mnie w Wydziale nie podoba się w zasadzie tylko jedno... zeszyty są za krótkie
chciałoby się czytać trochę bardziej rozbudowane te historie na 48 może 64 stronach 
Czasami mam wrażenie, że od lat, w kółko, tłumaczę elementarne sprawy… i wciąż nie dociera.
Nie, nie są „za krótkie” tylko są syntetyczne, a jeśli ktoś potrzebuje bardziej rozbudowanej i dopowiedzianej fabuły, to może bez problemu poskładać sobie elementy.
Dostaliście dyptyk „Żywa/Martwa woda” uzupełniony o „Sztorm”, co łącznie daje ponad 100 stron, ale wciąż jest „za krótko”?
„Pościg na E81”+”Azyl”+”Wilki” i wciąż jest „za krótko”?
„Savasana”+”Raj”+”Valka” też mogą być czytane jako całość. I też „za krótko”?
Proponuję prosty eksperyment, weź z półki dowolne wydanie zbiorcze amerykańskich zeszytów i czytaj jeden zeszyt (czyli zazwyczaj 22 strony), raz na trzy-cztery miesiące.
Ciekawe, kiedy dojdziesz do wniosku, że pojedynczy zeszyt Sandmana, Kaznodzieji itp. są „za krótkie” albo, że fabuła się wlecze (bo po trzech miesiącach nic już nie pamiętasz z poprzedniego. Serio, spróbuj tak zrobić.