Obejrzałem.
Jak można komiks z taką grafiką nazwać "badziewiem". Dla mnie buractwo,
jak cała ta opinia o Oriencie (niedzielny krytyk co ledwo kojarzy "Świat Młodych").
Badziewiem to ja nazywam komiksy które masowo sam gryzmoliłem w podstawówce 
Rozumiem, że treść może ciągnąć w dół, ale więcej szacunku dla rysownika jakim był Paape.
Nie było to specjalne nazewnictwo dla tego komiksu. Zawsze oceniali 3 komiksy, i z wybranej trójki oceniali od najsłabszego do najlepszego: badziew - średniak - perełka
Inne komiksy z np dobrą grafiką czy innymi jakimiś pojedynczymi cechami, ale kulejące gdzie indziej też wpadały jako "badziew".
Po prostu taki mieli format prezentacji/filmików.
Abstrahując od (nie)zgadzania się z daną oceną, oraz od różnych negatywnych opinii które Komikslandia potem sobie wyrobiła, to te ich filmiki naprawę fajnie się oglądało.
Nawet jeśli czasami zabrakło specjalistycznej wiedzy z zakresu danego komiksu, to czuć było zaraźliwą pasję/energię, a przede wszystkim umiejętności komunikacyjno-prezencyjne, których niejednemu Youtuberowi brakuje.
Sam również pewnie bym nie nazwał komiksu badziewiem. No i mimo, że wygląda trochę topornie, to również mnie zainteresował; nawet i przez te negatywne opinie, gdzie najchętniej sam bym się przekonał i pozytywnie zaskoczył.
Tylko przy dzisiejszym ogromnie tytułów...Nie mam możliwości na konfrontacje/refleksje w stylu "jakie 4/10; ten komiks trochę się zestarzał, ale w sumie nie jest taki zły i można mu dać z 6-7/10"
Pytanie: czy jest na forum ktoś, kto pierwszy raz zapoznał się z Luciem Orientem "niedawno" (od czasu wydania przez Taurusa) i bez jakiegokolwiek sentymentu do serii? I go pozytywnie zaskoczył?