W wersji francuskiej to jest bardziej wypasione, bo ma jeszcze oprócz komiksu i dodatków jeszcze raz komiks, tylko w czarno-białej wersji i na innym papierze niż reszta tomu. U nas chyba przycięte, żeby cena była przystępniejsza i szersza publika kupiła. Wersje B&W poszły do innej jubileuszowej inicjatywy :)
Kijowo będzie, jeśli czarno-białą wersję wycięli. Już więcej sensu by miało wycięcie kolorowej.
Wycięli, co widać po liczbie stron. Po początkowym zdziwieniu stwierdzam, że szczerze mówiąc zbytnio mi to nie przeszkadza - i tak ważniejsze są dla mnie dodatki. Tak na trzeźwo: czy naprawdę potrzebowałbym drugi raz tych samych plansz, tyle że bez kolorów, z komiksu, w którym Uderzo był jeszcze daleko od dopracowanego stylu i Asteriks wychodził mu dość zgrzebnie i kanciasto? Czy te grafiki to naprawdę aż takie arcydzieła sztuki komiksowej same w sobie? Dla mnie osobiście nie. Rozumiem, że inni mogą mieć inne zdanie.
Dziękuję za odpowiedź. Wychodzi na to, że Asteriks jest wydawany w sposób "jak komu się podoba". Szkoda, że nikt tego jakoś nie kontroluje. No nic, kupię to co dają.W związku ze zmianą drukarni Egmont obciął o 5 mm format praktycznie wszystkich serii frankofońskich. Przez to zarówno KiK, Smerfy jak i Asteriksy są spotykane w dwóch formatach, natomiast nowsze serie są wydawane w mniejszym formacie, jedynie zachowano starszy format dla niektórych droższych serii.
A ja mam w 4 różnych formatach, z czego najwięcej w wersji niebieskiej z Leksykonem (najlepsza wersja)
Też planowałem, jak to mówią "wejść w serię", ale te rozbieżności o których piszecie, skutecznie mnie zniechęciły. Poczekam na integrale ;-).Tez czekam na integrale, podobnie na przyklad z Kajkiem i Kokoszem.
Uważasz, że Superman jest komiksem humorystycznym?
Z całej wypowiedzi musiałeś przyczepić się akurat do tego? Łał!Ależ żałosne są te uszczypliwości z Twojej strony.
No to ja się przyznam, że uważam Supermana za komiks dla dzieci, w przeciwieństwie do Asteriksa.
Ależ żałosne są te uszczypliwości z Twojej strony.
Ani to nie ma polotu, ani nawet nie jest śmieszne.
Ale czepialstwo. Opinii już wyrazić nie można bo i tak ktoś się czegoś uczepi.
Nie chodzi mi o to że Superman to komiks humorystyczny tylko że Asteriks jest lepszy. Ale czepialstwo. Opinii już wyrazić nie można bo i tak ktoś się czegoś uczepi.
No nie wiem - ja bym tam śmieszności Supermanowi nie odmawiał...Śmieszność śmiesznością a jakość humoru to kompletnie co innego.
No nie wiem - ja bym tam śmieszności Supermanowi nie odmawiał...
W "Supermanie" humoru jest mnóstwo, a twierdzenie, że jest to humor niezamierzony nie jest prawdziwe. Serial o Supermanie ukazuje się od ponad osiemdziesięciu lat, z dużą częstotliwością. Obawiam się, że po takim czasie i po tylu odcinkach "Asterix" też nie zawsze i niekoniecznie byłby zabawny. Już album "Kiedy niebo spada na głowę" pokazał, co się dzieje, kiedy mamy do czynienia ze zmęczeniem materiału.
Dlatego patrząc na Supermana i pragnąc go porównywać, powinniśmy też własciwie dobrać proporcje. Jestem przekonany, że z całego serialu o Supermanie wybrać czterdzieści opowieści, które miałyby być oceniane pod katem ich humorystyczności i jakości tego humoru, porównanie nie musiałoby wypaść dla Supermana aż tak niekorzystnie, jak się wydaje.
Oczywiście: w "Supermanie" mamy do czynienia z innym humorem. Czasem jest on niemal slapstickowy, czasem czarny, czasem zaś zabarwiony goryczą, ale jest, a przynajmniej bywa i jest wykorzystywany w sposób świadomy.
Proszę cię, nie idź w tę stronę.
Zaciekawiło mnie, że komiks jest o jakiś centymetr niższy od posiadanych przeze mnie wcześniejszych tomów duetu Goscinny/Uderzo, pochodzących zdaje się, że z tej samej serii. Oszczędności papieru?Na to składają się dwie rzeczy.
@gashu przeczytałem nowego asteriksa tydzien temu i już kompletnie nie pamiętam o czym był, czytał mi się go przyjemnie ale... albumy nowych autorów - papirus i piktow czytałem kilkukrotnie i bardzo mi się podobały. muszę niestety stwierdzic scenariuszowy spadek formu, bo graficznie jest to wierna kopia uderzo.
Czy ktoś może mi doradzić, czy lepiej kupić niebieskie wydanie z leksykonem w miękkiej okładce stan powiedzmy dobry+, czy najnowsze wydanie Egmontu?
Czy ktoś może mi doradzić, czy lepiej kupić niebieskie wydanie z leksykonem w miękkiej okładce stan powiedzmy dobry+, czy najnowsze wydanie Egmontu?Z leksykonem.
Czy ktoś może mi doradzić, czy lepiej kupić niebieskie wydanie z leksykonem w miękkiej okładce stan powiedzmy dobry+, czy najnowsze wydanie Egmontu?
