Autor Wątek: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)  (Przeczytany 543294 razy)

0 użytkowników i 6 Gości przegląda ten wątek.

Offline Kadet

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2970 dnia: Pn, 30 Marzec 2026, 20:39:28 »
I się zastanawiam czy te fabuły są naprawdę takie złe i nieśmieszne (bo rysunki trzymają poziom) czy po prostu ja się zestarzałem już tak bardzo, że nic mnie nie cieszy, nic mi się nie podoba i będę narzekał na wszystko z powodu stetryczenia.

Szczerze mówiąc, obstawiałbym tę drugą opcję, bo wydaje mi się - bez urazy - że często narzekasz dla samego narzekania. Owszem, w Gigantach jest dużo niewyróżniających się komiksów, ale takie komiksy trafiały się zawsze. Przy odpowiednim nastawieniu można jednak znaleźć sporo perełek i czerpać z ich lektury satysfakcję.

Oczywiście dziś sytuacja jest inna niż w czasie naszej młodości, kiedy przeciętne komiksy w Gigancie były dłuższe, a Disney nie cisnął tak twórców KD i Giganta swoimi regułami i zakazami (wbrew pozorom to też miało wpływ). Dlatego wydaje mi się - jeśli miałbym zabawić się w amatorską psychoanalizę - że Twoje częste narzekania na tłumaczenia, na nowe komiksy itd. itp. to raczej wyraz tęsknoty za dzieciństwem i dawnymi czasami niż bezpośrednie odniesienie do jakości nowych historii... Niestety, KD i Gigant nie będą już takie, jakie były, kiedy byliśmy mali - także dlatego, że my się od tego czasu zmieniliśmy. Nie znaczy to jednak, że wszystko, co nowe, musi być okropne.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Dracos

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2971 dnia: Pn, 30 Marzec 2026, 20:54:24 »
Możecie podmienić w filmiku gry na kaczki w komiksach i  z grubsza większość rzeczy się aplikuje do naszego (ja też odczuwam pewne znużenie i zniechęcenie) postrzegania nowych komiksów kaczego universum.


Offline Kadet

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2972 dnia: Pn, 30 Marzec 2026, 20:58:35 »
Czy gdzieś jeszcze wśród tysięcy komiksów Disneya kryje się jakaś ukryta perełka na miarę Rosy- kogoś, kto traktuje to uniwersum naprawdę serio- czy wszystko pozostałe to takie zapchajdziury dla dzieci/ niewiele wymagających dorosłych?

Są, tylko trzeba szukać :) Problem w tym, że czasem masz w zbiorczym wydaniu typu MegaGiga jedną dobrą opowieść i kilkanaście słabszych w pakiecie...

Tak z głowy, na szybko, to, co lubię: w MegaGiga 21 "35 mm do Hollywood" jest na przykład świetna parodia "Casablanki" oraz komiks "Fabryka snów" będący hołdem dla klasyków kina hollywoodzkiego.

Moim ulubieńcem jest "Mój osobisty wróg" z Mikim i Piotrusiem z "Giganta" 8/1998 i MegaGiga 27. Z Superkwęka moim faworytem jest "Efekt lawiny" z GP 130.

Cięty humor i parodie Silvii Ziche nie każdemu podchodzą, ale ja jestem jej wielkim fanem. Jej "Dailisa z Rivondosy" z MegaGiga 62 to przekomiczna parodia telenoweli historycznej. Jeśli chodzi o komizm, to w zakresie absurdu bardzo podobało mi się "Tajemnicze pudło" z GP 248.

W zakresie bardziej lirycznych opowieści to może być np. "Lato w Green Pond" Teresy Radice i Stefano Turconiego, tych m.in. od "Zakazanego portu" i "Toski z lasu".

To tak na kolanie wymyślone, gdybym miał więcej czasu, pewnie wyliczyłbym znacznie więcej ;)

Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline radef

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2973 dnia: Pn, 30 Marzec 2026, 21:02:05 »
Oczywiście dziś sytuacja jest inna niż w czasie naszej młodości, kiedy przeciętne komiksy w Gigancie były dłuższe, a Disney nie cisnął tak twórców KD i Giganta swoimi regułami i zakazami (wbrew pozorom to też miało wpływ).
Akurat to ma najmniejszy wpływ, ponieważ cały czas dostajemy we Włoszech wiele świetnych komiksów, a także jest wiele ciekawych historii wciąż nieopublikowanych, które pojawiły się 5-10 lat temu i w 99% nie ma z nimi żadnych problemów licencyjnych.
Tak naprawdę główny problem jest jeden - w Niemczech jest wydawanych kilkanaście serii "Gigantowych". Dlaczego "Giganty" do 1998/99 roku były tak dobre? I pewnie dobre osoby nimi się zajmowały, ale też wynikało to z tego, że na palcach jednej ręki można było policzyć wszystkie serie z włoskimi komiksami wydawane w Niemczech czy Skandynawii. Co prowadziło do tego, że w "Gigancie" publikowano zdecydowaną większość najlepszych komiksów włoskich.
Natomiast teraz już niekoniecznie. A gdy się popatrzy na składy nowego "Giganta", przyszłego "Giganta", a także paru ostatnich, to da się zauważyć, że praktycznie nie ma w nich (lub jest ich niewiele, jak np. wspomniana historia o Sknerusie i Kwakerfellerze) komiksów, które były w "Topolino" tzw. "historiami numeru" (kod -1), za to jest dużo tzw. "zapychaczy", które zapychają numer do właściwej objętości i są wydawane w środku (kod kończący się na -3, -4, -5).
Dodatkowo niemieccy koledzy zauważyli, że po całkiem dobrym okresie "Giganta" w okolicach 2021-2024, gdy ponownie pojawiło się wiele bardzo dobrych świeżych historii z "Topolino", teraz nadszedł dziwny okres posuchy. Co np. wyszło w statystykach, ile najlepszych komiksów z ostatnich 2 lat z "Topolino" wyszło w różnych niemieckich wydaniach. Trudno powiedzieć dlaczego, ale znów, jak to np. bywało w bardzo złym okresie w latach 2015-2016, redakcja nie sięga po najnowsze bardzo dobre włoskie komiksy, tylko bierze dużo krótsze historie, czasem nawet jakieś "odpady" sprzed 10-15 lat.

« Ostatnia zmiana: Pn, 30 Marzec 2026, 21:08:58 wysłana przez radef »
Kacza Agencja Informacyjna - newsy, recenzje, artykuły nie tylko o komiksach Disneya

Offline Kadet

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2974 dnia: Pn, 30 Marzec 2026, 21:15:29 »
Akurat to ma najmniejszy wpływ, ponieważ cały czas dostajemy we Włoszech wiele świetnych komiksów, a także jest wiele ciekawych historii wciąż nieopublikowanych, które pojawiły się 5-10 lat temu i w 99% nie ma z nimi żadnych problemów licencyjnych.

Pisałem też w kontekście tej nostalgii za historiami z młodości, o której tu była mowa - oczywiście teraz też powstaje bardzo dużo dobrych komiksów, sam w swoim na szybko pisanym poście przytoczyłem parę niedawnych perełek. Ale jeżeli ktoś jest nękany tęsknotą za dzieciństwem i pragnie nowych komiksów Disneya, które byłyby dokładnie jak te, które pojawiały się, dajmy na to, w latach 90., czy to we Włoszech, czy z Egmontu, to nie da się ukryć, że ze względu na różne czynniki dokładne powtórzenie tego doświadczenia bywa obecnie niewykonalne bądź bardzo utrudnione.

Świetne komiksy ukazują się nadal, ale jeśli ktoś pragnąłby dokładnie takiej stylistyki, jak w czasach swojego dzieciństwa, to nie zawsze jest to możliwe. Po części ze względu na nowe wytyczne, po części też dlatego, że nic nie stoi w miejscu i sposoby opowiadania historii też się naturalnie zmieniają.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Bazyliszek

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2975 dnia: Wt, 31 Marzec 2026, 03:25:23 »
Dzięki radef za wsparcie. Jak powiedziałem dobra historia Sknerus Kwakelferer od razu mnie rozbawiła. To cała reszta była słaba a nie że ja niby tylko narzekam.

Offline Bazyliszek

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2976 dnia: Wt, 31 Marzec 2026, 05:46:40 »
Kadet weź poròwnaj Pożegnanie z bryká i Elektryczną 313 i powiedz mi czy też nie widzisz recyklingu pomysłów w tym komiksoe i to jeszcze tego samego rysownika. Teraz dodano motyw społecznościowy, ale to dla mnie była banalna laurka. Nie to co w tym komiksie gdzie Donald reklamował towary Sknerusa firmy Kwakersport i też to siostrzeńcy nagrywali. Tylko dowcip polegał na tym że to nie były wybitne osiągnięcia sportowe Donalda. Ja może jestem już stereotypowym, narzekającym na wiele rzeczy starym tetrykiem. Ale to nie znaczy, że wszystkie moje narzekania są bezpodstawne. I jak jest coś dobrego - jak Miecz z Lodu, to potrafię pochwalić.

