Autor Wątek: Wydział 7  (Przeczytany 7831 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Torpedo

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #15 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 19:41:01 »
No, nie spodziewałem się tak rozbudowanej odpowiedzi... Na żarty z reguły odpowiada się żartami!  ;)  Ale dzięki, doceniam. Ja jestem tylko skromnym klientem, odbiorcą waszego komiksu. Modele biznesowe mnie nie interesują. Napisałem o swoich odczuciach. Oczywiście wydawnictwo może prowadzić swoją politykę i wiedzieć lepiej co im się opłaca, ale ja jako klient wiem co mi się podoba (a co nie) i mam prawo decydować, czy komiks kupię (lub nie).
« Ostatnia zmiana: Wt, 12 Luty 2019, 19:53:52 wysłana przez Torpedo »

Offline turucorp

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #16 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 20:23:19 »
No, nie spodziewałem się tak rozbudowanej odpowiedzi... Ale dzięki, doceniam. Ja jestem tylko skromnym klientem, odbiorcą waszego komiksu. Modele biznesowe mnie nie interesują. Napisałem o swoich odczuciach. Oczywiście wydawnictwo może prowadzić swoją politykę i wiedzieć lepiej co im się opłaca, ale ja jako klient wiem co mi się podoba (a co nie) i mam prawo decydować, czy komiks kupię (lub nie).


Ależ oczywiście.
Tyle, że w przypadku "Wydziału" musimy sobie tutaj wyjaśnić kilka kwestii (żeby było naprawdę jasne o czym rozmawiamy)
To nie jest projekt robiony na zasadzie "kilku kolesi robi komiks, a wydawca bierze, wydaje i dystrybuuje jak chce".
Wydawca, czyli Ongrys, to praktycznie jednoosobowa firma, przyszliśmy do niego z gotowym formatem,  bo jako jedyny w kraju jest w stanie (i jest zainteresowany) wydawać i dystrybuować regularną serię zeszytów (w oparciu o tożsamy model wypracowany na reedycji "Żbika").
Robimy serię "od zera",  bazując na doświadczeniach i porażkach wielu wcześniejszych rodzimych zeszytówek.
Każdy z nas ma, mniejsze lub większe doświadczenie w branży, niemniej uważnie pochylamy się nad wszelkimi uwagami czytelników, nawet jeżeli wydają się być kompletnie odklejone (naprawdę, z całym szacunkiem).
Nie stoi za nami żadne korpo ani instytucja państwowa jak ma to miejsce przy niektórych rodzimych seriach.
Nie chcemy jednak ograniczać się do fanowskiego formatu, jak robi to np. Sol Invictus.


Koniec końców to oczywiście i tak czytelnicy zadecydują czy taka rodzima seria zeszytów ma rację bytu.
Jeśli się uda, to super, jeśli nie, trudno. Analizą tego czy zaważyły puste strony wewnątrz okładki, czy raczej zbyt słaby rynek kupujących rodzime komiksy, będą się zajmować teoretycy i specjaliści wszelkiej maści, przez lata ;)

Offline Mark Riddle

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #17 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 20:37:46 »
Cytuj
Ależ oczywiście.
Tyle, że w przypadku "Wydziału" musimy sobie tutaj wyjaśnić kilka kwestii (żeby było naprawdę jasne o czym rozmawiamy)
To nie jest projekt robiony na zasadzie "kilku kolesi robi komiks, a wydawca bierze, wydaje i dystrybuuje jak chce".
Wydawca, czyli Ongrys, to praktycznie jednoosobowa firma, przyszliśmy do niego z gotowym formatem,  bo jako jedyny w kraju jest w stanie (i jest zainteresowany) wydawać i dystrybuować regularną serię zeszytów (w oparciu o tożsamy model wypracowany na reedycji "Żbika").
Robimy serię "od zera",  bazując na doświadczeniach i porażkach wielu wcześniejszych rodzimych zeszytówek.
Każdy z nas ma, mniejsze lub większe doświadczenie w branży, niemniej uważnie pochylamy się nad wszelkimi uwagami czytelników, nawet jeżeli wydają się być kompletnie odklejone (naprawdę, z całym szacunkiem).
Nie stoi za nami żadne korpo ani instytucja państwowa jak ma to miejsce przy niektórych rodzimych seriach.
Nie chcemy jednak ograniczać się do fanowskiego formatu, jak robi to np. Sol Invictus.
Znowu mówisz o modelu biznesowym. Można wiedzieć dlaczego?

