Odbiegając od tematu wokół Bazyliszkowego...
Jestem po lekturze najnowszego tomu czyli Fantastycznej Czwórki.
Bardzo przyjemny tom, w opisie przed lekturą mogliśmy przeczytać, że schemat okelpany, ale chwycił czytelników - i tak właśnie uważam, schemat jakże prosty, aż można się było zastanowić jakim cudem skoro pierwsza rodzina Marvela zbankrutowała to nie pomógł im np. Tony Stark, czy ktokolwiek inny kto ma pieniądze i jest ich sojusznikiem. Ale wracając... Czytało mi się to naprawdę dobrze, taka spokojna rodzinna historia, bez kosmicznych starć na wielką skalę. Kreska McNivena okey, nie jestem jakimś wielkim fanem jego rysunków, ale też nie są one złe, od tak właśnie ok.
Ten tom tylko pokazał mi, że szkoda, że u nas F4 nie cieszy się popularnością, i dostaliśmy tylko świetny run Hickmana, chętnie bym zobaczył u nas w całości run Waida...