Może ktoś nakreślić kontekst? Bo ktoś wrzucił cytat, bez odnośnika, więc trudno się połapać. W dodatku z informacją, że w rozmowie o GR jest info o X-Men.
O jakim "przeskakiwaniu" Mucha mówi (swoją drogą, to oni chyba nie powinni mieć z tym problemu - skrzydełka, coś ten?)? Że niby wydanie komiksu X, który będzie w kioskach przez całe 2 tygodnie blokuje wydanie pełnoprawnego wydania zbiorczego? Z tego, co mi wiadomo, to licencje w żaden sposób się nie gryzą - dlatego mogą istnieć kolekcje DC mimo wyłączności Egmontu. Jak ostatnio sprawdzałem, to bywały sytuacje, gdzie jednocześnie w sprzedaży były 2 lub 3 wydania tego samego komiksu (DC Compact i Limited chociażby), więc to też nie problem.
Czego tu nie kumam?