Co za smutny rok. Odszedł człowiek który stworzył ikonę popkultury jaką był AsterixBył już stary i to normalne, że umarł - mnie to nie smuci. Ja cieszę się, że przeżył ok. 40-50 lat we francuskim dobrobycie tworząc ikoniczne, wysokiej jakości kawałki kultury europejskiej (ok. 1950 - ok. 2000). Szkoda tylko, że w ostatnich latach córka próbowała go wykitować na kasę - zrobił ja jednak w balona sprzedając prawa do Asteriksa dla korporacji, hehe.
Był już stary i to normalne, że umarł - mnie to nie smuci. Ja cieszę się, że przeżył ok. 40-50 lat we francuskim dobrobycie tworząc ikoniczne, wysokiej jakości kawałki kultury europejskiej (ok. 1950 - ok. 2000).
Był już stary i to normalne, że umarł - mnie to nie smuci.
Zestawienie nori'ego chciałbym uzupełnić o kilka Asteriksowych rzeczy, z których spora część nigdy u nas nie wyszła: albumy filmowe, komiksy świąteczne, książeczki z serii "Idefix", gdy paragrafowe itd.
(https://2.bp.blogspot.com/-baS8NjbW5ns/XoGqpTr3PUI/AAAAAAAAejU/1bkfluSg7GsJvcxBBfgSKQm8gXHvjltGwCLcBGAsYHQ/s1600/dodatki.jpg)
Przepraszam za jakość zdjęcia.
Jaki jest Wasz ulubiony album? Bo mój to chyba będzie "Asteriks legionista". Ale to wybór niełatwy i nie do końca przesądzony :)
Czy najnowsze wydanie Asteriks różni się tłumaczeniem od poprzednich, czy używają ciągle tego samego? Które wydanie wg. Was jest najlepsze? Pierwsze białe, niebieskie, czy obecne, i dlaczego?Dla mnie najlepsze tłumaczenie to te z pierwszej białej serii. Tyle tylko, że raczej stoi za tym mój sentyment aniżeli czysto obiektywne przyczyny. Niemniej, posiadam kilka albumów w dwóch wydaniach (pierwsze białe i białe z 2008 r. oraz pierwsze białe i niebieskie) a album pierwszy to chyba w 4 wydaniach i za każdym razem do czytania wybieram pierwsze białe wydanie (wyjątek to pierwsze dwa albumy, te wolę w nowych kolorach). Nowsze tłumaczenie wydaje mi się bardziej "gładkie", ale tak jak wspomniałem powyżej, pewnie przemawia za tym mój sentyment do tych właśnie wydań. Inna sprawa, że nie czytałem wszystkich wydań z nowym tłumaczeniem.
Komiks był prezentem dla córki z okazji mikołajek.
Liczyłem, że otrzymamy wiele różnych utworów, które będę mógł wykrzyczeć/wyśpiewać, aby sprawić radosć swojej córce. Niestety przez cały komiks jest powtarzana jedna zwrotka tej samej piosenki (nigdy nie udaje się Kakofoniksowi dośpiewać jej do końca).
A Słowiańszczyznę to odwiedzić nie łaska ::).
Gdybym miał orzekać tylko na podstawie tej planszy, to... chyba będziemy mieli "Asteriksa w Tybecie". Zawiązanie akcji i scena z krzykiem Panoramiksa dręczonego proroczym snem są niemal jeden do jednego przeniesione z "Tintina w Tybecie", gdzie tytułowy bohater wyrusza na ratunek swojemu przyjacielowi Chińczykowi, którego samolot rozbił się w Himalajach.
„Asteriks i Gryf” i wszystko jasne! Okładka 39. albumu o przygodach nieustraszonych Galów, którzy tym razem wyprawią się aż na terytorium Sarmatów!
Drugie wydanie poprawione z nowymi ilustracjami i okładką.zupełnie nic mi nie mówi.
Pierwsze wydanie posiada kadry z filmu, drugie posiada grafiki specjalnie stworzone przez Uderzo do tej książki.
A masz może edycję jubileuszową pierwszego tomu? Jeśli tak to warto mając już ten tom, ale jednak będąc fanem serii?
Egmont mógłby wydać inne tomy z takimi dodatkami. Szkoda że TK nic o tym nie wspomniał na MFKiG.Ale ten album już wyszedł jakiś czas temu, to co miał wspominać?
Ale to było specjalne wydanie z okazji rocznicy wydania pierwszego albumu we Francji. Te cztery tomy które wydało Hachette to zupełnie coś innego.Tu mowa o francuskim Hachette (i to o Hachette, a nie Kolekcji Hachette).
Tu mowa o francuskim Hachette (i to o Hachette, a nie Kolekcji Hachette).Aaa, ok. Zapomniałem że we Francji wychodzi edycja de luxe. Zresztą, tam sporo tych edycji na przestrzeni lat było. Fakt, Egmont mógłby takie tomy wydać.
Ale może trzymają takie bajery na ewentualne integrale z Asteriksem :)
Pewnie gdyby pierwszy tom się świetnie sprzedawał, toby wydali... Zgaduję, że nieregularna dostępność tych wydań deluxe (nie wszystkie tomy mają taką wersję) też jest problemem, bo dziwnie trochę wyglądałoby to wydać tom drugi, a potem ni z gruszki, ni z pietruszki piąty.Biorąc pod uwagę, że rocznie w takiej wersji tomy 1 lub 2 tomy wychodzą, to pewnie za dekadę lub dwie, będzie cała kolekcja i Egmont będzie mógł ją wydać.
Teraz zarobią na integralu KiK, przyjdzie czas i na Asterixy (..).
Też jestem zdania, że podobnie jak integrale Kajka (których też miało nigdy nie być),
integrale Asteriksa prędzej czy później się pojawią.
Wielkie dzięki, tak coś mi się wydawało, że to nie była taka całkiem nieznacząca różnica. Bierę w takim razie. A masz może edycję jubileuszową pierwszego tomu? Jeśli tak to warto mając już ten tom, ale jednak będąc fanem serii?
