To musisz znać bardzo mało kobiet.
Cieszę się, że znasz więcej.
I sam przyznajesz, że wersja Byrne'a była bardzo postępowa i pewnie te feminatywy też by się w nim pojawiły, gdyby
w języku angielskim była odmiana przez rodzaje, której nie ma (wielka szkoda), bo przez to fizycznie Byrne nie mógł tego zrobić, a pewnie by to zrobił.
No to super, że siedziałeś w głowie Byrne'a i wiesz, co by zrobił. Powiem nawet więcej - gdyby tak zrobił, to nie miałbym żadnego problemu, że po polsku też tak zrobili! No ale jednak nie zrobił, widać nie miał takiej wyobraźni, jak Egmont i nie stworzył takich potworków jak "szpieżka".
Coś naprawdę mało czytaliście komiksów z She-Hulk. To tłumaczenie idealnie wpisuje się w komiksy o niej.
@xanar jakby Egmont jakby chciał wydawać te komiksy z lat 80/90 to by wydał Hulka Petera Davida, a nie She-Hulk, której był serial w zeszłym roku. Ale wiesz filmu ani serialu Hulka nie było i raczej nie będzie. To jest pozycja wydana właśnie pod to co tam Disney pokazuje w kinach lub serialach (np. Loki Agent Asgardu, Thor Straczynskiego, Moon Knight Bendisa, Thunderbolts Ennisa itd.)
Sedno mojej wypowiedzi ci widać wybitnie umknęło. Powtórzę więc, nawet jeśli te feminatywy pasują akurat do "She-Hulk", to jest to wyłącznie kwestia przypadku, a nie żaden świadomy zabieg dotyczący tego konkretnego tytułu - taka jest po prostu norma tłumaczeń w Egmoncie, to jedynie kolejny przykład kaleczenia przez nich języka.
1. Decyzja o użyciu feminatywów jest w 100% moja własna.
No to może nie dokładaj od siebie czegoś, czego oryginalny autor nie zawarł? Ewentualnie rozpocznij własną działalność twórczą i wtedy pisz sobie do woli o "szpieżkach", "chirurżkach" i innych wymyślonych zawodach.
2. Zdumiewa mnie, naprawdę mnie zdumiewa, że akceptując w języku takie pary jak choćby gospodarz - gospodyni, sprzedawca - sprzedawczyni albo, nie wiem, rolnik - rolniczka, można tak alergicznie reagować rejtanen na gość - gościni. Szczęka na podłodze.
Również sedno ładnie pominąłeś, ale lepiej udać oburzonego. Jak ludzie faktycznie zaczną tak mówić, to wtedy tak sobie piszcie, a dopóki tak się nie stanie, to nie forsujcie na siłę jakiejś nowomowy, bo "ktoś chce, żeby tak mówiono". To zajebiście, że chce, szkoda tylko, że tak nie jest.