Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 1354432 razy)

0 użytkowników i 5 Gości przegląda ten wątek.

Offline bibliotekarz

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4125 dnia: Pt, 19 Grudzień 2025, 16:18:55 »
I nie rozumiem czemu Egmont tego nie wydał.
Batman returns
his books to the library

Offline Pestak

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4126 dnia: Pt, 19 Grudzień 2025, 18:34:50 »
Na szczęście Hachette stanął na wysokości zadania i wydał przynajmniej początek tego runu.

Offline Tomczi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4127 dnia: So, 20 Grudzień 2025, 21:07:32 »
Z Criminal to najbardziej lubię tę historię jak ojciec podróżuje z synem, który się zaprzyjaźnia z dziewczyną z pewnego małego miasteczka. Chodzą razem do antykwariatu i czytają komiksy. Uważam, że ta konkretna opowieść to małe arcydzieło. Ma bardzo smutne zakończenie, kiedy młody zrywa kontakt z dziewczyną i widać, że nie ma już dla niego odwrotu. Przeszedł na złą stronę mocy, tam gdzie ojciec.
Zaciekawiłeś, pamiętasz który to tom?
Tylko koszerne komiksy ;)
Fan weird fiction, hard sci-fi i surrealizmu po polsku i angielsku
"Chciałbym umić włoski coby więcej Dylana Doga poczytać"

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4128 dnia: So, 20 Grudzień 2025, 21:29:12 »
Jeśli dobrze pamiętam "Zły czas, złe miejsce".

Offline Saruto

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4129 dnia: So, 20 Grudzień 2025, 21:29:31 »
Zaciekawiłeś, pamiętasz który to tom?
Zły czas
Ogólnie cała seria jest świetna.

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4130 dnia: Pn, 22 Grudzień 2025, 13:21:29 »
Zamek Zwierzęcy 1-4

Zamek Zwierzęcy autorstwa Xaviera Dorison i Félixa Delepa to jedna z najlepszych serii komiksowych, jakie miałem okazję przeczytać. To opowieść wyraźnie inspirowana Folwarkiem zwierzęcym George’a Orwella, jednak posiadająca własny, wyrazisty charakter i ogromny ładunek emocjonalny.

Historia przedstawia społeczność zwierząt żyjących pod brutalnymi rządami Byka Silvio. Tyran sprawuje władzę przy pomocy psów, które pełnią funkcję policji i wojska. Utrzymuje ich lojalność dzięki korupcji oraz karmie zdobywanej poprzez wymianę zapasów z lokalnym rolnikiem. Każdy przejaw sprzeciwu wobec władzy kończy się publiczną egzekucją i rozszarpaniem. Podczas gdy Silvio kąpie się w szampanie i opływa w luksusy, reszta zwierząt ledwo wiąże koniec z końcem, ciężko pracując na skromne posiłki i kilka chrustów na opał.

Z czasem rodzi się bunt. Zwierzęta podejmują próbę bezkrwawej rewolucji, jednak każda oznaka rosnącego poparcia spotyka się z bezwzględną reakcją władzy. Silvio umiejętnie wykorzystuje strach, manipulację i korupcję, by tłumić opór w zarodku. Mimo to bohaterowie nie składają broni. Niezłomna Pani B. oraz jej towarzysze — Cezar i Azélar — konsekwentnie walczą o wolność, próbując obalić terror i brutalne rządy tyrana.

To komiks, który wywołuje skrajne emocje. Podczas lektury czułem lęk i napięcie, obawiając się o los ulubionych bohaterów, radość, gdy stopniowo zaczynali przejmować inicjatywę, a także frustrację i bezsilność, gdy ich wysiłki obracały się przeciwko nim. Nie brakowało również momentów rozpaczy, gdy rewolucja pochłaniała kolejne ofiary. Trzy pierwsze tomy przeczytałem jednym tchem, natomiast na finał musiałem czekać kilka miesięcy — na szczęście zakończenie okazało się w pełni satysfakcjonujące.

Na ogromne uznanie zasługuje również warstwa graficzna. Félix Delep stosuje pozornie bajkową, momentami wręcz cartoonową kreskę, która kontrastuje z ciężarem opowiadanej historii. Dzięki temu brutalne sceny uderzają ze zdwojoną siłą i pozostają w pamięci na długo. Trudno mi wyobrazić sobie innego rysownika do tej opowieści. Jego styl idealnie współgra z narracją Dorisona.

Zamek Zwierzęcy to dla mnie zdecydowanie najlepsza seria, jaką przeczytałem w tym roku.

8,5/10

Fury MAX tom II

Nie znam poglądów Ennisa, ale mam wrażenie, że Fury Max to pozycja napisana przez człowieka nienawidzącego wojny, o człowieku, który tę wojnę kocha i nie potrafi bez niej żyć. Nick Fury to postać tragiczna. Z jednej strony jest patriotą i chce zwalczać konflikty, ale jednocześnie dokonuje decyzji, które pociągają za sobą kolejne eskalacje. Jest lojalny wobec swoich towarzyszy, ale jednocześnie świadomie daje sobą manipulować osobom będącym u władzy. Wdaje się w romans, lecz zamiast miłości wybiera wojnę.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że Ennis tym razem nie epatuje brutalnością dla samego efektu. Każda drastyczna scena ma tu swoje uzasadnienie i służy pogłębieniu portretu psychologicznego bohatera. Pojawienie się Barakudy, znanego z Punishera, tylko potęguje ciężar opowieści. W moim odczuciu jest to najlepsza historia w tomie — najbardziej wstrząsająca i jednocześnie najbardziej zapadająca w pamięć. Kawał dobrego komiksu.