I ogólnie, wszystkie dodatkowe albumy warto zdobyć:
nori, do pełnej kolekcji oddałbym jeszcze ten album:
https://www.taniaksiazka.pl/asteriks-i-obeliks-osiedle-bogow-kocham-ten-film-outlet-p-872194.html
Wydany w twardej oprawie, pod tym względem różni się od 12 prac Asteriksa, ale w gruncie rzeczy to album podobny, bo też zbierający kadry z filmu.
Te pierwsze 12 prac też? Myślałem że zawiera zdjęcia z filmu. Pamięć już nie ta, jak widać:) dzięki za sprostowanie!To są przerysowane nie raz 1:1, ale rysunki, a nie wyjęte kadry z filmu. W przypadku kadrów z filmu jakość reprodukcji nie byłaby tak dobra.
No proszę, jak widać czarny rynek komiksów spod lady działa ;) Nie miałem pojęcia, że już jakieś egzemplarze wyciekły.
Szczerze mam nadzieję, że będzie to lepsze od "Córki Wercyngetoryksa", gdzie Asteriks i Obeliks grali raczej trzecioplanową rolę...
No proszę, jak widać czarny rynek komiksów spod lady działa ;) Nie miałem pojęcia, że już jakieś egzemplarze wyciekły.Empik już wysyła od wczoraj, więc nie jest w tym nic dziwnego.
Czytam sobie najnowsze wydanie od początku i w pierwszych tomach od czasu do czasu niektóre postaci rymują niektóre kwestie. Z niczego to nie wynika - ni stąd, ni zowąd jakaś postać rzuca rymowany tekst, a rymy są zwykle częstochowskie (typu -ują/ują). Niestety nie zapisałem tych rymowanek. Nie wiecie może, czy to przypadek, inwencja tłumacza, czy w oryginale też tam zdarzają się takie rymy (i były w poprzednich wydaniach)?Rymów ze starszych wydań nie kojarzę. Strzelam, że pewnie w oryginale był jakiś żarcik słowny, błyskotliwość czy jakoś dowcipnie dobrane słownictwo, co może nie było powalające ale ubarwiające dialog, którego się nie dało się na Polski przetłumaczyć by brzmiało to naturalnie i zostawili tak by zachować jakąś dowcipność atmosfery.
Swoją drogą nie znam oryginału, ale te nowe wydania wydają się bez porównania gorzej przetłumaczone, nie wiem czy to kwestia sentymentu czy jak, ale dużo gorzej mi się to czyta. Nie mówiąc o tym, że jest naprawdę sporo literówek.
Nie mówiąc o tym, że jest naprawdę sporo literówek.
Jeśli tak, to jak dla mnie szkoda marnować kartonu na takiego HC-ka. Jak już robić integrale takiej serii jak "Asteriks", to porządnie - przecież tam jest pole do takich artykułów i dodatków, że głowa mała. Ja to chciałbym coś jak dawna edycja z leksykonem, tylko jeszcze lepiej.Wydaje mi się, że takie wydanie musieliby stworzyć Francuzi. A na razie Francuzi są raczej bardziej zainteresowani wydawaniem różnych limitowanych wydań (jak np. tego, na podstawie którego wyszła u nas edycja 1. albumu z dodatkami) niż zbiorczych. Ogólnie da się zauważyć taka zależność (choć coraz mniej), że im popularniejsza seria, tym mniejsza szansa na porządne integrale we Francji. Tak jakby Francuzi wyszli z założenia, że najpopularniejsze tytuły sprzedają się na tyle dobrze, że nie ma sensu dodatkowo promować ich.
Wydaje mi się, że takie wydanie musieliby stworzyć Francuzi.
🔥 Netflix zrealizuje animowany serial na bazie komiksów z serii „Asterix” 🔥
🎬 Platforma Netflix rozpoczyna współpracę z wydawcą serii „Asterix”, oficyną Hachette, aby zrealizować animowany serial 3D, którego premiera odbędzie się najpewniej jeszcze w 2023 roku.
🔎 Znamy pierwsze szczegóły projektu.
🎬 Alain Chabat, twórca niezapomnianego filmu „Asterix i Obelix: misja Kleopatra”, zajmie się reżyserią serialu, który będzie bazować na kanwie komiksu „Asteriks. Walka wodzów”
Wydaje mi się, że takie wydanie musieliby stworzyć Francuzi. A na razie Francuzi są raczej bardziej zainteresowani wydawaniem różnych limitowanych wydań (jak np. tego, na podstawie którego wyszła u nas edycja 1. albumu z dodatkami) niż zbiorczych.O, widzisz! To jest świetny pomysł! Całkiem zapomniałem o tym wydaniu pierwszego tomu (chociaż mam je na półce). I to jest niegłupi pomysł - mi w sumie bardziej zależy na dodatkach niż twardej okładce i wydaniu zbiorczym. Niech tylko nie ucinają formatu i mogą wydać całego Asteriksa w pojedynczych albumach, ale niech każdy ma tyle dodatków co ten pierwszy tom. Jeszcze skrzydełka na okładce i mamy edycję marzeń (dla mnie)!
Przyznam, ze nie rozumiem skąd takie pożądanie zbiorczych wydań Asteriksa. Akurat w tej serii "jednotomowość" wydaje mi się jak najbardziej na miejscu. Nie ma bezpośredniego związku pomiędzy kolejnymi tomami, można je czytać w dowolnej kolejności. Co miałoby być wartością dodaną integrali?
Dodatki.Których by nie było. Ponieważ czeskie wydanie zbiorcze, podobnie jak nieliczne wydania zbiorcze na świecie, dodatków nie było.
Ten przykład integralów Egmontu z zagranicy stawia naprawdę duży rozjazd pomiędzy argumentacją TK a rzeczywistością.
