Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 350313 razy)

nori i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2385 dnia: Wt, 21 Lipiec 2026, 23:45:18 »


Tak, zniszczmy jeszcze ten gatunek. Pewnie nie pamiętasz, ale to samo pisano o ekranizacjach superhero w późnych latach 90 i wczesnych 2000. 26 lat później obserwujemy takie reakcje jak Twoja ;) Wiesz co, lepiej niech nie ruszają gier/mangi/anime, ok?

W jaki sposób ten gatunek zostanie "zniszczony"? Nawet najbardziej gówniana adaptacja gry, anime, książek etc. nie ma wpływu na jakość pierwowzoru. Co najwyżej grono ludzi, które z jakiegoś powodu nie zna oryginału uzna go po nieudanym serialu czy filmie za syf, ale to zwyczajnie ograniczone założenie, człowiek z otwartą głową doskonale wie, że film na podstawie czegokolwiek niekoniecznie  oddaje istotę tej rzeczy.

Poza tym przecież to już się dzieje. Ghost in the Shell, Alita: Battle Angel, Alice in Borderland, Detektyw Pikachu, One Piece, Sonic, Fallout, Uncharted, The last of us. Tytuły są gorsze i lepsze, ale fajnie, że robią cokolwiek takiego a nie wszystko jest marvelocentryczne. Fallout to po prostu dobry serial osadzony w kultowym świecie, One Piece to ledwo 2 sezony live action i nie ma szans żeby przeniósł wszystko z mangi i anime, więc można go traktować jako wersję skondensowaną dla ludzi, którzy nie mają sił oglądać tak długiej serii- chociaż powstaje remake, który ma ją skrócić- i aktorską wariację dla fanów pierwowzoru.

Będzie God of war, Warhammer 40k, Horizon od Prime'a, film Death Stranding od studia A24.  Rzeczy, które mogą przekierować uwagę ludzi zmęczonych superhero  w inną stronę będzie co raz więcej. No i bardzo dobrze. Konkurencja jest zdrowa. Też osobiście nie dostrzegam by którakolwiek z wymienionych przeze mnie rzeczy szła w model mcu, na zasadzie oglądaj 40 seriali i 30 filmów by ogarniać co się z czym je. To  mimo wszystko bardziej skondensowane projekty.

Co do Marvela w kinach jeszcze. Jasne masa ludzi patrzy na te filmy jak cgi-fest i nic ponad to, ale jest też grono które je lubiło za interakcje między postaciami. Tak jak pisał Castiglione co zbudowano przez te lata? Nic.

Teraz niech mi ktoś powie jakie interakcje może mieć przykładowo Shang Chi z Thunderbolts skoro oni się praktycznie nie znają. Poprzednie fazy budowały fajne relacje między postaciami, często jedna postać wystąpiła w filmie drugiej np Hulk w Thor Ragnarok, albo Stark w pierwszym Spiderze z Hollandem. Do tego moim zdaniem filmy z serii Avengers zaczynają się robić niezamierzenie parodystycznie co raz bardziej rozbuchane. Teraz każdy film z tym tytułem będzie o ratowaniu multiwersum, inkursjach, inwazjach z kosmosu? Dlaczego nie zrobiono w między czasie  czegoś jak Civil War, które było w rzeczywistości takim Avengers 2.5. Mniejszy konflikt, ale bardziej personalny. Mogliby wymyśleć tyle rzeczy na nieco mniejszą skalę, ale po co róbmy kolejne "gigantyczne i niesamowite kryzysy" do tego z postaciami, które ma się w dupie.



Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2386 dnia: Wt, 21 Lipiec 2026, 23:56:35 »
Moim zdaniem wyrzucenie do śmietnika całej tej otoczki z Kangiem było najlepszym co mogli zrobić bo to i tak nie prowadziło do niczego. Widać jak na dłoni, że celowo odrzucono papugowanie schematu ze zbieraniem kamieni nieskończoności w kilku, kilkunastu filmach, bo ludzie czują przesyt.

Postawili na budowanie nowego wątku w eventowym filmie, który zamknie się w Secret Wars. Czyli będzie trwał 2 filmy a nie naście jak wcześniej zakładano. I to jest świetna decyzja.

