Dokładnie + angielski jest na tyle już wszechobecnym wszędzie językiem na każdym kroku, że już angielskie określenia i słowa są normą, ba, wbrew pozorom mamy w cholerę anglicyzmów w naszym języku, zaczynając od słowa weekend - jakoś tutaj nikt nie walczy, żeby to spolszczyć, bo zwyczajnie się już przyjęło to
O to, co się już przyjęło, nie ma sensu walczyć i zmieniać teraz Spider-Mana na Człowieka-Pająka, ale tak jak pisze Kadet, każdy kolejny przypadek powinien według mnie być traktowany indywidualnie, żeby wybrać to, co najlepiej będzie pasowało w obecnej konwencji tłumaczenia tych komiksów.
Natomiast między Spider-Manem, a Człowiekiem-Pająkiem tak naprawdę największa różnica jest taka, że z naszej perspektywy ten pierwszy to cool superbohater z Ameryki, a drugi to jakaś głupota dla dzieci. Tyle, że w materiale źródłowym takiego rozróżnienia nie ma, więc jeżeli uznajemy, że głupotą jest czytać o pojedynku Człowieka-Pająka z Nosorożcem, to po trochu po prostu nie podoba nam się oryginalne dzieło, bo tamtejsi twórcy piszą właśnie o Nosorożcu i Sępie, nie nadają swoim postaciom jakichś bajerancko brzmiących obcojęzycznych ksywek.