Petar i Liza (Timof)
Dość wymagający, ale intrygująco narysowany komiks. Styl chorwackiego artysty Miroslava Sekulića-Struja przypomina nieco van Gogha. Jego styl jest dość awangardowy, twarze postaci wyglądają dość groteskowo, ale mnogość detali i piękne tła budzą zachwyt. Graficznie komiks oceniam naprawdę bardzo wysoko.
Fabuła komiksu jest wielowymiarowa. Z jednej strony to historia miłości dwojga ludzi, z drugiej – opowieść o rozpadzie Jugosławii, problemach społecznych (takich jak stagnacja, bezrobocie, uzależnienia, bieda czy trauma wojenna) oraz o przemianach, jakie zaszły w tym regionie.
Główny bohater, Petar, jest poetą, ale także człowiekiem, który potrafi wszystko naprawić. Po zakończeniu obowiązkowej służby wojskowej zaczyna snuć się po mieście. Petar nie może znaleźć swojego miejsca. Ima się różnych prac, dużo pisze, ale częściej po prostu wegetuje. Według mnie brakuje mu sprawczości. Jest zobojętniały, nie ma żadnego celu, pomimo wielu talentów brakuje mu ambicji.
Po spotkaniu Lizy jego życie nabiera barw. Miłość na jakiś czas sprawia, że Petar pozbywa się swoich demonów. Szybko decydują się na zamieszkanie razem. Niestety, w wyniku pewnych wydarzeń ich relacja zaczyna powoli wygasać, a demony tkwiące głęboko w Petarze zaczynają się budzić na nowo.
Komiks jest wymagający, a sam jego temat nie jest łatwy, ale według mnie jest to bardzo dobry tytuł, którego lekturę gorąco polecam. Niestety, muszę się przyczepić do jednej rzeczy. Petar i Liza jest naprawdę dobrze wydany, jego okładka jest bardzo ładna i wyróżnia się na tle innych pozycji. Niestety Timof nie foliuje swoich komiksów. Mój egzemplarz miał ubity róg i porysowany bok. To nie pierwszy raz w przypadku komiksów tego wydawnictwa.
8/10
Święta Barbora (Centrala)
Święta Barbora to komiks inspirowany jedną z najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych w Czechach – historią dzieci z Kurim. Wszystko zaczęło się od przypadkowego odkrycia: jeden z mieszkańców, korzystając z elektronicznej niani, przechwycił nagranie przedstawiające więzione, zagłodzone i skatowane dziecko. Natychmiast zawiadomił policję, która uratowała dziecko z rąk jego matki. Jednak to, co początkowo wydawało się aktem przemocy domowej, okazało się częścią znacznie bardziej złożonej i przerażającej historii.
Święta Barbora opowiada historię dziennikarki, która podejmuje się przygotowania artykułu na temat sprawy inspirowanej dramatycznymi wydarzeniami z Kurim. Bada przyczyny, powiązania, próbuje dotrzeć do lidera sekty, która stała za tymi wydarzeniami. Zdeterminowana, by dotrzeć do prawdy, zaczyna obsesyjnie zagłębiać się w sprawę, co prowadzi do zaniedbania jej życia osobistego i zawodowego. Im bliżej rozwiązania zagadki, tym więcej pytań i niewiadomych pojawia się na jej drodze.
Historia prowadzona jest w sposób nielinearny – śledzimy działania głównej bohaterki, cofamy się w czasie, poznajemy historię założyciela stowarzyszenia, z ramienia którego powstaje sekta. Poznajemy wydarzenia z perspektywy uczestników tych tragicznych wydarzeń. Taki zabieg sprawia, że Święta Barbora wciąga niczym rasowy thriller. To opowieść, która aż prosi się o ekranizację, najlepiej w reżyserii Davida Finchera.
Pod względem graficznym komiks prezentuje się solidnie, choć mi osobiście estetyka i kreska nie przypadły zbytnio do gustu. Mimo to, ilustracje skutecznie budują atmosferę i nie przeszkadzają w pełnym zanurzeniu się w opowieści.
Święta Barbora to bardzo dobra pozycja. Ja jestem usatysfakcjonowany z lektury i wszystkim głęboko ją polecam.
8/10