Autor Wątek: PolishComicArt.pl  (Przeczytany 361258 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline death_bird

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1710 dnia: Cz, 30 Kwiecień 2026, 18:01:28 »
W sensie, że to ma być chwyt erystyczny? Bo nawet jak na chochoła to zakres epicki.
Być może nie powinienem wrzucać tutaj nazwy wydawnictwa (może sobie nie życzyć) toteż sorry z góry, ale zestawienie jest tak jaskrawe, że tutaj chyba bardziej się już nie da: na zalinkowanym zdjęciu siedzi sobie przy stole konkretne wydawnictwo. W tym samym czasie SL wydaje podobno po godzinach. I teraz zestaw sobie obie jakości wydawnicze. Po mojemu to jest odpowiedź w kwestii tego czy powinno się kasę rozdawać, bo ktoś ma w rubryce "artysta komiksowy/wydawnictwo komiksowe" czy nie.
Jak ktoś potrafi to prowadzi biznes. Jak nie potrafi to idzie do komisji.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline misiokles

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1711 dnia: Cz, 30 Kwiecień 2026, 18:33:13 »
Tylko, że ten grant dla Garuli nie jest na wydawanie komiksów.

Offline gashu

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1712 dnia: Cz, 30 Kwiecień 2026, 18:33:40 »
Jak ktoś potrafi to prowadzi biznes. Jak nie potrafi to idzie do komisji.

Ciekawe jakim cudem istnieją w dalszym ciągu te wszystkie nierentowne kopalnie, szpitale, tudzież utrzymujące się z publicznych pieniędzy tzw. think-tanki?

Offline death_bird

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1713 dnia: Cz, 30 Kwiecień 2026, 18:45:55 »
No o paradoksie nierentowne kopalnie istnieją nadal właśnie dlatego, że państwo ma w nich udziały i od dekad daje się szantażować związkom zawodowym.
Co do szpitali to obyś tego nie napisał w zły czas, bo porodówki już się zamyka, limity drastycznie się obniża i generalnie wygląda to na powolne przygotowywanie tzw. opinii publicznej do tak jakby wygaszania publicznej służby zdrowia.
I tu właśnie leży pies pogrzebany - na podstawowe usługi, które państwo ma obowiązek zapewniać kasy brakuje. Natomiast na bzdury wydaje się lekką rączką.
Czy to nie powinno dawać do myślenia? Ja bardzo przepraszam, ale co nam po twórcach komiksowych za publiczne pieniądze jeżeli pacjentom onkologicznym przesuwa się terminy o miesiące. Ktoś to wyjaśni logicznie?
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline turucorp

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1714 dnia: Cz, 30 Kwiecień 2026, 19:18:10 »
Czy to nie powinno dawać do myślenia? Ja bardzo przepraszam, ale co nam po twórcach komiksowych za publiczne pieniądze jeżeli pacjentom onkologicznym przesuwa się terminy o miesiące. Ktoś to wyjaśni logicznie?

Ja mogę spróbować, chociaż nie wiem, czy ogarniesz. W budżecie masz różne "kieszenie", nie wrzuca się wszystkiego do jednej, kosztem innych, bo rolą państwa nie jest jedynie wspieranie służby zdrowia i dozbrajanie armii, ale również rozwój kultury (i wiele innych tematów). Bo np. bez swojej kultury, naród traci tożsamość.
Odwoływanie się do "zabierania" przez komiksiarzy funduszy na onkologię, to prostacka i prymitywna manipulacja, bo składki na NFZ masz jasno i klarownie wyodrębnione z podatków.

Przy okazji, tak Marvel plajtował wielokrotnie (obecnie nie jest nawet bytem samodzielnym), jednak swoją pozycję rynkową, podobnie jak DC, zbudował dzięki zleceniom rządowym. Ba, to rządowe wsparcie było tak potężne, że Francja I Belgia musiały rozwinąć cały system, dzięki któremu powstrzymały amerykańską ekspansję i umocniły pozycję rodzimych komiksów, jako trwałego elementu własnej kultury narodowej.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline Takesh

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1715 dnia: Cz, 30 Kwiecień 2026, 21:17:37 »
Komiksy w Tintinie kolorowali więźniowie w ramach resocjalizacji....