8/10

Superman. Ostatnie dni Lexa Luthora

Komiks opowiada o tym, jak arcywróg Supermana — Lex Luthor — za pomocą robota dokonuje ataku na pewną wyspę. Kal-El powstrzymuje go i równocześnie dowiaduje się, że Luthor jest śmiertelnie chory. Superman postanawia mu pomóc.

I właśnie ten punkt fabuły budzi mój największy sprzeciw. Superman — symbol nadziei i obrońca ludzkości — porzuca swoje obowiązki, by ratować jednego człowieka. Teoretycznie stoi za tym heroiczna i empatyczna postawa, jednak w praktyce oznacza to, że skupiając się na jednym życiu, bohater naraża wiele innych. Trudno nie zadać sobie pytania: dlaczego akurat Lex Luthor miałby zasługiwać na tak wyjątkowe traktowanie? Czy jego życie jest warte więcej niż życie np. nowojorskiego taksówkarza lub setek anonimowych ludzi potrzebujących pomocy? Idąc tym tropem, do Supermana mogłyby ustawiać się pielgrzymki śmiertelnie chorych osób, liczących na jego pomoc.

Nie jestem w stanie zrozumieć zachowania Supermana. Strasznie irytowało mnie to w trakcie czytania komiksu. Teoretycznie można to tłumaczyć tym, że młody Clark Kent przyjaźnił się z Lexem i do tej pory czuje się odpowiedzialny za to, kim ostatecznie się stał. Znacznie bardziej przekonująca byłaby historia, w której Superman musi dokonać bolesnego wyboru: poświęcić dawnego przyjaciela, który dawno temu zatracił swoje człowieczeństwo, czy ocalić niewinną, przypadkową osobę. Dopiero wtedy ciężar moralny tej decyzji byłby naprawdę odczuwalny.

Niestety totalnie się zawiodłem. Jedyne plusy tego komiksu to całkiem fajne rysunki (mam słabość do Hitcha) i bardzo fajne wydanie + powiększony format.

5/10

Offline zarombisty

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4131 dnia: Nd, 28 Grudzień 2025, 09:29:49 »
Mam dzisiaj trochę czasu, więc wrzucam pierwsze - 2 artbooki, a potem komiksy od najsłabszych do najlepszych - przeczytanych ostatnio:

Oceny staroszkolne od 2 do 5, gdzie 2 i 5 daję rzadko.
(staram się nie czytać ani kupować słabych komiksów, stąd 2 jest rzadko)
Oceny są wg mojego gustu, także bierzcie na to poprawkę, bo są różne gusta
(inaczej nie byłoby tyle różnych alkoholi na rynku).

--------------------------------------------------



ZENESCOPE'S ART OF COSPLAY - ARTBOOK - 98 stron:

Artbook z okładkami cosplay - komiksowe dziewczyny.
Mi się średnio podobało, są za cukierkowe jak dla mnie.
(chociaż niektóre ładnie graficznie są narysowane).
Właściwie to trafiłem na ten artbook przez przypadek, lecz napiszę o nim tylko dlatego, że może komuś się spodoba.

Ocena: 3 +

--------------------------------------------------



MAD MAX - FURY ROAD - INSPIRED ARTISTS - ARTBOOK - 146 stron:

Po komiksie Mad Max pora na artbook.
Są to rysunki wielu artystów komiksowych.
Spodziewałem się czegoś dobrego i się nie zawiodłem.
Rysunki są ładne i jest ich około 65 (są dwustronicowe).
Zdarzają się też brzydsze, proste, dlatego ocena albumu jest uśredniona.
Lecz w tym albumie jest kilka naprawdę świetnych rysunków, polecam.

Ocena: 4

--------------------------------------------------



WIEK CIENIA - CAZA - 112 stron A4:

Fantastyka - opowiadania.
Świat gdzie w miastach żyją istoty Omowie, którzy oddalili się od przyrody.
Świat się zmienił i następują po kolei różne klęski żywiołowe.
Są też Inni - istoty, które dążą do powrotu współżycia z przyrodą.
Tyle jeżeli chodzi o fabułę.
Komiks to krótkie opowiadania, np o tym jaka klęska trafia na jedno miasto i jego mieszkańców.
Po dobrym komiksie Świat Arkadiego spodziewałem się równie dobrego komiksu.
Niestety komiks mnie wogóle nie zachwycił.
Rysunek ładny, lecz za taką fantastyką nie za bardzo przepadam.
Dlatego ten kto lubi fantastyke lub Caze niech weźmie poprawkę na ocenę.
Dodam że komiks jest bardziej w stylu Arche-Lailah, który również nie przypadł mi do gustu.
Z Cazy to jednak wolę Świat Arkadiego czy Scenki z życia osiedla, które dużo wyżej oceniam.