Miejsce na półce, cóż by innego?Akurat te wydania miękko okładkowe mogę zajmować mniej miejsca na półce niż wydania zbiorcze w HC. Widać to po serii KiK i Złotej Kolekcji.
Ale jest też możliwe, że czeski Egmont to nie to samo co polski Egmont Story House, bo nasz się jakoś w 2020 roku podzielił i posprzedawał.Trochę inaczej.

Akurat te wydania miękko okładkowe mogę zajmować mniej miejsca na półce niż wydania zbiorcze w HC. Widać to po serii KiK i Złotej Kolekcji.
Przyznam, ze nie rozumiem skąd takie pożądanie zbiorczych wydań Asteriksa. Akurat w tej serii "jednotomowość" wydaje mi się jak najbardziej na miejscu. Nie ma bezpośredniego związku pomiędzy kolejnymi tomami, można je czytać w dowolnej kolejności. Co miałoby być wartością dodaną integrali?
Widać to po serii KiK i Złotej Kolekcji.
Identyczną sytuację miałem z Kajko i Kokoszem, a nawet gorszą, bo pierwszy KiK przecież jeszcze z prlu posiadałem, czarno białe :)czarno-białe , żółto-białe - NAJLEPSZE!
Dla mnie integrale są dobre dla zamkniętych serii, a Asterix ciągle się ukazuje. Jeśli mam skończyć z kilkoma integralami i kilkoma pojedynczymi albumami na półce, to też nie jest za dobre rozwiązanie.Tylko nowe Asterixy są tworzone przez nowych twórców, tak jak Kajko i Kokosz. Można zebrać komplet Goscinny/Uderzo w zbiorcze, tak jak są teraz wydawane inne ich komiksy (Umpa-pa, Luc Junior, itd.)
(...) Pierwszy tom serii ma właśnie tytuł "Czerwonoskóry" i jeśli tu będzie zmiana to słabo... Drugie wydanie ma 8 str więcej i być może więcej dodatków (w pierwszym też były). Ktoś już porównywał?Podbijam pytanie :).
W nowszym wydaniu jest 8 str więcej dodatków. Częściowo są te same grafiki, część jest nowa, części brak w porównaniu do poprzedniego. Np. grafika z okładki z pierwszego wydania jest tylko w wersji b&w w nowym wydaniu. Generalnie dodatki w nowym wydaniu są graficznie zbliżone do tych z Luc Juniora. Szkoda tylko tego cienkiego papieru i wyblakłych kolorów w porównaniu do pierwszego wydania."Luc Junior" też taki..."oszczędny"?
(https://i0.wp.com/downthetubes.net/wp-content/uploads/2020/03/Bill-Sienkiewicz-Asterix.jpeg?resize=768%2C1187&ssl=1)
Asterix by Sienkiewicz
NADESZŁA WIOSNA...TO PORA PIERWSZYCH KWIATÓW, ALE PRZEDE WSZYSTKIM PORA, ABY WYJAWIĆ WAM TYTUŁ CZTERDZIESTEGO ALBUMU ASTERIKSA. A tytuł ten to…
*
*
*
*
„BIAŁY IRYS”!
Polska premiera albumu zaplanowana jest na 27 października.
„Wystarczy, żeby zakwitł choć jeden irys, aby rozświetlić cały las” – czytamy w czterdziestej przygodzie Asteriksa i Obeliksa. Przede wszystkim czekamy, aż uśmiech znów zagości na twarzy Asparanoiksa! Co się stało z naszym ulubionym galijskim wodzem i dlaczego ma taką skwaszoną minę?!
W oczekiwaniu na premierę albumu Fabrice Caro, scenarzysta BIAŁEGO IRYSA, zdradza nam więcej: „Chciałem, żeby album ten skupiał się raczej na wiosce i jej okolicach. Szczególnie lubię te albumy Asteriksa, w których element zewnętrzny wkracza do osady, zaburzając jej równowagę, i mogę obserwować reakcje mieszkańców włącznie z tym ich legendarnym czarnowidztwem. Poza tym miałem okazję zmierzyć się z pewnym współczesnym zjawiskiem społecznym...” Zapytany o to, skąd wziął się tytuł czterdziestego albumu odpowiada:
„Biały Irys to nazwa nowej szkoły pozytywnego myślenia pochodzącej z Rzymu, która zaczyna rozprzestrzeniać się w dużych miastach. Od Rzymu po Lutecję Cezar uznaje, że ta metoda może mieć zbawienny wpływ na rzymskie obozy rozstawione wokół słynnej galijskiej wioski. Ale nakazy tej szkoły mają również wpływ na samych Galów, którzy staną jej na drodze... Plansza opublikowana w grudniu dała wam już przedsmak jej efektów! Szukałem tytułu w duchu Goscinnego i Uderzo, gdzie tematem jest często przedmiot fizyczny lub osoba (kociołek, wróżbita, Wielki Rów, tarcza Arwernów, złoty sierp...). Tutaj irys jest symbolem życzliwości i rozkwitu, a przynajmniej taką mamy nadzieję...”
Jesteście ciekawi kolejnej przygody Asteriksa i Obeliksa?
mogliby chociaż puścić galow do krajów w których ich jeszcze nie było.
Kiedyś TK wspominał, że planują na 2024 wznowienie Asteriksa w twardej oprawie z jakimiś dodatkami - czy wiecie może coś więcej? Czy to dalej w planach czy pomysł może został porzucony?
Natomiast okładka pierwszego albumu będzie taka, jak na dole (ta nowsza). Z tego, co mi wiadomo, to wymóg licencjodawcy.Nie dziwota, że zmienili- pierwszy tom miał jedna z najsłabszych okładek.
fatalna ta okładka pierwszego tomuDrugiego też - w białej serii była lepsza.
