Co znaczy "rewelacyjne"? Dla mnie absolutny peak DC (i amerykańskiego komiksu superhero w ogóle) to lata 90-te, a może nawet od samego "Kryzysu...". Jak ta "rewelacyjność" ma się do poziomu tamtych hitorii i rysunków?
Chętnie poznam opinię kogoś z pokolenia TM-Semic, bo z tego co kojarzę Wayne'owi bliżej do wieku mojego potencjalnego dziecka. I nie jest to żaden zarzut, ale różnica pokolenia, wrażliwości zmienia też ocenę sztuki. A komiks sztuką niewątpliwie jest. Może nie wysoką, ale wciąż sztuką.
Jako przedstawiciel pokolenia TM-Semic odczuwam ogromne znużenie tymi wszystkimi restartami. Mam wrażenie, że po New52 to wszystko przyspieszyło tak mocno, że osobiście olałem nowe komiksy superhero. Bo jaki jest sens wchodzenia w te serie, jak za 2-3 lata będzie kolejny restart i kolejny "powiew świeżości, inny niż wszystkie". Dla mnie również najlepsze są komiksy (zarówno DC, jak i Marvela) z lat 90-tych, ale jednocześnie oczywista dla mnie jest potrzeba restartu co jakiś czas, bo potrafię sobie wyobrazić jak abstrakcyjne dla współczesnego czytelnika mogą być historie z lat 90-tych, gdzie na obrazkach zamiast smartfonów są telefony stacjonarne, faksy i komputery z kineskopowymi monitorami. No ale restart powinien mieć miejsce co 15-20 lat, a nie co 2-3. Dla mnie prawdziwym powiewem świeżości była linia New52. Nie wiem czy między nią a latami 90-tymi były jakieś restarty, bo nie interesowałem się wtedy komiksami superhero, ale chyba nie było? Natomiast linia New52 była świetna, nie tylko dlatego, że realnie uwspółcześniła bohaterów, ale była też bardzo mocna fabularnie. I bardzo żałuję, że nie wydano w Polsce np. Aquamana z tej linii, czy świetnej Future's End. Żałuję też, że pozbyłem się Batmanów, no ale w tym przypadku chyba można liczyć na jakieś wznowienia (był Trybunał Sów w cz/b i tym kieszonkowym formacie; cz/b mam ale wolę kolor, a kieszonkowego formatu nie tykam, więc mam nadzieję na wydanie w kolorze, może jakiś omniak....).
Może zatem pozwolę sobie doprecyzować twoje pytanie i zapytać jak się ma ta linia Absolute do New52? Intuicyjnie czuję, że to taka sama kaszana jak późniejsze restarty, a do tego ja nie lubię "niestandardowego podejścia do bohaterów". Wolę klasyczne, tyle że uwspółcześnione. Ale może się mylę?