Mam dzisiaj trochę czasu, więc wrzucam pierwsze - 2 artbooki, a potem komiksy od najsłabszych do najlepszych - przeczytanych ostatnio:
Oceny staroszkolne od 2 do 5, gdzie 2 i 5 daję rzadko.
(staram się nie czytać ani kupować słabych komiksów, stąd 2 jest rzadko)
Oceny są wg mojego gustu, także bierzcie na to poprawkę, bo są różne gusta
(inaczej nie byłoby tyle różnych alkoholi na rynku).
--------------------------------------------------

ZENESCOPE'S ART OF COSPLAY - ARTBOOK - 98 stron:
Artbook z okładkami cosplay - komiksowe dziewczyny.
Mi się średnio podobało, są za cukierkowe jak dla mnie.
(chociaż niektóre ładnie graficznie są narysowane).
Właściwie to trafiłem na ten artbook przez przypadek, lecz napiszę o nim tylko dlatego, że może komuś się spodoba.
Ocena: 3 +
--------------------------------------------------

MAD MAX - FURY ROAD - INSPIRED ARTISTS - ARTBOOK - 146 stron:
Po komiksie Mad Max pora na artbook.
Są to rysunki wielu artystów komiksowych.
Spodziewałem się czegoś dobrego i się nie zawiodłem.
Rysunki są ładne i jest ich około 65 (są dwustronicowe).
Zdarzają się też brzydsze, proste, dlatego ocena albumu jest uśredniona.
Lecz w tym albumie jest kilka naprawdę świetnych rysunków, polecam.
Ocena: 4
--------------------------------------------------

WIEK CIENIA - CAZA - 112 stron A4:
Fantastyka - opowiadania.
Świat gdzie w miastach żyją istoty Omowie, którzy oddalili się od przyrody.
Świat się zmienił i następują po kolei różne klęski żywiołowe.
Są też Inni - istoty, które dążą do powrotu współżycia z przyrodą.
Tyle jeżeli chodzi o fabułę.
Komiks to krótkie opowiadania, np o tym jaka klęska trafia na jedno miasto i jego mieszkańców.
Po dobrym komiksie Świat Arkadiego spodziewałem się równie dobrego komiksu.
Niestety komiks mnie wogóle nie zachwycił.
Rysunek ładny, lecz za taką fantastyką nie za bardzo przepadam.
Dlatego ten kto lubi fantastyke lub Caze niech weźmie poprawkę na ocenę.
Dodam że komiks jest bardziej w stylu Arche-Lailah, który również nie przypadł mi do gustu.
Z Cazy to jednak wolę Świat Arkadiego czy Scenki z życia osiedla, które dużo wyżej oceniam.
Ocena: 3
--------------------------------------------------

TU /IN/ - 272 strony:
Obyczajowy.
Nick - młody chłopak - ilustrator szuka kontaktów międzyludzkich.
Odwiedza kawiarnie, spoyka się z rodziną, poznaje w końcu pewną dziewczynę.
I to tyle, nie będę więcej zdradzał.
Komiks czyta się lekko i przyjemnie, lecz ... czytałem lepsze obyczajówki.
Niestety czegoś tu brakuje.
Po przeczytaniu mam wrażenie, że chłopak ma problemy z kontaktami (i to nawet z najważniejszymi osobami w jego życiu).
Możliwe że autor chciał pokazać świat z jego perspektywy, przez co wszystko jest tak jakby ograniczone.
Z drugiej strony na obronę mogę napisać, że chłopak widzi wszystko z perspektywy obrazów.
Komiks to podobno autobiografia McPhaila.
Podsumowując: można przeczytać, może komuś bardziej się spodoba.
Ocena: 3 +
--------------------------------------------------

DEPARTAMENT PRAWDY - cz. 0-33 - około 1014 stron:
Seria zaczyna się ciekawie: jest tajna agencja, coś w stylu Z archiwum X, są faceci w czerni, ufo, yeti, itp.
A to wszystko się dzieje dlatego, że wiele osób uwierzyło w fikcje, tzn. jak wiele osób zaczyna w coś wierzyć to to nagle staje się rzeczywistością - zaistnieje w naszym świecie.
Pomysł ciekawy, bo czy w naszym prawdziwym świecie też tak nie jest ?

Niestety po pierwszych kilku zeszytach zaczyna się robić średnio (u nas w PL tom 1, czyli zeszyty 1-5).
Akcja siada, pomysły też i przez wiele kolejnych zeszytów robi się nudno: pełno niepotrzebnej gadaniny o niczym, o JFK (Kennedym), itp.
Graficznie nie powiem, naprawdę ładnie to wygląda - takie malowane rysunki.
Lecz niektórych może to odrzucić, jeżeli ktoś nie lubi takiego stylu (mi się graficznie to bardzo podoba).
Niestety sam rysunek nie ratuje komiksu. Tu trzeba by było wymienić scenarzyste.
Całą serię dobito wprowadzeniem na siłę LGBT i non stop gadanie przez jednego męskiego agenta o swoim mężu.
W dalszych częściach wprowadzono dzieciaki, które niestety też nie są hetero, lecz LGBT (w Polsce to będzie w tomie 6).
Jeszcze rozumiem wprowadzenie tego do komiksu skoro taki jest zamysł scenarzysty, ale żeby non stop przypominać o tym czytelnikowi ?
Przez to parę razy przesłaniało to główny wątek fabularny.
W USA hetero to już chyba całkowicie zniknęło w społeczeństwie ...
Także jest problem: czy to polecić ?
Jeżeli ktoś lubi takie malowane rysunki to warto się przemęczyć bo jest to przynajmniej uczta dla oczu.
Dzięki temu moja ocena końcowa jest wyższa, bo tak byłoby tragicznie (sądzę że 2+ z innym rysunkiem, plus za pomysł wierzenia w fikcje).
Lecz jest to seria tylko na jeden raz - przeczytać i zapomnieć.
Ocena: 3 +
--------------------------------------------------


