Post indywidualny z cyklu "musze, bo sie udusze", czyli drugi najbardziej wyczekiwany przeze mnie tytul tego roku. Tytul doskonale znany, ktory mam szczescie posiadac w kilku roznych wydaniach. Komiks legenda, ktory jakoscia wykonania mocno odbiegal od owczesnych standardow i okazal sie dla polskiego wydawcy legendarna wtopa. Jest to pozycja, ktora otworzyla oczy wielu niedowiarkom i udowodnila, ze komiks nie musi oznaczac prostej, nieskomplikowanej kreski. Wrecz przeciwnie, moze aspirowac bardzo wysoko i przypominac prawdziwy malarski album.
Panie i panowie -
Judgement on Gotham Anniversary Edition, czyli absolutny klasyk, ktory wreszcie wrocil do druku w jakosci, na jaka od zawsze zaslugiwal. Wydanie przygotowane z okazji 35 rocznicy oparto na nowych skanach oryginalnych plansz i jeszcze nigdy nie prezentowalo sie tak dobrze. Widac doslownie kazde pociagniecie pedzla, zacieki farby, a nawet miejsca, w ktorych Bisley na szybko nanosil poprawki. Kontrasty sa ostre jak zyleta, kolory niezwykle nasycone, a format robi ogromne wrazenie.
Dla fanow Biza to po prostu
MUST HAVE.
I jeszcze porownanie formatu z innymi wydaniami.