yanek ma naprawde dryg do robienia biznesu - naprawde zaczynal od robienia badzikow i sprzedawania na konwentach, potem robil zina otaku a zapowiedz magazynu Arigato sprawila ze postanowil zrobic skok jakosciowy i wszedl do Empiku, potem sklep, gadzety i naprawde zbudowal male imperium - yanku szacun za robote
ale... to nie byla taka bezkrwawa piekna historia

do dzis mam gdzies screeny z jego "tajnego" forum z wojny Otaku kontra Arigato

kiedys moze opowiem ta historie w formie anegdoty jak hartowala sie stal

ale w tym wywiadzie zarowno Tomek jak i Yanek gadaja takie kocopoly czasem o mandze, ze jprdl...
kiedy ktos mowi np ze Leviathan rozni sie od mang bo ma europejska kreske, to wiem ze naprawde niewiele wie o roznorodnosci komiksu japonskiego i utrwala kiepskie sterotypy w efekcie ktorych mamy infantylizacje japonskiego komiksu, przyczyna sukcesu mangi lezy tez zupelnie gdzie indziej niz panowie wskazuja - to sa telelnowele dla japonskich i zachodnich neurotykow, nie bez powodu manga wpierw mocno gromadzila internetowych geekow czy raczkowala w fandomie s-f w ameryce itp itd