Offline turucorp

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1716 dnia: Cz, 30 Kwiecień 2026, 21:25:23 »
Komiksy w Tintinie kolorowali więźniowie w ramach resocjalizacji....

heh... w sensie, że "resocjalizowali" ich tak w obozach koncentracyjnych? Blisko, ale w drugą stronę ;) Mógłby ktoś u nas wydać tego "Tintina w krainie nazistów" ;)
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline Kadet

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1717 dnia: Cz, 30 Kwiecień 2026, 22:31:28 »
Nie o to chodzi, turu - coś mi się też kojarzy, że gdzieś coś czytałem o zatrudnianiu więźniów do nakładania kolorów w magazynie "Tintin" (który zaczął wychodzić po II WŚ), ale za nic nie mogę sobie przypomnieć teraz, czy to dokładnie tak było, gdzie to znalazłem i czy to był wiarygodny news. Aż to denerwujące, jak masz coś na końcu języka...

Nie ma tutaj żadnej luki - sztuka jest taką samą gałęzią działalności rynkowej jak każda inna.

No nie, no przecież właśnie nie. Działalność rynkowa ma na celu wypracowywanie zysków. Tworząc dzieło sztuki, artysta chce wyrazić siebie, swoje przeżycia, przekonania, stan ducha, czy też opowiedzieć historię, która jego zdaniem zasługuje na przekazanie... Oczywiście sprzedaż dzieł sztuki może przynosić pieniądze, ale to nie znaczy, że sztuka sama w sobie ma funkcjonować według zasad całkowicie rynkowych.

Koncepcję emerytur wprowadził Bismarck w drugiej połowie XIX wieku i żeby jej dożyć trzeba było dociągnąć do (mniej więcej) ówczesnego odpowiednika naszej 90tki. Co to ma wspólnego z dotacjami dla konkretnej grupy zawodowej - zabij, nie wiem.

Podałem emerytury jako przykład innego obowiązku społecznego, który w miarę rozwoju państwowości przejęły struktury państwowe - dawniej starzejący się ludzie musieli liczyć na swoje własne oszczędności albo na pieniądze rodziny, później państwo zajęło się dystrybucją emerytur dla nich. Tak samo w ramach rozwoju państwa zaczęły też wspierać ze swojej kasy sztukę, oferując alternatywę dla prywatnych darczyńców.

Każdy rodzaj finansowania sztuki wiąże się z ryzykiem. Przy założeniu, że sztuka ma się finansować sama z działalności rynkowej mamy zagrożenie komercjalizacji - zamiast tworzyć treści głębokie, artysta zacznie trzaskać to, co się sprzedaje. Przy finansowaniu przez prywatnego mecenasa artysta może bać się stworzyć coś, co mogłoby mu się nie spodobać (a w skrajnych wypadkach może przerodzić się w wyrobnika do wynajęcia). Finansowanie przez państwo może rodzić niebezpieczeństwo defraudacji i zależności politycznej od rządzących - zagrożenia są zawsze, dlatego tak podkreślam, że trzeba dbać o przejrzystość i prawidłowość procesów.

Cytuj
I tu właśnie leży pies pogrzebany - na podstawowe usługi, które państwo ma obowiązek zapewniać kasy brakuje. Natomiast na bzdury wydaje się lekką rączką.
Czy to nie powinno dawać do myślenia? Ja bardzo przepraszam, ale co nam po twórcach komiksowych za publiczne pieniądze jeżeli pacjentom onkologicznym przesuwa się terminy o miesiące. Ktoś to wyjaśni logicznie?

To jest już jednak pewna demagogia: czyli państwo ma przestać finansować kulturę, żeby załatać dziurę w NFZ? Zamknąć teatry i biblioteki, żeby uzdrowić służbę zdrowia? To tak nie działa - deficyt będzie dopóty, dopóki rządzący nie zaczną stosować większej dyscypliny fiskalnej we wszystkich swoich projektach.

Taki szantaż moralny można by równie dobrze odwrócić i żądać od ludzi, żeby przestali kupować komiksy i przeznaczyli wszystkie te pieniądze na zbiórki na chorych. Rzecz jasna nie deprecjonuję tu idei charytatywnych, aktywnie je wspieram, ale nie można przecież darowizn wymuszać - tak samo, jak nie można żądać od państwa, żeby nagle zamknęło jedną z gałęzi budżetu i przestało realizować jedną ze swoich roli, do której zresztą zobowiązuje ją artykuł 6 Konstytucji RP.

Wydaje mi się, że w dzisiejszym czasie, w erze rozwoju AI, wsparcie państwa dla artystów, którzy tworzą prawdziwą, "ludzką" sztukę, może mieć jeszcze większe znaczenie niż wcześniej, bo sztuczna inteligencja wykasza te zawody, które twórcy tradycyjnie używali do zarabiania na życie, żeby potem móc tworzyć po godzinach dla siebie: grafików użytkowych, copywriterów, redaktorów i korektorów, tłumaczy itd. itp. Gdy pieniądze z korporacji zaczną płynąć słabiej, a fuch będzie brakować, środki od państwa mogą odegrać ważną rolę w zachowaniu prawdziwych utworów wobec fali slopu.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Takesh

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1718 dnia: Pt, 01 Maj 2026, 09:58:42 »
Moja wina, ze nie doprecyzowałem. Chodziło mi o czasopismo o nazwie "Tintin", a nie o serię Herge'a.