Ocena: 3

--------------------------------------------------



TU /IN/ - 272 strony:

Obyczajowy.
Nick - młody chłopak - ilustrator szuka kontaktów międzyludzkich.
Odwiedza kawiarnie, spoyka się z rodziną, poznaje w końcu pewną dziewczynę.
I to tyle, nie będę więcej zdradzał.
Komiks czyta się lekko i przyjemnie, lecz ... czytałem lepsze obyczajówki.
Niestety czegoś tu brakuje.
Po przeczytaniu mam wrażenie, że chłopak ma problemy z kontaktami (i to nawet z najważniejszymi osobami w jego życiu).
Możliwe że autor chciał pokazać świat z jego perspektywy, przez co wszystko jest tak jakby ograniczone.
Z drugiej strony na obronę mogę napisać, że chłopak widzi wszystko z perspektywy obrazów.
Komiks to podobno autobiografia McPhaila.
Podsumowując: można przeczytać, może komuś bardziej się spodoba.

Ocena: 3 +

--------------------------------------------------



DEPARTAMENT PRAWDY - cz. 0-33 - około 1014 stron:

Seria zaczyna się ciekawie: jest tajna agencja, coś w stylu Z archiwum X, są faceci w czerni, ufo, yeti, itp.
A to wszystko się dzieje dlatego, że wiele osób uwierzyło w fikcje, tzn. jak wiele osób zaczyna w coś wierzyć to to nagle staje się rzeczywistością - zaistnieje w naszym świecie.
Pomysł ciekawy, bo czy w naszym prawdziwym świecie też tak nie jest ? :)
Niestety po pierwszych kilku zeszytach zaczyna się robić średnio (u nas w PL tom 1, czyli zeszyty 1-5).
Akcja siada, pomysły też i przez wiele kolejnych zeszytów robi się nudno: pełno niepotrzebnej gadaniny o niczym, o JFK (Kennedym), itp.
Graficznie nie powiem, naprawdę ładnie to wygląda - takie malowane rysunki.
Lecz niektórych może to odrzucić, jeżeli ktoś nie lubi takiego stylu (mi się graficznie to bardzo podoba).
Niestety sam rysunek nie ratuje komiksu. Tu trzeba by było wymienić scenarzyste.
Całą serię dobito wprowadzeniem na siłę LGBT i non stop gadanie przez jednego męskiego agenta o swoim mężu.
W dalszych częściach wprowadzono dzieciaki, które niestety też nie są hetero, lecz LGBT (w Polsce to będzie w tomie 6).
Jeszcze rozumiem wprowadzenie tego do komiksu skoro taki jest zamysł scenarzysty, ale żeby non stop przypominać o tym czytelnikowi ?
Przez to parę razy przesłaniało to główny wątek fabularny.
W USA hetero to już chyba całkowicie zniknęło w społeczeństwie ...
Także jest problem: czy to polecić ?
Jeżeli ktoś lubi takie malowane rysunki to warto się przemęczyć bo jest to przynajmniej uczta dla oczu.
Dzięki temu moja ocena końcowa jest wyższa, bo tak byłoby tragicznie (sądzę że 2+ z innym rysunkiem, plus za pomysł wierzenia w fikcje).
Lecz jest to seria tylko na jeden raz - przeczytać i zapomnieć.

Ocena: 3 +

--------------------------------------------------




HAUNT 1-28 - komplet - ok. 630 stron:

Komiks superhero.
Jest sobie dwóch braci: ksiądz Daniel i agent Kurt. Gdy ten drugi ginie to wraca jako duch.
Wtedy bracia mogą połączyć się w herosa Haunta, by walczyć ze złem.
Walczą z Mr Hurgiem, Kobrą (cz.1-18) czy z Drugim Kościołem,golemem i wielkimi insektami (cz.19-28).
To była fabuła, a teraz apropo rysowników i fabuły.
Cz.1-18 - scenariusz Kirkman, rysunek Capullo.
Rysunki są świetne, aż się chce to podziwiać.
Niestety fabularnie jest trochę chaotycznie momentami, ale największy minus to ucięcie fabuły gdy się robi najciekawiej (chodzi o agencje i Beth)
Cz.19-28 - scenariusz Casey, rysunek Fox.
Po przejęciu pałeczki po poprzednikach jest niestety zjazd po równi pochyłej.
Autorzy zapowiadali, że będzie się dużo działo, lecz komiks nie wciąga.
Po pierwsze jest naprawdę chaotycznie - autor skacze z jednej fabuły na drugą, zamiast ciągnąć tą pierwszą jak się zaczyna robić ciekawie.
Z nudnej drugiej fabuły wraca znowu do pierwszej i zaczyna mieszać.
Naprawdę źle się to czyta.
Rysunek: tu to dopiero jest tragedia !
Miała być fajna kreska, a nie dość że jest byle jak, to jeszcze podczas akcji potwory są mocno zamazywane w zwykłe kreski.
Studio Lain zdaje się, że wydało części 1-18, więc oceny będą dwie.
Dlatego komiks od Studio Lain polecam przeczytać, a właściwie to podziwiać kreskę Capullo.
Tą drugą część można sobie darować, chyba że kogoś będzie ciekawiło co dalej się dzieje z Hauntem.
Wrzucam też rysunki - pierwsze to Haunt 1-18, kolejne 19-28.