Będą w tej formie wznawiali wszystkie tomy?
za chwilę wychodzą Asteriksy w nowej twardej oprawie i jakoś umknęło mi to że nie będą to integrale tylko pojedyncze opowieści tylko wydane na grubo z dodatkami... :( w dodatku katalog informuje że będzie to tylko 5 tomów... I może ktoś będzie wiedział czy wersję na miękko będą cały czas wznawiane jak np Thorgal czy raczej dodruków nie ma co się spodziewać (a przynajmniej jakiejś cześci) ?
czy ktoś ma wiedzę na ten temat? :)
Nie znamy jeszcze wszystkich dodruków na IV kwartał - podadzą je na pocz. października - ale wiemy, że w III kwartale dodrykują kilka tomów "Asteriksa" w SC. Gdyby chcieli wygasić tę edycję, to chyba by tak nie robili... (vide "Tintin").

Dziwi mnie trochę wątek amerykański już w pierwszym tomie.
Skoro te dodatki takie jakby obfite, to się zastanawiam, o czym będzie w tych wszystkich tomach po kolei?
Qr..a... Miałem nie brać. Nie wezmę! Nie wezmę!! Nie wezmę..????
Dzięki Kadet. Jedyny minus to te naćkane okładki, ale dobrzez że w środku są w normalnym dużym rozmiarze. Oby to się utrzymało w kolejnych tomach.
A dużo tam szkiców w jedynce i dwójce?
Tłumaczenie komiksu to samo co wcześniej?
Minusem są też zmienione okładki.
Teraz pojawia się nowe, lepsze wydanie, bo Hachette wydało coś podobnego. I takie można kupić.
Qr..a... Miałem nie brać. Nie wezmę! Nie wezmę!! Nie wezmę..????Nie przeklinaj lub rób to jak dorosły.
Dopiero teraz, gdy Kolekcja Thorgala powróciła w jeszcze lepszej formie coś się zmieniło w drugiej najsłynniejszej serii frankofońskiej w Polsce. Ale zawdzięczamy to tylko konkurencji. Gdy Egmont miał monopol to nie dbał o czytelników.
Tłumaczenie jedynki i dwójki takie, jak w serii niebieskiej i nowej serii białej, ale z korektami - w pierwszym albumie kowal w wiosce nazywa się Tenautomatiks (we wcześniejszych wydaniach Parabeliks albo Automatiks).
Skoro Egmont do pojawienia się kolekcji kioskowych wcale nie dbał o czytelników, to niebieskie wydanie z leksykonem przygotowały krasnoludki czy Hachette? :)
Na Facebooku Egmont potwierdził, że w twardej oprawie ukaże się cała seria, za wyjątkiem albumów okolicznościowych.To chyba nie ma wyjścia i trzeba będzie kupić.
Ja akurat jestem w opozycji do wydań z masą dodatków które tylko podwyższają koszt komiksu często 2-3 krotnie (HC+dodatki). taki wariant dopuszczam tylko przy jakimś integralu z np min.5 częściami. zobaczymy jak będzie im to schodzić
Ponoć się nie da wypuścić zbiorczych ale niemiecki oddział Egmontu jakoś dał radę:Jeśli Tomasz Kołodziejczak powtarza do znudzenia że "Egmont nie wyda w Polsce bo licencjodawca się na to wciąż nie zgadza", to nie oznacza to, że wciąż cię okłamuje prosto w oczy a to, że "nie mogą wydać w Polsce bo licencjodawca się nie zgadza". To że gdzieś na świecie ktoś wydaje Spawna czy bez problemu kontynuuje sobie wydawanie "Żywych trupów", to nie znaczy że w Polsce jest to aktualnie wykonalne (licencjodawca Trupów ma ponoć wygórowane wymagania finansowe bo traktuje je jako wielką filmową franczyzę a ludzie od Spawna nie odpisują Studiu Lain na e-maile, a ci od Asteriksa pewnie "jeszcze coś"). Reasumując: to, że ktoś w Niemczech (czy, jak słyszałem, w Czechach) "dał radę" nie oznacza automatycznie że u nas może.
Jeśli dobrze wyczytałem premiera była 10.09
Reasumując: to, że ktoś w Niemczech (czy, jak słyszałem, w Czechach) "dał radę" nie oznacza automatycznie że u nas może.
Nie "ktoś" a niemiecki oddział Egmontu będący własnością duńskiej Grupy Egmont. To daje chyba polskiemu oddziałowi jakieś mocniejsze pole do negocjacji niż wydawnictwom typu Lain czy Taurus, przynajmniej mi się tak wydaje. Poza tym kto powiedział, że trzeba koniecznie brać co dają i wydawać pojedynczo na twardo? Można było w to miejsce kupić prawa do innych komiksów i poczekać aż tamci zmiękną."Oddział Egmontu" tak ci się wydaje że to ma znaczenie, a my tego wiedzieć nie możemy. Acha, to nasz Egmont miał czekać (choćby i dekadę) i nie wydawać w tym czasie edycji na twardo, którą chcieli wydać a wielu z nas chce kupić, a wszystko po to abyś dostał upragnionego integrala (chyba, że nie zmiękną)?
No i wuj, mam biały komplet na miękko i wejście w to nowe wydanie korciło mnie na tyle że już dodałem je do koszyka ale te niemieckie integrale przeważyły szalę i rezygnuję.
Acha, to nasz Egmont miał czekać (choćby i dekadę) i nie wydawać w tym czasie edycji na twardo, którą chcieli wydać a wielu z nas chce kupić, a wszystko po to abyś dostał upragnionego integrala (chyba, że nie zmiękną)?
Na pierwszej stronie u góry mamy Uderzo&Goscinny nazwę albumu, a na dole okropne festyniarskie loga facebooka i instagrama naprawdę mogli sobie je darować.