Cytuj
Koniec końców to oczywiście i tak czytelnicy zadecydują czy taka rodzima seria zeszytów ma rację bytu.
Jeśli się uda, to super, jeśli nie, trudno. Analizą tego czy zaważyły puste strony wewnątrz okładki, czy raczej zbyt słaby rynek kupujących rodzime komiksy, będą się zajmować teoretycy i specjaliści wszelkiej maści, przez lata ;)
To dlaczego komiks może ludziom nie podchodzić można określić w kilka minut czasem sekund. Naprawdę nie trzeba czekać latami. Nie stawiałbym też na "słaby rynek kupujących" lecz na "słaby rynek tworzących".
Nie jestem uparty tylko konsekwentny.

Offline turucorp

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #18 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:01:43 »
Znowu mówisz o modelu biznesowym. Można wiedzieć dlaczego?

A o jakim modelu, Twoim zdaniem, powinienem mówić?
Patronackim? Fanowskim? Dumpingowym?



[size=78%] T[/size]o dlaczego komiks może ludziom nie podchodzić można określić w kilka minut czasem sekund. Naprawdę nie trzeba czekać latami. Nie stawiałbym też na "słaby rynek kupujących" lecz na "słaby rynek tworzących".


Jeszcze dodaj, że słaby przelicznik ceny za stronę i wróć sobie do czytania najnowszego trykotu z maczety :/

Offline robin

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #19 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:05:25 »
Nie stawiałbym też na "słaby rynek kupujących" lecz na "słaby rynek tworzących".
Jedno z drugim jest bardzo ściśle związane i wpływa na siebie - nie uważasz?

Offline turucorp

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #20 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:11:09 »
Jedno z drugim jest bardzo ściśle związane i wpływa na siebie - nie uważasz?
Potencjalny czytelnik nie sięga po komiks, który może go zainteresować, bo nie wie, że ten komiks istnieje.
Opisałem właśnie problem CAŁEGO rynku komiksowego w kraju, gdzie tu jest ścisły związek? :(

Offline Mark Riddle

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #21 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:21:27 »
Cytuj
A o jakim modelu, Twoim zdaniem, powinienem mówić?
Patronackim? Fanowskim? Dumpingowym?
Do potencjalnego czytelnika? O żadnym.



Cytuj
Jeszcze dodaj, że słaby przelicznik ceny za stronę i wróć sobie do czytania najnowszego trykotu z maczety :/
Pewien pan mi kiedyś powiedział, że bardzo by chciał kupić coś polskiego, nawet jeśli byłoby droższe. Od 2015r wielu Polaków ma "namiot" w portkach na myśl o polskich produktach. Mogą jednak szybko stracić tę potencję gdy zobaczą, że ktoś im wciska właśnie taki trykot z maczety.
Nie jestem uparty tylko konsekwentny.

Offline Mark Riddle

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #22 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:22:12 »
Jedno z drugim jest bardzo ściśle związane i wpływa na siebie - nie uważasz?
Tyle, że ktoś stoi pierwszy w tej kolejce.
Nie jestem uparty tylko konsekwentny.

Offline robin

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #23 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:23:00 »
Potencjalny czytelnik nie sięga po komiks, który może go zainteresować, bo nie wie, że ten komiks istnieje.
Opisałem właśnie problem CAŁEGO rynku komiksowego w kraju, gdzie tu jest ścisły związek? :(
Marek, to nie było do Ciebie.
Słaby rynek kupujących komiksy tworzonych przez polskich artystów, przekłada się na to, że polscy artyści tworzą jedynie hobbystycznie zajmując się na co dzień zupełnie czym innym, aby mieć za co żyć.
A to, że tworzą hobbystycznie i rzadko coś wychodzi (bo proces twórczy trwa bardzo długo, ze względu na to, że jest tworzony "w wolnej" chwili) przekłada się na mniejsza ilość czytelników, którzy chcą mieć natychmiast wszystko najlepiej 500 stron w twardej oprawie z 3 wariantami okładek i slipcase - o co łatwiej jako gotowy zagraniczny produkt.