Ocena - (cz. 01-18): 4
Ocena - (cz. 19-28): 2+

--------------------------------------------------



SPAWN - DARK AGES - 1-28 - komplet - 724 strony:

Mroczne fantasy.
Komiks to takie połączenie Spawna ze Slainem.
Ciekawił mnie ten komiks, ponieważ spodziewałem się starego dobrego Slaine'a.
Główną postacią jest Iain Covenant, który wraca do żywych jako Hellspawn.
Chce wrócić z krucjaty na swoje ziemie, by objąć spowrotem władzę jaką miał.
I tu się robi ciekawie, bo Piekło tak łatwo mu nie odpuści.
Nie tylko Piekło, bo są tu też rabusie, źli ludzie, wikingowie, potwory i Bestia z Czarnego Lasu.
Tyle jeżeli chodzi o fabułę.
Komiks niestety wlecze się wolno jak King Spawn, na szczęście co jakiś czas jest coś ciekawego.
Graficznie ładnie to wygląda, brakuje mi jedynie więcej dwustronicowych plansz.
Slaine to to nie jest, lecz warto przeczytać ten komiks dla końcówki.
Bo końcówka jest w stylu anime Berserka (jeżeli ktoś nie oglądał to polecam, oceniam anime na 5/5):
- nagle dużo się dzieje, jest mrocznie i epicko.
A końcówka rozwala czache ...
Polecam.

Ocena: 4

--------------------------------------------------



VAE VICTIS - tomy 1-3 - 728 stron A4:

Przygodowo-historyczny.
Świetne posunięcie ze strony Studio Lain, że wydał takiego klasyka w Polsce.
Fabuła toczy się wokół dziw..., dziewczyny Amber, która początkowo chce wrócić do swojej ojczystej Brytanii.
W tle - przynajmniej początkowo - rozgrywa się kampania Juliusza Cezara o panowanie Rzymu.
To tyle, bo nie chcę zdradzać za dużo fabuły.
Co do komiksu to pierwszy tom wciąga.
Na duży plus jest rysunek, który jest szczegółowy co mi się spodobało.
Niestety w pewnym momencie, zwłaszcza od drugiego tomu, daje się odczuć że ta dziw..., dziewczyna ma za duże ego.
Fabuła przez to robi się jakaś taka płytka.
Dlatego dobrze, że w trzecim tomie jest powrót do dokładniejszych opisów kampanii Juliusza Cezara.
Lecz to nie ratuje komiksu, który przez główną bohaterkę robi się jakiś taki prosty.
A może to przez jej zachowanie ?
Niby się przejęzyczałem przy pisaniu o Amber wyżej, lecz tak naprawdę gzi się z każdym kogo napotka.
Aż dziwne że ma jeszcze więcej energii niż niejeden wyćwiczony wojak na polu bitwy.
Teraz ocena - tu miałem problemy:
- tom 1 oceniłem na 4+, tom 2 tylko na 4, tom 3 też na 4.
Średnią dałbym 4,25, chciałem dać na siłę 4+.
Lecz niestety patrząc na całość nie mogę tak dać, szczególnie przy trochę dziwnej końcówce.
Mimo to komiks polecam każdemu przynajmniej raz przeczytać.
Warto dla opisów walk i podejścia Juliusza Cezara - tego mi brakowało w komiksie.
A u mnie komiks ląduje w kolekcji po to, by sobie przeczytać go jeszcze raz za kilka lat (może mi się bardziej spodoba ?)

Ocena: 4

--------------------------------------------------
« Ostatnia zmiana: Nd, 28 Grudzień 2025, 10:24:43 wysłana przez zarombisty »
Wymarzone:
1. Nemesis the Warlock
2. Zenith
3. Solomon Kane



Offline death_bird

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4132 dnia: Nd, 28 Grudzień 2025, 14:32:43 »
Lecz niestety patrząc na całość nie mogę tak dać, szczególnie przy trochę dziwnej końcówce.

Końcówka nie jest dziwna. Fabuła kończy się
Spoiler: PokażUkryj
wraz z upadkiem zorganizowanego/zjednoczonego oporu na terenie Galii, którego historycznym symbolem, lub może raczej uosobieniem był Wercyngetoryks a komiksową duszą Amber.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline elesshar

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4133 dnia: Wt, 30 Grudzień 2025, 22:38:26 »
Rok 2025 kończę przygodami moich dwóch najbardziej ulubionych bohaterów popkultury - Batmana i Geralta z Rivii. Zacznimy od Mrocznego Rycerza i czterotomowej mangi Batman. Pogromca sprawiedliwości autorstwa Eiichi Shimizu i Tomohiro Shimoguchiego. Z mangami dotychczas doczynienia miałem jedynie przy okazji kickstarterowej edycji wiedźminowskiego Ronina, więc było to ciągle dla mnie dosyć nowe doświadczenie (a to w sytuacji, gdy ma się siostrę, która ma XYZ mang).

