Właśnie o takich wydaniach specjalnych jak "Dolorosa" (straszna cienizna) albo "Historia Dylana Doga"
(kolejny słabiak) pisałem. Coś jak annuale u Marvela, najsłabsze rzeczy.
To są dobre rzeczy dla maniaków, jak się je wydaje na boku, nie zaburzając wydawania normalnych historii.
Ale u nas ? Przy tak nikłym cyklu wydawniczym, szkoda mocy przerobowych.
666 może numerycznie należy do serii, ale to ewidentnie osobny cykl, niby remaki. Bez sensu.
To samo, dla maniaków jak już ma się wszystkie poprzednie, ciekawostka, ale u nas szkoda zachodu.
Jak będziemy dostawać nowy numer co miesiąc to proszę bardzo, raz w roku można
puścić coś udziwnionego.
Takimi historiami nowych czytelników się nie pozyska. Dziwne wybory dokonuje coraz częściej Tore.
A przez tyle lat nie mamy wydanych nawet pierwszych 20 numerów