Druga sprawa która niezbyt mnie urządza to brak pierwszych okładek, dobrze że chociaż gdzieś w dodatkach mamy prawie że na całą stronę przedruk z francuskiego wydania.
Każdy kadr z komiksu który ilustruje daną sekcję jest z francuskimi dymkami.
(chociaż rzeczywiście - tę strony scenariusza przetłumaczyć mogli).
Na minus jeszcze jedna rzecz - brak ilustracji "cała Galia..." z lupą na obozy Delirium itd.
Kolejne zastrzeżenie do nowego wydania (z perspektywy czytelnika, który zna tylko pierwsze polskie wydanie). Tłumaczenie chyba czasem niepotrzebnie przedobrzone (to ostatnio gorący temat na forum). "Złoty sierp", pierwsza plansza, Kakofoniks pyta ucznia: "Kto ty jesteś, Galu mały? Jaki znak twój?" A wcześnie było: "No, młodzieńcze, kim byli nasi przodkowie?" I było śmieszniej, zwłaszcza w kontekście bredzenia Francuzów o ich przodkach Galach, o czym jest sporo w dodatkach.
W ogóle po co Egmont robił nowe tłumaczenie, skoro o ile pamiętam to pierwsze było dobre? Ciekawe co będzie w "Legioniście". Kortnatenis się ostał?
Ciekawe co będzie w "Legioniście". Kortnatenis się ostał?
W zasadzie to mogli się nieco wysilić i zrobić jakieś kombo w oparciu o te tłumaczenia, które mają... Skoro i tak ujednolicali imiona itp.
Rzut oka na artykuł, który podlinkowałeś i od razu " Aby spotęgować komizm, zwiększył on liczbę nazwisk w dymku wedle własnej inwencji"
Noż kur...
Parafie! Epitafie! Mordafie! Grozbafie! Tanigafie! Matafie! Żołdafie!... Do roboty!
Autografsonie, Batyskafsonie, Epitafsonie, Niepotrafsonie, Telegrafsonie, Stenografsonie, Ogafsonie, Paragrafsonie! Pornografsonie! Do roboty!
Trzecia: "Przy wjeździe do Durocortorum (Reims), słynącego z szampana, bohaterowie mijają billboard z butelką i napisem – w oryginale: „Demandez un magnum” (s. 17), co oddaje przekład Sztuczyńskiej, po uproszczeniu niezbędnym czytelnikowi polskiemu: „Dwulitrowe amfory” (magnum we Francji to półtoralitrowa butelka wina). Kilian natomiast przekształca tekst w: „Piłeś[,] nie jedź”
Dalej na razie nie czytam, bo się wkurzę.
Ponadto, myślę że w komiksie dla dzieci raczej nie ma miejsca na rozbudowane przypisy, w Asteriksie i tak zupełnie niepotrzebnie tłumaczy się łacinę.
Tłumaczenie jak kobieta albo wierne albo piękne. Spór stary jak świat. Obie strony mają swoje racje.
Czy, krótko mówiąc, nie jest prawdą oklepany aforyzm, zgodnie z którym przekłady są jak kobiety - albo piękne, albo wierne? Co do mnie, pozorna błyskotliwość tego aforyzmu zawsze była dla mnie przykładem, jak idiotyczne są wszystkie przysłowia, gdy się im bliżej przyjrzeć. Skąd w nas ta męsko-szowinistyczna pewność, że piękna kobieta z zasady nie jest wierna? Albo że kobieta wierna jest tylko dlatego wierna, że nie jest piękna? Osobiście znam sporo kobiet, które są i piękne, i wierne: jakoś jedno drugiemu nie przeszkadza. I znam sporo tłumaczeń poezji (nie, nie tylko swoich własnych), którym również jakoś się udało pogodzić te dwie cechy.
Dla mnie najważniejsza jest spójność podejścia. Albo spolszczamy wszystkie żarty jak leci albo zachowujemy możliwie w oryginalne.
Mi tam Złoty Sierp z dodatkami nawet się spodobał. I cena jest niezła, w granicach Kolekcji (czyli jak być powinno). Szkoda, że graficzek nie ma, ale nie zawsze można mieć wszystko. Ale najbardziej mnie zachęca to, że Egmont Polska będzie przedrukowywał Kolekcję, którą Hachette wydawało we Francji - to jest najlepszy i najśmieszniejszy argument.
W końcu i do mnie dotarło nowe "luksusowe" wydanie Asteriksa tom 1. Nowe wydanie niestety nie zrobiło na mnie oczekiwanego wrażenia.Na mnie zrobiło. Jeśli przełknąć, że jeszcze lepsze wrażenie wywarłyby integrale z dodatkami, to muszę przyznać, że nowe wydanie mnie zachwyciło i zbiorę całość, tym bardziej, że jakiś czas temu odpuściłem sobie kolejne tomy miękko okładkowe,czekając na wydanie tego typu, jak obecne.
Na mnie też nie zrobiło wrażenia, głównie przez paskudny papier, który odbiera mi całą przyjemność z lektury."Beniamin i Beniamina" jest na fajnym matowym papierze.
Jak pisałem kilka postów wyżej, po przejrzeniu nowego wydania Asteriksa miałem mieszane uczucia - na pewno jest tam sporo informacji o starożytnej kulturze i sztuce, opis bohaterów itd., ale mniej o powstawaniu samej serii, grafik, szkiców itp. na co ja najbardziej liczyłem.
🔥NOWY ALBUM Z SERII "ASTERIKS" ZOSTANIE WYDANY 23 PAŹDZIERNIKA 2025 ROKU!