Tutaj po części się zgodzę. Tzn. brak drugiej kilkuletniej podbudowy (inna sprawa, że w tym wypadku to wyraz bardziej desperacji niż koncepcji, bo ta podbudowa przecież "była" tylko się posypała niczym domek z kart) jest ok, ale moim zdaniem spartolili po całości kampanię reklamową.
Gdyby zechcieli i gdyby im się udało utrzymać w tajemnicy fakt, że to Doom jest (bo chyba jest) głównym złolem i że gra go RDJ to w kinach ludzie by szaleli w momencie odsłony tożsamości i zaliczyliby takiego samego mindfucka jakiego teoretycznie powinien dostać Parker gdy scenariusz każe mu się zorientować kto tam jest za maską (to może być akurat najlepszy motyw tego filmu). Zamiast tego MCU postanowiło pograć efekciarsko na etapie kampanii i wyrzucili do kosza coś co mogło widzów zszokować równie mocno co wyznanie Vadera w "Ep. V".
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Antari

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2387 dnia: Wt, 21 Lipiec 2026, 23:57:56 »
Szkoda, że nie czytacie tego co piszę, łatwiej byłoby podjąć dyskusję.

Pisałem już, że Marvel przyjął teraz inną strategię.

Wy oczekujecie Endgame 2.0, budowanego przez dekadę żeby obejrzeć, westchnąć i powiedzieć. Ehhhh... to jednak już nie to. 

Budowanie wieloletnich (między IM a Endgame minęło 11 lat) planów odeszło do lamusa. Teraz stawiają na fabuły zamknięte w ramach 1-3 filmów max. Po Endgame były różne "fazy" i próbowano papugować tę całą "podbudowę". Nie sprawdziło się.

Wykonywanie tych samych czynności i oczekiwanie odmiennych rezultatów to forma szaleństwa. Nie oczekujcie od Marvela czegoś takiego. Akurat to co robią w Doomsday ma sens.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2388 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 00:04:03 »
Szkoda, że nie czytacie tego co piszę, łatwiej byłoby podjąć dyskusję.

Pisałem już, że Marvel przyjął teraz inną strategię.

Wy oczekujecie Endgame 2.0, budowanego przez dekadę żeby obejrzeć, westchnąć i powiedzieć. Ehhhh... to jednak już nie to. 

Budowanie wieloletnich (między IM a Endgame minęło 11 lat) planów odeszło do lamusa. Teraz stawiają na fabuły zamknięte w ramach 1-3 filmów max. Po Endgame były różne "fazy" i próbowano papugować tę całą "podbudowę". Nie sprawdziło się.

Wykonywanie tych samych czynności i oczekiwanie odmiennych rezultatów to forma szaleństwa. Nie oczekujcie od Marvela czegoś takiego. Akurat to co robią w Doomsday ma sens.

Do lamusa to już odchodzi całe mcu i szczerze mówiąc to  dobrze. No tak formula do Endgame działała koncertowo to jej nie powtórzą xd Powiedzenie, którym się posłużyłeś to raczej oznacza, wykonywanie tych samych czynności, które przynoszą porażkę jako szaleństwo. W kontekscie sukcesów Marvela do 2019 to niezbyt ma sens.

Offline Antari

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2389 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 00:29:41 »
To, że coś raz zadziałało prawie 20 lat temu nie oznacza, że powielanie schematu za każdym razem da takie same efekty.

Próbowali odtworzyć schemat Endgame i się nie udało. Wprowadzali nowe postacie, które miały zastąpić oryginalnych Avengers. Zobacz sobie listę wszystkich wydanych filmów/seriali po Endgame. Było tego sporo.

Na pewno brnięcie dalej w to samo do niczego by nie doprowadziło, więc zmiana strategii jak najbardziej ok.

Problem w tym, że jak pokazuje przykład ludzie dalej oczekują Endgame 2.0, które nie ma możliwości żeby się udało w dzisiejszych czasach.

Chyba, że zrobią remake Avengers i recastują całą ekipę, Thora, Ironmana, Capa itd. Ale wtedy znowu będzie narzekanie, że ci pierwsi byli lepsi. Podobnie jak teraz w przypadku Harrego Pottera.
« Ostatnia zmiana: Śr, 22 Lipiec 2026, 00:31:12 wysłana przez Antari »

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2390 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 00:40:27 »
To, że coś raz zadziałało prawie 20 lat temu nie oznacza, że powielanie schematu za każdym razem da takie same efekty.

