Czego więc się bać względem tego od lat zakopywanego pomysłu? Najlepszym przykładem przywołany na górze tej strony covid i wzrost cen na jaki pozwolił - skok był taki, że ja się praktycznie wypisałem, a chociażby w kilku komentarzach wyżej widać, że i dla innych miał znaczenie - mimo tego liczby (ilość tytułów, potencjalne nakłady, obrót wydawnictw) wskazują tylko na tąpnięcie 2021/2022 (oczywiście z tego co pamiętam, bo to faktycznie było związane z covidem), ale teraz narracja jest klarowna - tak dobrze jak 2025 to nie było na [polskim] rynku [komiksów] nigdy (mimo cen jakie są). Więc w praktyce - ceny skoczą (mimo że mogłyby nie skoczyć, wystarczy ogarnąć rynek "rabatowy", ale skoczą bo będzie pretekst w pełni akceptowalny) i co - dalej wszystko się będzie sprzedawać. Piszę to trochę przekornie, bo nie popieram pomysłu, ale jak pokazał przywołany covid (i nie tylko, ale w politykę się nie bawię) pole na zmiany [na gorsze] jest otwarte i nikt nic nie zrobi żeby sytuację poprawić (np. piszecie, że 3 lata i sytuacja wróciłaby do poprzedniej - jeśli to przejdzie, to ten kto lobbuje musiałby stracić, możemy założyć że nie straci, więc powrotu po wprowadzeniu już nie będzie).