Azjatyckie spojrzenie na Batmana to mix wątków i motywów z komiksów, ale także filmów. Mroczny Rycerz działa w niemalże cyberpunkowym Gotham od trzech lat, jego motywem jest zemsta, a za głównego pomocnika ma Robina - sztuczną inteligencję, napisaną przez samego Batka. A do tego na ulicach miasta często partneruje mu... Joker. Przez cztery tomy pojawiają się najbardziej znani antagoniści - Pingwin, Two Face, Killer Croc czy Deathstroke, ale pełnią oni rolę epizodyczną. Jest też spotkanie Batmana i Supermana, w którym widać nawiązanie do Powrotu Mrocznego Rycerza. Trudno pisać o fabule, gdyż kluczowy zwrot następuje pod koniec drugiego tomu i wtedy twórcy na dobre odkrywają kolejne aspekty historii.

Sprowadzając swoje wrażenia do ogólnego podsumowania - podobało mi się i to bardzo! Czyta się to bardzo szybko, rysunki są dynamiczne, dobrze oddają klimat Gotham pełnego technologii i wszelkiego okablowania. Widać tutaj zupełnie inne spojrzenie niż w klasycznych opowieściach o Batmanie. A do tego twórcy z jednej strony z pełną świadomością nawiązują do ikonicznych dla Mrocznego Rycerza z historii, a z drugiej sporo z nich opowiadają na własną modłę, jak np. wątek Jokera czy pojawiającego się tu też Dicka Graysona. Stawiają też może nie odkrywcze, ale zasadne pytania o istotę sprawiedliwości i jej definicję, do której zastosować mu się główny bohater. Podobało mi się też, że mimo obecności Supermana, to jest to opowieść w całości poświęcona Batmanowi, która tez uderza w podobne tony, jeśli chodzi o postawę bohatera, co film Matta Reevesa z 2022 roku. Kawał przyjemnie spędzonego czasu. Całości dałbym pewnie takie 8/10.

Wiedźmin. Kraniec świata
Z wydanych dotychczas u nas nowych adaptacji opowiadań Andrzeja Sapkowskiego bez wątpienia najlepsze było Ziarno prawdy, w którym zachowano esencję pióra Sapka oraz dołożono świetną oprawę graficzną. Mniejsze zło też mi siadło wizualnie, ale czegoś zabrakło w scenariuszu, porównując do oryginału. No i teraz mamy opowieść o początkach znajomości Geralta i Jaskra w pięknej Dolinie Kwiatów. No właśnie - czy takiej pięknej? O ile scenariusz Magdaleny Salik zachował wszystko, co najlepsze z tej historii, tak rysunki Tommaso Bennato... No nie. Nie pasują mi za nic do tej historii. Czytając opowiadanie widzi się Dolinę Kwiatów jako miejsce, gdzie chciałoby się zatrzymać na dłuższy czas. W rysunkach Bennato w ogóle tego nie czuję. Nie chcę napisać, że są brzydkie, ale po prostu nie pasują do tej historii. Nie jestem też fanem tego, jak widzi Geralta. Szkoda. 6/10.

Wiedźmin. Ballada o dwóch wilkach
W temacie o rachunku sumienia już pisałem, że to dla mnie największe zaskoczenie tego roku. I to zdecydowanie! Zawsze ceniłem w opowiadaniach Sapkowskiego, ale i w grach CD Projekt RED te historie, które przetwarzały baśnie czy legendy na potrzeby świata wiedźmina. Tutaj mamy jasne odniesienia do twórczości braci Grimm i baśni o Czerwonym Kapturku czy Trzech świnkach. Geralt przybywa do Grimmwaldu, gdzie ma ustalić, kto czyha na dobrostan miasta i mieszkańców - rządzące nim siostry Schwinke czy może pałający zemstą wilkołak.

Historia, która na początku wydaje się przyjemna, ale też oczywista, staje się lekko zagmatwana, gdy dochodzi do nagłego morderstwa. I tak otrzymujemy trawestację baśniowych klimatów w historię rodem z powieści Agathy Christie. Geralt musi ustalić, kto zabił, dlaczego, a na końcu to wszystko wyjaśnić niczym detektyw Poirot. Bardzo odświeżające, przyjemne, z humorem, a co najlepsze! FANTASTYCZNIE narysowane przez Mikiego Montlló. Jak na ten komiks się po prostu fantastycznie patrzy! Do tego cudne plansze, na których Jaskier śpiewa swe ballady, inne z retrospekcjami. Pod względem graficznym jest to najlepszy wiedźmiński komiks. Wszystko tu zagrało. 9/10.

