która wersja lepsza?
Spider-Noir kolor czy nie kolor - można do osobnych kart przeciągnąć obrazki niżej i ładnie porównać 1:1 przełączając między nimi. Niby reklamowany jako docelowo czarno-biały, ale widać nawet na zrzutach ekranu poniżej, że nie stosowano się do zasad kręcenia w ten sposób, tj. kręcono tak, żeby wyglądało dobrze w kolorze i w czerni-bieli, wersja kolorowa jest stylistycznie ciekawa, a wersja czarno-biała jest kompromisem pomiędzy usunięciem kolorów z normalnego kolorowego materiału (bo bez przynajmniej częściowo dostosowanej kolorystyki typu kostiumy itp. wyglądałoby to dużo gorzej) a kręceniem wyłącznie pod czerń-biel (wówczas wersja kolorowa byłaby ciężkostrawna ze względu np. na konieczność użycia żywych kolorów dla osiągnięcia większych kontrastów i jasności, a widać że kolory kostiumów czy scenografii były relatywnie stonowane, w porównaniu oczywiście z takimi jakie powinny zostać użyte przy kręceniu wyłącznie pod czarno-białą produkcję [
przykład]).
Szybkie zestawienie: wersja kolorowa vs wersja kolorowa w odcieniach szarości (filtr na ekran/przeglądarkę/odtwarzacz) vs wersja czarno-biała. (...)
(...)estetycznie przypomina inne względnie współczesne ujęcia kina noir z dodatkiem intencjonalnej campowości - chociażby film Dick Tracy i serial Gotham. (...)
Mam wrażenie, że
Gotham doceniam coraz bardziej, 100 odcinków celujące w podobną stylistykę i wprost w taką kolorystykę, tj. niestety serial nierówny, też pod kątem jakości wizualnej, ale jeśli ktoś ma niedosyt po Spider-Noir i jednocześnie nie straszne mu ówczesne 20+ odcinków/sezon "tasiemce" to wg mnie nic bliższego nie znajdzie.
Odnosząc się do wcześniej poruszonych serialowych horrorów komediowych miłym zaskoczeniem
Widow's Bay, na początku nie byłem przekonany co do roli głównego aktora, jakoś ta postać i jej charakterystyka nie pasowała mi do castingu, bo archetypowy wręcz nieporadny chcący dobrze ale potykający się o własne (i innych) nogi protagonista jest częściowo przeciwieństwem najbardziej znanej roli aktora (The Americans). Ale jak to z dobrymi aktorami (i dobrze poprowadzonymi wątkami/postaciami) bywa - to pierwsze wrażenie się rozmyło, do tego doszły ciekawe postaci poboczne (chociaż można powiedzieć że główne), wplatane różne motywy znane z nadnaturalnych horrorów (nie jeden gatunek a wiele, w tym np. aktualny odcinek to wprost slasher) i specyficzny humor, nieco cyniczny, niekoniecznie subtelny, ale też nie doprowadzający do salw śmiechu. Ale to Apple - zarówno produkcje genialne jak i niewypały zdarzają się rzadko, większość jest po prostu powyżej przeciętnej, stąd kolejny serial wart polecenia, jeśli oczywiście tematyka trafia w gusta.
Czy ktoś oglądał już Wartowników na Canal+? Warto?
Z innego wątku co prawda, ale tylko dwa słowa, bo jeszcze nie oglądałem, ale rzuciłem okiem - czy warto to zależy od oczekiwań, z tego co widziałem
Les Sentinelles ma dosyć ciężki klimat, wizualnie w porządku, tj. "typowa" alternatywa dla Hollywoodzkiego sci-fi.. Widać jednak, że czegoś serialowi brakuje, mam wrażenie, że postawiono na efekciarstwo z niedostatecznym zbilansowaniem innych aspektów tj. patrząc przy premierze szukałem jakiegoś punktu zaczepienia jaki sprawiłby że "muszę oglądać dalej", nie znalazłem tego, co nie znaczy że tego nie ma, oraz nie znaczy że oceniam negatywnie - odkładam do obejrzenia gdy najdzie ochota na militarne sci-fi, bo jw. oczekując ponadprzeciętnego wizualnie nie-Hollywoodzkiego sci-fi jestem niemalże pewien, że się nie zawiodę.
A skoro już piszę, to zamknę "newsami" (bo i niejeden tutaj wrzuca trailery i inne wieści, to mogę i ja, zwłaszcza że chyba niewiele było pisane w tych tematach), takie newsy/nie-newsy, bo co mi się przypomina z ostatnich miesięcy:
-
Good Omens zakończone 1,5-godzinnym finałem opartym na pracy Gaimana (niby bez jego udziału w faktycznej produkcji), wg mnie świetnie że cokolwiek zrobiono nie urywając serialu;
-
The Boys zakończone bez przytupu, co nieco dziwi, narracja jest taka, że zakończenie z przytupem i tak nie wchodziło w grę, moim zdaniem ścięto budżet i nie widziano (studio/streaming) potrzeby robić czegoś "więcej" skoro można zakończyć bardziej kameralnie;
-
The Punisher: One Last Kill nie jest czymś, czego większość by się spodziewała po MCU jeszcze kilka lat temu, pamiętam chyba nawet na forum o tym pisaliśmy i wskazywałem, że szanse na należytą brutalność w street-levelowych historiach za kilka lat (wówczas) są, chociaż małe, no i mamy to, a czy to jest kierunek jaki będzie kontynuowany - pewnie nie... przy okazji: jedno z ujęć CGI jest tragiczne (
szeroko krytykowane zresztą) - myślę że pod tym kątem trzeba się przyzwyczaić, tj. że dobrych, niepodlegających natychmiastowej krytyce efektów w filmach (i serialach oczywiście) będzie mniejszość, tj. zawsze była, ale teraz są większe możliwości, tyle że nie ma jak z nich należycie korzystać (czas, $...);
-
Avatar Aang: The Last Airbender, czyli film kontynuujący dawny serial wyciekł w mniej lub bardziej ukończonej formie ponad pół roku przed oficjalną premierą, nie ma nawet trailera i zero marketingu... rzecz przykra, nie do cofnięcia, zwłaszcza że to miał być i tak wprost streamingowy produkt (z ewentualnym chwilowym oknem w kinach, pewnie krótkim i tylko w Stanach), więc duża różnica względem innych, dawnych wycieków różnych produkcji...;
-
Stranger Things zakończył się bezpiecznie, finał krytykowany, ja doceniam że nie poszedł pod prąd i mimo wszystko serial jakoś się zamknął, niemała część odcinka to niejako epilog, więc i tak więcej niż wiele innych seriali oferuje przy ich zakończeniu;
-
Euphoria znów jest wszędzie w mediach (gdzie nie wejdę to wyskakują wątki odnośnie zakończonego właśnie serialu), sezon krytykowany do nieprzytomności, i... przypomina mi to trochę Yellowstone i te wszystkie seriale kręcone na ranczu Sheridana - krytykowane, ale widownia jest, akurat w serialach Sheridana nic dla siebie nie znalazłem (przynajmniej obecnie), ale w tym Levinsona (ww. Euphoria) wciąż jest spójność stylistyczna jaka do ekranu niejako przyciąga, włączyłem z ciekawości finał i poza krytyką prowadzenia wątków postaci nie odczuwam zasadności negatywnego oceniania tej produkcji, to od początku było przerysowane i do bólu wystylizowane ujęcie mające kontrastować z innymi teen/young adult telewizyjnymi serialami.