✅Właśnie powstaje drugi scenariusz Fabcara, oczywiście wraz z rysunkami Didiera Conrada, do 41. albumu przygód Asteriksa! Nie będzie to jedyny prezent, jaki ofiarują nam w tym roku nasi kochani nieugięci Galowie: na pierwszą połowę 2025 roku planowana jest premiera serialu Netflixa w reżyserii Alaina Chabata, zaś Idefiks będzie świętował 60. rocznicę swojego pojawienia się na kartach komiksu!
✅Na Teutatesa i Belenosa, zapiszcie to w swoich kalendarzach.
Rozjazd pomiędzy tłumaczeniami komiksu i dodatków - irytujące, że gdy coś cytują w tekście z komiksów, to jest to już inaczej przetłumaczone. Gdzie były osoby redakcyjne, które mogły zadbać o spójność?
Zmuszanie do nauki francuskiego w dodatkach - bo już oczywiście nie można było przetłumaczyć choćby dymków w dużych ilustracjach.
Założenie jest takie, że skoro tekst w komiksie jest po polsku, to umieszczenie tego samego dymka po francusku w dodatkach wprowadza wartość dodaną, bo czytelnicy mogą porównać, jak ta sama kwestia brzmi w oryginale i jakie zabiegi stosowali tłumacze. Umieszczenie kwestii po polsku po prostu powtarzałoby to samo, co już w komiksie widziano.
Założenie jest takie, że skoro tekst w komiksie jest po polsku, to umieszczenie tego samego dymka po francusku w dodatkach wprowadza wartość dodaną, bo czytelnicy mogą porównać, jak ta sama kwestia brzmi w oryginale i jakie zabiegi stosowali tłumacze.No i ilu czytelników Asteriksa w Polsce zna francuski i będzie sobie to porównywać? To zwykłe pójście na łatwiznę, a nie żadne założenie (a jeżeli tak, to głupie).
No i ilu czytelników Asteriksa w Polsce zna francuski i będzie sobie to porównywać? To zwykłe pójście na łatwiznę, a nie żadne założenie (a jeżeli tak, to głupie).
Scenariuszy nie można zmienić, bo nie są zwykłym tekstem, tylko zdjęciami maszynopisów Goscinnego.
Choćby w pierwszym tomie jako cytat podano zwrot "buntują się barbarzyńcy" podczas, gdy w komiksie barbarzyńcy owszem są, tyle że w nim podnoszą bunt. Znaczenie to samo, ale tłumaczenia różne, nie uprawniające do oznaczania cytatu poprzez cudzysłów.
Ale można przetłumaczyć obok. Zwłaszcza jak podpis do zdjęcia jest pełen zachwytów, jak to Goscinny coś rozpisał i jakie szczegółowe uwagi zawarł. I nie dowiadujemy jakie zawarł, bo tego już nie przetłumaczono.
Trzymam moje pierwsze wydanie na honorowym miejscu półki z Asteriksami.
Mówcie co chcecie, ale te oldskulowe kolorowanie z pierwszego wydania robi klimat.
Coś pięknego.
Ta kwestia Asteriksa :
„A twój pomysł, żeby wpuścić ich w maliny… też niezły ! „
Genialne!
(https://i.imgur.com/D4knUd5.jpeg)
(https://i.imgur.com/daqRuGP.jpeg)
Tu akurat oba tłumaczenia są niezłe, ale jak w końcu było w oryginale?
Tu akurat oba tłumaczenia są niezłe, ale jak w końcu było w oryginale?
i to jedyna* różnica w tekście jaką zauważyłem miedzy białą serią a nowym wydaniem.
Jest ich jeszcze parę, w dużej mierze to poprawione literówki bądź interpunkcja, ale np. na planszy 43 w drugim kadrze "Raz-dwa!" zamieniono na "Bezzwłocznie!", aby oddać rytm oryginału, gdzie trzy razy powtarza się ta sama fraza "D'urgence", a w kadrze 6 zmieniono cytat biblijny na podstawie wersji z Biblii Tysiąclecia, która lepiej pasuje do sytuacji (bo mowa w niej o Cezarze, a nie o cesarzu - pierwszy cesarz objął władzę dopiero po śmierci Cezara).
W zeszłym miesiącu brytyjski oddział Hachette (a konkretnie to ich imprint pod nazwą "Sphere Publishing") wypuścił wydanie deluxe Asterixa zbierające w sobie pierwsze pięć tomów serii: Przygody Gala Asteriksa, Złoty sierp, Asteriks i Goci, Asteriks Gladiator oraz Wyprawa dookoła Galii. Wygląda to całkiem ciekawie:
(https://i.imgur.com/PAqdaJp.jpg)
Po trzech latach przerwy dostajemy drugi tom brytyjskiego deluxe'a - tym razem na niebiesko. W środku znajdziemy:
- Asterix i Kleopatra
- Wielka bitwa Asterixa
- Asterix w Brytanii
- Asterix i Normanowie
- Asterix legionista
Czytam sobie nową "Walkę Wodzów". Jeszcze raz - dlaczego nie było wydania z dodatkami 20 lat temu jak chodziłem do liceum i miałem lekcje łaciny?
Czy też nieumiejętność wydawnictwa w dotarciu do nowych czytelników i uparte wpychanie nam np. Świata Komiksu lub Fantasy Komiks.
Czy też nieumiejętność wydawnictwa w dotarciu do nowych czytelników i uparte wpychanie nam np. Świata Komiksu lub Fantasy Komiks.
A dziś z przyjemnością wchłaniam XIII, LL, Thorgala czy Asterixy. 20 lat za późno...
Ave.
a samo pismo też długo nie pociągnęło.
Bo ktoś musi zarobić.
Zapewniam cię, że jak "ktoś musi zarobić", tym kimś nie jest tłumacz. Nasza branża dostaje po dupie od paru lat jak mało która i jakość tłumaczeń będzie coraz gorsza.
Czy masz możliwość / możesz podzielić się większą ilością informacji na ten temat?
