Dzieki Mistrzu! O wtopach mialem nie wspominac, ale tak - jedna z nich to Swamp Thing. Taka tam popierdolka na koncu swiata. Zamiast klimatycznego horroru jakim niewatpliwie ST potrafi byc, dostalismy niesmaczny slasher. Po Lemire spodziewalem sie troche wiecej. Druga to DD: Cold Day in Hell. Wlasciciel zaprzyjaznionego LS bardzo mi go polecal, zachwalal, ze to taka alternatywna wersja, cos w rodzaju "The End". Poczatkowo na to wyglada, ale historia szybko sprowadza sie do klasycznej nawalanki ze starym, dobrze znanym antagonista. Plusem sa charakterystyczne rysunki, nawiazujace do FM i jego Elektra: Lives Again, ale to wlasciwie tyle. A co do Pulp - to bron Cie panieboze! To krotki, ale solidny, dajacy dobrze po mordzie komiks i jedna ze wspomnianych przeze mnie pozytywnych niespodzianek.