Podoba mi się twoja lista. Radef pisał już kiedyś o tej Casablance. Moim problemem jest to, że nie mam tego tomu, więc mam dodatkową motywację by go tanio gdzieś zdobyć. Mój osobisty wróg to klasyczek. Tak samo jak Efekt Lawiny. Natomiast Daisy z  Rivondosy mnie wymęczyła swoją długością. Choć ogólnie lubię komiksy Ziche.

I jeszcze z polecajek - Wojna Lalek to jest to. Uwielbiam te szalone starcia Sknerusa i Kwakerfelera. Plus oczywiście Goofy pisze książkę. Ogólnie polecam teksty radefa na KAI Warto wydać z których połowa to nawoływanie do zbiorczego wydania dobrych komiksów, które były już w Gigantach.


Offline Gruby AL

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2977 dnia: Wt, 31 Marzec 2026, 10:25:03 »
O, przypomniał mi się komiks z Giganta, który wciąż dobrze wspominam. "Kryminały i tort czekoladowy". Ile czasu minęło od publikacji? Ćwierć wieku? A ja wciąż pamiętam tytuł :)

W ogóle lubiłem detektywistyczne komiksy z Mikim. To ciekawy aspekt tego totalnie nieciekawego bohatera. Dlatego też bardzo liczę, że tomy kolekcji bohaterów poświęcone Mikiemu będą ciut ciekawsze od donaldowo- sknerusowych. Na pewno jest mniejsze pole do powtórek :P
Są, tylko trzeba szukać :) Problem w tym, że czasem masz w zbiorczym wydaniu typu MegaGiga jedną dobrą opowieść i kilkanaście słabszych w pakiecie...

Tak z głowy, na szybko, to, co lubię: w MegaGiga 21 "35 mm do Hollywood" jest na przykład świetna parodia "Casablanki" oraz komiks "Fabryka snów" będący hołdem dla klasyków kina hollywoodzkiego.
To jeden z niewielu MegaGiga, które kupiłem. Rzeczywiście, parodia Casablanki była bardzo fajnym komiksem. Tego drugiego nie pamiętam. Powtórzę sobie w trakcie świąt, bo tom leży u matuli :)

Czyli generalnie nie macie dla mnie dobrego rozwiązania... Albo kupuję (prawie) wszystko, licząc się z tym, że zdecydowana większość to zwykły paździerz, albo rezygnuję z poznania tych pojedynczych, udanych historyjek...
« Ostatnia zmiana: Wt, 31 Marzec 2026, 10:29:01 wysłana przez Gruby AL »

Offline Bazyliszek

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2978 dnia: Wt, 31 Marzec 2026, 11:07:01 »
O, przypomniał mi się komiks z Giganta, który wciąż dobrze wspominam. "Kryminały i tort czekoladowy". Ile czasu minęło od publikacji? Ćwierć wieku? A ja wciąż pamiętam tytuł :)

BO TO JEST KURDE NAJLEPSZA HISTORIA KRYMINALNA Z MIKIM EVER. KOMIKS GIGANT 1/1997 NAJWSPANIALSZYM KOMIKSEM NA ŚWIECIE. ;)




A ten numer ma już 29 lat. :)
I dobrze ci polecamy AL - kupuj wybrane MegaGiga i Mamuty, jeśli nie zbierasz Gigantów Poleca. Albo ten Miecz z Lodu. Czarodzieje i ich dzieje 1 i 2 też są dobre.
« Ostatnia zmiana: Wt, 31 Marzec 2026, 11:09:54 wysłana przez Bazyliszek »

Offline rapr

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2979 dnia: Wt, 31 Marzec 2026, 12:31:09 »
Z tych komiksów sprzed lat, to nieźle pamietam też jeden, w którym była "dziecięca igraszka" jako podpowiedź. Albo "As kąd", który nie był częścią standardowej talii :D (swoją drogą, jeśli pamiętacie z których to gigantów, to dajcie znać, bo... zapomniałem :D )

Ale po wielu staraniach udało mi się zarazić syna miłością do Donalda :D Czyta te wychodzące na bieżąco i pokazuje mi śmieszniejsze kawałki :D

Ale ostatnio odkopałem mu Giganty z 98 i 99 roku, teraz katuje właśnie te!
« Ostatnia zmiana: Wt, 31 Marzec 2026, 14:00:45 wysłana przez rapr »

Offline zerodwatrzy

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2980 dnia: Wt, 31 Marzec 2026, 13:51:44 »


Czyli generalnie nie macie dla mnie dobrego rozwiązania... Albo kupuję (prawie) wszystko, licząc się z tym, że zdecydowana większość to zwykły paździerz, albo rezygnuję z poznania tych pojedynczych, udanych historyjek...