Online Murazor

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #24 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:28:27 »
Do potencjalnego czytelnika? O żadnym.
Ja jako potencjalny czytelnik, ale też fan komiksów z dużą ciekawością czytam o zakamarkach rynku komiksowego w Polsce. Zazwyczaj Ci więksi uważają to za święta sekretną tajemnicę, której my maluczcy nie powinniśmy znać... a turu bardzo fajnie uświadamia niektóre sprawy.

Sam jeszcze nie kupiłem, ani jednego zeszytu :-[ a te posty mnie tylko zachęcają.

Offline turucorp

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #25 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:36:47 »
Do potencjalnego czytelnika? O żadnym.

A rozmawiałem z "potencjalnym czytelnikiem", czy z czytelnikiem, który jest na bieżąco i ma uwagi?
Jak chcesz się wtryniać w dyskusję, to rób to z sensem :/



Pewien pan mi kiedyś powiedział, że bardzo by chciał kupić coś polskiego, nawet jeśli byłoby droższe. Od 2015r wielu Polaków ma "namiot" w portkach na myśl o polskich produktach. Mogą jednak szybko stracić tę potencję gdy zobaczą, że ktoś im wciska właśnie taki trykot z maczety.


A pewna pani na targu opowiadała, że kury były kiedyś trzy razy większe i znosiły po 10 jaj dziennie.
Poczekam aż skończysz swój podręcznik scenopisarstwa a potemzastosujesz go w praktyce, oczywiście nie oglądając się na żadne uwarunkowania zewnętrzne. Już sam potencjał tego dzieła przyciągnie niewątpliwie  miliony czytelników (serio, tego ci szczerze życzę).
Marek, to nie było do Ciebie.


Wiem, ale to naprawdę doskonale obrazuje sytuację.
Ilość czytelników wszystkich komiksów w kraju to wartość poniżej jednego promila ludności.
I nie zmieni tego niczyje mędrkowanie na forum, tylko cierpliwa, długofalową robotą ludzi, którzy tę komiksy robią, wydają, tłumaczą i ogarniają.
« Ostatnia zmiana: Wt, 12 Luty 2019, 21:43:12 wysłana przez turucorp »

Offline Mark Riddle

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #26 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:39:52 »
Ja jako potencjalny czytelnik, ale też fan komiksów z dużą ciekawością czytam o zakamarkach rynku komiksowego w Polsce. Zazwyczaj Ci więksi uważają to za święta sekretną tajemnicę, której my maluczcy nie powinniśmy znać... a turu bardzo fajnie uświadamia niektóre sprawy.

Sam jeszcze nie kupiłem, ani jednego zeszytu :-[ a te posty mnie tylko zachęcają.
Jeśli ktoś chce rozmawiać o modelach biznesowych to śmiało. Tu nie chodzi o to czy ktoś ma tym wiedzieć czy nie. Torpedo wypowiedział się krytycznie w temacie przerywników, a Turu chowa się za modelem biznesowym. Staram się zrozumieć dlaczego tak robi bo ja też nie lubię reklam w trakcie filmu.
Nie jestem uparty tylko konsekwentny.

Offline wonap

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #27 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:44:42 »
Powiem Wam, że nie miałem pojęcia, że coś takiego wychodzi;) Zamówiłem na Bonito po 11,25zł i czekają na odbiór oba numery;)

Offline turucorp

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #28 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:45:53 »
Jeśli ktoś chce rozmawiać o modelach biznesowych to śmiało. Tu nie chodzi o to czy ktoś ma tym wiedzieć czy nie. Torpedo wypowiedział się krytycznie w temacie przerywników, a Turu chowa się za modelem biznesowym. Staram się zrozumieć dlaczego tak robi bo ja też nie lubię reklam w trakcie filmu.


To nie są reklamy, kolejny raz powtarzam, że to integralna część komiksu, 99% czytelników to skumała bez problemu, pozostały 1% jak zwykle ma problem i widzi w tym "reklamę"(!?) lub "marnotrawstwo".

Offline Torpedo

Odp: Wydział 7
« Odpowiedź #29 dnia: Wt, 12 Luty 2019, 21:55:12 »
Z tego słowotoku Turu ja wywnioskowałem, że wydawca nie ma kasy na opłacenie scenarzysty i rysownika, aby wypełnić te kilka(naście) stron komiksem. W budżecie mieści się tylko "stylowy" wypełniacz, a tłumaczenie że taki właśnie był zamysł autorów dołączane jest gratis.
« Ostatnia zmiana: Wt, 12 Luty 2019, 21:59:47 wysłana przez Torpedo »