HAUNT 1-28 - komplet - ok. 630 stron:
Komiks superhero.
Jest sobie dwóch braci: ksiądz Daniel i agent Kurt. Gdy ten drugi ginie to wraca jako duch.
Wtedy bracia mogą połączyć się w herosa Haunta, by walczyć ze złem.
Walczą z Mr Hurgiem, Kobrą (cz.1-18) czy z Drugim Kościołem,golemem i wielkimi insektami (cz.19-28).
To była fabuła, a teraz apropo rysowników i fabuły.
Cz.1-18 - scenariusz Kirkman, rysunek Capullo.
Rysunki są świetne, aż się chce to podziwiać.
Niestety fabularnie jest trochę chaotycznie momentami, ale największy minus to ucięcie fabuły gdy się robi najciekawiej (chodzi o agencje i Beth)
Cz.19-28 - scenariusz Casey, rysunek Fox.
Po przejęciu pałeczki po poprzednikach jest niestety zjazd po równi pochyłej.
Autorzy zapowiadali, że będzie się dużo działo, lecz komiks nie wciąga.
Po pierwsze jest naprawdę chaotycznie - autor skacze z jednej fabuły na drugą, zamiast ciągnąć tą pierwszą jak się zaczyna robić ciekawie.
Z nudnej drugiej fabuły wraca znowu do pierwszej i zaczyna mieszać.
Naprawdę źle się to czyta.
Rysunek: tu to dopiero jest tragedia !
Miała być fajna kreska, a nie dość że jest byle jak, to jeszcze podczas akcji potwory są mocno zamazywane w zwykłe kreski.
Studio Lain zdaje się, że wydało części 1-18, więc oceny będą dwie.
Dlatego komiks od Studio Lain polecam przeczytać, a właściwie to podziwiać kreskę Capullo.
Tą drugą część można sobie darować, chyba że kogoś będzie ciekawiło co dalej się dzieje z Hauntem.
Wrzucam też rysunki - pierwsze to Haunt 1-18, kolejne 19-28.
Ocena - (cz. 01-18): 4
Ocena - (cz. 19-28): 2+
--------------------------------------------------

SPAWN - DARK AGES - 1-28 - komplet - 724 strony:
Mroczne fantasy.
Komiks to takie połączenie Spawna ze Slainem.
Ciekawił mnie ten komiks, ponieważ spodziewałem się starego dobrego Slaine'a.
Główną postacią jest Iain Covenant, który wraca do żywych jako Hellspawn.
Chce wrócić z krucjaty na swoje ziemie, by objąć spowrotem władzę jaką miał.
I tu się robi ciekawie, bo Piekło tak łatwo mu nie odpuści.
Nie tylko Piekło, bo są tu też rabusie, źli ludzie, wikingowie, potwory i Bestia z Czarnego Lasu.
Tyle jeżeli chodzi o fabułę.
Komiks niestety wlecze się wolno jak King Spawn, na szczęście co jakiś czas jest coś ciekawego.
Graficznie ładnie to wygląda, brakuje mi jedynie więcej dwustronicowych plansz.
Slaine to to nie jest, lecz warto przeczytać ten komiks dla końcówki.
Bo końcówka jest w stylu anime Berserka (jeżeli ktoś nie oglądał to polecam, oceniam anime na 5/5):
- nagle dużo się dzieje, jest mrocznie i epicko.
A końcówka rozwala czache ...
Polecam.
Ocena: 4
--------------------------------------------------

VAE VICTIS - tomy 1-3 - 728 stron A4:
Przygodowo-historyczny.
Świetne posunięcie ze strony Studio Lain, że wydał takiego klasyka w Polsce.
Fabuła toczy się wokół dziw..., dziewczyny Amber, która początkowo chce wrócić do swojej ojczystej Brytanii.
W tle - przynajmniej początkowo - rozgrywa się kampania Juliusza Cezara o panowanie Rzymu.
To tyle, bo nie chcę zdradzać za dużo fabuły.
Co do komiksu to pierwszy tom wciąga.
Na duży plus jest rysunek, który jest szczegółowy co mi się spodobało.
Niestety w pewnym momencie, zwłaszcza od drugiego tomu, daje się odczuć że ta dziw..., dziewczyna ma za duże ego.
Fabuła przez to robi się jakaś taka płytka.
Dlatego dobrze, że w trzecim tomie jest powrót do dokładniejszych opisów kampanii Juliusza Cezara.
Lecz to nie ratuje komiksu, który przez główną bohaterkę robi się jakiś taki prosty.
A może to przez jej zachowanie ?
Niby się przejęzyczałem przy pisaniu o Amber wyżej, lecz tak naprawdę gzi się z każdym kogo napotka.
Aż dziwne że ma jeszcze więcej energii niż niejeden wyćwiczony wojak na polu bitwy.
Teraz ocena - tu miałem problemy:
- tom 1 oceniłem na 4+, tom 2 tylko na 4, tom 3 też na 4.
Średnią dałbym 4,25, chciałem dać na siłę 4+.
Lecz niestety patrząc na całość nie mogę tak dać, szczególnie przy trochę dziwnej końcówce.
Mimo to komiks polecam każdemu przynajmniej raz przeczytać.
Warto dla opisów walk i podejścia Juliusza Cezara - tego mi brakowało w komiksie.
A u mnie komiks ląduje w kolekcji po to, by sobie przeczytać go jeszcze raz za kilka lat (może mi się bardziej spodoba ?)
Ocena: 4
--------------------------------------------------