No i Papilio w mych dłoniach.

Edytorsko co tu dużo mówić - standardowa wysoka jakość Krakersowa. Kolory wyglądają bardzo dobrze, nasycone, wyraźne. Na pierwszy rzut oka nie mam się do czego przyczepić.

Od Michasia dowiedziałem się, że zrobił małą korektę koloru w jednej historii na kilku kadrach, bo były rozjechane i pomylone. I tutaj ciekawostka. Autor nigdy nie kładł kolorów do tej serii, tylko inne osoby. A że robił te historie dla Tintina, to kolory kładli...
Spoiler: PokażUkryj
więźniowie.
Serio. Informacja pochodzi od francuskiego wydawcy. Tintin w tamtych czasach zlecał kolorowanie historii
Spoiler: PokażUkryj
więźniom w ramach resocjalizacji. I nasze wydanie jest całkowicie pokolorowane właśnie przez osadzonych.
Nieźle.

Pomarudziłem trochę, żeby nie rezygnował z dalszego wydawania. Michaś jest zmęczony i już mu się nie chce. Ale widzę iskierkę w jego oku jak opowiadał, że chciałbym wydać Flasha Gordona Raymonda. Ma nawet te skany z domeny publicznej. Tylko jest tam masa pracy i jeszcze więcej tekstu. I tego właśnie się on boi.

Zapytałem o ewentualny tom z archiwalnymi historiami z Krakersa, ale nie ma plików i musiałby skanować wszystko od nowa. Plus to wielu twórców, z którymi musiałby sie dogadać od nowa. Próbował kontaktu z Birkiem, Jezierskim czy Kielbusem, ale cisza. Chciał on wydać wydane przez siebie komiksy. Oj, ale bym kupił Milky Mana, Gwidona czy innych....

Offline starcek

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1719 dnia: Pt, 01 Maj 2026, 11:16:14 »
Przy finansowaniu z publicznych pieniędzy zasada powinna być prosta - takie dzieła od razu trafiają do domeny publicznej.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline misiokles

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1720 dnia: Pt, 01 Maj 2026, 13:36:50 »
Co rozumiesz przez domenę publiczną? Czy wydanie koreańskiego komiksu po polsku, którego wydanie sponsoruje państwowa ambasada Korei w Polsce oznacza, że ten komiks można traktować na równi z działami Juliusza Verne'a?

Offline Jaszczu

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1721 dnia: Pt, 01 Maj 2026, 15:56:50 »
No ale przecież bardzo często trafiają niejako do domeny publicznej, bo nakład jest rozdawany za darmo a PDF wisi w sieci. Czy chodzi Ci o to, że wtedy wzorem Krakersa każdy wydawca może sobie sięgnąć po dany tytuł i wydać go komercyjnie?

Offline starcek

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1722 dnia: Pt, 01 Maj 2026, 16:49:50 »
Czy komiks wiszący w sieci jako pdf, umieszczony np. przez IPN, może dowolny wydawca wydać fizycznie? Zapewne nie, a na tym polega właśnie domena publiczna, czyż nie?

Oczywiście misiokles podał ciekawego łamańca, ale w tym przypadku odpowiedź nie wydaje się zbyt zawiła - skoro to pieniądze wyciągnięte z kieszeni małych azjatyckich rączek, to nie, o ile w Korei nie byłoby podobnych regulacji.

Takie rozwiązanie ukróciłoby narzekania na sposób przyznawania pieniędzy na takie inicjatywy, pieniędzy, które (przynajmniej w założeniu) pochodzą od podatników.

Komiksy to pikuś - prawdziwe pieniądze to PISF rozdaje i właśnie ktoś wywlókł na światło dzienne taki kwiatek, że tam decydował o dotacjach koleś po bibliotekoznawstwie, pracujący wcześniej jako rekwizytor w teatrze. No, ale, że przez niejedno łóżko aktorsko-reżyserskie przeszedł, więc obeznany w sztuce filmowej. Można? Można! :-D
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline misiokles

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1723 dnia: Pt, 01 Maj 2026, 17:17:39 »
Można? Można! :-D

Oczywiście, że można, ale to pokazuje, że słabym punktem jest w większości przypadków człowiek, nie system.

Offline starcek

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1724 dnia: Pt, 01 Maj 2026, 17:27:10 »
A to system tworzy sposób przyznawania jakichkolwiek dotacji? Ludzie dla ludzi robią te wałki.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.