Genialna teoria. Czyli pozostaje wydawać już do końca świata fragmenty, bo kiedyś było coś wydane z X-menami i "nie ma sensu" lecieć chronologicznie.
No.. tak, tak właśnie jest. Jak wydało się już 10 komiksów, które wciąż leżą na magazynie, to nie zaczyna się wydawać tego samego w ramach innej serii.
I nie "coś kiedyś wydane", bo wydawane jest cały czas. Tu fragment, tam fragment. Sens "lecenia chronologicznie" jest coraz mniejszy.
Ja nie twierdzę, że to się nigdy nie wydarzy. Może za 20 lat ktoś zdecyduje się na ponowne wydanie całości. Ale na pewno nie za rok, dwa czy pięć lat*
Jakoś Egmontowi nie przeszkadzało odpalić Epiców Spidera mimo, że na rynku polskim mieliśmy już sporo historii z tym bohaterem. Mało tego, nie przeszkadzało im powielać tego samego materiału w Epicach mimo, że kiedyś "coś już było wydane". Wielokrotnie.
Tylko problem w tym, że właśnie nie było.
Co było wielokrotnie wydane przed Epic Collection? Ostatnie Łowy Kravena i Venom. Raz. W kolekcji, dostępnej przez dwa tygodnie X lat wcześniej. Tyle. Ach, no i TM-Semic 3 dekady wcześniej.
Odpowiadając na twoje pytanie: uważam, że Egmont ani Mucha nie chcą się ładować w tasiemce bo:
1) Wraz z liczbą tomów maleje zainteresowanie czytelnika
2) Wraz z liczbą tomów rośnie niechęć nowych czytelników do wchodzenia w daną serię (jęczenie, że nie ma tomów ze środka itd.).
3) Wraz z liczbą tomów rośnie potrzeba dodrukowywania całości bo nowi czytelnicy nie są w stanie wejść w serię
Dokładnie to samo można napisać o którejkolwiek z serii tasiemców, którą Egmont się jednak władował

4) Poziom historii nawet w runie Claremonta jest różny i są momenty bardzo słabe, mocne. Pytanie czy wszystko trzeba wydawać tylko dlatego że wyszło nawet jak nie mamy przyjemności z czytania? Wątpliwe.
To samo co wyżej plus fakt, że Punkty Zwrotne to jeszcze mniejsza przyjemność z czytania
5) Sporo ludzi odstrasza perspektywa inwestycji za kilka tysięcy zł jeżeli mają kupić całość.
To samo co wyżej plus fakt, że nikt nie każe przecież kupować całości. Sam zacząłem zbierać Epiki Pająka dopiero od pewnego momentu. Na grzbiecie masz lata, które dany tom zbiera, nie jego numerek w kolejności. Spokojnie można zacząć zbieranie w dowolnym momencie. Dokładnie tak samo jak w chwili obecnej, w której ten sam materiał porozrzucany jest po różnych wydaniach.
6) Topowe historie i eventy łatwiej przykuwają uwagę przeciętnego czytelnika, który wyżej ceni różnorodność historii nad bibliotekarski obowiązek.
A to jest argument, z którym akurat się zgadzam

Tak zapewne uważał Egmont decydując się w wypadku X-Men na Milestones zamiast Epic Collection. I tu wracamy do tematu, który padał już wielokrotnie: decyzja o wydaniu Punktów Zwrotnych- moim zdaniem błędna, bo są zwyczajnie nieprzyjemne w odbiorze- przekreśliła ostatecznie szansę na wydanie Epic X-Men.
Ale to tylko moje zdanie i oczywiście mogę się mylić.
A to tylko moje zdanie i oczywiście mogę się mylić
* mała gwiazdka dla Hachette i potencjalnej kolekcji X-Men 