Da radę ktoś sprawdzić, czy w poprzednich wydaniach zeszytów zawartych w Punisher Marvel Knights (np. WKKM) też już była taka poprawność? Przyzwyczaiłem się już do sędziny i psycholożki, ale poruczniczka, majorka, czy generałka brzmi debilnie.

To nie jest poprawność. To jest ideologizowanie. Nazwy typowo żeńskie są w użyciu i bywają przydatne, ale w wielu zawodach są traktowane jako śmieszne czy deprecjonujące. Jeśli ktoś używa takich nazw - mimo że w danym środowisku są marginalne - to świadczy to o jego nieznajomości danego środowiska i o tym, że propaguje te nazwy, bo ma określony światopogląd.
Jeśli ta kobieta na tym kadrze przedstawia się jako poruczniczka, to wynika z tego, że jest feministką. Jeśli nie jest (nie wynika to z treści komiksu), to jest to błąd, bo powinna się przedstawić po prostu jako porucznik i najlepiej bez sztucznego "jestem" ("Detektyw Soap? Porucznik von Richthofen. Molly."). Byłoby lepiej, gdyby tłumacz (lub redaktor) nie ładował swoich poglądów (nazwy żeńskie powinny być używane) w tłumaczenia komiksów.