Wiedźmin. Dzikie zwierzęta
Na potrzeby tej opowieści Bartosz Sztybor całkowicie zmienił klimaty i zamiast zabawy baśniami napisał historię, która dotyka wątków ekologicznych, tj. dbania o prawa zwierząt i że każda istota jest równa ludzkiej. Na tym zasadza się główna oś konfliktu. Otóż Geralt ląduje na jakiejś wyspie na Skellige, gdzie trafia w środek wojny między lokalnym jarlem, a nietypową grupą, dla której każdy oddech jest taki sam. Jedna strona chce, żeby Geralt zabił przywódcę tych bojowników, a druga, żeby pomógł ubić polującego na wszelkie zwierzęta jarla.

Mam z tą historią jeden problem. O ile potrafiłbym przyjąć, że Geralt jest postawiony przed dylematem ws. jarla, który poluje na potwory rozumne, o tyle przejmować się losem utopców? Z perspektywy wiedźmina? Dosyć to grubymi nićmi szyte i mam wrażenie, że książkowy Biały Wilk, a pewnie nawet i growy, o wiele szybciej podjąłby decyzję. Pomysł Sztybora na pewno był ciekawy, ale wykonanie mogłoby być lepsze. Czego nie można powiedzieć o rysunkach Natalii Rerekiny. Artystka stawia na dosyć realistyczną kreskę, która pasuje do całej historii oraz jej ponurego zakończenia. Dobra i trafiona odmiana po baśniowej Balladzie o dwóch wilkach. 7/10

Wiedźmin. Corvo Bianco
Najgrubszy ze wszystkich wiedźmińskich komiksów i najbardziej nawiązujacy do gier REDów, gdyż akcja dzieje się i dotyczy tytułowej posiadłości, którą może otrzymać Geralt pod koniec dodatku Krew i Wino. W tej historii scenarzysta (ponownie Bartosz Sztybor) pokazuje, co by było, gdyby nagle odnalazł się żyjący spadkobierca tytułowej posiadłości. I co musi zrobić Geralt, żeby jej nie stracić, coby mieć miejsce do spędzenia upojnych dni w ramionach Yennefer. Intryga robi się dosyć zagmatwana, mamy klasyczną szajkę, która ma różne cele, ale coś mi tu nie grało. Chociaż całość składa się z pięciu zeszytów, to motywacje wielu bohaterów są ledwie zarysowane, a postać, która jest najpotężniejsza... jest bo jest, nic o niej nie wiadomo. Kilku rzeczy mi tu ewidentnie brakowało, co w połączeniu z różnie prezentującymi się rysunkami Corrado Mastantuono sprawiło, że to taka lektura na raz i która ma po prostu ten plus zaczepienia, że nawiązuje do W3. Trochę światła rzuca ostatnia strona, w której Geralt gorzko konstatuje, dzięki czemu zaczął robić lepsze wina. Gorzkie, życiowe, wiedźmińskie. To się udało. 6/10.

Offline burberry

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4134 dnia: Śr, 31 Grudzień 2025, 11:17:03 »
Trochę nazbierało mi się przeczytanych komiksów, ale zabrakło czasu na popisanie o tym. Zatem zapraszam na krótkie podsumowanie czytelniczych przygód.

Czasem, Janusz, Podolec - 6/10.
Całkiem przyjemny nieprzyjemny komiks, dobrze narysowany i sprawnie napisany. Historia jest alegorią nieudanej dorosłości, gdzie dwoje ludzi rozjeżdża się całkowicie we wspólnym życiu.

Beverly, Nick Drnaso - 6/10
Pierwsze zetknięcie z twórczością Drnaso. Zbiór kilku historyjek, których treść i przygody bohaterów w założeniu miały kontrastować ze sterylną atmosferą i cukierkowym klimatem przedmieść. No, tak sobie to wyszło. Miejscami pomysły zalatywały mi jakimiś Philipem Rothem, czego ja osobiście nie trawię. Ze wszystkich historii chyba ta o samotnym mężczyźnie, który chodzi na masaż, była najciekawsza. Reszta to zbiór klisz: rasizm, zboczenia w rodzinie itp. Meh.

Lekcje aktorstwa, Nick Drnaso - 8/10
Za to kolejne tego autora Lekcje autorstwa uznaję za niezwykle udane. Świetny tytuł, który wywarł na mnie duże wrażenie, tym bardziej, że cały komiks to praktycznie gadające głowy w jednej, długiej historii. Drnaso zbiera protagonistów na zakrętach życiowych, z problemami w związkach, życiu, ze zdrowiem, z finansami i wszystkich wrzuca na warsztaty aktorstwa, na które każde z nich trafia półprzypadkowo. A to, co tam się dzieje, to jazda bez trzymanki. Na minus rysunki, niestety momentami ciężko było odróżnić bohaterów od siebie. Drnaso mógł się do tego bardziej przyłożyć.

Las, Thomas Ott - 6/10
Pięknie narysowana krótka historia, o której zapominasz po odłożeniu na półkę.

Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza, Daniel Clowes - 6/10
Czytałem jakiś czas temu i niewiele z tego komiksu pamiętam. Surrealistyczna podróż, która jest skutkiem obłędnej miłosci, prowadzi do zaskakujących zdarzeń. I chyba tyle. Może być

Żegnaj, Eri, Tatsuki Fujimoto - 7/10
Ktoś polecił mi tę mangę w temacie "Perły minionych lat" i kupiłem ją za grosze. Lektura w sam raz na pół godziny, plot twist za plot twistem, założenia absurdalne momentami, ale i tak czyta się nieźle. Fajna historyjka.

