Jednak jeśli ktoś zamiera poważniej wejść w "Usagiego",
to prawdopodobnie nie trzeba mu polecać bo już wszedł.
Uważam po prostu, że w pierwszych tomach widać jeszcze ewolucję komiksu, a w sadze jest on już ukształtowany. Crossover z żółwiami jest króciutki, a cały tom ma 600 stron. Nie upieram się niech każdy wybierze jak chce.
Czyli, jak najbardziej prawidłowo.
Władca Pierścieni - czyli największe dzieło Tolkiena - nie wymaga znajomości Hobbita, który był napisany z myślą o dzieciach. Przeczytanie przez osobę dorosłą w pierwszej kolejności Hobbita, może zniechęcić do kontynuowania przygody z Tolkienem.
Moim zdaniem jeśli ktoś samodzielnie nie sięga po jakieś dzieła i chcemy mu je podsunąć, to najlepiej zaproponować to co ma największą szanse się spodobać, a nie to co akurat wypada chronologiczne. Sagę Usagiego stawiam odrobinę wyżej ponad pierwsze tomy, ale to moja opinia. I nie mówię, żeby czytać pierwsze tomy po przeczytaniu całej sagi, tylko żeby zacząć od sagi.