Jeden etap się kończy, inny zaczyna.
Mam przeświadczenie graniczące z pewnością, że Pan Tomasz ma tyle pasji i pomysłów, że może życia zabraknąć, żeby się za wszystkie wziąć na poważnie. Czy to będą komiksy, czy nie, to wypada tylko życzyć wszystkiego najlepszego, pogratulować zbudowania modelu biznesowego Egmontu, wydania setek świetnych komiksów. Live long and prosper!!
Mnie osobiście to będzie brakować cosobotnich spotkań na youtube. Zawsze czekałem na te 10 minut, robiłem sobie przerwę w weekendowej szamotaninie, odpalałem espresso i filmik. To zawsze były przyjemne chwile. Umiejętność ciekawego mówienia o komiksach, różnych aspektach (bo jako fan i wydawca), poczucie humoru lekko zabarwione ironią - widać lata praktyki, pewnie tysiące spotkań, wystąpień. Ale też pasja. Można się wręcz zastanawiać, czy te 27 lat to była praca, czy hobby:)