W dniu wczorajszym odebrałem w końcu swoją "Codzienną Walkę"...
Właśnie skończyłem czytać i... Jakież to jest DOBRE. Tytuł został pochłonięty przeze mnie na raz (podobnie zresztą jak miało to miejsce przy pozostałych "produktach" Pana Larceneta, z którymi miałem możliwość się zapoznać). "Codzienna Walka" wpłynęła na mnie równie mocno jak wcześniejsze lektury. To jest najprościej mówiąc kolejne dzieło kompletne. Treść i warstwa graficzna tworzą idealną symbiozę. Żadne zachwyty nie oddadzą tego jak wybitny jest to komiks. Niby proza życia ale to jak autor jest w stanie nam ją zaprezentować powala na kolana.
Przestała się nagle liczyć okładka, "bonusy" i wszystkie inne "dramy" związane z wydaniem tego tytułu. Swoją drogą okładka standardowa, która mi średnio podchodziła po poznaniu treści też zaczęła u mnie plusować. Mimo wszystko jednak przy moim poczuciu estetyki lepiej wypada okładka limitowana, która zostanie ze mną na stałe.
Jeśli ktoś jeszcze waha się i zwleka z zakupem to szczerze polecam oddać nawet ostatnie pieniądze bo tytuł jest tego wart.
W tym miejscu jedyne co chciałbym przekazać wydawcy to... DZIĘKUJĘ

Jednak zdania na temat przyszłych przedsprzedaży nie zmieniam
