnie rodzina Praggów, a nasz bohater nie ma najbardziej wyrazistego alter ego. I to jest w nim najlepsze. Poza głównym bohaterem nie ma się, co przywiązywać do innych postaci, bo w każdej chwili może je spotkać najgorszy możliwy los. Scenarzysta nie ma żadnej litości, nie celebruje śmierci ważniejszych bohaterów. Kula w łeb? Śmierć w wypadku? Śmierć to śmierć, bez dopisywania filozofii. Do tego bawi się narracją, przedstawiając wydarzenia np. z perspektywy węża. Można? Można. Działa? Jeszcze jak.

Tylko że to wszystko nie mogłoby działać, gdyby nie cudowna, cartoonowa kreska Bruno. Jakby mi ktoś przed lekturą powiedział, że kreskówkowa kreska może zadziałać z tak brutalną i bezkompromisową historią, to bym nie uwierzył. Ale działa! I to jak! Jestem absolutnie zachwycony tym tytułem i cieszę się, że na półce czekają dwa kolejne z tej serii. Nie można było lepiej treścią i formą wypełnić tak krótkiego - mimo wszystko - tytułu. Nie ma zbędnego kadru oraz dialogu. Wszystko w punkt. Jeśli ktoś lubi filmu w typie Skarbu Sierra Madre, czy różnego rodzaju antywesternów czy spaghetti westernów spod ręki Sergio Leone, to będzie tym tytułem zachwycony. Fantastyczna rzecz.

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4349 dnia: Cz, 30 Kwiecień 2026, 22:46:03 »
  Mi również Tyler Cross mocno przypadł do gustu. Natomiast mam przykrą wiadomość, pamiętam jak się podjarałem  kiedyś jak się naczytałem opinii, że dalej jest lepiej. No, nie jak dla mnie nie jest, pozostałe dwa są słabsze zdecydowanie niż Black Rock, tym niemniej ciągle dobre.