Jeśli chcesz najwyższego zagęszczenia dobrych historii to najlepiej będzie zebrać:

1) Pierwsze 40 MegaGiga (ewentualnie pomijając słabiutki tom 2, jedyny taki kiepski rodzynek w tym zestawie). To czasy zanim tematyczne tomy zaczęły się rozwadniać do momentu zawierania samych co najwyżej przeciętnych historii.

2) Giganty 1997-1999 - trzy najlepsze roczniki, jakie u nas wyszły pełne klasyków, co potwierdzają posty nade mną.

3) Agenci i detektywi z Giganta Extra - detektywistyczne historie generalnie zawsze mają wyższy poziom od pozostałych, a tu wybrano te najciekawsze, w tym kilka świetnych długich komiksów Silvii Ziche.

4) Wyłapywanie tomów z całymi seriami jak niedawny Doubleduck, Miecz z Lodu czy Superkwęk + okazjonalnych rodzynków w MegaGiga/Mamutach (tak z głowy podrzucę: Mamut 1, 6, 17, 22, 37; MegaGiga 44, 47, 49, 59, 62)

Wiadomo, nie są to perfekcyjne tomy, ale przeważnie co najmniej połowa tomu będzie gdzieś pomiędzy zadowalającą a zachwycającą.

Offline PJP

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2981 dnia: Wt, 31 Marzec 2026, 17:06:07 »
Czytam teraz Doubleducka i tłumaczenie Furgała jest naprawdę w porządku. Do tego luźne i zabawne. To coś świeżego po drętwotach Drewnowskiego...
« Ostatnia zmiana: Wt, 31 Marzec 2026, 17:12:39 wysłana przez PJP »

Offline Kadet

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2982 dnia: Wt, 31 Marzec 2026, 21:12:02 »
Kadet weź poròwnaj Pożegnanie z bryká i Elektryczną 313 i powiedz mi czy też nie widzisz recyklingu pomysłów w tym komiksoe i to jeszcze tego samego rysownika. Teraz dodano motyw społecznościowy, ale to dla mnie była banalna laurka.

Nie, nie widzę recyklingu pomysłów. Oj, tyle razy Cię prosiłem - sprawdź dane, zanim zaczniesz coś krytykować, bo to nie pierwszy i nie dziesiąty raz, gdy mylisz główne fakty, przez co Twoje zarzuty chwieją się w posadach.

"Pożegnanie z bryką" z GP 76 o tym samym tytule nie ma tego samego rysownika, co "Stara miłość nie rdzewieje" z najnowszego Giganta, bo pierwszy komiks narysował Flemming Andersen, a drugi - Massimo Fecchi. Chyba zmyliła Cię okładka GP 76, która jest autorstwa Fecchiego, jak zresztą w innych GP z tego okresu.

Te dwie historyjki mają też różnych scenarzystów. "Pożegnanie z bryką" napisali Pat i Carol McGreal, a "Stara miłość nie rdzewieje - Maya Åstrup. I poza tym, że w obu komiksach Donald ma problem z 313, ich fabuła zauważalnie się różni. W "Pożegnaniu" Donald jest wściekły na ciągle psujący się samochód i postanawia go sprzedać, ale podczas jazdy do domu kupca przypominają mu się miłe wspomnienia z 313, więc kiedy potencjalny nabywca zmienia zdanie, Donald z radością wraca starym autem do domu.

W "Starej miłości" Donald ani przez chwilę nie denerwuje się na trzystatrzynastkę i w ogóle nie ma mowy o żadnej sprzedaży auta, a osią komiksu są kolejne próby Kaczora, żeby przy użyciu wynalazków własnej roboty zrobić z 313 bardziej ekologiczny pojazd. Ja tu nie widzę w ogóle żadnego recyklingu pomysłów, tylko dwie historie, które z tego samego punktu wyjścia rozwijają się w dwóch zupełnie różnych kierunkach, z zauważalnie odmiennym przedstawieniem samego Donalda.