Próbowali odtworzyć schemat Endgame i się nie udało. Wprowadzali nowe postacie, które miały zastąpić oryginalnych Avengers. Zobacz sobie listę wszystkich wydanych filmów/seriali po Endgame. Było tego sporo.

Na pewno brnięcie dalej w to samo do niczego by nie doprowadziło, więc zmiana strategii jak najbardziej ok.

Problem w tym, że jak pokazuje przykład ludzie dalej oczekują Endgame 2.0, które nie ma możliwości żeby się udało w dzisiejszych czasach.

Chyba, że zrobią remake Avengers i recastują całą ekipę, Thora, Ironmana, Capa itd. Ale wtedy znowu będzie narzekanie, że ci pierwsi byli lepsi. Podobnie jak teraz w przypadku Harrego Pottera.

Ta mądra strategia to wprowadzenie Moon Knighta, Eternals i praktycznie porzucenie po ich pojedynczych projektach? Wprowadzenie Fantastic 4 tak późno? Bazowanie na nostalgii i praktycznie przywracanie postaci, które nie żyły lub przywoływanie tych z innych franczyz- nawet jak dajmy na to Ci X- meni to tak naprawdę Ci z animacji, czy innego uniwersum to mają aparycję z wiadomych filmów czyli znów nostalgia bait. Najgłupsze jest chyba wrzucanie w trailer Gambita Tatuma, który jest postacią, która żyła w limbo i ma dosłownie żadne znaczenie. Słabe jest to wszystko. Strategia tak chaotyczna i niesmaczna, że Faige już chyba tylko trolluje i sprawdza ile wyciągnie kasy na sympatii do logo od ludzi.

Offline Yorik

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2391 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 01:00:39 »
Szkoda, że nie czytacie tego co piszę, łatwiej byłoby podjąć dyskusję.

Pisałem już, że Marvel przyjął teraz inną strategię.

Wy oczekujecie Endgame 2.0, budowanego przez dekadę żeby obejrzeć, westchnąć i powiedzieć. Ehhhh... to jednak już nie to. 

Budowanie wieloletnich (między IM a Endgame minęło 11 lat) planów odeszło do lamusa. Teraz stawiają na fabuły zamknięte w ramach 1-3 filmów max. Po Endgame były różne "fazy" i próbowano papugować tę całą "podbudowę". Nie sprawdziło się.

Wykonywanie tych samych czynności i oczekiwanie odmiennych rezultatów to forma szaleństwa. Nie oczekujcie od Marvela czegoś takiego. Akurat to co robią w Doomsday ma sens.

Wow, pierwsza osoba w internecie jaką spotkałem, która też to widzi. Miło poznać Antari.
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Ave Bazyliszek. W naszych sercach zostaniesz nieważne ile banów dostaniesz.

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2392 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 12:49:20 »
To, że coś raz zadziałało prawie 20 lat temu nie oznacza, że powielanie schematu za każdym razem da takie same efekty.

Próbowali odtworzyć schemat Endgame i się nie udało. Wprowadzali nowe postacie, które miały zastąpić oryginalnych Avengers. Zobacz sobie listę wszystkich wydanych filmów/seriali po Endgame. Było tego sporo.

Na pewno brnięcie dalej w to samo do niczego by nie doprowadziło, więc zmiana strategii jak najbardziej ok.

Problem w tym, że jak pokazuje przykład ludzie dalej oczekują Endgame 2.0, które nie ma możliwości żeby się udało w dzisiejszych czasach.

Chyba, że zrobią remake Avengers i recastują całą ekipę, Thora, Ironmana, Capa itd. Ale wtedy znowu będzie narzekanie, że ci pierwsi byli lepsi. Podobnie jak teraz w przypadku Harrego Pottera.
Oczekują, ale też sam Marvel nie reklamuje tego jako samodzielną produkcję - jak np. w przypadku "Age of Ultron", gdy mieliśmy już ustanowioną drużynę i to był po prostu kolejny film z jej udziałem - ale jako następny wielki crossover. Można powiedzieć, że jeszcze większy, bo z udziałem nie tylko samego MCU, ale całego multiwersum. Powoli przeskakują rekina, więc naturalną koleją rzeczy również widzowie oczekują tego, co dostali wtedy + więcej. No i też wcześniejsze działania, czyli podbudowywanie wątków pod Kanga, dało takie reperkusje, że mimo korekty kursu oczekiwania zostały, bo gdzieś tam wcześniej zostały rozbudzone.