Ej, ale wy wiecie, że te "nowe" tłumaczenie "Legionisty" to jest z 1999 roku?
Nie wiadomo dlaczego, ale prawdopodobnie z powodu braku praw do pierwotnych przekładów, pierwsze kilkanaście tomów "Asteriksa" w wersji z leksykonem otrzymało nowe tłumaczenie.
Ale tutaj zamiast zweryfikować to (i są to informacje powszechnie dostępne w sieci), zaczyna się krzyk o AI i innych całkowicie niezwiązanych z tym tematem rzeczach.
I znowu muszę pomarudzić na tłumaczenie Asteriksa.
Legionista, pierwszy posiłek w armii. Got mówi:
Oryginał: Chez nous, on en a écartelé pour moins que ça!
Pierwsze polskie wydanie: U nas ćwiartowano z błahszych powodów!
Nowe: U nas by takiego kucharza poćwiartowali za sam zapach!
Aż mi się chce powtórzyć za Gotem: U nas ćwiartowano z błahszych powodów!
Czyli po zniżce zapłaciłeś 50 gr mniej za tom, niż ja płacę w Taniej Książce przy swoim 7% rabacie.Zatem oplacalo mi sie! ;)
Widać że dwie strony o polskich wydaniach Asterixa zostały dodane i napisane u nas.
Dopiero przedostatnia strona nowej "Tarczy Arvernów" zwróciła mi uwagę, że np. w angielskiej wersji nazwa miasta Gergovia jest tam zapisana w oryginalnej łacińskiej wersji.
A to przepraszam za pomyłkę. Charakter tych dwóch stron odbiegał od szerszych omówień innych krajów. Tu był egmontocentryczny. Ale no tak, bo to przecież TK "zbudował rynek komiksowy w Polsce". :) Nie mogło tam być nic o innych wydawnictwach jak np. przy omawianiu Rosji, gdzie wspomniano nawet pirackie wydania. W Polsce o teście Hachette już nie było ani słowa.Na pewno bardziej przyczynił się do zbudowania rynku niż twoje w posty na którymkolwiek forum czy grupie komiksowej.
Ważne, że Thorgala (i być może ponownie Szninkla) wydaje na twardo, w powiększonym formacie. Może potem wrócą do tematu? Kto wie co będzie za 3-4 lata w polskim komiksowie.Egmont wydaje Asterixa przez 14 lat na miękko. Hachette nie potrafi wyjść poza test i jakieś 4 tomy. Dla mnie to jest porażka o której może lepiej nie wspominać. Naprawdę mamy Hachette chwalić za porażki? Raczej o porażkach się zapomina i wyciąga z nich wnioski. I na usprawiedliwienie wyciągasz kolejną porażkę wydawniczą Hachette jaką jest Lucky Luke? Podajesz jako przykład Thorgala, gdzie jest wydanie dostępne i tańsze na rynku. Gdzie są limitowane wydania zbiorcze w jeszcze większym formacie, a jak komuś mało to jeszcze są dostępne wydania czarno białe. Zresztą wydanie Hachette nie będzie pełne
W tym tekście wspomniano, że drugie wydanie Asterixa (niebieskie) było wydawane z leksykonem na twardo i na miękko. I że od 2010 roku ruszyło trzecie wydanie. Ale to, że było już tylko na miękko już pominięto. Przez 14 lat w Polsce Egmont wydawał Asterixa tylko na miękko w najbardziej podstawowej, gołej wersji bez niczego. Tak samo dostajemy teraz Lucky Luke'a. Zatem bogatsze 4 tomy z 2015 roku były wydarzeniem wartym wspomnienia IMHO.
Jest mi tu zarzucany egoizm, że myślę tylko o swoim komiksowym stanie posiadania. Oczywiście są to niesłuszne zarzuty. Ale nawet jeśli by były, to ja w swoim zapatrzeniu jestem daleko w tyle za ego kryjącym się za postacią TK i tych jego twierdzeniach o tym jak to sam Egmont wszystko zrobił.Zrobił czy nie zrobił, Egmont od 1991 wydaje Asteriksa. Hachette najwidoczniej nie potrafi. Nawet nie potrafi opracować wydania z dodatkami. To już Atlas zrobił od nich lepsze, które też Hachette nie potrafili wykorzystać.
Skąd my to znamy? :)Oczywiście od Hachette. Wydało 4 tomy Asterixa i przestało wydawać dalej.
@Crono a na którym tomie radzisz się zatrzymać?Zawsze polecam wszystkie duetu Goscinny/Uderzo (czyli pierwsze 24), bo choć są oczywiście lepsze i gorsze, to poniżej pewnego poziomu nie schodzą. A dalej jest różnie. Tomy 25-31 oraz 33 i 34 pisał i rysował Uderzo. Z tych tomów lubię Odyseję Asteriksa (tom 26) oraz Asteriks u Reszehezady (tom 28). Tomy 25, 27 i 31 są ok, ale nic ponadto, a momentami niestety nudne. Natomiast nie przepadam za tomami 29 i 30 oraz 33 i 34. W tomie 29 Asteriks uderza kobietę, w tomie 30 Uderzo trochę odjechał z pomysłami. Ale to i tak nic przy tomie 33, chyba najbardziej głupkowatym z całej serii. Tom 34 jest z kolei albumem rocznicowym, ale nudnym jak cholera i w zasadzie bez fabuły. Pominąłem tom 32 który zawiera krótkie historie Uderzo/Goscinnego z rożnych lat i w sumie nie jest zły, ale to w zasadzie taki osobny album (trochę też jak 34).
Z tych tomów lubię Odyseję Asteriksa (tom 26) oraz Asteriks u Reszehezady (tom 28).
Oczywiście odradzam album "Kiedy Niebo spada nam na głowę".