Spider-Men, Brian Michael Bendis, Sara Pichelli - 6/10
Skusiłem się na nową kolekcję Marvela i postanowiłem zapoznać się z Moralesem, aka nowym Ultimate Spider-Manem. Jak to u Bendisa, akcja mknie szybko, bohaterów jest wielu, a wszystko ma mocno filmowy sznyt. Całkiem sprawne.

Ernie Pike, Hugo Pratt, Héctor Germán Oesterheld - 9/10
Historie lepsze i gorsze, ale momentami naprawdę chwytały za serce. Niemcy, Rosjanie, Włosi - wszyscy przechodzili to samo, i chcieli przetrwać brutalny czas wojny. Może koncepcja wyjściowa z dziennikarzem opowiadającym historie z wojny jest nieco prosta, ale najważniejsze, że był to pretekst do snucia życiowych i dramatycznych historii. Świetna lektura.

Miotacz śmierci, Daniel Clowes - 5/10
Były dobre momenty, ale historia urwana i brakuje tu jakiejś puenty.

Monica, Daniel Clowes - 6.5/10
Chyba najbardziej mi się podobało tutaj ze wszystkich komiksów Clowesa, jakie ostatnio wpadły mi w ręce. Oczywiście autor już na początku wykorzystuje żydowską kliszę, żeby tylko nikt nie pomylił się co do jego pochodzenia i było to żałosne, ale im dalej tym lepiej. Zwłaszcza motyw sekty był pojechany.

Batman: Ego i inne opowieści, Darwyn Cooke, 5/10
Historię o Catwoman znałem z któregoś tomu kolekcji DC, który akurat mam na półce, i był to całkiem sprawny kryminał. Tytułowa historia Ego była żałosna i nie pomogło nawet autorstwo i rysunki Cooke'a, którego cenię z komiksów o Parkerze.

Online studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4135 dnia: Cz, 01 Styczeń 2026, 16:06:54 »
ja wczoraj przeczytałem mangusie Przypadek Darwina
świetnie to się czyta, niekonwencjonalne spojrzenie na prawa zwierząt, które są pretekstem do rozprawki o ludzkim życiu i miejscu w całym ekosystemie, a do tego istny akcyjniak z terrorystami :)
Plany Studia Lain - orientacyjne

Wraithborn - przedsprzedaż 20.04, gidia godz 12
Miraże Druilett - przedsprzedaż gildia, smak liter, komiksiarnia
Vanish - w Smaku liter i Komiksiarni
Oko Odyna - druk
Nevada - przedsprzedaz 27.04
Witchblade - przedsprzedaz 4.05
Drifter - skład

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4136 dnia: So, 03 Styczeń 2026, 22:25:24 »
Kolejny rok, kolejne postanowienie, że będę częściej tu coś wrzucał ;) No to zaczynamy, lektury z ostatnich dni:



Anihilator - po serii negatywnych opinii jakie czytałem o tym komiksie odpuściłem sobie zakup. Teraz jednak nówka chodzi na allegro za 35 zł i postanowiłem zaryzykować. I to była świetna decyzja. Dla mnie jest to jeden z najlepszych komiksów Morrisona. Fabuła w sumie prosta, można rzec klasyczna jednak rozpisana na skalę kosmiczną. Czego tu nie ma - miłość, zdrada, zabawy w boga czy nawet tworzenie całych wszechświatów. A jednak udało się Grantowi w tym całym miszmaszu zachować sens, logikę i czytelność (a miewa z tym problemy). Całość uzupełniają świetne rysunki Irvinga. I piszę to jako ktoś kto nie przepada za komputerowymi rysunkami, ale jak już mają być to właśnie takie. Szalone, odjechane, ale bez problemu czytelne. Do tego mimo, że to Amber to wydanie też ok, nie zauważyłem żadnych literówek itp. Szczerze polecam, szczególnie za tak niską cenę. 8+/10.



Strange Adventures - niby wszystko się zgadzało, fabuła wciąga, rysunki są świetne i niezłe (bo mamy tutaj dwóch rysowników), a jednak zaraz po lekturze pozostał lekki niedosyt w związku z zakończeniem. Jednak po chwili przetrawienia dochodzę do wniosku, że jednak jest ono ok, takie w sumie zwyczajne, ludzkie i bardzo prawdopodobne (o ile coś jest prawdopodobne w komiksach sh :) ). 8/10.



Parque Chas - przeczytałem pierwszą częśc z dwóch stanowiącą 2/3 tomu. Spore rozczarowanie. Rysunki Risso są tylko ok, przez dodanie szarości brak tak charakterystycznych u niego zabaw z plamami czerni. Fabuła jak na magazyny (pierwotne źródło publikacji) mogła być ok, ale całościowo nie robi to wielkiego wrażenia. Najlepsza historia z biblioteką (dzięki zakończeniu), reszta to takie pitu pitu o miejskich legendach. Do przeczytania i zapomnienia. Max. 6/10.