A ten brak podbudowy to nie tylko fabuła, ale i to, że ludzie te nowe postacie mają w dupie, bo te które pojawiły się wcześniej widzieli raz i prawdopodobnie o części zdążyli zapomnieć, bo nic później się z nimi nie działo, a nowsze dopiero się pojawiły. W obu przypadkach nie wytworzyła się więź z tym, co widzimy na ekranie. Dochodzą jeszcze seriale, które część osób w ogóle pominęła. Podobnie jak uważałem, że DC zbyt szybko napchało postaci do kontynuacji "Man of Steel", tak i tutaj sądzę, że lepiej by to działało, gdyby taki crossover pojawił się w momencie, gdy nowa obsada byłaby już w pewnym stopniu rozwinięta. Tyle że na to już nie ma czasu, a Marvel skupił się tak jak mówisz, na wprowadzaniu wielu nowych wątków i postaci - na tyle dużo, że postronnemu widzowi ciężko się w tym połapać - jednocześnie nie rozwijając dalej tego, co zaczął, a część planów po drodze porzucił lub musiał zmienić kurs.


Gdyby zechcieli i gdyby im się udało utrzymać w tajemnicy fakt, że to Doom jest (bo chyba jest) głównym złolem i że gra go RDJ to w kinach ludzie by szaleli w momencie odsłony tożsamości i zaliczyliby takiego samego mindfucka jakiego teoretycznie powinien dostać Parker gdy scenariusz każe mu się zorientować kto tam jest za maską (to może być akurat najlepszy motyw tego filmu). Zamiast tego MCU postanowiło pograć efekciarsko na etapie kampanii i wyrzucili do kosza coś co mogło widzów zszokować równie mocno co wyznanie Vadera w "Ep. V".
Na takie coś mogliby sobie pozwolić z 5 lat temu, ale dzisiaj było już zbyt dużo potknięć, żeby stać ich było na taki ruch. Ładują co się da, żeby przykuć uwagę widza, który odbił się od wielu poprzednich produkcji.

Offline Antari

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2393 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 14:19:18 »
A ten brak podbudowy to nie tylko fabuła, ale i to, że ludzie te nowe postacie mają w dupie, bo te które pojawiły się wcześniej widzieli raz i prawdopodobnie o części zdążyli zapomnieć, bo nic później się z nimi nie działo, a nowsze dopiero się pojawiły. W obu przypadkach nie wytworzyła się więź z tym, co widzimy na ekranie. Dochodzą jeszcze seriale, które część osób w ogóle pominęła. Podobnie jak uważałem, że DC zbyt szybko napchało postaci do kontynuacji "Man of Steel", tak i tutaj sądzę, że lepiej by to działało, gdyby taki crossover pojawił się w momencie, gdy nowa obsada byłaby już w pewnym stopniu rozwinięta. Tyle że na to już nie ma czasu, a Marvel skupił się tak jak mówisz, na wprowadzaniu wielu nowych wątków i postaci - na tyle dużo, że postronnemu widzowi ciężko się w tym połapać - jednocześnie nie rozwijając dalej tego, co zaczął, a część planów po drodze porzucił lub musiał zmienić kurs.

W pierwszej fazie MCU tej podbudowy było jeszcze mniej. Powiedz mi czy przed Avengers miałeś solowy film z Black Widow, Hawkeye'em albo Hulkiem (ten z Nortonem się nie liczy)? Były jedynie krótkie cameo jak Black Widow w IM2. Poza Capem, Thorem i Ironmanem wszystkie z tych postaci spotykały się w crossie jakim było Avengers po raz pierwszy. Nie wmówisz mi, że przecież każdy kojarzył Black Widow z tego krótkiego występu w IM, a dziś nie kojarzą postaci, które miały występy w 4 filmach :D

Możemy porównać np. nową ekipę New Avengers. Yelena Belova pojawiła się w Black Widow, serialu Hawkeye, Thunderbolts oraz w Brand New Day. W ilu filmach jeszcze miała zagrać? 10?

Absolutnie się nie zgodzę, że ludzie nie lubią tych bohaterów bo było ich za mało. Nie lubią ich bo ich porównują do pierwowzoru jakim było Avengers.

