Obejrzane w kwietniu
W poprzednim miesiącu, z braku czasu, obejrzałem w kinie tylko jeden film: „Bez wyjścia” w reżyserii Parka Chan-wooka. To produkcja, która wyraźnie dzieli widzów. Mój brat uznał ten film za jeden z najgorszych, jakie widział, podczas gdy mnie bardzo się podobał.
Film stanowi satyrę na współczesne koreańskie społeczeństwo, zdominowane przez konsumpcjonizm i pogoń za pieniędzmi oraz karierą. Główny bohater to mężczyzna, który osiągnął sukces zawodowy, jednak po przejęciu firmy przez amerykańskich udziałowców traci pracę. Zamiast poszukać zatrudnienia w innej branży, skupia się wyłącznie na papiernictwie. Po kolejnych nieudanych rozmowach kwalifikacyjnych postanawia… eliminować swoich konkurentów w walce o wymarzone stanowisko.
Film jest momentami absurdalny, miejscami wręcz wpada w pastisz. Niektóre sceny są surrealistyczne i mimo brutalnych wydarzeń wywoływały u mnie śmiech. Dla mnie to zdecydowanie bardziej czarna komedia niż dramat czy thriller. To kino, które nie tyle stawia na jednoznaczną ocenę moralną, co prowokuje do refleksji nad granicami ambicji i desperacji.
Moim zdaniem warto go obejrzeć, choć nie jest to najlepszy film Parka Chan-wooka.
7,5/10