A to mnie bardzo ciekawi, co takiego jest w tym komiksie superbohaterskim, że jest kierowany do kobiet (a nie do mężczyzn czy ogólnie wszystkich czytelników).
Nie ma czegoś takiego jak komiksy dla wszystkich. Autor zawsze, świadomie czy nie, kieruje swoje dzieło do kogoś podobnego sobie.
Tutaj dodatkowo dochodzi problem "domyślnego mężczyzny". Narzędzia, rozwiązania, kultura były i są projektowane pod kątem "domyślnego mężczyzny". Kobiety kierując samochodem w wypadku doznawały poważniejszych obrażeń niż mężczyźni, bo crash testy były przeprowadzane pod kątem kierowcy jako statystycznego mężczyzny. Kobiety częściej źle reagowały na leki, bo domyślnym pacjentem w testach był mężczyzna, itd. Podobnie kobiety rzadziej angażowały się w kulturę, bo domyślnym odbiorcą kultury był mężczyzna.
Widać jak tworzy się błędne koło: komiksy są dla mężczyzn, bo kobiety nie czytają komiksów a kobiety nie czytają komiksów, bo komiksy są dla mężczyzn.
W wątku nadzwyczaj wyraźnie też widać, jak kultura, w tym komiksy, tworzy wyobrażenia o świecie. Wyobrażenia na tyle trwałe, że nie są w stanie ich zmienić nawet sprzeczne z nimi obserwacje rzeczywistości a jako potwierdzenie przyjmowane są tezy zupełnie absurdalne. Stylistyka lat 90-ych przesadnie seksualizująca kobiety, ale już nie mężczyzn, nie jest tłumaczona przyjętą konwencją, lecz naśladowaniem rzeczywistości (
kobiety w rzeczywistości się seksualizują a mężczyźni nie; kobiety mają co pokazywać a mężczyźni nie; wypięte pośladki kobiety to taki sam stopień erotyzacji jak napinanie bicepsa przez mężczyznę). Treści przekazywane młodym pokoleniom przez media, kulturę, sztukę tworzą ich wyobrażenia na całe życie, których później nie da się podważyć nawet konfrontując je z faktami.
I widać w tym wątku jak wyobrażenia te mają szkodliwy wpływ na przyjmowane zachowania i postawy:
kobiety należy traktować przedmiotowo, bo chcą być traktowane przedmiotowo; z potrzebami kobiet nie należy się liczyć; opinii kobiet nie warto brać pod uwagę; mężczyzna zawsze wie, co jest dla kobiet najlepsze.