Jasne, nie ma to jak wrzucic wszystkich do jednego wora, wyzwac od malp, czy innych top cow onanistow i zarzucic plucie jadem. Znam tworczosc Cazy od lat, ba! jest to jeden z moich ulubionych artystow, a jego kolejne albumy byly od lat na mojej corocznej wishliscie. Pisalem o tym kilka razy - ten tytul wyjatkowo mi nie podszedl, bo znajac inne, oczekiwalem czegos na przynajmniej podobnym poziomie. Nie dyskredytuje, nie hejtuje, po prostu - liczylem na wiecej. Ja wiem, ze to klasyka, ze sie zestarzalo, ze tam byly zarzucane grzyby i inne srodki "rozszerzajace swiadomosc". Moim skromnym zdaniem artysta w swych wizjach za bardzo odlecial, przez co zawarty(?) przekaz jest dla mnie nieczytelny. Wroce do niego za jakis czas i sprobuje ponownie, byc moze wtedy ujrze w nim to co widza inni, ale poki co ja tego nie dostrzegam. Zabawy forma, eksperymenty, poszerzanie horyzontow to, jak dla mnie, troche malo.