Wpasowuje, ale do bardziej współczesnych wersji.
Owszem, wersja Byrne'a była bardzo postępowa. Ale zadajmy sobie pytanie jak pod koniec lat osiemdziesiątych to wyglądało. Czy kobiety chciały używać feminatywów? Czy raczej walczyły o to, by mogły wykonywać każdą pracę, jaką chciały, nawet te zarezerwowane dla mężczyzn? Chciały móc robić to, co każdy. I spróbuj tamtej kobiecie powiedzieć, że może, ale jej zawód będzie miał inna nazwę... A w USA też walczyły o to, prócz żeńskich końcówek oczywiście. Ale broń boże, żeby ktoś dodał im do nazwy zawodu lady czy woman....
Jest to część historii, ale współcześnie nam żyjący doskonale pamiętają te czasy. To my, nasze rodzeństwo, rodzice, dziadkowie. Nie zmieniajmy jej, bo komuś tak wygodnie i chce uszczęśliwić wszystkich na silę.