Od 3 lat nie kupiłem nic od Taurusa. Polecam ten model współpracy, główne korzyści to:
- spokój myślenia, czy Taurus dokończy serię, czy osra czytelnika
- spokój myślenia, czy uda się kupić zakończoną serię, bo drukują tak śmieszne nakłady, że po zakończeniu serii, kiedy przychodzi peak sprzedaży, u nich już nie ma pierwszych tomów
- brak zamartwiania się czy wydawca ogarnia proces druku (Caravaggio)
- niewspieranie przedsiębiorcy, który podpisuje umowy z tomu na tom, nie szanując tym samym artysty i oryginalnego wydawcy
- niewspieranie wydawcy który swoje nieogarstwo przerzucał na wyimaginowaną chytrą babę z Image, będąc chytrym dziadem z Taurusa
- radość z niewydawania pieniędzy i przerzucenia do konkurencji na lepsze tytuły.
Jeśli wydawnictwo nie umie poradzić sobie w czasach największego boomu komiksowego, w czasach prosperity, to przy niewielkim załamaniu rynku nie będzie co zbierać