Wielki wąż i inne brednie - Jak to u Dema, prześmieszne historyjki wymieszane z średnimi lub dennymi. Ale dla tych paru perełek (System, Prezydent, Piesek) i tak warto kupić tego zinka (albo poczekać, bo podobno po paru zinkach ma być zbiorczak je zbierający). 7+/10.



Sub-mariner. Głębia - Milligan na scenariuszu więc słabo być nie może. I faktycznie dostajemy b. dobry komiks. Oparty głównie na nastroju strachu, szaleństwa. Przypominał mi bardzo filmy SF, gdzie zamknięta na małej przestrzeni grupa mierzy się "obcym". Rysunki Ribica momentami za sterylne, ale całościowo pasują. 8/10.



Lois Lane: Wróg publiczny - Rucka na scenariuszu, komiks reklamowany jako thriller polityczny co mogło pójść nie tak? No niestety praktycznie wszystko - tylko rysunki są ok. Ta polityka to w zasadzie tło, coś tam na początku jest, a potem schodzi na dalszy plan. 7 zeszyt (pod jakiś event) totalnie odklejony od reszty, a po nim wchodzi jeszcze magia i jeszcze większe głupoty (jakieś połączenia postaci i światów z multiwersum (nawet jakbym wiedizał z innych komiksów o co w tym chodzi to i tak nie ma to żadnego sensu). Przeczytałem na raty i w sumie na koniec to już nawet nie wiedziałem co tu jest główną treścią. Słabizna straszna. 3/10.

Offline Komediant

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4137 dnia: Nd, 04 Styczeń 2026, 10:27:03 »



Parque Chas - przeczytałem pierwszą częśc z dwóch stanowiącą 2/3 tomu. Spore rozczarowanie. Rysunki Risso są tylko ok, przez dodanie szarości brak tak charakterystycznych u niego zabaw z plamami czerni. Fabuła jak na magazyny (pierwotne źródło publikacji) mogła być ok, ale całościowo nie robi to wielkiego wrażenia. Najlepsza historia z biblioteką (dzięki zakończeniu), reszta to takie pitu pitu o miejskich legendach. Do przeczytania i zapomnienia. Max. 6/10.


Dość bezlitośnie o scenarzyście tego komiksu pisał forumowy kolega na niekulturalni.pl:
'Problemem Barreiro jest to że mimo długiej kariery i mnóstwa scenariuszy jakie stworzył, nigdy nie udało mu się napisać naprawdę dobrej komiksowej historii. To szczególne osiągnięcie, bo jak powiadają każdy nosi w sobie przynajmniej jedną dobrą opowieść.'.
Całość z recenzji zapowiadanej przez Laina Barbary:
https://niekulturalni.pl/o-barbarze-bareiro-i-zanotto/

Ja póki co od Barreiro czytałem tylko 'Miasto' z Gimenezem i tu też tylko tak sobie. Wygląda na ten sam przypadek jak Trillo, czyli średni co najwyżej scenarzysta pracujacy ze świetnymi rysownikami.

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4138 dnia: Nd, 04 Styczeń 2026, 10:48:43 »


Anihilator - po serii negatywnych opinii jakie czytałem o tym komiksie odpuściłem sobie zakup. Teraz jednak nówka chodzi na allegro za 35 zł i postanowiłem zaryzykować. I to była świetna decyzja. Dla mnie jest to jeden z najlepszych komiksów Morrisona. Fabuła w sumie prosta, można rzec klasyczna jednak rozpisana na skalę kosmiczną. Czego tu nie ma - miłość, zdrada, zabawy w boga czy nawet tworzenie całych wszechświatów. A jednak udało się Grantowi w tym całym miszmaszu zachować sens, logikę i czytelność (a miewa z tym problemy). Całość uzupełniają świetne rysunki Irvinga. I piszę to jako ktoś kto nie przepada za komputerowymi rysunkami, ale jak już mają być to właśnie takie. Szalone, odjechane, ale bez problemu czytelne. Do tego mimo, że to Amber to wydanie też ok, nie zauważyłem żadnych literówek itp. Szczerze polecam, szczególnie za tak niską cenę. 8+/10.
Zgadzam się. Też podchodziłem z obawami, bo opinie były mieszane, a historia jest bardzo fajna.

Online studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4139 dnia: Nd, 04 Styczeń 2026, 12:38:32 »

https://niekulturalni.pl/o-barbarze-bareiro-i-zanotto/


Abstrahując od tego czy się w pełni zgadzam z tą opinią, bo zgadzam się nie w pełni ;) - bardzo fajna strona :)
Plany Studia Lain - orientacyjne

Wraithborn - przedsprzedaż 20.04, gidia godz 12
Miraże Druilett - przedsprzedaż gildia, smak liter, komiksiarnia
Vanish - w Smaku liter i Komiksiarni
Oko Odyna - druk
Nevada - przedsprzedaz 27.04
Witchblade - przedsprzedaz 4.05
Drifter - skład