Jeżeli już musiałbym szukać jakichś podobieństw, to "Pożegnaniu z bryką" bliżej jest fabularnie do komiksu "Wóz będzie wiózł" z Giganta 12/2000, gdzie Donald też chce sprzedać ciągle psującą się trzystatrzynastkę, by kupić nowy model, i też ostatecznie rozmyśla się pod wpływem sentymentalnych wspomnień o starym samochodzie. I tak jednak nawet te dwa komiksy w moim odczuciu różnią się kilkoma zabiegami fabularnymi i rozłożeniem akcentów.

No i przez to niestety trudno jest mi z całkowitą pewnością poważnie rozważać Twoje zarzuty o wtórności nowych komiksów - bo skąd mam wiedzieć, czy nie opierasz ich na równie wątłych podstawach albo pomyłkach, jak w omówionym wyżej przypadku?

Czytam teraz Doubleducka i tłumaczenie Furgała jest naprawdę w porządku. Do tego luźne i zabawne. To coś świeżego po drętwotach Drewnowskiego...

Szczerze mówiąc, "Doubleducka" jeszcze nie przeglądałem, ale gdybym miał szukać jakiegoś minusa całkiem przecież przyzwoitych poprzednich tłumaczeń M. Furgała, które czytałem, to byłoby to właśnie to, że czasami niektóre jego zdania bywają niezbyt płynne, dość sztywne, jakby tłumaczone słowo po słowie na polski - bez zatrzymania się na chwilę i zastanowienia, jak to samo można by wyrazić naturalniej. Oczywiście w tej konkretnej kwestii wiele do powiedzenia ma też redakcja - zaangażowany redaktor może takie zdania poprawiać i polerować, żeby brzmiały swobodniej, dużo może więc zależeć od tego, kto akurat redagował dany przekład.

Przyznam, że zdziwiłem się trochę, gdy dowiedziałem się, że "DD" ukazał się właśnie w tłumaczeniu Marcina Furgała, bo przecież do niemal wszystkich komiksów w tym tomie były już gotowe przekłady Jacka Drewnowskiego, myślałem więc, że wezmą go do tego zadania, żeby przyspieszyć i usprawnić prace, a Marcina zaangażują do jakiegoś innego tomu. No cóż, niezbadane bywają wyroki Egmontu.

« Ostatnia zmiana: Wt, 31 Marzec 2026, 22:49:23 wysłana przez Kadet »
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Kadet

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2983 dnia: Śr, 01 Kwiecień 2026, 00:02:26 »
Czyli generalnie nie macie dla mnie dobrego rozwiązania... Albo kupuję (prawie) wszystko, licząc się z tym, że zdecydowana większość to zwykły paździerz, albo rezygnuję z poznania tych pojedynczych, udanych historyjek...

Jeżeli miałbym wymienić stosunkowo niedawny tomik, który jest niemal cały wypakowany wyróżniającymi się z jakichś względów komiksami, to pewnie wskazałbym np. GP 247 "Wespół w zespół".
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #2984 dnia: Cz, 02 Kwiecień 2026, 16:09:01 »
Ja wróciłem do regularnego kupowania kaczych komiksów przez Giganty z lat 2022-2023, gdzie było sporo fajnych historii - w tym te, które są absolutnie moimi ulubionymi z tego uniwersum, czyli o przygodach Kwantomasa. To opowieści rozgrywające się w pierwszej połowie XX wieku, opowiadają o złodzieju-dżentelmenie, którego kostium i gadżety stały się lata później inspiracją dla Superkwęka.

To przygodowo-awanturnicze historyjki, często z wątkami kryminalnymi, zanurzone w fajnym sosie retro (osadzenie akcji, przytłumiona paleta barw, często nawiązania np. do kina niemego). Komiksy tworzy Marco Gervasio i choć każdą fabułę można czytać osobno to poznając ich więcej widzimy, że autor naprawdę panuje nad tym światem i konsekwentnie go rozwija. Powracają postacie, motywy, czasem w tle rozwija się większa intryga.

Chciałbym, żeby "Zdumiewający Kwantomas" doczekał się zbiorczego wydania na wzór tych ostatnich o Doubleducku i Superkwęku, bo naprawdę na to zasługuje, zdecydowanie wyróżniając się na tle innych kaczych komiksów (a ja mógłbym uzupełnić dziury w chronologii, bo mimo starań, wciąż nie udało mi się zebrać ok. 6 archiwalnych Gigantów, w których pojawiały się historyjki o złodzieju-dżentelmenie, Egmont zresztą wydaje je nie po kolei).