Podsumowując: Taurus wydał albumy do 24 włącznie, natomiast szósty integral Egmontu będzie zawierał albumy do 25, tak więc jeśli ktoś ma wszystkie pojedyncze tomy, to zakup szóstego wydania zbiorczego tylko ze względu na jeden album może być niewygodny, to mogę przyznać.
Ale naprawdę nie sądzę, że sensownym byłoby krytykowanie Egmontu za to, że nie oferuje pojedynczych albumów w twardej oprawie... Egmont wydał ostatni album ze swojej poprzedniej edycji "XIII" w 2008 r. - 18 lat temu. Minęło tyle czasu, że raczej niczym dziwnym nie jest nowa edycja w innej formie. Integrale wydają mi się w tym wypadku najlepszym wyborem, bo pozwalają wydać serię szybciej i mniejszym kosztem dla nowych czytelników, nie wspominając o dodatkach.
Jeżeli chodzi o jednoczesne wydanie w zbiorczych i w pojedynczych albumach w twardej oprawie - obawiam się, że u nas rynek nie jest na tyle rozwinięty, by przyjąć coś takiego. Tylko naj-najbardziej popularne serie Egmontu sprzedają się w wystarczająco dużej ilości, żeby uzasadnić biznesowo wydanie kilku wersji naraz: do głowy przychodzi mi "Asteriks" (pojedyncze w miękkiej i pojedyncze w twardej z dodatkami), "Kajko i Kokosz" (pojedyncze w miękkiej i zbiorcze w twardej) i "Thorgal" (pojedyncze w twardej i pojedyncze w miękkiej - integrale "Thorgala" to już zupełnie inna firma i inny sposób sprzedaży). Zresztą w przypadku "Thorgala", jeśli dobrze pamiętam, licencjodawca chciał, żeby wychodził on tylko w twardej i dopiero po dłuższych negocjacjach zgodził się na dodatkowe wydania w miękkiej z uwagi na związki serii z Polską i fakt, że była już tradycja wydawania "Thorgala" w ten sposób w Polsce. "XIII" takiego statusu w Polsce nie ma.
Ongrys często wydaje równolegle integrale i albumy w miękkiej, za co należy mu się słuszna pochwała, ale Ongrys jest w dużej mierze wydawnictwem hobbystycznym. Wiadomo, że Egmont ma wyższe progi zwrotu ze sprzedaży, to jest: zysk z wydania, który zadowala Ongrysa, może być za mały dla Egmontu z uwagi na koszty skali i warunki korporacyjne. Podobnie niektóre mangi są jednocześnie wydawane w twardej i miękkiej oprawie, ale manga to inna bajka pod względem sprzedaży od tradycyjnego komiksu.
Biorąc to wszystko pod uwagę, myślę, że jeśli jesteśmy trochę obeznani z naszym rynkiem, to brak nowych pojedynczych albumów w twardej oprawie nie jest niczym zaskakującym... i piszę to jako posiadacz starego wydania od Siedmiorogu.