No i kupiłem tego nowego Asteriksa z dodatkami (tom 1), a miałem nie kupować...
Uwielbiam Asteriksa. Na Asteriksie się wychowałem i dzięki niemu zacząłem czytać komiksy (oraz dzięki Transformers z Tm-Semic). Mam ogromny sentyment do albumów Goscinnego, a pierwszej białej serii nie zamienię na żadną inną. Niemniej, nie lubię kupować po raz kolejny tego samego (no, prawie), chociaż akurat tom pierwszy mam już w czterech bodajże wydaniach. Dlatego więc pomyślałem, że kolejny nie zrobi różnicy. I powiem szczerze jestem zawiedziony. Nie tyle samymi dodatkami, bo są ok (nie wszystko jednak jeszcze przeczytałem), ile zastosowanym papierem. Ten śliski papier jest paskudny. Naprawdę żałuję że Egmont nie zastosował takiego papieru jak Hachette w swojej kolekcji Thorgala. Tam czyta i ogląda się plansze fenomenalnie, a tu... Szkoda, naprawdę szkoda.