[sorry, że się wtryniam w dyskusję odnośnie lepszości jednej wersji od drugiej (a w zasadzie drugiej od pierwszej)].
- nie jestem pewien, czy to taka najbardziej istotna kwestia - czy Wydawca wiedział, czy też nie (ktoś, kto nie jest ultrafanem, może tego nie zauważyć, aczkolwiek przyznaję, że różnice pomiędzy wersjami są istotne);
- nie jestem też przekonany, że stosunkowo niewielkie grono miłośników-Czytelników z forum (bez urazy, proszę) powinno przesądzać o wyższości jednej wersji nad drugą wbrew (bardziej lub mniej świadomej) decyzji samego Autora;
- osobiście mnie bardziej podoba się wersja (chyba) oryginalna, czyli ta ze ŚM; zapewne po części ma znaczenie sentyment i nostalgia, ale nie do końca - pamiętam, że już w trakcie pierwszej lektury książeczki KAWu zastanawiał mnie fakt, że jakby mniej mnie to śmieszy z jakiegoś powodu, no i że brak pewnych zapamiętanych wcześniej śmiesznych tekstów; i dopiero po czasie odkryłem, że są różnice. tu i teraz, porównując obie wersje, pomimo rzeczywistych niewielkich "niedopasowaniach" do albumu, zdecydowanie preferuję wersję ze ŚM;
- Gdym to ja miał decydować, która wersja miałaby się ukazywać w przyszłości (zakładam tutaj, że autor dałby mi, jako wydawcy, wolną rękę), to wydawałbym naprzemiennie obie, oczywiście z odpowiednią adnotacją informacyjną; a gdyby było bardzo duże ssanie, to zapewne wydałbym też obie w jednym tomie.
[koniec wtrętu]