I to można powiedzieć praktycznie o każdym bohaterze pokazanym na koncepcyjnej grafice jaką niedawno wrzucili. Shuri i cała ekipa z Wakandy była w Black Panther, Wakanda Forever, Civil War, Infinity War, Endgame, pewnie w jakimś serialu też. Mało?

Antman, Cap i Thor to chyba postacie, o których ciężko powiedzieć, że było ich mało w filmach.

Falcon był w Winter Soldierze, Civil War, miał solowy film, serial no mało tego nie było.

X-meni mieli 3 filmy i 4 prequele plus Profesor X był też np. w Loganie i Doktorze Strange MOM więc też troche tego było.

Jedyne postacie, które faktycznie miały tylko 1 wcześniejszy występ to FF i Shang Chi. Tylko pytanie czy to w czymś przeszkadza? Avengers okazało się sukcesem mimo, że te postacie, które wymieniłem nie miały nawet 1 pełnego solowego występu w postaci filmu. Nie tu tkwi problem.

« Ostatnia zmiana: Śr, 22 Lipiec 2026, 14:22:31 wysłana przez Antari »

Offline Kadet

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2394 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 14:33:03 »
(ten z Nortonem się nie liczy)

Czemu nie? To jest w MCU, jeśli dobrze kojarzę, tylko zmienił się aktor.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Antari

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2395 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 14:36:06 »
Czemu nie? To jest w MCU, jeśli dobrze kojarzę, tylko zmienił się aktor.

Bo to inny timeline niż Hulk Ruffalo.

Offline Kadet

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2396 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 15:31:14 »
No nie, "Incredible Hulk" z Nortonem jest w normalnym timeline MCU, z tego, co wiem. Po prostu aktor się zmienił, ale cała fabuła jest w "kanonie" - Ross, Betty, Sterns i Abomination pojawili się już przecież w innych produkcjach MCU (a na końcu "IH" jest cameo Starka).
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Antari

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2397 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 15:40:22 »
Okej zwracam honor.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2398 dnia: Śr, 22 Lipiec 2026, 22:26:24 »
https://www.ign.com/articles/kevin-feige-says-marvel-has-movies-planned-all-the-way-up-to-2042-including-a-major-x-men-push-and-live-action-miles-morales


Niech już ktoś zatrzyma tą karuzelę, bo Faigiemu powoli chyba kończą się leki.

Wyniki finansowe ostatnich filmów są jakie są a oni myślą, że będą pompować w ludzi ten content bez umiaru. Zawalanie się tego będzie pięknie wyglądać, bo te plany są już po prostu odklejone. To nie komiksy gdzie nakłady finansowe są nieporównywalnie mniejsze, dlatego te marki mogę egzystować tyle dekad. To już się stało groteskowe przy obecnym nasyceniu rynku produkcjami superhero.

Offline Antari

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2399 dnia: Cz, 23 Lipiec 2026, 14:35:42 »
https://www.ign.com/articles/kevin-feige-says-marvel-has-movies-planned-all-the-way-up-to-2042-including-a-major-x-men-push-and-live-action-miles-morales


Niech już ktoś zatrzyma tą karuzelę, bo Faigiemu powoli chyba kończą się leki.

Wyniki finansowe ostatnich filmów są jakie są a oni myślą, że będą pompować w ludzi ten content bez umiaru. Zawalanie się tego będzie pięknie wyglądać, bo te plany są już po prostu odklejone. To nie komiksy gdzie nakłady finansowe są nieporównywalnie mniejsze, dlatego te marki mogę egzystować tyle dekad. To już się stało groteskowe przy obecnym nasyceniu rynku produkcjami superhero.

Wyniki finansowe nie uwzględniają sprzedaży merchu, zabawek, parków rozrywki i innych pierdół, które towarzyszą każdej premierze. To czy film się zwrócił czy nie, ma mniejsze znaczenie niż to żeby w ogóle wyszedł. Tak jest ze wszystkimi markami Disney'a, Star Wars i ogólnie dużymi franczyzami typu Pokemony, gdzie sprzedaż gier na których wszystko bazuje to tylko nędzny % czy nawet promil tego ile wyciągają na grach karcianych, zabawkach, pluszakach i całym tym konsumpcjonistycznym pierdolniku, który kręci się wokół każdej premiery.